Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2015

Strona 18 z 49

  1. Ela

    Św. Faustyno, dziękuję, że Pan Bóg mnie wysuchał i to tak szybko. Byłam kuszona w pewnej sprawie, która równie dobrze mogła ciągnąć się latami. Prosiłam też o wstawinnictwo innych, ale najwięcej św. Faustynę i czuję, że to Ona najwięcej pomogła. Po około dwóch miesiącach modlitwy za wstawiennictwem św. Faustyny jest już po wszystkim. Chwała Panu!

    Czytaj całe świadectwo

    Św. Faustyno, dziękuję, że Pan Bóg mnie wysuchał i to tak szybko. Byłam kuszona w pewnej sprawie, która równie dobrze mogła ciągnąć się latami. Prosiłam też o wstawinnictwo innych, ale najwięcej św. Faustynę i czuję, że to Ona najwięcej pomogła. Po około dwóch miesiącach modlitwy za wstawiennictwem św. Faustyny jest już po wszystkim. Chwała Panu!

  2. artur

    Jezu, dziękuję Ci za spłacenie wszystkich kredytów w rodzinie. Jezu, dziękuję Ci za najlepszy samochód do działalności gospodarczej i cały niezbędny sprzęt. Przeszło to moje największe wyobrażenia. Jest lepiej nich chciałem. Dziękuję. Dziękuję za zdrowie i za cud poczęcia dziecka. Dziękuje za sprzedaż pozostałych przedmiotów i nie potrzebnego już małego samochodu. Jezu, dziękuję, że mnie nie zostawiłeś samego i...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, dziękuję Ci za spłacenie wszystkich kredytów w rodzinie. Jezu, dziękuję Ci za najlepszy samochód do działalności gospodarczej i cały niezbędny sprzęt. Przeszło to moje największe wyobrażenia. Jest lepiej nich chciałem. Dziękuję. Dziękuję za zdrowie i za cud poczęcia dziecka. Dziękuje za sprzedaż pozostałych przedmiotów i nie potrzebnego już małego samochodu. Jezu, dziękuję, że mnie nie zostawiłeś samego i pomogłeś, pobłogosławiłeś i dałeś napisać to świadectwo. Dziękuję, że zająłeś się wszystkim doskonale. Chwała Panu. Święta Faustyno, dziękuję za twoje wstawiennictwo.

  3. Magda

    Jezu Miłosierny, dziękujemy za wszystkie łaski, które otrzymaliśmy, za opiekę nad naszą rodziną, za dom, o który się modliłam, za cudowne rozwiązanie naszych spraw finansowych i życiowych.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, dziękujemy za wszystkie łaski, które otrzymaliśmy, za opiekę nad naszą rodziną, za dom, o który się modliłam, za cudowne rozwiązanie naszych spraw finansowych i życiowych.

  4. Krzysztof

    Świadectwo Bożego Miłosierdzia Pragnę podzielić się wraz ze swoją żoną interwencją Bożej miłości, która miała miejsce w naszym życiu w lipcu 2013 r. Żyłem wraz ze swoją obecną żoną bez ślubu kościelnego przez 11 lat od 2001 r. do 2012 r. Poznaliśmy się, gdy ja miałem 18 lat, a moja żona 16. Skończyliśmy szkołę średnią. Postanowiliśmy, że będziemy studiować razem w Olsztynie. Zacząłem studia rok wcześniej. Na moim...

