Jestem zwykłym człowiekiem i grzesznikiem, do którego PAN JEZUS przychodzi w dosłownym tego słowa znaczeniu. Chciałbym dać o tym świadectwo. Wydarzyło się to w Wielki Czwartek w kościele podczas Mszy św. Po przyjęciu Komunii św. wróciłem do ławki jak zawsze i modilem sie krótko tymi słowami: PANIE JEZU, kiedy ja będę umierał, nie zapomnij o mnie. Po tych słowach poczułem zapach kwiatów. Gdy tak klęczałem i modlilem się dalej, ten zapach stawał się coraz intensywniejszy. Pomyślałem wtedy, ze ktoś idzie i byłem ciekawy, kto to jest. Dźwigając powoli głowę i otworzywszy oczy zobaczyłem dół bialej szaty aż do stop. Dźwigając głowę jeszcze wyżej, ujzalem PANA JEZUSA idącego w mym kierunku bardzo, bardzo pięknego, nie ma takich słów, żeby GO opisać. Miał piękne długie włosy, faliste, był młody i bardzo piękny, lekko opalony, na nogach miał sandały z drzewa cienkiego z jasnymi rzemykami ze skóry, szata była biała. Gdy był już przy mnie okolo 0,5 metra, podniósł prawą rękę do góry. Ja nie wiedząc, co zrobić, pochyliłem głowę w dół i po chwili usłyszałem te słowa: DO MNIE NIE MOŻNA PRZYJŚĆ, JAK PRZEZ KRZYŻ. Czekałem dalej, co się wydarzy może z parę minut i gdy podniosłem głowę, już GO nie było. Po dokładnie dwóch latach przyszedł do mnie znowu i od tego momentu moje życie obróciło się o 180 stopni. Pisząc to, chcę wszystkim powiedzieć, że On czeka na nas wszystkich, jest przy każdym z nas, tylko jak mi powiedział: "OTWORZCIE MI SERCA WASZE, A JA W NICH ZAMIESZKAM I BĘDĘ WAM BŁOGOSLAWIŁ". PAN JEZUS prosi wszystkich, by przychodzili DO NIEGO, bo On czeka na nas z wyciągniętymi rękami, ale dużo ludzi nie chce do NIEGO przyjść, bo stale się czymś wymawiają. Za tych ludzi trzeba się modlić w szczególności. Prosi także nas wszystkich, byśmy modlili się do JEGO NAJŚWIĘTRZEGO SERCA ZA WYRZĄDZANE MU KRZYWDY i za tych, którzy Mu te krzywdy wyrządzają. Ludzie mają się modlić Koronką do Miłosierdzia Bożego i w domach mają mieś świece. Powiedział też takie słowa: NIE ODMAWIAJCIE TYM, KTÓRZY WAS PROSZĄ, MIŁOŚĆ DAWAJCIE, A MIŁOŚĆ OTRZYMACIE. O Najświętszym Sakramencie powiedzial PAN JEZUS tak: TO ŚWIATŁOŚĆ BOSKIEGO MIŁOSIERDZIA, KTÓRA PRZYCHODZI DO LUDZI W BOSKIM SAKRAMENCIE. PRZYJDŹCIE DO MNIE WSZYSCY I ZACZERPNIJCIE ZE ŹRÓDŁA MIŁOSIERDZIA MOJEGO. "NIE W UCIECHACH JEST SZCZĘŚCIE WASZE, LECZ W MIŁOŚCI,POKORZE I BOGA UWIELBIENIU. CZASU JEST MAŁO, A WY NIE PRZYCHODZICIE DO MNIE. CZEKAM NA WAS w dzień WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO: Pisząc to, chcę powiedzieć, że PAN JEZUS mówi do każdego z nas, może do każdego trochę inaczej, ale jestem pewien, że do każdego, tylko musimy się bardziej zbliżyć do Niego poprzez modlitwę i sakramenty święte, bo On czeka na nas na każdej Mszy św., żywy i prawdziwy jest w Hostii św. chociaż Go nie widzimy, ale jest zawsze, łącząc sie z Nim w szczególny sposób, jesteśmy razem z NIM. Daję na to moje świadectwo, że nasz Pan JEZUS CHRYSTUS JEST PRAWDZIWIE ŻYWY I PRAWDZIWY, Z KRWI I KOŚCI. Nie pisałbym o tym, gdyby to nie była prawda i temu daję moje świadectwo. Zrozumiałem wtedy, że trzeba MU zaufać bezgranicznie, czego wszystkim życzę.