Dziś chciałem się z wami podzielić z Wami jak walczyć z grzechem masturbacji. Wiele książek na ten temat napisano, wielu księży się wypowiadało i nic. Albo czytamy, że jest to akt silnie nieuporządkowany albo słuchamy rad, aby uprawiać sport, znaleźć znajomych oraz by wykończyć się fizycznie, to wieczorem będziemy tylko o łóżku marzyć. Szkoda tylko, że nikt, naprawdę nikt, nie mówi prosto, czym masturbacja jest. Wiemy, że jest grzechem. Ale dlaczego? Nie tylko, dlatego, że jest to akt przeciw naturze i rozbudza egoizm. Otóż masturbacja jest chorobą duszy. To nie jest takie samo uzależnienie jak od papierosów czy alkoholu. Czy po osiągnięciu orgazmu czujecie wyrzuty sumienia, świadomość dokonania czegoś iście złego? Ból, jaki wówczas czujecie, to jest ból duszy spowodowany grzechem. Na następny dzień znów czujecie ból głodu masturbacji i robicie to. To nie jest fizyczny ból narządów płciowych, choć wielu z was się ze mną nie zgodzi. Wielu powie, że organizm przyzwyczaił się do częstych orgazmów. Otóż nie, ból, jaki jest odczuwany, nadal jest bólem duszy. Dziś podzielę się z wami, jak walczyć z tym grzechem, jak uleczyć skonaną w masturbacji i pornografii duszę. Sam tam byłem, więc tym bardziej chcę Wam dać wskazówkę, radę jak walczyć. Musimy zrozumieć i zaakceptować, że masturbacja jest chorobą duszy. Jest to bardzo ciężka choroba, dlatego też po osiągnięciu orgazmu czujemy wewnętrzny ból i wyrzuty sumienia. Masturbując się niszczymy duszę, miłość do Boga. Czy po wykonaniu tego czynu, ktokolwiek z Was jest w stanie spojrzeć Jezusowi prosto w twarz, chociażby na obrazek ?Jezu, Ufam Tobie?? Nie, nikt, tak bardzo masturbacja odrzuca od Boga. Tak bardzo nasza dusza jest zraniona, że nie ma odwagi spojrzeć na Pana. Jeśli zaakceptowaliśmy, że to jest choroba duszy, pomódlmy się przed pójściem spać: ?Panie Jezu, wiem, że masturbacja jest chorobą duszy. I ciężko obrażam Cię za każdym razem, gdy to robię. Proszę Cię o uzdrowienie mej duszy z grzechu masturbacji.? Następnie przed obrazkiem ?Jezu Ufam Tobie? odmówmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Na zakończenie modlitwy ZAWIERZMY się Panu: ?Panie Jezu: pragnę zwierzyć Ci całego siebie, całą moją skonaną duszę, ciało i umysł, abyś posługiwał się nimi wedle swego uznania. Amen.? Musimy koniecznie czytać "Dzienniczek" św. Siostry Faustyny. On nam odsłoni, jak nieskończone jest miłosierdzie Boże, że to, co dla nas, ludzi, jest już nie do osiągnięcia, dla Boga jest możliwe. Czytajmy i jeszcze raz czytajmy przed pójściem spać. Są tam paragrafy, do których aż samemu chce się wracać. Dają one siłę oraz zmuszają do refleksji nad Bożym miłosierdziem. Pan Jezus sam powiedział do tej Wielkiej Świętej: Na drugi dzień po Komunii św. usłyszałam głos: - córko Moja ? patrz w przepaść miłosierdzia Mojego i oddaj temu miłosierdziu Mojemu cześć i chwałę, a uczyń to w ten sposób ? zbierz wszystkich grzeszników z całego świata i zanurz ich w przepaść miłosierdzia Mojego. Pragnę się udzielać duszom, dusz pragnę ? córko Moja. W święto Moje ? w święto Miłosierdzia, będziesz przebiegać świat cały i sprowadzać będziesz dusze zemdlone do źródła miłosierdzia Mojego. Ja je uleczę i wzmocnię (Dz. 206). Czyż nie są to przepiękne słowa? Tymi ?duszami zemdlonymi? są między innymi dusze uzależnione od masturbacji!! A ileż ich jest! Od razu przestrzegam: to jest jak lekarstwo, będzie działać powoli, będziecie upadać. Jednak, gdy czujecie ból, módlcie się do świętego Michała Archanioła