Joanna
Mój Umiłowany! Pragnę po raz kolejny podziękować Ci, Panie, za Twoją i naszą Matkę Maryję! Dzisiaj mija 17 lat, kiedy to uratowałaś, Maryjo, mojego męża, mnie oraz naszego synka, którego nosiłam pod sercem, ale dopiero dzisiaj odnalazłam dokładną datę tych wydarzeń i uświadomiłam sobie, że miały miejsce w wigilię Objawień w Fatimie. Wracaliśmy od lekarza, który zapewnił nas, że dzieciątko jest całe i...
Czytaj całe świadectwo
Mój Umiłowany! Pragnę po raz kolejny podziękować Ci, Panie, za Twoją i naszą Matkę Maryję! Dzisiaj mija 17 lat, kiedy to uratowałaś, Maryjo, mojego męża, mnie oraz naszego synka, którego nosiłam pod sercem, ale dopiero dzisiaj odnalazłam dokładną datę tych wydarzeń i uświadomiłam sobie, że miały miejsce w wigilię Objawień w Fatimie. Wracaliśmy od lekarza, który zapewnił nas, że dzieciątko jest całe i zdrowe(czekaliśmy na nie 13 lat). Był październikowy wieczór, ja jak zwykle, kiedy tylko, mogłam odmawiałam różaniec, dziękując Maryji za wszystko, wypraszając również inne łaski. Reflektory samochodów jadących z przeciwnej strony oślepiały nas i w pewnym momencie dosłownie przed nasz samochód dosłownie rzucił się rowerzysta,który jak później okazało się był pod wpływem alkoholu. Rowerzysta przekoziołkował przez samochód, a mąż cudem przejechał na dwóch kołach ratując tym samym nas przed przewróceniem się samochodu i przed "dachowaniem". Kiedy przyjechał lekarz pogotowia, które wezwaliśmy, stwierdził, że rowerzyście poza rozbitymi okularami nic się nie stało. My również wyszliśmy bez szwanku. Taka jest właśnie siła modlitwy różańcowej. Maryja nigdy nie pozostawia nas samych, a szczególnie wtedy, gdy prosimy Ją o opiekę. Dziękuję po raz kolejny Matko. Amen.