Anna
Dziękuję Ci, Panie, za każdy dzień. Proszę Cię: prowadź mnie i daj siłę. Umacniaj mnie!
Czytaj całe świadectwo
Dziękuję Ci, Panie, za każdy dzień. Proszę Cię: prowadź mnie i daj siłę. Umacniaj mnie!
Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.
Archiwum
Strona 5 z 42
Dziękuję Ci, Panie, za każdy dzień. Proszę Cię: prowadź mnie i daj siłę. Umacniaj mnie!
Dziękuję Ci, Panie, za każdy dzień. Proszę Cię: prowadź mnie i daj siłę. Umacniaj mnie!
Kiedy moja mama była chora, a ja nie mieszkałam z nią tylko prawie 300 km od niej, modliłam się do Jezusa Miłosiernego i Maryi Matki Nieustającej Pomocy w jej intencji. Kiedy po odwiedzinach u niej miałam odjeżdżać do swojego domu, szłam do kościoła parafialnego przed obraz Maryi i Jezusa Miłosiernego i prosiłam, aby - kiedy przyjdzie jej godzina odejścia do domu Ojca - nie odeszła bez sakramentów. Nie rozmawiałam z...
Kiedy moja mama była chora, a ja nie mieszkałam z nią tylko prawie 300 km od niej, modliłam się do Jezusa Miłosiernego i Maryi Matki Nieustającej Pomocy w jej intencji. Kiedy po odwiedzinach u niej miałam odjeżdżać do swojego domu, szłam do kościoła parafialnego przed obraz Maryi i Jezusa Miłosiernego i prosiłam, aby - kiedy przyjdzie jej godzina odejścia do domu Ojca - nie odeszła bez sakramentów. Nie rozmawiałam z nią o tym. Wszystko oddałam w ręce Jezusa i Maryi. Chociaz inni mówili mi, abym z nią rozmawiała o kapłanie i sakramencie chorych. Ja bardzo zaufałam Maryi i Jezusowi. W dzień, który okazał się ostatnim dniem jej życia, poprosiła o przyjście kapłana(a była w szpitalu), wyspowiadała się, przyjęła Jezusa do serca i został jej udzielony sakrament chorych. W nocy ok. godz. 23.00 spokojnie, na śnie odeszła z tego świata. Wiem, że jeżeli modlę się z wiarą i jest to zgodne z planem, wolą Boga, to się spełni. Jej śmierć umocniła mnie w wierze. Byłam letnim katolikiem, chociaż w przypadku mojej mamy bardzo wierzyłam Bogu. Poznałam ludzi, którzy pomogli mi bardziej poznać Jezusa. Uczestniczyłam w Seminarium Odnowy Wiary. Zaczęłam uczestniczyć w spotkaniach grupy w Ruchu Światło-Życie. Mam upadki, bo kto ich nie. Mam stałego spowiednika. Mam wiele dziękczynienia Bogu w moim życiu. Nade wszystko za wiarę. Niech będzie uwielbiony Bóg w Trójcy Przenajświętszej za wszystkie dzieła, które dokonał i dokonuje w moim życiu. Dziękuję Maryi, Matce Nieustającej Pomocy, i Maryi z Jasnogorskiego Obrazu za opiekę i wyproszone łaski u Syna Jezusa dla mnie i tym, za których nieustannie się modlę. Chwała Panu!
Jezu, dziękuje Ci za wszystko, co mi dajesz każdego dnia,,najbardziej za to, że Jesteś w moim sercu. Kocham Ciebie, Boże, i ufam bezgranicznie. Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.
Jezu, dziękuje Ci za wszystko, co mi dajesz każdego dnia,,najbardziej za to, że Jesteś w moim sercu. Kocham Ciebie, Boże, i ufam bezgranicznie. Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.
Święta Faustyno, właśnie jadę na Marsz Niepodległości, którego zawołaniem jest: "My chcemy Boga". Podczas jazdy czytam 7 tajemnic Bożego Miłosierdzia - Vinny Flyn. Przeczytałam, że o cokolwiek poprosiłaś modląc się Koronką do Bożego Miłosierdzia, było Ci dane, nawet pogoda. Św. Faustyno pomodliłam się tą Koronką o pogodę dla wszystkich uczestników marszu i zaświeciło piękne słońce z ciężkich chmur. Chwała Panu...
