Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Kochani, chciałbym złożyć świadectwo łaski i miłości, jakiej doznaliśmy od naszego Pana Jezusa Chrystusa wspólnie z żoną kilka dni temu. W sierpniu tego roku obchodziliśmy 20. rocznicę naszego ślubu. W związku z problemami finansowymi, poza obiadem w gronie rodzinnym, nie mieliśmy możliwości świętować inaczej, nie mogłem np. kupić żonie żadnego prezentu, zorganizować wspólnego wyjazdu, etc. Bardzo chciałem coś zrobić dla żony - ciężko pracuje w domu i zawodowo, jest wspaniałą mamą dla naszych dzieci, wspaniałą żoną, bardzo ją kocham i zasługuje na odpoczynek i choćby odrobinę radości, tym bardziej przy takiej okazji. Bardzo mnie bolało, że tak niewiele mogę dla mojej żony zrobić w sensie wymiernym i przychodziłem z zaufaniem z tą moją troską do naszego Miłosiernego Pana i do mojej przyjaciółki św. Faustyny, prosząc o jej wstawiennictwo u Pana w tej sprawie. Nie od razu, ale po jakimś czasie Pan wysłuchał próśb, które nosiłem w sercu (nie precyzowałem swoich intencji - po prostu ufałem, że Jezus wie, czego nam trzeba i jak moglibyśmy uczcić naszą rocznicę) i jak to Jezus - dał nam prezent, który całkowicie przerósł moje oczekiwania! Kontrahent firmy, w której pracuję, raz do roku organizuje dla swoich klientów wycieczki zagraniczne, sponsorując wyjazd jednej osoby od każdego klienta i akurat w tym roku zawiadomienie o wyjeździe otrzymałem w czerwcu, a sam wyjazd był zaplanowany na październik! Po przestawieniu tej propozycji w naszej firmie moi koledzy dziwnym trafem nie wyrazili zainteresowania wyjazdem, a propozycja dotyczyła tygodniowego, darmowego wyjazdu dla jednej osoby na riwierę turecką z przelotem i pobytem w 5-gwiazdkowym hotelu z opcją "all inclusive" i z możliwością dokupienia miejsca dla drugiej osoby za niewielkie pieniądze!!! Oczywiście, zgłosiłem nas na ten wyjazd i właśnie w tym tygodniu wróciliśmy z Turcji. Było tak pięknie, komfortowo, z takim przepychem, że nie znajduję słów - najlepszy wyjazd mojego życia. Moja żona, która na początku była bardzo sceptyczna i wręcz nie bardzo wierzyła w cały ten wyjazd - była cała zachwycona. Spędziliśmy razem wspaniałych 7 dni, w końcu mieliśmy czas tylko dla siebie, odpoczęliśmy i wspólnie dziękowaliśmy Bogu za Jego hojność i tak wspaniały prezent dla nas. "Proście, a będzie was dane", jeżeli tylko będziecie w tej postawie prośby trwali niezależnie od okoliczności, jeżeli będziecie cierpliwie czekali i jeżeli to naprawdę będzie wam potrzebne (nie sprowadzi was na złą drogę), to otrzymacie - wcześniej, czy później. Zaufaj Panu.