Szczęść Boże! Chciałam opisać moją 6-letnią historię i podzielić się swoimi przeżyciami, choć to, czego doświadczyłam, bardzo ciężko opisać, jeszcze na dodatek w kilku słowach. Staramy się z mężem o dziecko. Walka nasza trwa ponad 6 lat. Po odwiedzeniu mnóstwa lekarzy, klinik, zrobieniu tysiąca badań, wylanych tysiąca łez, położono na nas krzyżyk. Zaproponowano procedurę invitro. Mnóstwo modlitw, nowenny pompejańskie, błagania do wszystkich świętych. Nic. Zero rezultatu. Złość, żal, pytania dlaczego my, przecież się modlę... No właśnie, modlę się, ale nie do końca... Wtedy po kolejnej Nowennie przyśniła mi się Matka Boża, która powiedziała mi, że za rok moje życie się odmieni, żebym się nie bała. Nie spodziewałam się, że odmieni się, aż tak bardzo. Byłam pewna, że zajdę w ciążę i to będzie moje szczęście. Mniej więcej 8,9 miesięcy po tym śnie koleżanka napisała mi o "Dzienniczku" Siostry Faustyny i Bożym Miłosierdziu, czy pokładam w Nim nadzieję? Zaczęłam czytać, modlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia i nagle ogarnęła mnie taka niesamowita miłość, radość i spokój. Uzmysłowiłam sobie, że mój krzyż jest moim darem, moim błogosławieństwem, bo dzięki temu poznałam Boże Miłosierdzie. Już przestałam prosić i błagać o cokolwiek. Modliłam się słowami: Jezu, ufam Tobie, Jezu, Ty się tym zajmij. Mówiłam, oddaję Ci całą siebie, zrób ze mną, co zechcesz. Zaczęłam dziękować, oddałam mu całą swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, bez warunków. Zaufałam, poznałam Boże Miłosierdzie. Dziękowałam Matce Bożej, że przyprowadziła mnie do swojego Syna i że miała rację mówiąc, że moje życie się odmieni, ale nie sądziłam, że aż tak bardzo. Trzy dni temu zrobiłam test ciążowy, wyszedł pozytywny... Łzy szczęścia i pełna ufność w Panu. Jestem w piątym tygodniu ciąży. Za dwa dni pierwsze usg naszego cudu. Już teraz powierzyłam to bijące serce pod moim sercem Panu. Niech bije na Jego cześć i chwałę. Jezus chciał mnie doprowadzić do tego momentu, kiedy oddam mu całą siebie, zaufam bez proszenia o cokolwiek. On wie najlepiej, co dla nas dobre i w którym momencie. Bądź uwielbiony, Jezu, niech Twoje Miłosierdzie będzie wielbione na wieki. Ufajmy Panu, bo Jego miłosierdzie jest wielkie i nikomu go nie pożałuje. Amen