Ewa
Dziękuję, Jezu, za łaskę spowiedzi po bezmyślnym popełnieniu grzechu śmiertelnego. Już jestem spokojna. Amen.
Czytaj całe świadectwo
Dziękuję, Jezu, za łaskę spowiedzi po bezmyślnym popełnieniu grzechu śmiertelnego. Już jestem spokojna. Amen.
Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.
Archiwum
Strona 25 z 49
Dziękuję, Jezu, za łaskę spowiedzi po bezmyślnym popełnieniu grzechu śmiertelnego. Już jestem spokojna. Amen.
Dziękuję, Jezu, za łaskę spowiedzi po bezmyślnym popełnieniu grzechu śmiertelnego. Już jestem spokojna. Amen.
Wczoraj miałam ważny egzamin, trudne pytania, ale wiem, że mi pomogliście, czułam to. Mój wzrok od razu padł na konkretną kartkę z pytaniem i na następną. Czułam pomoc Bożą. Mam pozytywną ocenę - wręcz 4+ A uwierzcie, nie umiałam wszystkiego. Dziękuję. Po powrocie zaraz poszłam do kościoła na wspólne odmówienie Koronki. Uwielbiam modlić się w grupie.
Wczoraj miałam ważny egzamin, trudne pytania, ale wiem, że mi pomogliście, czułam to. Mój wzrok od razu padł na konkretną kartkę z pytaniem i na następną. Czułam pomoc Bożą. Mam pozytywną ocenę - wręcz 4+ A uwierzcie, nie umiałam wszystkiego. Dziękuję. Po powrocie zaraz poszłam do kościoła na wspólne odmówienie Koronki. Uwielbiam modlić się w grupie.
Panie Jezu, dziękuję Ci, że mnie uzdrawiasz z moich lęków... wychodzę z domu... często przyjmuję Cię w Komunii... Dzięki temu, że nie boję się wyjść z domu i mogę iść na niedzielną Mszę... jest dużo dużo lepiej; dzięki temu, że jesteś przy mnie. Dziękuję Ci za Msze o uzdrowienie, które odbywają się w Łodzi.
Panie Jezu, dziękuję Ci, że mnie uzdrawiasz z moich lęków... wychodzę z domu... często przyjmuję Cię w Komunii... Dzięki temu, że nie boję się wyjść z domu i mogę iść na niedzielną Mszę... jest dużo dużo lepiej; dzięki temu, że jesteś przy mnie. Dziękuję Ci za Msze o uzdrowienie, które odbywają się w Łodzi.
A ja dziękuję Bożemu Miłosierdziu za wszystkie wasze świadectwa. A ze swojej strony pomodlę się za wszystkich was tą piękną Koroneczką. Boże, wysłuchaj wszystkich tych ludzi i daj im to, o co Cię proszą. Nie za sprawą mojej modlitwy, bo może jestem bardziej grzeszny od nich, ale za wstawienictwem św.Faustyny mojej orędowniczki. Amen.
A ja dziękuję Bożemu Miłosierdziu za wszystkie wasze świadectwa. A ze swojej strony pomodlę się za wszystkich was tą piękną Koroneczką. Boże, wysłuchaj wszystkich tych ludzi i daj im to, o co Cię proszą. Nie za sprawą mojej modlitwy, bo może jestem bardziej grzeszny od nich, ale za wstawienictwem św.Faustyny mojej orędowniczki. Amen.
W 2011 r. przeszłam operację żuchwy ? był to końcowy etap leczenia ortodontycznego. Było wszystko w porządku, aż do 2013 r., kiedy to dopadł mnie jakiś wirus i spowodował również uszkodzenie nerwu w żuchwie. Efekt był taki, że jedna część mojej brody była jakby odrętwiała, utrudniało to poprawną wymowę. Początkowo miałam nadzieję, że ten stan minie i stosowałam różne rzeczy od witamin zaczynając po zioła...
