Chciałbym podzielić się krótkim świadectwem doświadczenia miłosierdzia Bożego poprzez codzienne odmawianie Koronki. Dzięki niej Bóg pomógł pojednać mi się z pewną osobą, do której miałem żal i wielkie pretensje i nie wyobrażałem sobie wybaczyć tej osobie; czułem wielką złość do tej osoby. Byłem w kropce, bo z jednej strony byłem w stanie grzechu ciężkiego i potrzebowałem iść do spowiedzi (bardzo bardzo), z drugiej strony wiedziałem, że dopóki nie przebaczę tej osobie, Bóg nie przebaczy mi moich grzechów, więc nie ma sensu iść do spowiedzi. Bardzo mnie to męczyło, więc modliłem się na Koronce o łaskę przebaczenia i o to, żeby Jezus wchodził w tę relację i ją uzdrawiał. I pewnego dnia rano, kiedy się obudziłem, zniknął cały gniew, jaki czułem do tej osoby, a zamiast niego zagościł pokój w sercu. Było to tym bardziej niespodziewane, że jeszcze dnia poprzedniego tak się zatraciłem w tym gniewie, że przysięgłem sobie, że nigdy tej osobie tego nie przepuszczę bez względu na to, co się ma dziać. Jednak Koronkę wieczorem odmówiłem :) Chcę podziękować Jezusowi za to, że przemienia moje serce, za wielkie Jego miłosierdzie nade mną, biedaczkiem. Bez Niego nie byłbym zdolny do żadnego dobra w moim życiu. Szczerze wszystkim pragnę polecać codzienne odmawianie tej Koronki, która naprawdę przemienia serce, a jeśli ktoś nie jest z jakichkolwiek powodów w stanie odmówić całej Koronki, to chociaż do aktów strzelistych w ciągu dnia: "O Krwi i Wodo któraś wypłynęła z najświętszego Serca Jezusowego jako zdrój miłosierdzia dla nas, ufamy Tobie", które też zdolne są działać cuda. Sprawdzone na sobie :) CHWAŁA PANU!