Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2015

Strona 32 z 49

  1. Ewa

    Czytając świadectwa na tej stronie, uświadomiłam sobie, że i ja mam dług wdzięczności wobec Pana Jezusa Miłosiernego. Mając 18 lat dowiedziałam się, że mam nieuleczalną chorobę nerek. Prowadzący mnie nefrolog powiedział, że w moim stanie nie powinnam decydować się na posiadanie dzieci. Pamiętam, że po tej trudnej dla mnie diagnozie, postanowiłam modlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia. Wielokrotnie odmawiałam ją w...

    Czytaj całe świadectwo

    Czytając świadectwa na tej stronie, uświadomiłam sobie, że i ja mam dług wdzięczności wobec Pana Jezusa Miłosiernego. Mając 18 lat dowiedziałam się, że mam nieuleczalną chorobę nerek. Prowadzący mnie nefrolog powiedział, że w moim stanie nie powinnam decydować się na posiadanie dzieci. Pamiętam, że po tej trudnej dla mnie diagnozie, postanowiłam modlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia. Wielokrotnie odmawiałam ją w tej intencji o godzinie 15.00. Dzisiaj mam już 40 lat, mój syn ma lat 16, a córka 10. Obie ciąże przebiegły bez żadnych komplikacji, mimo że lekarze spodziewali się trudności. Niech będzie uwielbione miłosierdzie Pana naszego Jezusa Chrystusa! Dziękuję Ci, Jezu!

  2. daneczka

    Kochany Jezu, ufam Tobie! Dziękuję Ci, Jezu, za opiekę nad moim starszym synem. Dziękuję Ci za jego 26 lat życia - dzisiaj obchodzi urodziny. Proszę Cię o dalsze błogosławieństwo dla niego. Tak jak rok temu w Rzymie na placu św. Piotra prosiłam Ciebie w jego imieniu o łaski dla niego tak i teraz proszę, a zarazem dziękuję za wysłuchanie mojej prośby. Chcę również podziękować niezmierzonej miłości Maryi i za jej...

    Czytaj całe świadectwo

    Kochany Jezu, ufam Tobie! Dziękuję Ci, Jezu, za opiekę nad moim starszym synem. Dziękuję Ci za jego 26 lat życia - dzisiaj obchodzi urodziny. Proszę Cię o dalsze błogosławieństwo dla niego. Tak jak rok temu w Rzymie na placu św. Piotra prosiłam Ciebie w jego imieniu o łaski dla niego tak i teraz proszę, a zarazem dziękuję za wysłuchanie mojej prośby. Chcę również podziękować niezmierzonej miłości Maryi i za jej opiekę także oraz za opiekę św. Janowi Pawłowi II. Wiem, że nadal jest pod opieką Boga Najwyższego. Dziękuję za mądrość, jakiej udzielił mu Duch Święty. Dobry Boże, teraz proszę Cię za moim młodszym synem Dariuszem. Moja miłość do niego jest matczyna i bardzo cierpi, gdy widzi porażki. Proszę Cię, kochany Jezu, opiekuj się nim i nie pozwól mu zbłądzić. A Duch święty niech czuwa nad nim i ma go w swojej opiece. Amen.

  3. Lidka

    Londżina napisała, że ma sny. Ja też miałam. Już od paru lat należę do żywego różańca i odmawiam prawie codziennie 10 różańca. Piszę: prawie, bo czasami omijałam. Przyśnił mi się mój proboszcz i powiedział do mnie - "PRZECIEZ MIAŁAS ODMAWIAĆ CODZIENNIE 10 RÓŻANCA". Pomyślałam, poczułam, że to tak jakby sam Jezus chciał mnie upomnieć.

    Czytaj całe świadectwo

    Londżina napisała, że ma sny. Ja też miałam. Już od paru lat należę do żywego różańca i odmawiam prawie codziennie 10 różańca. Piszę: prawie, bo czasami omijałam. Przyśnił mi się mój proboszcz i powiedział do mnie - "PRZECIEZ MIAŁAS ODMAWIAĆ CODZIENNIE 10 RÓŻANCA". Pomyślałam, poczułam, że to tak jakby sam Jezus chciał mnie upomnieć.

  4. Lidka

    Prosiłam o łaski dla mojej córeczki Natalii - na razie wszystko dobrze się układa - dziękuję Tobie, Faustynko i Panie Jezusie. Chrońcie moją córcię, prosze Was. Niech wszyscy niemili ludzie nie dokuczają jej, a na jej drodze będą tylko dobre Aniołki, takie jak wczoraj Zosia. Za naszych wrogów modlimy się i powiem, że pomaga, cudownie pomaga - złość mija, a dobro przychodzi samo. Dziękuję - zatroskana mama.

    Czytaj całe świadectwo

    Prosiłam o łaski dla mojej córeczki Natalii - na razie wszystko dobrze się układa - dziękuję Tobie, Faustynko i Panie Jezusie. Chrońcie moją córcię, prosze Was. Niech wszyscy niemili ludzie nie dokuczają jej, a na jej drodze będą tylko dobre Aniołki, takie jak wczoraj Zosia. Za naszych wrogów modlimy się i powiem, że pomaga, cudownie pomaga - złość mija, a dobro przychodzi samo. Dziękuję - zatroskana mama.

  5. Marlena

    Byłam po dużej operacji. Po wypisaniu ze szpitala mialam ogromne bóle, gdyż wdało się zapalenie. Nawet morfina miala niewielki efekt. Uklękłam wiec i zaczęłam modlić sie przed obrazem Miłosierdzia Bożego. Już w czasie modlitwy bóle ustąpiły i nigdy nie wróciły. Dziękuję Jezusowi za to, że okazał mi tak wielką łaskę.

    Czytaj całe świadectwo

    Byłam po dużej operacji. Po wypisaniu ze szpitala mialam ogromne bóle, gdyż wdało się zapalenie. Nawet morfina miala niewielki efekt. Uklękłam wiec i zaczęłam modlić sie przed obrazem Miłosierdzia Bożego. Już w czasie modlitwy bóle ustąpiły i nigdy nie wróciły. Dziękuję Jezusowi za to, że okazał mi tak wielką łaskę.

  6. Londżina

    Alleluja! PAN Jest WIELKI. Koronka do Miłosierdzia jest cudowna a Nowenna Pompejańska DZIAŁA :) Królowo Różańca Świętego dziękuję za wstawiennictwo - Syn zdrowieje. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Nowennę Pompejańską, znalazłam w gazecie "Katolik", oj była to długa, to droga. Ale od początku. Gazetę wyjęłam z makulatury (nie swojej), bo nie miałam co czytać, ot tak po prostu. W gazecie znalazłam Nowennę...