W 2011 r. przeszłam operację żuchwy ? był to końcowy etap leczenia ortodontycznego. Było wszystko w porządku, aż do 2013 r., kiedy to dopadł mnie jakiś wirus i spowodował również uszkodzenie nerwu w żuchwie. Efekt był taki, że jedna część mojej brody była jakby odrętwiała, utrudniało to poprawną wymowę. Początkowo miałam nadzieję, że ten stan minie i stosowałam różne rzeczy od witamin zaczynając po zioła tybetańskie. Coś tam się polepszyło, ale już nie było tak, jak wcześniej. Byłam zrozpaczona swoim stanem, bardzo nie chciałam, aby tak zostało. Zaczęłam wtedy więcej się modlić. W 2013 r. sięgnęłam po "Dzienniczek" św. Siostry Faustyny, ale w ogóle mnie wtedy nie porwał, ?pochłonęłam? go nieco później ? wiosną 2014 r. i cały czas mam go przy sobie. W tym też czasie miałam sen ? szłam jakby w zupełnej ciemności, wszędzie było czarno, tak, że nawet nie widziałam drogi pod stopami i jedynie, kiedy klaskałam w dłonie, pokazywało się światło. Jakoś nie do końca rozumiem znaczenia tego snu, ale mocno go zapamiętałam. Moją codzienną modlitwą od bardzo dawna jest Koronka do Miłosierdzia Bożego, staram się również odmawiać różaniec, a w czasie przerwy w pracy często odwiedzam kościół. Bardzo się cieszę, kiedy mogę modlić się za pośrednictwem tej strony. Można powiedzieć, że w tym całym swoim nieszczęściu zrobiłam krok milowy w wierze. Kilkakrotnie przechodziłam stany buntu i pretensji do Boga. Czułam, jak cały żal wylewa się ze mnie. Dzięki Bogu mijały te stany i po każdym z nich moja ufność rosła. Przeszłam też kilka spowiedzi, na których wyznałam zatajane długo grzechy, przystępując w takim stanie wcześniej do Komunii św. Każdą Mszę św. przeżywam obecnie inaczej, lepiej, głębiej. Przeczytałam w tym czasie najwięcej książek religijnych w swoim życiu. Ale nie piszę tego, aby się tym chwalić. Mój stan uległ poprawie, ale czuję, że jeszcze brakuje. Chodzę na rehabilitację, na zewnątrz widać tak jakby trochę większą bruzdę z jednej strony. Ostatnio w mojej parafii była Msza św z modlitwą o uzdrowienie, a po Mszy możliwość skorzystania z modlitwy wstawienniczej. Usłyszałam słowa, że muszę więcej zaufać Jezusowi, nie skupiać się tak bardzo na swojej fizyczności, nie izolować się od ludzi. Wszystko, co usłyszałam, to była prawda odnosząca się bardzo do mojego stanu. Tydzień po tej modlitwie przeżyłam wspaniale, tak jakby całe to przygnębienie odeszło. Znów jednak powracają stany lęku, jak to będzie dalej, brak nadziei, brak życia. Czasem w nocy serce wali jak szalone. Czyli mam jeszcze trochę/dużo do zrobienia w kwestii ufności. Zobaczymy, jak będzię dalej, ale wiem, że w tym wszytkim nie jestem sama. Wiem, że Miłosierdzie Boże jest niezgłębione. Może jeszcze będzie część dalsza tego świadectwa.
Ojcze Święty Janie Pawle II, w dniu Twojego święta dziękuję za wszystkie dary z Niebios. Proszę o wstawiennictwo w ciężkiej sprawie. Amen. Ave Maryja.
Ojcze Święty Janie Pawle II, w dniu Twojego święta dziękuję za wszystkie dary z Niebios. Proszę o wstawiennictwo w ciężkiej sprawie. Amen. Ave Maryja.
Ojcze Niebieski, w tym pięknym dniu, jaki jest dzisiejszy dzień zwany Dniem Ojca, życzę Ci, aby każdy dzień był dla Ciebie radością ze spotkania z nami, Twoimi dziećmi, aby oczy Twoje były zawsze radosne, a nie smutne, aby czoło Twoje się nie zachmurzało gniewem na nas. Najlepszy Ojcze, życzę Ci, aby wszyscy, którzy oddalili się od ciebie, jak najszybciej do Ciebie powrócili. Przy okazji pisania do Ciebie, Ojcze...
Ojcze Niebieski, w tym pięknym dniu, jaki jest dzisiejszy dzień zwany Dniem Ojca, życzę Ci, aby każdy dzień był dla Ciebie radością ze spotkania z nami, Twoimi dziećmi, aby oczy Twoje były zawsze radosne, a nie smutne, aby czoło Twoje się nie zachmurzało gniewem na nas. Najlepszy Ojcze, życzę Ci, aby wszyscy, którzy oddalili się od ciebie, jak najszybciej do Ciebie powrócili. Przy okazji pisania do Ciebie, Ojcze Niebieski, pragnę Ci podziękować za wszystkie łaski mnie i innym wyświadczone. Dziękuję za Twoją cierpliwość dla naszych upadków, dziękuje za Twoją miłość i miłosierdzie. Dziękuję Ci za naszą Matkę Niebieską, ukochaną Maryję, dziękuję za objawienie Trójcy Przenajświętszej, dziękuję za ludzi wśród, których żyję. Dziękuję Ci, za moją wiarę, nadzieję i miłość, za moją rodzinę, znajomych i przyjaciół - za to, że mnie kochasz i mi wybaczasz. Za wszystko to dzisiaj ja grzeszna, Danka, Ci dziękuję. Pa, Kochany Ojcze. Amen.
Mój Najukochańszy Jezu, 2015-05-15 dałam kótkie i lakoniczne świadectwo Grażyna, Uległam wypadkowi, poruszałam się z wielkim trudem, ale po dzisiejszej Koronce ból niemal ustał, a ja mogę chodzić. Jestem szczęśliwa. Bóg zapłać. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z rozmiaru udzielanych mi łask. Pozwólcie, że się podzielę. Sytuacja moja była więcej niż beznadziejna i nadal jest nie do pozazdroszczenia. Nie chcę...
Mój Najukochańszy Jezu, 2015-05-15 dałam kótkie i lakoniczne świadectwo Grażyna, Uległam wypadkowi, poruszałam się z wielkim trudem, ale po dzisiejszej Koronce ból niemal ustał, a ja mogę chodzić. Jestem szczęśliwa. Bóg zapłać. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z rozmiaru udzielanych mi łask. Pozwólcie, że się podzielę. Sytuacja moja była więcej niż beznadziejna i nadal jest nie do pozazdroszczenia. Nie chcę się użalać, wymienię tylko fatalny stan zdrowia, samotność, brak perspektyw, bezrobocie, wiek, nieciekawe miejsce zamieszkania, mogłabym wymieniać dalej, ale to nie o to chodzi. Najpierw błagałam tylko o szybką śmierć, ale mój stan zdrowia powolutku się poprawiał. Nagle doznałam olśnienia i przypomnałam sobie o Godzinie Miłosierdzia. Było to 15. maja 2015 i już po pierwszej modlitwie mogłam wstać. Wtedy jeszcze nie rozumiałam, jak wielką otrzymałam łaskę. Od tamtej pory codziennie odmawiam Koronkę, wyrobiła się we mnie potrzeba modlitwy i ustawił się we mnie jakiś wewnętrzny budzik. Najbardziej lubię modlić się razem z słuchaczami różnych rozgłośni. Zaczęłam zgłębiać życie św. Faustyny, z uwagą słucham jej "Dzienniczka". Wiele zrozumiałam, także to, że otrzymałam wiele łask, z których nawet nie zdawałam sobie sprawy. Wydawało mi się, że wszyscy ludzie je mają. Codziennie rano tuż po przebudzeniu, zanim otworzę oczy składam do naszego Pana prośby. Nie uwierzycie, ale w czasie najbliższego kazania uzyskuję odpowiedź. Najpierw myślałam, że to przypadek, ale nie może być aż tyle splotów okoliczności. Moje zdrowie stopniowo się polepsza, nie jestem już takim kłębkiem nerwów, a dziś są moje urodziny i znów otrzymałam DAR. Zaraz po przebudzeniu stwierdziłam, że mogę swobodnie mówić, a jeszcze wczoraj, wypowiedzenie zdania sprawiało mi trudność ... i to od lat. Proszę o różne łaski, a otrzymuję to, co najważniejsze...JEZU, UFAM TOBIE!
Dzisiejsze moje świadectwo będzie krótkie. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus + Osobą wierzącą byłem od zawsze, ale przez grzech, a głównie grzech kłamstwa, oddalałem się od Pana Boga i coraz bardziej podobało mi się określenie: "wierzący niepraktykujący" i często tak o sobie mówiłem choć prawie codziennie w drodze do pracy modliłem się swoimi słowami, głównie za swoich bliskich - ukochana Żona Edyta i dwóch...
Dzisiejsze moje świadectwo będzie krótkie. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus + Osobą wierzącą byłem od zawsze, ale przez grzech, a głównie grzech kłamstwa, oddalałem się od Pana Boga i coraz bardziej podobało mi się określenie: "wierzący niepraktykujący" i często tak o sobie mówiłem choć prawie codziennie w drodze do pracy modliłem się swoimi słowami, głównie za swoich bliskich - ukochana Żona Edyta i dwóch synów Grześ i Bartuś, ale w sposób płytki i bardzo egoistyczny, niestety :( Aż przyszedł moment bardzo poważnego kryzysu w naszym małżeństwie. Na szczęście od jego początku był z nami i jest cały czas Pan Jezus Miłosierny. Żona na początku kryzysu poszła do spowiedzi i za pokutę Pan Jezus w osobie kapłana w konfesjonale zadał jej Koronkę do Miłosierdzia Bożego do odmówienia z mężem, ale ja, niestety, gdy Żona mi to powiedziała, zbyłem Ją, że może później, jutro, pojutrze... No i tak aż do momentu, gdy kryzys wylał się nam na głowę z całą siłą - zdążyłem tylko uprosić Żonę, żebyśmy razem odmówili Koronkę i potem się zaczęło coś bardzo strasznego w naszym Życiu, o czym nie będę pisał, ale było bardzo źle. Po około pół roku poprzez moją Siostrę natrafiłem na Nowennę Pompejańską do naszej Matki Najmilszej Maryi i DOPIERO WTEDY zaczął się proces nawracania mojego i otwierania oczu przez Ducha Świętego. Nawracanie moje trwa cały czas do dziś, z upadkami tj. problemem z ufnością do Pana Boga. Pragnę wszystkim powiedzieć: nie bójcie się i zaufajcie Panu Bogu. NIE ZWLEKAJCIE ZE SPOWIEDZIĄ I NIE ZAMIATAJCIE POD DYWAN TEGO, CO WAS GNĘBI, BO IM PÓŹNIEJ PÓJDZIECIE DO SPOWIEDZI, TYM MOCNIEJ TE GRZECHY WAS "WALNĄ W GŁOWĘ". Ja pół roku chodziłem ogłuszony, a i teraz jeszcze plączą mi się nogi. PROSZĘ WAS IDŹCIE DO SPOWIEDZI, POJEDNAJCIE SIĘ Z PANEM BOGIEM I BLISKIMI JAK NAJWCZEŚNIEJ. NIE BÓJCIE SIĘ, PAN BÓG JEST BARDZO DOBRY, MĄDRY I MIŁOSIERNY!!! Kończąc to świadectwo, proszę Was o modlitwę za moją ukochaną Żonę Edytę i za mnie. Moja ukochana Żona pomimo, że jest wspaniałą Kobietą i bardzo wierzącą osobą, to przez moje "wierzący niepraktykujący" chyba trochę "zdążyłem Ją odciągnąć" od Pana Boga, co próbuję teraz naprawić, ale sam bez Pana Boga i Waszej modlitwy nie dam rady, dlatego proszę Was o modlitwę, a jeśli komuś pomoże moje świadectwo, to będę bardzo szczęśliwy. Z Panem Bogiem - Jezu ufam Tobie +
Najukochańszy JEZU, dziękuję za uzdrowienie moich zębów, uwolnienia mnie od bólu lewej nogi oraz za pozytywne oceny mojej córki, o które tak prosiłam. Święta Faustynko i św. Janie Pawle II, Wam także pragnę podziękować z całego serca. Pozdrawiam ukochane siostrzyczki i proszę o modlitwę za mojego męża Roberta o uwolnienie go z nałogu alkoholizmu i łaskę wiary. BÓG zapłać.
Najukochańszy JEZU, dziękuję za uzdrowienie moich zębów, uwolnienia mnie od bólu lewej nogi oraz za pozytywne oceny mojej córki, o które tak prosiłam. Święta Faustynko i św. Janie Pawle II, Wam także pragnę podziękować z całego serca. Pozdrawiam ukochane siostrzyczki i proszę o modlitwę za mojego męża Roberta o uwolnienie go z nałogu alkoholizmu i łaskę wiary. BÓG zapłać.
Jezu! Dziękuję Ci, że zdjąłeś mi maskę, jaką codziennie zakładałam. Przed Tobą jestem wreszcie sobą. Dziękuję Ci za to, że za każdym razem byłeś przy mnie, gdy upadałam, dziękuję, że mnie oczyszczasz i pozwalasz walczyć o każdy, lepszy dzień. Bądź proszę zawsze ze mną i z moją rodziną! Kocham Cię! Amen.
Jezu! Dziękuję Ci, że zdjąłeś mi maskę, jaką codziennie zakładałam. Przed Tobą jestem wreszcie sobą. Dziękuję Ci za to, że za każdym razem byłeś przy mnie, gdy upadałam, dziękuję, że mnie oczyszczasz i pozwalasz walczyć o każdy, lepszy dzień. Bądź proszę zawsze ze mną i z moją rodziną! Kocham Cię! Amen.
Chwalmy Pana Niebios, bo w Nim nadzieja, miłość, łaska. Dziękuję Ci, Tatusiu, za rodzinę, męża, cud, jaki otrzymałam - syna, dziękuję za całe moje życie, rodziców, siostry, dziadków i babcie a najbardziej dziękuję Ci za to, że jesteś. Chwała Panu!!!
Chwalmy Pana Niebios, bo w Nim nadzieja, miłość, łaska. Dziękuję Ci, Tatusiu, za rodzinę, męża, cud, jaki otrzymałam - syna, dziękuję za całe moje życie, rodziców, siostry, dziadków i babcie a najbardziej dziękuję Ci za to, że jesteś. Chwała Panu!!!