Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2014

Strona 26 z 46

  1. Sylwia

    Dobry kochany Jezu, Twój obraz miłosierdzia jest moim najukochanszym. Nawet od czasów, kiedy nie rozumiałam, co tak naprawdę przedstawia. Dzisiaj już wiem, że na nim jesteś Ty, mój Panie, żywy i prawdziwy. Proszę o wstawiennictwo świętej siostry Faustyny o zdrowie dla mojego kochanego męża. Najdroższa Faustyno, zamierzam Ci moją rodzinę.

    Czytaj całe świadectwo

    Dobry kochany Jezu, Twój obraz miłosierdzia jest moim najukochanszym. Nawet od czasów, kiedy nie rozumiałam, co tak naprawdę przedstawia. Dzisiaj już wiem, że na nim jesteś Ty, mój Panie, żywy i prawdziwy. Proszę o wstawiennictwo świętej siostry Faustyny o zdrowie dla mojego kochanego męża. Najdroższa Faustyno, zamierzam Ci moją rodzinę.

  2. Mariusz

    Dziękuje Ci, Jezu, za wspaniałe dzieci, za wspaniały dom, za życie w zdrowiu, za moich mądrych rodziców. Dziękuję.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuje Ci, Jezu, za wspaniałe dzieci, za wspaniały dom, za życie w zdrowiu, za moich mądrych rodziców. Dziękuję.

  3. Maria

    Panie Jezu! Bardzo się cieszę, że mogę dzielić się świadectwem swej wiary z innymi osobami,które podobnie jak ja głęboko przeżywają bliskość i jedność z Tobą. Wiem, że jest to możliwe dzięki zawierzeniu Twemu miłosierdziu, ufnej modlitwie, częstym i czynnym uczestniczeniu we Mszy i w sakramentach świętych. Obdarowywanie mnie Twoimi łaskami i miłością sprawia, że czuję się osobą kochaną i wyjątkową. Pomimo to, że...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu! Bardzo się cieszę, że mogę dzielić się świadectwem swej wiary z innymi osobami,które podobnie jak ja głęboko przeżywają bliskość i jedność z Tobą. Wiem, że jest to możliwe dzięki zawierzeniu Twemu miłosierdziu, ufnej modlitwie, częstym i czynnym uczestniczeniu we Mszy i w sakramentach świętych. Obdarowywanie mnie Twoimi łaskami i miłością sprawia, że czuję się osobą kochaną i wyjątkową. Pomimo to, że obecnie żyję sama, gdyż dwaj synowie już usamodzielnili się, nie czuję się kobietą samotną. Jezu, dzięki Twojej obecności, pomocy i przewodnictwu kroczę po właściwym szlaku i w świetle Bożej Opatrzności. Już teraz czuję się osobą szczęśliwą, gdyż wiem, że wciąż trwasz przy mnie i chronisz mnie przed wszelkim złem! A gdy potknę się lub upadnę - Ty natychmiast podnosisz mnie, wzmacniasz i pocieszasz. Będąc przy Tobie - niczego się nie lękam, gdyż w Tobie, Jezu, mam najlepszego Przyjaciela, Obrońcę i Lekarza. Bardzo dużo Tobie zawdzięczam! Najbardziej to, że pozwoliłeś mi odnaleźć się w tym świecie i pomogłeś mi w nim znaleźć swoje miejsce. Dzięki temu, już od dłuższego czasu w moim sercu panuje radość, a w duszy - pokój. Wszystko to spowodowało, że zaczęłam pisać swój osobisty dziennik i wiersze. Chciałabym na tej stronie jednym utworem się z innymi podzielić: RAMIONA MIŁOŚCI Ramiona Miłości - obejmują, chronią przed wszelkim złem. One najmilsze, najpotężniejsze, na pierwszym planie przed ziemskim tłem. Ramiona Miłości - tulą swe dzieci do swoich piersi. Ofiarują spokój, bezpieczeństwo, by czuli się kochani i najważniejsi. Ramiona Miłości - przygarniają każdą smutną i zabłąkaną duszę. Dają ciepło i ukojenie; One pełne miłosierdzia i czułych wzruszeń. Ramiona Miłości - zapewniają pokój, radość i wszelką prawość. One najskromniejsze, najzacniejsze, ofiarują moc, hart i wytrwałość. Ramiona Miłości - koją u swych sióstr, braci ból i cierpienie. One jak cudowny balsam goją duchowe rany i wewnętrzne zwątpienie. Ramiona Miłości - zwiastują raj i wieczyste szczęście. One największe, najukochańsze, gdyż niosą wolność i czasy zwycięskie.

