Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus! Tak się składa, że od jakiegoś roku czasu nienawidziłem swojej matki. Było to związane z wydarzeniami, które miały miejsce w 2014 roku i które ciągnęły się aż do teraz. Nie miałem w niej absolutnie żadnego wsparcia, wręcz przeciwnie ? moja matka sprawiła mi najwięcej przykrości z wszystkich osób. Nie pomogła mi, nie pocieszyła, ale dobijała. Przez to ją znienawidziłem do takiego stopnia, że w ostatnich tygodniach sam jej widok, jej głos, jej śmiech sprawiał, że krew się we mnie ?gotowała?. Nie umiałem sobie z tym poradzić, w żaden sposób. Ta nienawiść, nie przebaczenie było silniejsze ode mnie. Było mi z tym źle, ale nic nie umiałem na to poradzić. W ogóle nie rozmawialiśmy. Ponad tydzień temu postanowiłem obejrzeć o. Józefa Witko w internecie. Trafiłem na rekolekcje w których zakonnik mówił o... potrzebie przebaczania. Trwało to jakieś 5 lub 6 godzin. Wysłuchałem z uwagą, miałem wrażenie jakby odnosiło się to do mnie. Następnie wybrałem inny film z o. Witko i ... tam też o potrzebie przebaczania. Słuchałem tego bardzo uważnie i zacząłem nad tym myśleć. W duchu przyznałem mu rację, ale nie potrafiłem przebaczyć w swoim sercu. Następnie chciałem sobie odsłuchać przez internet jednego ze spotkań z o. Danielem (Wspólnota: ?Miłość i Miłosierdzie Jezusa?). Spotkania te odbywają się dwa razy w miesiącu na Przeprośnej Górce. I tam, w części dotyczącej składania świadectw, o. Daniel powiedział, że Pan jeszcze uwalnia osoby (będące tam, fizycznie na spotkaniu), które nie potrafią wybaczyć. Hmmm, w ciągu 3 dni po raz kolejny słyszę o przebaczeniu i o tym jak jest to ważne. W ubiegłą sobotę w Warszawie odbyło się spotkanie z o. Bashoborą pt. ?Jezus na stadionie?. Chciałem obejrzeć transmisję przez internet, ale nie dałem rady ? dopiero o godz. 19 wróciłem z pracy do domu. Tak sobie później pomyślałem, że może na chwilkę to włączę. Trafiłem akurat na Adorację Najświętszego Sakramentu. O. Bashobora kilka razy wołał imię "Jezus" i polecił oddać mu swoje troski, rozterki. I tak sobie wtedy pomyślałem i... zawołałem do Jezusa Miłosiernego. Prosiłem Go, żeby wziął ode mnie tę nienawiść, złość, żeby oczyścił me serce z urazy, bo sam tego nie potrafię uczynić, a bardzo mi to doskwiera. Zawołałem do Jezusa, żeby mi pomógł. Na drugi dzień, niedziela, złapałem się na tym, że nie czuję złości, gdy słyszę czy widzę swoją matkę. Wydało mi się to dziwne, ale nie zaskoczyłem wtedy jeszcze. W poniedziałek ona zaczęła się do mnie odzywać. Takimi półsłówkami, że niby coś chce zapytać, coś chce wiedzieć. Wyglądało to jakby szukała jakiegoś kontaktu. I wtedy przypomniałem sobie swoją prośbę skierowaną do Jezusa. Od tamtego czasu minął już tydzień. Nie czuję złości, nienawiści. W miarę normalnie rozmawiamy ze sobą. Jestem przekonany, że pomógł mi Jezus. Innej możliwości nie ma. Pan szykował mnie przez kilka dni do mojego przebaczenia i zabrał mi nienawiść i złość. Sam bym sobie z tym nie poradził. Zostałem uwolniony oglądając transmisję przez internet. Od kilku miesięcy odmawiam Koronkę do Bożego Miłosierdzia i to w różnych intencjach. - Prosiłem Pana o szczęśliwy przebieg operacji ręki (złamanie z przemieszczeniem w dwóch miejscach) mojej ciotki. Operacja się udała, ręka dobrze się goi. Niedługo zdjęcie gipsu. - Codziennie odmawiałem Koronkę za pewną konająca kobietę, aż nie umarła. - Często staram się odmawiać Koronkę w intencji grzeszników, którzy w danej chwili umierają. Aby Miłosierny Jezus wybaczył im grzechy i dał im szczęście wieczne. Od wielu miesięcy proszę też o to, aby pewna osoba nauczyła się przebaczać. Aby Pan przepędził ducha nie przebaczenia i nienawiści z jej serca. Jeżeli i ta intencja się spełni, to napisze tutaj o tym świadectwo. Jest to bardzo trudna intencja, po ludzku niewykonalna i nie do ogarnięcia rozumem. W czasie moich modlitw i po nich doznaję nieprzeciętnego dręczenia demonicznego. To jest coś nie do opisania. Czasami już nie umiem sobie poradzić, ale gdy to przechodzi to modlę się dalej. Jeśli bym mógł, to bardzo chciałbym prosić Was o modlitwę w powyższej intencji za mnie. Oczywiście te osoby, które chcą i mogą. Bóg zapłać. Chwała Panu