    Czytaj całe świadectwo

    Świadectwo Bożego Miłosierdzia Pragnę podzielić się wraz ze swoją żoną interwencją Bożej miłości, która miała miejsce w naszym życiu w lipcu 2013 r. Żyłem wraz ze swoją obecną żoną bez ślubu kościelnego przez 11 lat od 2001 r. do 2012 r. Poznaliśmy się, gdy ja miałem 18 lat, a moja żona 16. Skończyliśmy szkołę średnią. Postanowiliśmy, że będziemy studiować razem w Olsztynie. Zacząłem studia rok wcześniej. Na moim drugim roku (żony na pierwszym) zamieszkaliśmy razem na stancji. Skończyliśmy studia, zmieniając po kolei stancje. Dostałem dobrą pracę w urzędzie, żona dostała pracę w szkole. Kupiłem piękne mieszkanie na kredyt. Wszystko wyglądało fantastycznie. Nasze życie pozbawione było zupełnie Pana Boga, kościół (do którego nie chodziliśmy) traktowaliśmy jako miejsce schadzek, a całe duchowieństwo jako otumanionych poczuciem misji biednych ludzi, którzy nie wiedzą co to życie. Wszelkie przejawy religijności gaszone były przez nas ironicznym śmiechem bądź obojętnością. Modlitwa była wyrazem słabości i zawodzenia starszych osób, które nie mają co robić z życiem (nie umieją się nim cieszyć). Ten obraz nędzy i rozpaczy był dla nas czymś normalnym, codziennością. Wszystko do tej pory w życiu nam wychodziło, nauka, wzajemne relacje, praca. We wszystkim byliśmy dobrzy, cenieni w pracy i wśród garstki znajomych. Perspektywa przyszłości wydawała nam się bardzo barwna i szczęśliwa. W marcu 2012 r. zapragnęliśmy mieć dziecko. Stwierdziliśmy, że już po prostu wypada. Miałem 28 lat i 3 miesiące. Pomyślałem, że przed 30. trzeba by było być już ustatkowanym. Jednak w marcu 2012 r. nie poczęliśmy dziecka, nie stało się to również, w kwietniu, maju, czerwcu, lipcu... Poczuliśmy z początku lekkie zaniepokojenie, potem strach, który nas paraliżował. Nie wiedzieliśmy, o co chodzi, przecież jesteśmy młodzi zdrowi, nigdy poważnie nie chorowaliśmy, byliśmy w zasadzie wolni od nałogów. W miarę postępowania naszej frustracji spowodowanej niemożnością posiadania dziecka szukaliśmy pomocy najpierw w internecie, gdzie szukaliśmy pierwszych objawów ciąży oraz przyczyn, dla których nam się nie udaje. Oczywiście, przyczyn były setki, a objawów dziesiątki. Każdy z nich podporządkowywaliśmy pod naszą sytuację, mając nadzieję, że to już to. Jednak zamiast pomocy, trafialiśmy na ciągły mur. W końcu w naszych bezcelowych poszukiwaniach trafiliśmy na książkę i film Sekret, okultystyczną propagandę szczęśliwego życia bez zmartwień i problemów. W tym demonicznym odmęcie (jak się później dowiedzieliśmy) siedziało tysiące osób. Najprostszym sposobem do opisania tego jest postawienie człowieka z centrum Wszechświata, wynegowanie z niego Pana Boga i zastąpienie go słowem energia. Przekaz tej książki i filmu był jeden, będziesz miał to, co chcesz, tylko w to uwierz; przyciągasz swój los swoimi myślami, kreujesz tym swoją przyszłość. Podane było dziesiątki przykładów, wypowiedzi amerykańskich naukowców itd. Jeden wielki biznes w szatańskiej odchłani, o którym nie mieliśmy pojęcia, pomimo tego, że byliśmy w jego samym centrum. Wszystkie rzeczy nam wychodziły, tylko nie mogliśmy ?tym sposobem? mieć potomka. Szatan przecież nienawidzi dzieci, więc dlaczego miałby je nam dać. Myśli kłębiły się nam w głowach. Nie myśleliśmy o niczym innym. Próbowaliśmy o tym nie rozmawiać albo udawaliśmy, że tematu nie ma, że jakoś będzie. Po roku starania się o potomka straciłem nadzieję, ryczałem jak nikt nie widział, moja dusza krzyczała. Nie mogłem zasnąć, spokojnie serce mi strasznie kołatało. Psychika moja i mojej żony była w samym rynsztoku. Potem w telewizji "Trwam" usłyszałem wywiad z jakąś Panią Profesor (nazwiska nie pamiętam), że stres osób, które starają się o dziecko, jest taki sam jak osób, które dowiadują się, że mają nowotwór. Może wydawać się to śmieszne komuś, kto nigdy nie miał z tym problemu, ale rzeczywiście tak było. Strach nas sparaliżował. Byliśmy jak żywe trupy, nic nas nie cieszyło. Na co dzień