  4. Marek

    Dzięki Ci, Panie mój, za twoją obecność w moim życiu. Proszę Cię, błogosław ludziom na całej ziemi oraz mojej rodzinie. Kocham Cię, mój Jezu.

    Czytaj całe świadectwo

    Dzięki Ci, Panie mój, za twoją obecność w moim życiu. Proszę Cię, błogosław ludziom na całej ziemi oraz mojej rodzinie. Kocham Cię, mój Jezu.

  5. Ania

    Panie Jezu ukochany, dziękuję Ci za wszystkie łaski otrzymywane od Ciebie i Twoją obecność w moim życiu. Panie Jezu, bardzo Cię proszę za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny o to, żebym mogła dostać się na mój wymarzony kierunek studiów - pielęgniarstwo, które jest moim życiem. Od czasu, kiedy byłam dzieckiem i straciłam mamę, chciałam być pielęgniarką, najlepszą, jaka może być, by iść z pomocą ludziom tym w...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu ukochany, dziękuję Ci za wszystkie łaski otrzymywane od Ciebie i Twoją obecność w moim życiu. Panie Jezu, bardzo Cię proszę za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny o to, żebym mogła dostać się na mój wymarzony kierunek studiów - pielęgniarstwo, które jest moim życiem. Od czasu, kiedy byłam dzieckiem i straciłam mamę, chciałam być pielęgniarką, najlepszą, jaka może być, by iść z pomocą ludziom tym w nagłych wypadkach i tym cierpiącym w ciężkich chorobach. Panie Jezu, wiesz że to jest moim pragnieniem od lat móc studiować na tym uniwersytecie. Panie Jezu, wierzę, że mi pomożesz, bo tak bardzo Cię kocham i ufam Ci, Jezu. Ania

  6. Paulina

    Ukochany Panie Jezu, dziękuję Ci za wszelkie łaski, łaskę przebaczenia mojemu ojcu oraz ukochanemu K., która spłynęła na mnie tak niespodziewanie. Bez Twojej łaski nigdy sama nie umiałabym przebaczyć tych wszystkich krzywd. Jezu, dziękuję, Ci za K. w moim życiu, nauczyłeś mnie miłości i ofiarowania cierpienia z miłością dzięki niemu. Wiesz, że go kocham i widzisz jak cierpię, ale wiem, że Ty go uratujesz i że...

    Czytaj całe świadectwo

    Ukochany Panie Jezu, dziękuję Ci za wszelkie łaski, łaskę przebaczenia mojemu ojcu oraz ukochanemu K., która spłynęła na mnie tak niespodziewanie. Bez Twojej łaski nigdy sama nie umiałabym przebaczyć tych wszystkich krzywd. Jezu, dziękuję, Ci za K. w moim życiu, nauczyłeś mnie miłości i ofiarowania cierpienia z miłością dzięki niemu. Wiesz, że go kocham i widzisz jak cierpię, ale wiem, że Ty go uratujesz i że jeszcze będziemy razem. Dziękuje Ci, Panie, za to, jak działasz w moim życiu i w życiu K. Wiem, że przychodzisz do niego codziennie z nowymi łaskami i że w końcu jego serce się otworzy na Ciebie. Dziękuję, że wysłuchujesz moich modlitw, że mam wokół siebie tylu przyjaciół, za wszystkie znaki, które pochodzą od Ciebie, za to, że siostra K. w cudowny sposób jest ze mną w kontakcie i okazuje mi swoje wsparcie i miłość. Dziękuje Ci za to, że mnie tyle razy uratowałeś od niebezpieczeństwa, szczególnie ostatnio, wiem, że teraz mam modlić się za niego w oddali - bo tak jest bezpieczniej dla mnie i ufam, że pokażesz K. moje serce i miłość dla niego i jak on się nawróci, to pomożesz nam zawrzeć upragniony sakrament małżeństwa. Ukochany Jezu, niech Cię błogosławi wszelkie stworzenie i wszelkie narody, szczególnie te, które Cię jeszcze nie znają.