Święta Faustyno, właśnie jadę na Marsz Niepodległości, którego zawołaniem jest: "My chcemy Boga". Podczas jazdy czytam 7 tajemnic Bożego Miłosierdzia - Vinny Flyn. Przeczytałam, że o cokolwiek poprosiłaś modląc się Koronką do Bożego Miłosierdzia, było Ci dane, nawet pogoda. Św. Faustyno pomodliłam się tą Koronką o pogodę dla wszystkich uczestników marszu i zaświeciło piękne słońce z ciężkich chmur. Chwała Panu. Wstawiaj się za nami św. Faustyno i wspomóż modlitwą naszą manifestację wiary. Amen.
Jezu Miłosierny, mój TATUSIU - WIELBIĘ CIĘ za to, że mnie prowadzisz. Nie opuszczaj mnie, bo bez Ciebie nie dam rady. JEZU, UFAM TOBIE
Jezu Miłosierny, mój TATUSIU - WIELBIĘ CIĘ za to, że mnie prowadzisz. Nie opuszczaj mnie, bo bez Ciebie nie dam rady. JEZU, UFAM TOBIE
Święta Faustyno, dzięki Ci za wszystko, co dobrego dla mnie uczyniłaś, w szczególnosci wspaniałą sprawą jest udział w "Koronce za konających". Jestem lekarzem i na co dzień zajmuję się ratowaniem ludzkiego życia, a tu mam okazję też ratować duszę człowieka. Mam też prośbę - miej w opiece dzieciątko, które nosi pod sercem K., odsuń od nich zagrożenie, niech się zdrowo rozwija. Dzięki Ci, Faustyno, za wszystko. E.
Święta Faustyno, dzięki Ci za wszystko, co dobrego dla mnie uczyniłaś, w szczególnosci wspaniałą sprawą jest udział w "Koronce za konających". Jestem lekarzem i na co dzień zajmuję się ratowaniem ludzkiego życia, a tu mam okazję też ratować duszę człowieka. Mam też prośbę - miej w opiece dzieciątko, które nosi pod sercem K., odsuń od nich zagrożenie, niech się zdrowo rozwija. Dzięki Ci, Faustyno, za wszystko. E.
Kimże jest człowiek, że o nim pamiętasz, kim syn człowieczy, że Cię tak obchodzi? Niepojęta jest Twoja miłość i łaska! Kocham Cię! Amen.
Kimże jest człowiek, że o nim pamiętasz, kim syn człowieczy, że Cię tak obchodzi? Niepojęta jest Twoja miłość i łaska! Kocham Cię! Amen.
Wiara czyni cuda. Święta Faustyno dziękuję za wyproszone dary u Jezusa Miłosiernego. Wierzę, że trudy z pracą i kredytami będą opanowane. Pielgrzymka po Sanktuarium to ładowanie baterii życia. Jezu, ufam Tobie. Życzę rozbudowy ślicznego Sanktuarium.
Wiara czyni cuda. Święta Faustyno dziękuję za wyproszone dary u Jezusa Miłosiernego. Wierzę, że trudy z pracą i kredytami będą opanowane. Pielgrzymka po Sanktuarium to ładowanie baterii życia. Jezu, ufam Tobie. Życzę rozbudowy ślicznego Sanktuarium.
Matko Miłosierdzia, dziękuję Ci za uchronienie naszej Wspólnoty i ponowną możliwość działania w całej Polsce. Zawierzenie Twojemu Synowi i uznanie Jego za Pana i Króla wszystko odmieniło. Quis ut Deus!
Matko Miłosierdzia, dziękuję Ci za uchronienie naszej Wspólnoty i ponowną możliwość działania w całej Polsce. Zawierzenie Twojemu Synowi i uznanie Jego za Pana i Króla wszystko odmieniło. Quis ut Deus!
