Gabriela
Szczęść Boże! Chciałabym opisać moją historię... Wszystko zaczęło się 15 lutego, kiedy w 13 tygodniu ciąży odeszły mi całkowicie wody płodowe. Pochodzę z Podkarpacia, Tam lekarze nie dawali żadnych szans na uratowanie ciąży, sugerowali nawet usunięcie. Wmawiali mi, że jestem głupia, że chcę ratować taką ciążę, która i tak nie ma szans. Ja jednak nie podawałam się. Znalazłam szpital w Krakowie i tam, leżąc, poprzez...
Czytaj całe świadectwo
Szczęść Boże! Chciałabym opisać moją historię... Wszystko zaczęło się 15 lutego, kiedy w 13 tygodniu ciąży odeszły mi całkowicie wody płodowe. Pochodzę z Podkarpacia, Tam lekarze nie dawali żadnych szans na uratowanie ciąży, sugerowali nawet usunięcie. Wmawiali mi, że jestem głupia, że chcę ratować taką ciążę, która i tak nie ma szans. Ja jednak nie podawałam się. Znalazłam szpital w Krakowie i tam, leżąc, poprzez ciągłą modlitwę zawierzyłam moje nienarodzone dziecko. Maciuś urodził się w 25 tyg ciąży. Mamy wiele problemów, ale żyje. Dziś ma 2,5 roku. Lekarze mówią, że z medycznego punktu widzenia nie da się wyjaśnić mojego przypadku. Przeszliśmy wiele, ale Bóg daje nam siłę. Dał mi też cudowny dar małżeństwa, a Maciusiowi wspaniałego kochającego ojca (biologiczny odszedł, nie potrafił zaakceptować mojej decyzji utrzymania ciąży). Zawsze będziemy tutaj wracać! Szczęść Boże!