  7. Kinga

    Dziękuję Ci, Miłosierny Jezu, za wszystkie łaski, które otrzymałam, za to, że pomagałeś mi, gdy najbardziej tego potrzebowałam. Dziękuję za ocalenie życia mojej matki, gdy ciężko chorowała, za to, że mam pracę, o jakiej nawet nie marzyłam, za dom, w którym mieszkam. Zawsze, gdy w skupieniu i z ufnością odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia, ta modlitwa mi pomagała, dodawała spokoju i nadziei. Nie wiem dlaczego, ale...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Miłosierny Jezu, za wszystkie łaski, które otrzymałam, za to, że pomagałeś mi, gdy najbardziej tego potrzebowałam. Dziękuję za ocalenie życia mojej matki, gdy ciężko chorowała, za to, że mam pracę, o jakiej nawet nie marzyłam, za dom, w którym mieszkam. Zawsze, gdy w skupieniu i z ufnością odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia, ta modlitwa mi pomagała, dodawała spokoju i nadziei. Nie wiem dlaczego, ale nigdy nie czułam się bezpieczniejsza, jak wtedy, gdy patrzyłam w oczy Jezusa Miłosiernego. Wszystkie lęki, problemy, po prostu się ulatniały. Tyle zawdzięczam Bogu. Z perspektywy czasu sama nie rozumiem, jak mogłam tak postąpić, odwrócić się od Niego, zapomnieć o wszystkim, co dla mnie zrobił, chciałam wyrzucić Jezusa ze swojego serca. Dlaczego ktoś, kto otrzymał tyle łask od Pana, tak postępuje...? Dlatego, że pewnego dnia poznałam i zakochałam się w mężczyźnie, który był ateistą. Tak straciłam głowę, że nie zwracałam na to kompletnie uwagi, na wiele innych rzeczy też. Miałam tego w przyszłości bardzo żałować. Na początku byłam taka szczęśliwa, potem powoli zaczęło do mnie docierać, w jakim związku jestem: szczęście gdzieś zniknęło, rozpoczął się koszmar. Najgorsze było to udawanie i okłamywane wszystkich, jak to mi jest dobrze, ale gdy zostawałam sama ciągle płakałam. Do tego wszystkiego doszły wyrzuty sumienia spowodowane tym, że żyję w związku niesakramentalnym. Równocześnie czułam jakiś żal do Boga o to, że nie jestem szczęśliwa, że się nie układa. Po trzech latach byłam u kresu wytrzymałości, ale zerwać nie potrafiłam, bałam się, że sobie nie poradzę bez niego, bałam się samotności. Może to był jakiś rodzaj uzależnienia. Od dawna już się nie modliłam, Kościół, sakramenty już dla mnie nic nie znaczyły. Tylko gdzieś w głębi serca tęskniłam za Tym wszystkim, co utraciłam. Nie wiem, jak to się stało, ale w któryś styczniowy wieczór powiedziałam szeptem "Jezu, proszę pomóż mi wyrwać się z tego, ja sobie nie poradzę, nie wyobrażam sobie dalszego życia". Następnego dnia coś się we mnie odblokowało, coś się zmieniło. Niecały tydzień później, bardzo spokojnie rozmawiając, zerwałam z moim partnerem. Nigdy tego nie zapomnę, coś, czego sobie kompletnie nie wyobrażałam, czego się tak bałam, stało się tak prosto. Dzisiaj wiem, że to Jezus mi pomógł, chociaż wcale na tę pomoc nie zasługiwałam. Jestem nareszcie wolna, zrzuciłam z siebie cały ten ciężar kłamstw, strachu, gniewu, bólu. Dziękuję Ci, Panie, dziękuję z całego serca za to, że na mnie czekałeś, że ciągle wzywałeś.

  8. Maria

    Mój najukochańszy Przyjacielu! W dniu wczorajszym po raz pierwszy podzieliłam się z siostrami i z braćmi świadectwem mojej wiary i zawierzenia Twojemu niezgłębionemu Miłosierdziu. I kiedy to moje osobiste świadectwo zobaczyłam umieszczone na stronie internetowej, to poczułam w sercu radość, a w duszy błogie ukojenie. Zrozumiałam, że jestem ważna także dla innych osób. Dziś wiem, że to Duch Święty dał mi tę odwagę...

