Kochana św. Siostro Faustyno, dziękuję i za to, że mnie wysłuchałaś i dobry Jezus ulitował się nad moim bratem Andrzejem i jego żona Genowefą, że pozwolił im się pogodzić. Siostrzyczko, gdy dowiedziałam się od mojej siostry, że u brata od tylu lat jest bardzo źle, nie wiedziałam, jak im pomóc. Pragnęłam całym sercem ich pogodzić, ale bałam się, jak to odbiorą. Wtedy trafiłam na słowa już nie pamiętam przez kogo wypowiedziane lub napisane, że nie powinnam się wtrącać i układać im życia po swojemu, że wszystkie kłopoty i zmartwienia powinnam ofiarować Panu Bogu, Jezusowi Miłosiernemu. Tak zrobiłam. Zaczęłam odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego, wierząc, że Jezus naprawi za mnie to, co ludzie zepsuli. Wiedziałam, że mogę Mu zaufać, bo przecież nigdy mnie nie zawiódł. Tylko nie wiedziałam, że to tak szybko nastąpi. Nie mówiłam nikomu, ze modlę się za rodzinę brata. Wiedział o tym tylko Jezus Miłosierny. Nie pamiętam, czy Koronkę odmawiałam za nich miesiąc czy może dłużej. O tyle nierozwiązanych spraw się modlę, że straciłam poczucie czasu. Wiem tylko tyle, że w pewnym momencie przestałam się za nich modlić Koronka, a tylko polecałam jako wszystkie rodziny potrzebujące pomocy do pojednania się w małżeństwie. Polecałam ich też Matce Najświętszej Nieustającej Pomocy, Matce Bolesnej, ponieważ nigdy nie umiem modlić się pomijając moja kochaną Matkę i Matkę Jezusa Miłosiernego. Ponieważ to On zesłał Ją na ten świat, aby wypraszał nam swoja miłością i pokorą łaski od Jezusa Miłosiernego. Wczoraj zadzwoniła do mnie siostra Dorotka, przekazują mi jak nigdy nic, wiadomość o bracie, że pogodził się z zona po kilkunastoletniej przerwie, po oddaleniu się od siebie. Chwała Ci, Jezu Miłosierny!!! Dziękuję Ci za to, że dzięki modlitwie Koronka do Miłosierdzia Bożego mogę wyprosić tyle łask potrzebnych dla wszystkich, którzy potrzebują tej pomocy. Chwała Ci za to, że zsyłasz Ducha Świętego, który modli się ze mną i który podpowiada mi, kiedy łaska Boża spływa na osoby, za które się modlę. Zauważyłam, że gdy modlitwa moja jest wysłuchana, wtedy automatycznie przechodzę do modlitwy za inna osobę potrzebującą takiej pomocy. Najtrudniej jest mi modlić się za chorych i cierpiących. Wtedy proszę o pomoc wszystkich świętych i Matkę Najświętszą oraz bł. Jana Pawła II i moją kochana św. Siostrę Faustynę. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną i nad całym światem. Amen.