tymi słowami: Święty Michale Archaniele, wspomagaj mnie w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź mi obroną. Niech go Bóg poskromić raczy, pokornie proszę. A Ty, Książę Wojska Niebieskiego, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, Mocą Bożą strąć do piekła, Amen. Pan Jezus, po zawierzeniu, poznaniu Jego nieskończonego Miłosierdzia przez czytanie "Dzienniczka", odsłoni nam naszą duszę na tyle, na ile będziemy w stanie to znieść. Ból w sercu będzie silny, poczucie winy. Będą narządy płciowe boleć, ale jak wspomniałem wcześniej, to ból skonanej w grzechu duszy. Módlmy się codziennie do Bożego Miłosierdzia, odmawiając, tę króciutką, ale potężną Koronkę. Spróbujmy odmawiać jak najczęściej, np. w drodze do pracy, szkoły, w wolnej chwili. Skupmy się na Bożym Miłosierdziu! I poczujecie działanie Boże w sercach waszych. Spowiedź. Ileż to razy ksiądz słyszał w konfesjonale ?mam problem z masturbacją?, ?masturbowałem się?, ?oglądałem pornografię?. Ileż można! Wyznajcie swoje grzechy szczerze i z żalem. I pamiętajcie jedno: Jedna ze starszych sióstr skarżyła się siostrze Faustynie, że ma wątpliwości, czy Bóg jej wszystko przebaczył. Od paru lat cierpiała wewnętrznie, mimo że spowiednicy ją zapewniali, iż powinna być spokojna. Ona jednak chciała mieć potwierdzenie przebaczenia za pośrednictwem siostry Faustyny wprost od samego Jezusa. Siostra Faustyna usłyszała wówczas słowa Jezusa: Więcej rani moje serce jej niedowierzanie, aniżeli grzechy, które popełniła. (Dz. 628) Ja sam niedowierzałem swego czasu. Nawet nie wiecie, jaki to ból sprawia. Podczas spowiedzi, wyznałem swoje niedowierzanie jako grzech. I wiecie, co się stało? Gdy wracałem do domu, przepiękna radość ogarnęła me serce. Nie umiem jej słowami opisać, po prostu chodziłem odurzony, jak zakochany, ciągle się uśmiechałem. Przed spowiedzią czułem, jak dusza moja chce się do Pana uśmiechnąć, ale nie mogła przez grzech; raz kilka dni przed sakramentem pokuty doznałem coś cudownego: ogromną radość w mym sercu i odmawiając tę Koronkę moja skonana dusza odpoczywała! Mógłbym w tym stanie trwać nieskończenie długo. To był cudowny znak od Pana. Na następny dzień przyjąłem Komunię Świętą. Poczułem jeszcze silniejszą radość w sercu mym. Jakby coś uderzyło we mnie, sprawiając przy tym niepojętą radość! Nigdy, przenigdy bym tego nie zamienił na coś innego. Uzdrowienie duszy wymaga czasu. Mimo że nie popełniłem tego grzechu już jakiś czas, nadal czuję ból w sercu oraz czasem ból w narządach płciowych. Jednak, gdy odczuję ból w narządach płciowych, uśmiech pojawia mi się w sercu. Łaska Pana na mnie spływa, przypominając mi jak wielką siłę mi dał do walki z tą obrzydliwą chorobą. Pamiętajcie! ? Zrozumienie, że to jest choroba duszy, ? Całkowite zawierzenie się Panu, ? Codzienna Koronka do Miłosierdzia Bożego oraz modlitwa do świętego Michała Archanioła, ? Szczera, częsta spowiedź i WIARA w odpuszczenie grzechów. W końcu Pan Jezus nie na darmo umarł na Krzyżu? ? Komunia Święta ? I oczywiście, wszelkie okazje do grzechu odsuwamy. Wielu zapewne powie, że jest małej wiary? Wiara sama przyjdzie, jak zaczniemy poznawać głębie miłosierdzia Bożego. W pewnej chwili, kiedy przechodziłam korytarzem do kuchni - usłyszałam w duszy te słowa: Odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku; chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby poznał świat cały miłosierdzie Moje. Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu. (Dz. 687)