    Czytaj całe świadectwo

    Mój najukochańszy Przyjacielu! W dniu wczorajszym po raz pierwszy podzieliłam się z siostrami i z braćmi świadectwem mojej wiary i zawierzenia Twojemu niezgłębionemu Miłosierdziu. I kiedy to moje osobiste świadectwo zobaczyłam umieszczone na stronie internetowej, to poczułam w sercu radość, a w duszy błogie ukojenie. Zrozumiałam, że jestem ważna także dla innych osób. Dziś wiem, że to Duch Święty dał mi tę odwagę, bym się otworzyła - dla dobra innych. By moje wewnętrzne przeżycia i głęboka wiara innych osób, które składają swoje świadectwa na stronie faustyna.pl, skłaniały nasze siostry i naszych braci do duchowych przemyśleń, do zastanowienia się nad sensem i celem własnego życia. Bardzo pragnę, by wszystkie zagubione osoby odnalazły Ciebie, Jezu, i całym swoim sercem Tobie zaufały! Z własnego przykładu wiem, że pielgrzymowanie z Tobą, Panie, jest o wiele łatwiejsze, bezpieczniejsze i przyjemniejsze. Tym, którzy całkowicie się Tobie oddają, udzielisz ogrom Bożych łask i duchowych darów. W Tobie mogą mieć wsparcie, oparcie, pomoc i opiekę. Dziękuję Ci, Jezu, za Twoją obecność, miłość i Twój pokój! Dziękuję również Tobie, za Siostrę Faustynę, która pokazała nam, jak można pięknie kochać, przebaczać, godnie powstawać z upadku, cierpliwie znosić wewnętrzne udręki i słabości ciała. Ona nigdy nie przestała Tobie, Jezu, ufać i dawać się prowadzić. Tak bardzo pragnęła całkowicie zjednać się z Tobą, zanurzając się w niezgłębionym Bożym miłosierdziu. Tęskniła za Tobą w Trójcy Przenajświętszej i za Świętą Rodziną. Cieszę się, że jest już z Wami, modli się i z nieba za nami się wstawia. Dziękuje także za naszego Rodaka - Papieża, Jana Pawła II, który niedawno został wraz z Papieżem Janem XXIII - kanonizowany. Panie Jezu, co dnia sprawiaj, by moje nogi nie oddalały się od Ciebie i by moje serce nigdy nie przestało Cię kochać!Amen. Maria

  9. Ania

    Panie Jezu, bardzo Ci dziękuję za wszystkie Twoje łaski, jakimi mnie obdarzasz. Dziękuję Ci za moja rodzinkę. Proszę Cię, Panie Jezu, za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny i Ojca Świętego Jana Pawła, aby moja rodzina podążała Twoimi ścieżkami i nigdy z nich nie zbaczała. Panie Jezu, wierzę, że pomożesz dostać mi się na wymarzony uniwersytet i skończyć studia pomyślnie. Proszę cię, św. Faustyno i św. Janie Pawle II...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, bardzo Ci dziękuję za wszystkie Twoje łaski, jakimi mnie obdarzasz. Dziękuję Ci za moja rodzinkę. Proszę Cię, Panie Jezu, za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny i Ojca Świętego Jana Pawła, aby moja rodzina podążała Twoimi ścieżkami i nigdy z nich nie zbaczała. Panie Jezu, wierzę, że pomożesz dostać mi się na wymarzony uniwersytet i skończyć studia pomyślnie. Proszę cię, św. Faustyno i św. Janie Pawle II o wstawiennictwo, i 0 błogosławieństwo Pana Jezusa. JEZU, UFAM TOBIE. ANIA

  10. Maria

    Święta Faustyno, bardzo Ci dziękuję za piękne świadectwo życia, ufności i miłości do Pana Jezusa. Także dziękuję Tobie za przekazanie nam do rąk swego "Dzienniczka", który kilka lat temu, przeczytałam w całości. Bardzo ujęła mnie Twoja otwartość, bezgraniczna szczerość, ufność dziecka Bożego i całkowite powierzenie swego życie w ręce miłosiernego Pana Jezusa. Nie wstydziłaś się mówić o swoich wewnętrznych...

