Mój ukochany Jezu, wielokrotnie odczuwam Twoją bliskość i opiekę. Opiszę jedno z wielu moich świadectw. Rok temu moja córcia złamała nos. Dzień przed planowaną operacją modliłam się o Bożą opiekę, bo operacja pod całkowitym znieczuleniem, czyli wszystko może się zdarzyć. Zamyślona, wracałam z zakupów, i nagle przede mną ujrzałam sąsiadkę ubraną w kolorze jasno i ciemnofioletowym. Wielkie było moje zdziwienie, ponieważ sąsiadka zawsze chodziła ubrana na czarno. Przywitałam ją z wielkim uśmiechem i powiedziała, że tak właśnie powinna chodzić ubrana. Pięknie wyglądała... jak nie ona. Całą noc nie mogłam spać, rozmyślając przebieg następnego dnia. Po wejściu na oddział pielęgniarka skierowała nas do sali. Otwieram drzwi i nie wierzę własnym oczom: ściany są koloru jasno i ciemnofioletowego. Łzy napłynęły mi do oczu. Powiedziałam sobie w duszy: Jesteś tu ze mną, mój Jezu. Wczoraj te same kolory miały ubrania mojej sąsiadki. Czekałeś tu na mnie i moją córeczkę. I w tej rozmowie z Panem Jezusem powiedziałam: ześlij mi proszę anioła, który zajmie się moja córeczką, otoczy ją opieką. Nagle otwierają się drzwi, a w nich siostra zakonna ubrana na biało z serdecznym uśmiechem na buzi i ze słowami: Będę opiekować się Pani córką w czasie pobytu na oddziale. Później dowiedziałam się, że w tym szpitalu pracuje jedna siostra zakonna, która opiekuje się dziećmi na oddziale, do którego trafiłyśmy. W tej chwili przelał się we mnie potok radości, szczęścia i wiedziałam, że jesteś z nami, mój kochany Jezu. Operacja zakończyła się pomyślnie i szczęśliwe wróciłyśmy do domku. Dajesz mi, mój Jezu, tak dosłownie odczuć Twoją obecność i miłosierdzie. Chcę z Tobą kroczyć do bram nieba drogą prostą, krętą, ale zawsze z Tobą. Dziękuję Ci za to, że jesteś i nigdy w Ciebie nie zwątpię, bo kocham Cię całym sercem, duszą. I niekiedy chodzę sobie ulicą i śpiewam po cichu: Dotknął mnie dziś Pan, radość ogromną w sercu mam...