zakładaliśmy uśmiechnięte maski, żeby tylko nikt się nie dowiedział, że coś jest nie tak. Pytania znajomych typu: ?to kiedy będziecie mieli dziecko? zbywaliśmy uśmiechem lub jakąś śmieszną odpowiedzią. Widzieliśmy przechodzący koło nas rodziców z dziećmi, a nasze dusze wyły z rozpaczy, rozrywało nas od środka. Popadliśmy w narkomanię (paliliśmy marihuanę), aby ulepszyć sobie życie. Wszystko na nic, paliliśmy dużo. Może ktoś z Państwa powie, jaka to narkomania, przecież to tylko ziółko. Proszę mi uwierzyć, to zamęt, który ciągnie na samo dno. W pewnym momencie zacząłem mieć nawet myśli samobójcze. Wraz z niemocą psychiczną, przyszła również niemoc fizyczna. Współżycie było dla nas czymś machinalnym, nie było w nim, nie mówię, już nawet miłości, ale nawet przyjemności. Tylko strach, że i tak nic z tego nie będzie. Dziesiątki przeprowadzonych testów ciążowych, wynik wciąż ten sam, negatywny. Szatan złapał nas w sieć i ciągnął na samo dno (gdybym wtedy o tym wiedział). W końcu we wspomnianej powyżej książce, która w sprytny sposób miała również cytaty z Ewangelii, trafiło do mnie zdanie o tym, że otrzymamy wszystko, o co będziemy prosić, tylko musimy w to uwierzyć (słowa Pana Jezusa). Ta podstępna książka miała również cytaty Buddy i innych, krótko mówiąc: New Age-owskie szambo. Jednak to jedno zdanie przemówiło do mnie. Pomyślałem: skoro Jezus tak powiedział, to może coś w tym jest, to był pierwszy promyk. Otworzyłem Ewangelię, przeczytałem to zdanie, potem następne, całą Ewangelię Świętą, potem wszystkie. Zacząłem interesować się Biblią. Rozmawiałem ze znajomą mojej mamy, która została zielonoświątkowcem. Powiedziała mi taką historię, że u nich był alkoholik, który się nawrócił i rozmawiał 3 dni z Jezusem (słyszał Jego głos). Pomyślałem sobie, że to raczej wymysł jego chorego umysłu nic więcej. Opowiedziałem tę historią mojemu koledze w pracy, raczej jako anegdotę. Odpowiedział mi: i co z tego, Święta Faustyna rozmawiała z Nim parę lat. Kupiłem jej "Dzienniczek", a za chwilę z żoną (wtedy jeszcze tylko cywilną:))) zawiesiliśmy na ścianie obraz Jezu Miłosiernego z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Padliśmy na kolana i modliliśmy się o potomka. Wołałem do Pana, pomóż mi, bo nie wytrzymam, nie dam rady, proszę Cię, Ty możesz wszystko. Po jakiś 2 tygodniach o godzinie 4 rano obudziły mnie słowa, tylko dwa: Mateusz, Szymon. Nikogo nie widziałem i wiem, że brzmi to bardzo dziwnie, ale tak właśnie było. Gdy się obudziłem wydawało mi się, jakby przed chwilą ktoś stał obok łóżka. Potrafię do dziś wskazać nawet miejsce. Głos bardzo łagodny, męski, spokojny. Wiem, co możecie sobie Państwo myśleć (kolejny który słyszy głosy). Nie słyszałem żadnych głosów, usłyszałem tylko dwa słowa, nic więcej. Drugiej nocy powtórzyło się to samo, też o 4 rano. Pierwsza moja myśl to była: Panie, chcesz mi dać bliźniaki?:))). Nie wiedziałem, o co chodzi. Mieliśmy jechać z żoną nad morze 14 sierpnia 2013 r. Powiedziałem jej 13 sierpnia, że idę po test ciążowy. Powiedziała, że to jeszcze za wcześnie, minęło dopiero parę dni od spodziewanego okresu. W drodze powrotnej z apteki powiedziałem do Pana, proszę daj mi dziecko, spraw, aby pojawiły się 2 kreski, a nigdy nie tknę już żadnej trawy:)). Za chwilę dowiedziałem się, że będę ojcem była godzina 21.37. Sprawdziłem w internecie znaczenie imion: Mateusz, Szymon to znaczy - DAR BOŻY, BÓG WYSŁUCHAŁ. O wszystkim opowiedziałem żonie (tzn. o tych 2 słowach), płakaliśmy z radości. W marcu 2014 r. urodził nam się piękny i zdrowy syn, dar od samego Boga. Jak się potem dowiedziałem w dokładnej kolejności (jedno pod drugim) te słowa są w Litanii do Wszystkich Świętych. Doszło do mnie dobitnie, że Pan działa przez swój Jedyny Święty Kościół Katolicki. Chwała Panu, Trójedynemu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z poważaniem, Krzysiek i Ania, najszczęśliwsi rodzice na świecie. Proszę wszystkich o przekazanie tego świadectwa wiernym na Chwałę Pana.

  5. Edyta Joanna

    Dziękuję Ci, Miłości Miłosierna, za to, że ciągle z nami trwasz, pomimo naszej słabości i kruchości... Dziękuję za to, że owego dnia, gdy pojechaliśmy do kościoła w Paszowej, pozwoliłeś i natchnąłeś przybyłego księdza w zastępstwie za obecnego (ponieważ rozchorował się)... Jego słowa i kazanie jak nigdy wryło się w me serce, jak nowy szczep... Dziękuję, że w tym kazaniu odpowiedziałeś mi na nurtujące mnie pytanie w...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Miłości Miłosierna, za to, że ciągle z nami trwasz, pomimo naszej słabości i kruchości... Dziękuję za to, że owego dnia, gdy pojechaliśmy do kościoła w Paszowej, pozwoliłeś i natchnąłeś przybyłego księdza w zastępstwie za obecnego (ponieważ rozchorował się)... Jego słowa i kazanie jak nigdy wryło się w me serce, jak nowy szczep... Dziękuję, że w tym kazaniu odpowiedziałeś mi na nurtujące mnie pytanie w sercu. Wtedy poznałam, jak bardzo Ci na mnie zależy..., że pragniesz Maryja, Matka Boska, stała się mi bliższa... Dziś, kiedy spotykają mnie różne sytuacje, szybko staje mi przed oczyma postać Matki i to ciche pytanie moje" "Maryjo, czy też to przeżywałaś z Jezusem małym?" i w głębi serca czuję, iż również nasza Matka przeżywała i takie małe rozterki. I w takich chwilach jesteś ze mną, słabą, kruchą. Szybko bym sama wybuchła złością..., ale TY, Matko, uczysz mnie, jak tulić własne dziecko. Nim zaśnie od łez słyszę ciche "kocham cię, mamo". Dziękuję Ci za ten dar, ten błysk Twój i za te, które nadejdą. Również i my KOCHAMY CIĘ Edyta Joanna, Gabriela Maria, Mariusz Andrzej

  6. Agnieszka

    Panie Jezu Miłosierny, dziękuję Tobie i Matce Najświętszej za wszelkie łaski, którymi mnie obdarzasz, za spokój w sercu i coraz większe zaufanie, jakie pokładam w Tobie. Dziękuję za łaskę wytrawłości w wymagającej modlitwie - Nowennie Pompejańskiej, którą odmawiam w inencji mojego męża. Proszę o opiekę nad nim i nade mną. Pobłogosław nasze trudne małżeństwo, Panie. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu Miłosierny, dziękuję Tobie i Matce Najświętszej za wszelkie łaski, którymi mnie obdarzasz, za spokój w sercu i coraz większe zaufanie, jakie pokładam w Tobie. Dziękuję za łaskę wytrawłości w wymagającej modlitwie - Nowennie Pompejańskiej, którą odmawiam w inencji mojego męża. Proszę o opiekę nad nim i nade mną. Pobłogosław nasze trudne małżeństwo, Panie. Jezu, ufam Tobie.