    Czytaj całe świadectwo

    Święta Faustyno, bardzo Ci dziękuję za piękne świadectwo życia, ufności i miłości do Pana Jezusa. Także dziękuję Tobie za przekazanie nam do rąk swego "Dzienniczka", który kilka lat temu, przeczytałam w całości. Bardzo ujęła mnie Twoja otwartość, bezgraniczna szczerość, ufność dziecka Bożego i całkowite powierzenie swego życie w ręce miłosiernego Pana Jezusa. Nie wstydziłaś się mówić o swoich wewnętrznych przeżyciach, rozterkach, potknięciach i słabościach. Ty całym swoim sercem i całą swoją duszą zaufałaś naszemu najlepszemu Przyjacielowi, Opiekunowi i Przewodnikowi. Twoje słowa i myśli zawarte w "Dzienniczku" są dla mnie zrozumiałe i bliskie moim wewnętrznym rozważaniom. Myślę, że każda osoba, która uwierzyła w Dobrą Nowinę i prawdziwie pokochała naszego Zbawiciela, pozwoli Jemu się prowadzić do końca. Nasz Ojciec, który jest w niebie, podarował nam hojne dary; najważniejszym z nich jest dar naszego życia i dar ofiarnego i miłosiernego Pana Jezusa, dzięki któremu możemy pielgrzymować do krainy wiecznej szczęśliwości. To On otworzył nam bramę niebios, wskazuje właściwy kierunek, bezustannie prowadzi, wciąż przebacza nasze grzechy i podnosi z upadku. A przede wszystkim bezgranicznie miłuje i tuli nas do swego miłującego Serca, byśmy czuli się kochani, ważni i bezpieczni. W nasze czyste wnętrza, przez Ducha Świętego, wlewa pokój, radość i światło. To piękne łaski, które pozwalają nam żyć żywą wiarą i już teraz czuć przedsmak raju. Więc cóż piękniejszego - nad dobroć serca? Cóż tkliwszego - nad ducha pełnego miłości? Cóż szlachetniejszego - nad zacne czyny? Cóż wartościowszego - nad bogactwo wnętrza? Cóż cichszego - nad ludzką pokorę? Cóż powściągliwszego - nad prawdziwą skromność? Cóż świętszego - nad czystość ciała? Cóż lżejszego - nad cnoty ducha? Tą drogą zachęcam innych, którzy nadal podążają niepewnymi i ciemnymi ścieżkami, by zaufali tej Absolutnej Miłości, oczyścili swe serca w sakramencie pokuty i pojednania i pozwolili się prowadzić przez miłosiernego Pana Jezusa. Dlatego bardzo zachęcam do ufnego i gorliwego odmawiania Koronki do miłosierdzia Bożego! Jeśli chodzi o moją osobę, to tak prawdziwie uwierzyłam w miłość Bożą i w miłosiernego Pana Jezusa w 2005 roku, tuż po śmierci naszego Papieża, św. Jana Pawła II. Myślę, że to on zbliżył mnie do Chrystusa, pozwolił mi Mu zaufać i do chwili obecnej prowadzić! Od tamtej chwili moje życie bardzo się zmieniło; przewartościowało się, nabrało właściwego sensu, a cel mojej doczesnej pielgrzymki jest pewny i jasny. W życiu obecnym, przede wszystkim skupiam się na swoim wnętrzu, by było co dnia w łasce uświęcającej i w czynieniu dobra. Także przebaczyłam wszystkim swoim wrogom, osobom mi i moim dzieciom nieżyczliwym. Wiele się za nich modlę, także za zatwardziałych grzeszników, o liczne nawrócenia, o świętość, zdrowie i błogosławieństwo Boże dla kapłanów i dla wszystkich parafian. Także od kilku lat podejmuję się duchowej adopcji dziecka poczętego i znajdującego się niebezpieczeństwie zagłady. Pragnę, by moje życie tu na ziemi było pożyteczne i owocne. Obecnie mam 57 lat i jestem po dwóch nieudanych związkach. Owocem ich jest dwóch synów, których prawie samotnie wychowałam. W międzyczasie pracowałam zawodowo w charakterze pielęgniarki. To był dla mnie bardzo trudny i bolesny czas! Z wszystkimi życiowymi i rodzinnymi sprawami musiałam borykać się sama, gdyż najbliższa rodzina nie była dla nas zbyt przyjazna. Myślałam wtedy, że jako osoba rozwiedziona - nie zasługuję na miłość Bożą oraz na przebaczenie i pojednanie. Choć chodziłam do kościoła, wydawało mi się, że Pan Bóg, Jezus Chrystus, Duch Święty, Święta Maryja i św. Józef - są dla mnie nieosiągalni, że nie wysłuchają moich próśb i modlitw. Wobec tego starałam się w pojedynkę sobie radzić i pomimo wszystko wierzyć i ufać ludziom! Wciąż myślałam, że ci ludzie mi pomogą. Och, jak bardzo się myliłam! To wszystko spowodowało, że popadłam w ciężką depresję, która o mały włos doprowadziła mnie do śmierci! Ale Pan Jezus cały czas czuwał nade mną! Nie pozwolił, bym odeszła z tego świata, wcześniej nie poznając Go jako miłosiernego Mistrza, Lekarza i Ożywiciela. Dziś bardzo dziękuję Opatrzności Bożej za tę łaskę i za miłość, którą codziennie jestem obdarzana. To ta Boża miłość pozwoliła mi na nowo powstać, wzmocnić się, przemienić i żyć w świetle Jezusowej chwały. Teraz moje nogi kroczą prawymi szlakami, a moje serce ufa tylko miłosierdziu Bożemu. Szczęść Boże! Maria

