Jarosław
Dzięki Ci, Jezu, za łaski, którymi mnie obdarzyłeś. Dzięki Ci, św. Faustyno, za Twoją opiekę. W jakiś czas po ślubie, przejazdem skręciliśmy z żoną do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świnicach Warckich. Tam każde z nas modliło się o to, by Bóg obdarzył nas dzieckiem. W niecały miesiąc później okazało się, że żona jest w ciąży. Minęły 2 lata. W połowie roku nasza córka ciężko zachorowała. Pierwsze diagnozy lekarzy...
Czytaj całe świadectwo
Dzięki Ci, Jezu, za łaski, którymi mnie obdarzyłeś. Dzięki Ci, św. Faustyno, za Twoją opiekę. W jakiś czas po ślubie, przejazdem skręciliśmy z żoną do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świnicach Warckich. Tam każde z nas modliło się o to, by Bóg obdarzył nas dzieckiem. W niecały miesiąc później okazało się, że żona jest w ciąży. Minęły 2 lata. W połowie roku nasza córka ciężko zachorowała. Pierwsze diagnozy lekarzy były złe, niepokojące. W modlitwach polecaliśmy córkę opiece Matce Bożej, Jezusowi i św. Faustynie, którą wybraliśmy na patronkę naszej córki. Po trzech ciężkich dniach, córka zaczęła dochodzić do siebie. Diagnoza postawiona przez lekarzy nie potwierdziła się, choć w wypisie ze szpitala córka ma wpisaną tę zdiagnozowaną chorobę. Minęły kolejne dwa lata. Znowu przejeżdżając w pobliżu Świnic Warckich wstąpiliśmy do sanktuarium, żeby się pomodlić. Bezpośrednio stamtąd pojechaliśmy nad Wartę, żeby spędzić cały dzień nad rzeką. Kąpiąc się w rzece, moja córka niespodziewanie zaczęła się topić. Dzięki Bogu stałem blisko niej i szybko ją uratowałem, gdy nurt zaczął ją nieść w głąb rzeki. Zadziało się to wszystko niesłychanie szybko. Wierzę, iż są to łaski otrzymane za wstawiennictwem św. Faustyny. Teraz wiele rzeczy polecam Jezusowi Miłosiernemu odmawiając Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Uwierzyłem w moc Bożego Miłosierdzia i we wstawiennictwo św. Faustyny.