Ges? Misericordioso ha avuto piet? di me ed ? venuto a confessarmi a Medjugorje. Era il giorno 30 di ottobre del 2013 intorno alle ore 18.00. Non l\'ho riconosciuto sul momento, come i discepoli sulla via di Emmaus. Si ? presentato identico al Ges? di Hyla, di diverso aveva solo i capelli che erano rasati, il Suo nome sul cartellino era Gregorio con un cognome che credo fosse polacco, infatti non sono riuscita a...
Ges? Misericordioso ha avuto piet? di me ed ? venuto a confessarmi a Medjugorje. Era il giorno 30 di ottobre del 2013 intorno alle ore 18.00. Non l\'ho riconosciuto sul momento, come i discepoli sulla via di Emmaus. Si ? presentato identico al Ges? di Hyla, di diverso aveva solo i capelli che erano rasati, il Suo nome sul cartellino era Gregorio con un cognome che credo fosse polacco, infatti non sono riuscita a memorizzarlo. Teneva la mano destra sollevata, cos? come nel dipinto di Hyla ed io, che non mi confessavo da molto tempo, ero incantata per la bellezza di quella mano che mi sembrava di conoscere da sempre. Poi mi sono soffermata sul suo labbro superiore incantata dal vermiglio, che ho ritrovato evidente anche nel dipinto di Hyla. Parlava perfettamente italiano, senza nessuna inflessione. Non si ? accontentato che dicessi che non avrei pi? commesso i miei soliti peccati, ha voluto che rispondessi esattamente ad una Sua domanda ha chiesto: \"E tu cosa, cosa farai?? Dopo di allora mi ? stato impossibile contravvenire a quanto promesso. Non parlava come gli altri sacerdoti che confessano come si dice E? uomo in tutto tranne nel peccato. Severissimo e quieto. Poi si ? dimenticato di me e mi ha raccontato la storia di una Santa, una suora credo, che passava il suo tempo ad adorarlo e che andava a cercare l\'eucarestia che i bambini sputavano e mentre la raccoglieva diceva: ?Signore, Signore cosa Ti hanno fatto??. Io ricordo che quando lo ho visto che guardava lontano dimentico di me ho pensato ?sono perduta? ed in quello stesso momento, come richiamato dal mio pensiero, Lui si ? ricordato di me e mi ha guardata?con una promessa di sorriso sulle labbra. Signore che la mia vita fino all\'ultimo istante possa giovare a fare sbocciare quel sorriso. Quanta strada da allora e quanta ancora da fare...ma, Ges? in te confido!
Świadectwo z październikowych rekolekcji "Kobieta jest Boska" w Gdańsku. W maju, po burzliwych przejściach w moim życiu i odbyciu po kilku latach spowiedzi, dowiedziałam się przez przypadek o formacji "Kobieta jest Boska". Weszłam na profil na facebooku i zauważyłam, że w czerwcu mają odbywać się rekolekcje. Chciałam się na nie wybrać, jednak szatan od razu podsunął mi myśl, że taka grzesznica jak ja nie ma szans na...