  11. Renata

    "Nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz. Tylko Boże Miłosierdzie nigdy nie zawodzi nas." Dlatego każdego dnia zamieniam rozpacz w żar nadziei i wierzę, że wszystko się dobrze skończy. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    "Nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz. Tylko Boże Miłosierdzie nigdy nie zawodzi nas." Dlatego każdego dnia zamieniam rozpacz w żar nadziei i wierzę, że wszystko się dobrze skończy. Jezu, ufam Tobie!

  12. Ula

    Drogi Jezu! Miałam kiedyś sen. Nie pamiętam kiedy, ale wiem, że w tym moim śnie miałam przyjąć Komunię św. Nie byłam zdecydowana, czy to zrobić, dość długo się wahałam, ale jednak przyjęłam. Pamiętam, że potem usiadłam w pierwszej ławce obok kilku członków mojej rodziny. Było tam mało miejsca, więc oczywiście pomyślałam, że jestem zbyt gruba, i że się nie zmieszczę. I wtedy znalazłam się w ławce gdzieś pomiędzy...

    Czytaj całe świadectwo

    Drogi Jezu! Miałam kiedyś sen. Nie pamiętam kiedy, ale wiem, że w tym moim śnie miałam przyjąć Komunię św. Nie byłam zdecydowana, czy to zrobić, dość długo się wahałam, ale jednak przyjęłam. Pamiętam, że potem usiadłam w pierwszej ławce obok kilku członków mojej rodziny. Było tam mało miejsca, więc oczywiście pomyślałam, że jestem zbyt gruba, i że się nie zmieszczę. I wtedy znalazłam się w ławce gdzieś pomiędzy ludźmi, po prostu w innym miejscu. Wtedy Ty się do mnie obróciłeś. Siedziałeś w ławce przede mną i tak zwyczajnie po prostu mnie przytuliłeś. Płakałam, dość długo. Obudziłam się zalana łzami. Byłam tak szczęśliwa, jak nigdy wcześniej. Myślę, że dopiero wtedy zrozumiałam, że cały czas Jesteś przy mnie. Od tamtego czasu zaczęłam zauważać jak wiele Tobie zawdzięczam, a także Matce Przenajświętszej, która od małego dziecka zawsze była przy mnie,choć niezauważona. Zaczęłam dostrzegać Twoja opiekę i pomoc. Dostrzegłam, jaka jestem marna, a Ty mimo tego wciąż trwasz przy mnie. Bardzo Ci za to dziękuję. Prowadź mnie, Jezu, choćbym tego nie rozumiała! Jezu, ufam Tobie!

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina