Joanna
Dobry Jezu, dziękuję Ci za te wszystkie trudy, które uczą mnie tego, jak bardzo potrzebujemy Miłości i Miłosierdzia. Wszystkie nieszczęścia zaczynają się tam, gdzie wybraliśmy nie dobrze, lecz wygodnie, gdzie nie poszliśmy droga miłości. Czasem lawina zaczyna się od braku uśmiechu i prostej, codziennej życzliwości; braku empatii w tzw. dobrej wierze, w imię sprawiedliwości czy nauczenia kogoś czegoś. Nasze serca...
Czytaj całe świadectwo
Dobry Jezu, dziękuję Ci za te wszystkie trudy, które uczą mnie tego, jak bardzo potrzebujemy Miłości i Miłosierdzia. Wszystkie nieszczęścia zaczynają się tam, gdzie wybraliśmy nie dobrze, lecz wygodnie, gdzie nie poszliśmy droga miłości. Czasem lawina zaczyna się od braku uśmiechu i prostej, codziennej życzliwości; braku empatii w tzw. dobrej wierze, w imię sprawiedliwości czy nauczenia kogoś czegoś. Nasze serca wysychają i kamienieją, zagnieżdża się w nich strach, który sieje spustoszenie, gdy przychodzi słabość, bo skoro nas w dobrej wierze nie było stać na okazanie dobra, to czemu ktoś inny, silniejszy miałby nami nie wzgardzić. Ty, Nieskończona Miłości, jesteś odpowiedzią. Dziękuję Ci za to, że jesteś. Za zdroje krwi i wody, które wypłynęły z Twojego serca, by skruszyć w nas skałę serca, a mało tego, by ją tak użyźnić, żeby zmieniła się w rajski ogród, w którym mieszka Bóg.