Szczęść Boże! Po pierwsze w 2015 roku byłam w Łagiewnikach prosić o zdrowie dla chorego na raka dziadka Romana. Okazało się, że był to pierwszy dzień Roku Miłosierdzia. Dziadek jest zdrowy, miał tylko jedną operację i dzięki Bogu "coś na wątrobie" okazało się być niczym ważnym! A podejrzenia były najgorsze. Po drugie. W Święto Bożego Miłosierdzia byłam z rodzicami i mężem w Łagiewnikach. Dziękuję, kochane Siostry, za słowa, że św. Siostra Faustynka upraszała tyle łask poprzez zaufanie Panu Jezusowi. Moją główną prośbą było, aby moja mama (była wtedy w ciąży) urodziła zdrowego braciszka i aby poród odbył się dobrze, aby byli zdrowi. Jakiś czas później, całkiem przypadkowo złożyłam jeszcze tę samą prośbę na stronce Sanktuarium; wyświetliło mi się, że Msza Św. w tej intencji odbędzie się 3. 06. 2016 roku. Termin porodu był wyznaczony na 8.06. Akcja porodowa zaczęła się jednak 3.06. Kiedy ja przed kamerką modliłam się z Wami Koronką do Miłosierdzia, moja mama słabła, Mikołajowi spadało tętno, tata podpisywał, że zgadza się na cesarskie cięcie. Pod koniec Koronki mama otrzymała łaskę siły, mój brat Mikołaj urodził się o godzinie 15.20 NATURALNIE. O tej samej godzinie, o której zaczęła się w ich intencji Msza Św. w Łagiewnikach. (Moja mama dwa lata temu miała operację, dlatego cesarskie cięcie byłoby dla niej niebezpieczne.) Dziękuję, miłosierny Boże Ojcze, dziękuję miłosierny Boże, Synu Boży, dziękuję miłosierny Boże, Duchu Święty, dziękuję miłosierna Matko Boża, dziękuję miłosierna święta Siostro Faustyno, dziękuję miłosierny święty Janie Pawle II, dziękuję Siostrzyczki, które służycie w Łagiewnikach, dziękuję Księżom, którzy tam służą, dziękuję Księdzu, który sprawował Eucharystię, dziękuję, że można łączyć się poprzez kamerkę! Z szacunkiem, Rozalia