Świadectwo z październikowych rekolekcji "Kobieta jest Boska" w Gdańsku. W maju, po burzliwych przejściach w moim życiu i odbyciu po kilku latach spowiedzi, dowiedziałam się przez przypadek o formacji "Kobieta jest Boska". Weszłam na profil na facebooku i zauważyłam, że w czerwcu mają odbywać się rekolekcje. Chciałam się na nie wybrać, jednak szatan od razu podsunął mi myśl, że taka grzesznica jak ja nie ma szans na bycie boską. Właśnie w tym momencie zaczął się mój kolejny upadek, zaczęłam przyjmować świętokradzko Pana Jezusa, zatajałam grzechy przy spowiedzi, przestałam brać leki od psychiatry. Na szczęście w sierpniu, kiedy zobaczyłam zapisy na październikowe rekolekcje, nie czekałam ani chwili i od razu się zapisałam. Tydzień przed rekolekcjami w naszej archidiecezji odbywał sie Wieczór Modlitwy Młodych. Pojechałam na niego z nadzieją, że przełamię się i pójdę do spowiedzi, nie zrobiłam tego. W czwartek wieczorem, kiedy pakowałam się na rekolekcje chciałam zrezygnować, nadeszły mnie myśli, że skoro nic mnie nie poruszyło, to rekolekcje też mi nie pomogą. Jednak Pan Jezus mi na to nie pozwolił. Wychodząc na rekolekcje, zabrałam ze sobą książkę Sarah Young "Jezus mówi do ciebie", którą kiedyś dostałam, ale nigdy jej nie otworzyłam. Zrobiłam to pierwszy raz w sobotę, kiedy Pan Jezus najbardziej dotykał mojego serca, oczyszczał mnie łzami podczas Mszy i po przyjęciu Komuni niestety przyjętej świętokradzko. Przez te łzy pomyślałam sobie dosłownie: ja cię kręcę, Pan Jezus do mnie przyszedł i mnie oczyszcza mimo moich grzechów. W pokoju otworzyłam książkę na 28 listpada i przeczytałam: "Złóż wszystkie problemy w Moje ręce, tak abyś mógł skupić się tylko na Mnie". Po tych słowach poszłam na rozmowę i spowiedź z księdzem Łukaszem, który bardzo dobitnie powiedział mi, że nie dam rady, kiedy nie zaufam Pan Bogu. Po rozgrzeszeniu moje serce napełniło się pokojem i radością, obiecałam sobie, że teraz już tego nie zatracę. W imię Jezusa Chrystusa wyrzekłam się wszelkiego zła, przekleństw, przebaczyłam sobie i oddałam się w Jego ręce. Pan Jezus zabrał ode mnie cały lęk i strach, dał mi pewność siebie, która ujawniła się w rozmowach z innymi "boskimi" tym, że mimo, iż byłam najmłodszą uczestniczką, umiałam zabrać głos. W sobotę zaczęłam się uśmiechać i modlić się o uzdrowienie z depresji, a nie tego żądać. Kwintesencją całego wyjazdu była niedzielna Eucharystia, przyjęcie Pana Jezusa czystym sercem i uświadomienie sobie, że jestem piękna, boska Jego pięknem. Żal było wyjeżdżać, ale trzeba było wrócić do codziennego życia, wrócić silniejszą i bardziej pewną siebie. Wychodząc z domu rekolekcyjnego, podeszłam jeszcze raz do księdza i mnie pobłogosławił, i powiedział, że mam iść z Bogiem, więc idę. Mimo moich wszystkich upadków cały czas ciągnie się za mną myśl o życiu zakonnym, chciałam dostać znak od Boga, a w niedzielę była z nami przez chwilę siostra nazaretanka. Proszę o modlitwę za mnie o rozeznanie swojego powołania. Od rekolekcji minęło tylko kilka dni, a ja już wiem, że Jezus mnie w jakimś stopniu uzdrowił, przełamał lęk spowiedzi i wlał we mnie Ducha Świętego, i radość, jaką powinna mieć każda "boska kobieta". Niebywale się cieszę, że kolejny Wieczór Modlitwy Młodych ma temat "Kobieta jest Boska". Już nie mogę się doczekać, kiedy Was spotkam. Formacja KJB jest naprawdę BOSKA! Niech Was Pan Bóg Błogosławi :) Najmłodsza Boska - Karolina.
W 2013 roku umarł mój syn Mateusz w wyniku wypadku samochodowego. Wtedy jeszcze nie modliłem się Koronką do Miłosierdzia Bożego, ale Duch Święty, Pocieszyciel, tak mnie prowadził i podziękowałem Panu (co po ludzku jest niemożliwe). CHWAŁA PANU!
W 2013 roku umarł mój syn Mateusz w wyniku wypadku samochodowego. Wtedy jeszcze nie modliłem się Koronką do Miłosierdzia Bożego, ale Duch Święty, Pocieszyciel, tak mnie prowadził i podziękowałem Panu (co po ludzku jest niemożliwe). CHWAŁA PANU!