marta
Moja droga zaczeła przeszło rok temu, gdy straciłam ciążę pozamaciczną. Staralismy się o drugie dziecko przez 2 lata i niestety po dalszej diagnostyce wyszła mi niedrozność obustronna jajowodów. Szok, totalnie mnie zbiło. Poczułam się zawiedziona i chciałam wszystko zostawić, iść przez życie samej z jedną córką przy sercu. Tylko szukając jednego, odszukiwałam coś, co mnie ciągnęło w nastepne i tak natrafiłam na...
Czytaj całe świadectwo
Moja droga zaczeła przeszło rok temu, gdy straciłam ciążę pozamaciczną. Staralismy się o drugie dziecko przez 2 lata i niestety po dalszej diagnostyce wyszła mi niedrozność obustronna jajowodów. Szok, totalnie mnie zbiło. Poczułam się zawiedziona i chciałam wszystko zostawić, iść przez życie samej z jedną córką przy sercu. Tylko szukając jednego, odszukiwałam coś, co mnie ciągnęło w nastepne i tak natrafiłam na modlitwę pompejańską, na świętą Faustynę, św. Judę Tadeusza, słowo Jana Pawła II, BYM MOGLA WYLICZAĆ jeszcze łaski, które otrzymałam na budowaniu siebie od wewnątrz. Jest jeszcze ciężko, aby nie kłócić się w sobie, ale wygrywam dobrem, spokojem i cierpliwością. Święta Faustyna, czuję od środka, że jest dla mnie wyjątkowa i trafia we mnie jak woda łągodząca ogień, dając ukojenie i czuję, że jest przy mnie. Potrzebuję jej, aby moja wiara była głęboka i chcę jej więcej, gdyż serce matki jest pełne nadziei, że z jej pomocą ogłoszę, że jestem w ciąży choć z punktu medycznego nie ma szans, ale cóż to jest dla Niebios, niemożliwe tam nie istnieje. Dziekuję za wszelką okazaną mi łaskę. Proszę także o westchnienie za wstawiennictwem św. Faustyny o cud poczęcia i opiekę nad moją córką w przygotowaniu do I Komunii Świętej i błogosławieństwo dla rodziny. Amen.