Boże Miłosierdzie podtrzymuje także nasze fizyczne życie! Dzisiaj bardzo konkretnie powierzyłam Siostrom do nieustannej modlitwy pewne osoby znowu z Monachium. Potem na facebooku zamieściłam jeszcze dokładniejszą i dłuższą prośbę modlitewną także ściśle związaną z tym miastem, po apelu znajomego ojca - zakonnika z pochodzenia Włocha, który słowem i czynem bardzo skutecznie głosi Boże Miłosierdzie), aby wpisać swoje intencje na jego stronie. Po ok 90 minutach przywitała mnie osoba z akademika, w którym mieszkam, akurat zabierałam się do nauki. Miałam właśnie odpowiedzieć: "Cześć!" Ale naraz jakby ślina falą tsunami podniosła mi się w przełyku do góry - tak ślina! I się zakrztusiłam. Nie piłam, nie jadłam, po prostu nic. Nie mogłam nawet krzyknąć ratunku i nie wiedziałam, co się dzieje i jak pomóc sobie sama - mimo że dwie osoby w moim pobliżu coś robiły i słyszały, że się ksztuszę i nie mogę normalnie funkcjonować. Nie wiadomo dlaczego nie wzięły na poważnie tej sytuacji.Jakoś odkaszlałam. Trwało to i było bolesne. Jak powiedziałam o tym jednej z wielu koleżanek tu ze mną mieszkających, bardzo się dzwiwiła tym zajściem. Teraz wiem wręcz z własnego doświadczenia, że szatan okropnie nienawidzi, kiedy z całym przekonaniem = ufnością, polecamy osoby - oraz konkretne grupy osób Bożemu Miłosierdziu i modlitwie jako takiej, najchętniej zabiłby nas za to. Ale nasze życie jest w ręku Boga i On nie dopuści, aby nam się stała jakaś krzywda, chyba że bardzo potrzebuje naszego cierpienia do czegoś. Wiem też, że modlitwa Sióstr z tego Zgromadzenia jest maxymalnie skutecznia, bo św. Siostra Faustyna kontynuuje swoją misję faktycznie i po śmierci! Tak Miłosierdzie Boże jest tak piękne: kiedy Jezus wychodzi do nas zawsze ze swoją bezinteresowną miłością, która jest odpowiedzią na wszystko, i pragnie nas tylko kochać i abyśmy Mu na to tylko pozwolili - mimo to że niejednokrotnie ranimy Go na różne sposoby tak naprawdę nie chcąc tego! I kiedy pragniemy tego samego doświadczenia dla innych i prosimy o to, to coś złego się bardzo wścieka, ale tylko Jezus jest Panem! :)Ameen! Jako dziękczynienie Jezusowi dzisiaj zacytuję tę pieśń: Światłem i zbawieniem mym, Drogą, Życiem, Prawdą jest Pan. Łaską swą prowadzi mnie. W Jego ręku jest mój los. Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę? 2. Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem, moje serce nie poczuje strachu. Choćby napadnięto mnie zbrojnie, nawet wtedy ufność swą zachowam. 3. O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam, żebym mógł zawsze przebywać w jego domu, abym kosztował słodyczy Pana, stale się radował Jego świątynią. 4. W namiocie swoim mnie ukryje w chwili nieszczęścia, schowa w głębi przybytku, na skałę mnie wydźwignie. (...)