  7. Kasia

    Dzięki Bożemu Miłosierdziu i św. Faustynie od 5 lat nie piję, nie palę, nie przeklinam i zmieniłam się o 200 procent. Miałam silną depresję, chciałam odejść z tego świata, ale Pan Jezus wybawił mnie od tego złego. Jestem dziś bardzo szczęśliwa duchowo, kocham Pana Jezusa i nigdy nie przestanę aż po mnie przyjdzie. JEZU, UFAM CI. Dziękuję Siostrze Fustynie za wsparcie też.

    Czytaj całe świadectwo

    Dzięki Bożemu Miłosierdziu i św. Faustynie od 5 lat nie piję, nie palę, nie przeklinam i zmieniłam się o 200 procent. Miałam silną depresję, chciałam odejść z tego świata, ale Pan Jezus wybawił mnie od tego złego. Jestem dziś bardzo szczęśliwa duchowo, kocham Pana Jezusa i nigdy nie przestanę aż po mnie przyjdzie. JEZU, UFAM CI. Dziękuję Siostrze Fustynie za wsparcie też.

  8. daneczka

    Ukochany Jezu i Wszyscy Święci dziękuję za deszcz!!! właśnie zaczął padać .Chwała Panu w Trójcy Przenajświętszej Jedynemu. Amen.

    Czytaj całe świadectwo

    Ukochany Jezu i Wszyscy Święci dziękuję za deszcz!!! właśnie zaczął padać .Chwała Panu w Trójcy Przenajświętszej Jedynemu. Amen.

  9. PAULINA

    Pragnę podziękować Jezusowi Miłosiernemu za opiekę nad naszym małżeństwem. Niestety, nasze małżeństwo przechodzi kryzys, ale to dzięki wierze w Miłosierdzie Boże trafiliśmy na terapię do teologa, zupełnie przez przypadek, który szerzy Miłosierdzie Boże. Walka o małżeństwo trwa, ale tajemnica Miłosierdzia, której ja doświadczam jest cudem.

    Czytaj całe świadectwo

    Pragnę podziękować Jezusowi Miłosiernemu za opiekę nad naszym małżeństwem. Niestety, nasze małżeństwo przechodzi kryzys, ale to dzięki wierze w Miłosierdzie Boże trafiliśmy na terapię do teologa, zupełnie przez przypadek, który szerzy Miłosierdzie Boże. Walka o małżeństwo trwa, ale tajemnica Miłosierdzia, której ja doświadczam jest cudem.

  10. Kamilla

    Dziękuję Ci, Jezu, za moje nawrócenie i za wszelkie Twe łaski!

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Jezu, za moje nawrócenie i za wszelkie Twe łaski!

  11. KATARZYNA

    Dziękuję Ci, Jezu, za to, że dostałam się do lekarza, na którego czeka się nawet rok. Kocham Cię i ufam Ci! Ufam, że moja sytuacja ulegnie zmianie. Kocham Cię i dziękuję za wszystko. Jezu Miłosierny i św. Faustynko, bądźcie przy mnie, kocham Was.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Jezu, za to, że dostałam się do lekarza, na którego czeka się nawet rok. Kocham Cię i ufam Ci! Ufam, że moja sytuacja ulegnie zmianie. Kocham Cię i dziękuję za wszystko. Jezu Miłosierny i św. Faustynko, bądźcie przy mnie, kocham Was.

  12. anna

    Dziękuję Ci, Jezu, za pomoc dla mojego męża. Za niesamowite rozwiązanie jego problemów zawodowych. To Ty nam pomogłeś, jak zawsze. Jezu, ufamy Tobie. Nie opuszczaj nas.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Jezu, za pomoc dla mojego męża. Za niesamowite rozwiązanie jego problemów zawodowych. To Ty nam pomogłeś, jak zawsze. Jezu, ufamy Tobie. Nie opuszczaj nas.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina