Panie Jezu, tak wiele razy w życiu Cię unikałem, zapominałem o Tobie. Nowa praca, samochód, król życia..., gdzieś się w tym wszystkim pogubiłam. Przyszła choroba córki, bardzo ciężka, a ja nadal wielu rzeczy nie rozumiałem. W drugim roku leczenia zacząłem chodzić do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Liczyłem, że wymodlę cud uzdrowienia mojej córki. Fakt, że wyzdrowiała, ale chyba nie była to zasługa mojej modlitwy, a innych członków rodziny. Staram się codziennie wracać do Ciebie, Jezu, i ufać Ci bezgranicznie. Często upadam, ale staram się podnieść i trwać dalej. Panie Jezu, nie mogę prosić o nic, bo po prostu się boję. Jest wielu innych ludzi, których powinieneś wysłuchać, ponieważ nigdy w Ciebie nie zwątpili. Panie, ale proszę, wysłuchaj mych próśb o zdrowie, szczęście naszej rodziny i pomóż mi znaleźć dobrą pracę. Kiedy wszystko zawodzi, modlę się w Sanktuarium do Ciebie i przynosi mi to ulgę, dodaje sił i motywacji. Boże nie opuszczaj mnie, choć wiem, że ja Cię opuściłem...