    Czytaj całe świadectwo

    Alleluja! PAN Jest WIELKI. Koronka do Miłosierdzia jest cudowna a Nowenna Pompejańska DZIAŁA :) Królowo Różańca Świętego dziękuję za wstawiennictwo - Syn zdrowieje. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Nowennę Pompejańską, znalazłam w gazecie "Katolik", oj była to długa, to droga. Ale od początku. Gazetę wyjęłam z makulatury (nie swojej), bo nie miałam co czytać, ot tak po prostu. W gazecie znalazłam Nowennę Pompejańską - Od razu myśl, to nie dla mnie. Ale?! tam też znalazłam, Koronkę do Miłosierdzia Bożego. I to już był sukces, że przeczytałam, co to właściwie jest ta cała Koronka. A tu niespodzianka w 10 minutek można pomóc i sobie i innym. Czytaj poniżej. Cyt.  Dzienniczek św. Siostry Faustyny 811: "Każdą duszę, która odmawiać będzie tę Koronkę, bronię w godzinie śmierci jako swej chwały. (...) Kiedy przy konającym inni odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę". Nie miałam różańca, gazetka do szafy i tak skończyła się przygoda z modlitwą i Panem Bogiem. Bóg był, gdy czegoś było mi potrzeba. A w tamtym momencie nic nie potrzebowałam. Choć syna miałam już od 7 lat chorego na wszystko, co związane jest z psychiką. Po około pół roku, szukałam w moich świecidełkach korali, z których mogłabym coś ekstra wyczarować. I zauważyłam korale tak zaświeciły mi w oczki, były koloru niebieskiego od jasnego do najciemniejszego koloru. To był różaniec święty. Ja nigdy nie miałam różańca, skąd ON tam się wziął? Nie wiem, ale jest piękny. Różaniec jest, gazeta też, to znowu czasu nie miałam. Odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia Bożego, sporadycznie ok. 3 miesiące z myślą, że teraz to już prosto do nieba trafię na pewno. Zauważyłam także wokół mnie zmiany na plus. Żyło mi się lepiej, jak puzzle wszystko się nagle fajnie układało. Wiedziałam, że to Koronka do Miłosierdzia Bożego sprawia cuda. W dowód wdzięczności, chciałam odmawiać ją codziennie, ale cóż nie miałam czasu. W komputerze znalazłam modlitwę błagalną o znalezienie czasu. Nomen - omen modliłam się o znalezienie czasu na modlenie się. Dziwne co? Pan Bóg ma plan na Każdego z nas. Modliłam się ze 3 razy i tak następne 3 miesiące, znajdowałam te 10 minutek, dla Pana Boga. I zaczęły dziać się rzeczy dziwne, wtedy Pana Boga nie prosiłam o nic. Ale ON jest od tego czasu koło mnie, np. Podczas snu dostaje info, jak to działa? Nie wiem, po prostu budzę się i już wiem, komu mam pomóc. Dzwonię do tej osoby /mieszkam dość daleko/ robię mały wywiad i wiem, że to jest to, po co dzwonię. Wtedy wyjaśniam cel rozmowy, a w słuchawce słyszę: Skąd widziałaś że nie wybaczyłam jeszcze mężowi? Lub: Skąd wiedziałaś, że obraziłam się na Pana Boga? Lub: Skąd wiedziałaś, że przy stole wigilijnym się kłóciliśmy? Mówię jak jest, od twojego śp. pamięci ojca lub śp. teściowej, po prostu mówię prawdę, kto dał mi cynk. Szok i szacunek od osób, którym miałam coś do przekazania... Do tej pory pomogłam 6 razy. A moja śp. teściowa i śp. jej matka w moim śnie poprosiły mnie, raczej zapytały się, czy zechciałabym się za nie pomodlić? Oczywiście, modlę się. Odmawiam wtedy litanie za dusze czyśćcowe, czasem Koronkę za dusze w czyśću cierpiące. Mimo że odmawiałam Nowennę Pompejańską każdego dnia nie zapominam o Koronce do Miłosierdzia Bożego. Mam tyle radości, Pan nasz rozdaje co tylko kto chce. Poproś dostaniesz. Nowenna Pompejańska.- UZDRAWIA MOJEGO SYNA - roznosi mnie SZCZĘŚCIE. Nigdy nie wątpiłam, że Bóg istnieje, Ja raczej pytałam kilka razy: czy MNIE SŁYSZY-sz, PANIE? W pół śnie nad ranem usłyszałam: "Kto ci przebaczy, jak nie JA", "Kto cię poprowadzi, jak nie JA", "Kto ci pokaże drogę, jak nie JA''? A wtedy ja zaczęłam mówić: "Wiem już, skończ mówić, proszę Cię, już wiem, że mnie słyszysz. I zatkałam sobie uszy, aby dalej tego nie słuchać, bo tak wstydziłam się, że wątpiłam w PANA. Sama zaczęłam mówić zdania... Kto mnie wysłucha, jak nie TY?...Kto mi pomoże, jak nie TY? Bóg jest i słucha i wszystko słyszy. Poproś, a będzie Ci dane, daj coś z siebie, a Pan się po 100-kroć Tobie odwdzięczy... Napisałam szczerą prawdę.... Dziękuję, że dotrwałaś/łeś/ do końca. Proszę, zacznij odmawiać tę Nowennę, każdemu pomoże, więc tobie też. I teraz właśnie to rozpoczęła się moja przygoda z Bogiem... Już odmówiłam Nowennę 9-dniowa z wdzięczności do Pana Naszego i Maryi w podzięce, że zechcieli zaistnieć w moim życiu. Londżina

  7. jasia .

    Codziennie modlę się Koronką do BOŻEGO MIŁOSIERDZIA w różnych intencjach. Ostatnie 9 niesięcy o szczęśliwe rozwiązanie dla ELZBIETY i oto 25 kwietnia urodziła sie moja wnuczka - ANIELKA. JEZU, DZIĘKUJĘ CI.

    Czytaj całe świadectwo

    Codziennie modlę się Koronką do BOŻEGO MIŁOSIERDZIA w różnych intencjach. Ostatnie 9 niesięcy o szczęśliwe rozwiązanie dla ELZBIETY i oto 25 kwietnia urodziła sie moja wnuczka - ANIELKA. JEZU, DZIĘKUJĘ CI.

  8. Marzena

    Wracałam z pracy bardzo zmęczona, chciało mi się spać i nagle na parę sekund chyba odpłynęłam. Ocknęłam się, a połowa samochodu była na przeciwległym pasie, zobaczyłam wielkie barierki i poczułam szarpnięcie kierownicy w prawą stronę. Jezu Kochany, dziękuję Ci, że nie dopuściłeś do tragedii, mogłam zrobić komuś krzywdę, rozbić samochód, a nawet zginąć. Chwilę wcześniej skończyłam odmawiać różaniec i koronkę, to...

    Czytaj całe świadectwo

    Wracałam z pracy bardzo zmęczona, chciało mi się spać i nagle na parę sekund chyba odpłynęłam. Ocknęłam się, a połowa samochodu była na przeciwległym pasie, zobaczyłam wielkie barierki i poczułam szarpnięcie kierownicy w prawą stronę. Jezu Kochany, dziękuję Ci, że nie dopuściłeś do tragedii, mogłam zrobić komuś krzywdę, rozbić samochód, a nawet zginąć. Chwilę wcześniej skończyłam odmawiać różaniec i koronkę, to ocalenie nie może być przypadkowe. Jezu Kochany i św. Faustynko miejcie mnie w opiece.

  9. Sabina

    Witam, chciałabym złożyć świadectwo uzdrowienia mojej kuzynki, która przeszła wylew podpajęczynówkowy będący wynikiem pęknięcia tętniaka, oraz zapalenie opon mózgowych. Według lekarzy każda z trzech chorób, jakie przeszła, mogła zakończyć się śmiercią. Dziś każda wizyta u lekarza, który czyta opis jej choroby, rozpoczyna się słowem: cud. Bo był to cud Bożego Miłosierdzia. Modliło się wiele osób do Pana Boga, Matki...

    Czytaj całe świadectwo

    Witam, chciałabym złożyć świadectwo uzdrowienia mojej kuzynki, która przeszła wylew podpajęczynówkowy będący wynikiem pęknięcia tętniaka, oraz zapalenie opon mózgowych. Według lekarzy każda z trzech chorób, jakie przeszła, mogła zakończyć się śmiercią. Dziś każda wizyta u lekarza, który czyta opis jej choroby, rozpoczyna się słowem: cud. Bo był to cud Bożego Miłosierdzia. Modliło się wiele osób do Pana Boga, Matki Bożej i świętych, odczuliśmy wielkie wstawiennictwo świętego papieża Jana Pawła II i pomoc wielu świętych, za co Panu Bogu dziękuję. Dziękuję także za ludzi, którzy pospieszyli z pomocą modlitewną, a modlili się księża, siostry, znajomi i obcy, a nawet jeden bezdomny pan, którego poprosiliśmy o modlitwę. Chciałabym napisać jeszcze o moim osobistym doświadczeniu, kiedy wychodziłam z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia pełna wiary, że będzie dobrze, dowiedziałam się od mojej mamy, że stan chorej jest krytyczny, ale ta wiadomość nie załamała mnie; ta niesamowita pewność, że byłam w tej sprawie u kogoś Najważniejszego dodała mi sił. Po 4 miesiącach moja kuzynka wróciła do domu zdrowa bez żadnych uszczerbków po wylewowych, wróciła do pełnej aktywności. Chciałam jeszcze zwrócić się do Wszystkich, aby nie tracili nadziei, bo Pan Bóg wysłuchuje tych, którzy walczą i nie rezygnują. Jezu, ufam Tobie!

  10. Angelika

    Dziękuję Ci, Panie, za to, że jesteś przy mnie w tych ciężkich chwilach po stracie mamy. Choć zwątpiłam w Ciebie, Ty zawsze przy mnie jesteś, przy grzeszniku. Prowadź mnie, Panie, swoją drogą.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Panie, za to, że jesteś przy mnie w tych ciężkich chwilach po stracie mamy. Choć zwątpiłam w Ciebie, Ty zawsze przy mnie jesteś, przy grzeszniku. Prowadź mnie, Panie, swoją drogą.

  11. Paweł

    Panu zaufałem i Pan mnie wysłuchał. Od niedawna modlę się Koronką,widzę zmiany na lepsze w moim życiu. Pan mnie wysłuchał. Błagam, Boże, nie zostawiaj mnie w ciemności, wysłuchaj mnie do końca. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Panu zaufałem i Pan mnie wysłuchał. Od niedawna modlę się Koronką,widzę zmiany na lepsze w moim życiu. Pan mnie wysłuchał. Błagam, Boże, nie zostawiaj mnie w ciemności, wysłuchaj mnie do końca. Jezu, ufam Tobie.

  12. Kasia

    Bardzo pragnęłiśmy dziecka, ale ze wzgledów zdrowotnych baliśmy się, nie podejmowaliśmy współżycia w okresie płodnym. Pewnego dnia mąż rozbił samochód w drodze na zajęcia, wrócił do domu, a konkretniej do łóżka... Potem strach wrócił, nie chciałam próbować, ale nie wytrzymałam napięcia, poprosiłam: "Panie Jezu, jeśli Ty chcesz, żebyśmy mieli dziecko, jeżeli uważasz, że to dobry pomysł, to teraz. Ty działaj, z...

    Czytaj całe świadectwo

    Bardzo pragnęłiśmy dziecka, ale ze wzgledów zdrowotnych baliśmy się, nie podejmowaliśmy współżycia w okresie płodnym. Pewnego dnia mąż rozbił samochód w drodze na zajęcia, wrócił do domu, a konkretniej do łóżka... Potem strach wrócił, nie chciałam próbować, ale nie wytrzymałam napięcia, poprosiłam: "Panie Jezu, jeśli Ty chcesz, żebyśmy mieli dziecko, jeżeli uważasz, że to dobry pomysł, to teraz. Ty działaj, z biologicznego punktu widzenia jest to możliwe". Mąż śmiał się ze mnie, kiedy robiłam kolejne testy (w końcu tyle par stara się o dziecko miesiącami, latami, a my co? Jeden raz i już..., Pierwsze testy wychodziły negatywnie (zbyt wcześnie je robiłam), w końcu na którymś pojawiła się cieńka druga kreseczka! :-) W ciąży poruszyłam chyba pół Nieba, żeby uprosić zdrowie dla naszego dziecka, pomimo że bardzo o nas dbałam nie obyło się bez problemów i pobytów w szpitalach w końcówce ciąży, bałam się... Synek rodził się w piątek, dokładnie o g. 15. Zaczęło spadać tętno dziecka, szybko zorganizowano cesarkę i o 15:09 synek był na świecie, jest zdrowy, dla mnie to było tak jakbym drugi raz usłyszała: "Pamiętaj, on jest darem ode Mnie."

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina