Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2020

Strona 25 z 35

  1. Małgorzata Maria

    + Miłosierny Jezu, wraz Niebem całym przeogromnie dziękuję duszą i sercem pełnym wdzięczności za wszystko. Niezliczone są Twe dzieła i cuda, jakie dokonałeś w życiu moim, moich najbliższych rodziny za wstawiennictwem świętych, błogosławionych, a także sług Bożych. Szczególnie teraz chciałabym podziękować za opiekę i te łaski za wstawiennictwem św. Józefa, niezwykłego człowieka wielkiego i całkowitego zawierzenia...

    Czytaj całe świadectwo

    + Miłosierny Jezu, wraz Niebem całym przeogromnie dziękuję duszą i sercem pełnym wdzięczności za wszystko. Niezliczone są Twe dzieła i cuda, jakie dokonałeś w życiu moim, moich najbliższych rodziny za wstawiennictwem świętych, błogosławionych, a także sług Bożych. Szczególnie teraz chciałabym podziękować za opiekę i te łaski za wstawiennictwem św. Józefa, niezwykłego człowieka wielkiego i całkowitego zawierzenia Bogu Ojcu "bez słowa", jak czytamy na kartach Ewangelii oraz Opiekuna Jezusa i Maryi zawsze Dziewicy, a także patrona dziewic i rodziny, a którego otrzymałam jako Opiekuna już wiele lat temu, który towarzyszy mi nieustannie. Dziękuję za ten dar, za te lata i zwłaszcza ten rok i każdą chwilkę ofiarowanego mi życia, trwania przy Tobie z Tobą w Tobie w Twej Bożej Obecności, łaska Bożą też pod krzyżem i za tę miłość do końca, której wciąż się uczę i uczę i staram się nią żyć, zapewne czasem nieudolnie oraz odwzajemniać, jak tylko najlepiej i najpiękniej potrafię, lecz to i tak jest, to kropla w oceanie Twej nieskończonej miłości i bezbrzeżnego miłosierdzia. Bądź uwielbiony i błogosławiony i prowadź mnie wraz z najbliższymi i rodzinka wciąż prostą drogą błogosławieństw i miłosiernej miłości w mocy miłości i mądrości Ducha Świętego. Wierzę Tobie, Królu Wieków i dziękuję za nadzieję wbrew nadziei i umocnienie w wierze nadziei i miłości w codzienności. Jezu Chryste, jesteś wszystkim drogą, prawdą, życiem, o Panie, mój. Totus Tuus AVE MARIA. Jezu, ufam Tobie! Amen +

  2. Basia

    Miłosierny Jezu, dziękuję Ci za wszyskie łaski, którymi obdarzasz mnie i moich najbliższych. Czujemy moc Twojego miłosierdzia, które rozwiązuje nasze trudne sprawy. Proszę Cię o zachowanie pracy w szkole dla mojego syna. Czuwaj nad nim i jego rodziną, a także miej w opiece moją córkę i jej rodzinę. Jezu, Ty wiesz wszystko, a Twoje miłosiedzie jest niewyczerpnym źródłem cudów, których doświadczamy. Ufam Ci...

    Czytaj całe świadectwo

    Miłosierny Jezu, dziękuję Ci za wszyskie łaski, którymi obdarzasz mnie i moich najbliższych. Czujemy moc Twojego miłosierdzia, które rozwiązuje nasze trudne sprawy. Proszę Cię o zachowanie pracy w szkole dla mojego syna. Czuwaj nad nim i jego rodziną, a także miej w opiece moją córkę i jej rodzinę. Jezu, Ty wiesz wszystko, a Twoje miłosiedzie jest niewyczerpnym źródłem cudów, których doświadczamy. Ufam Ci bezgranicznie.

  3. Maria

    Dziękuję Jezusowi za otrzymane łaski.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Jezusowi za otrzymane łaski.

  4. Andrzej

    W tym roku jako patrona wylosowałem św. Karola Boromeusza i nic o nim nie wiedziałem. Okazało się, że w XVI w. był biskupem w Lombardii i jako jeden z nielicznych zaangażował się w pomoc dla mieszkańców, gdy teren ten został dotknięty epidemia zarazy. To nie jest przypadek. Lombardia jest terenem obecnie najbardziej zaatakowanym przez zarazę koronowirusa. Modlę się za pośrednictwem mojego przydzielonego losowo...

    Czytaj całe świadectwo

    W tym roku jako patrona wylosowałem św. Karola Boromeusza i nic o nim nie wiedziałem. Okazało się, że w XVI w. był biskupem w Lombardii i jako jeden z nielicznych zaangażował się w pomoc dla mieszkańców, gdy teren ten został dotknięty epidemia zarazy. To nie jest przypadek. Lombardia jest terenem obecnie najbardziej zaatakowanym przez zarazę koronowirusa. Modlę się za pośrednictwem mojego przydzielonego losowo patrona o zakończenie pandemii. Módlcie się za jego pośrednictwem wszyscy do Jezusa Miłosiernego. Niech ta zaraza ustąpi.

  5. Iwona

    Mialam sen. Śniło mi sie, że jakaś niewidzialna siła zabijała ludzi. Bylo to kilka dni temu zanim dowiedziałam sie o chorobie, która dręczy świat. Widziałam zabitych ludzi. W pewnym momęcie usłyszałam płacz dziecka. Poczułam, że ta siła, też usłyszała płacz tego dziecka. Zaczęła kierować się w jego kierunku. Ja zaczęłam wypowiadać słowa: "Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdze dla nas i całego świata". I tak kilka...

    Czytaj całe świadectwo

    Mialam sen. Śniło mi sie, że jakaś niewidzialna siła zabijała ludzi. Bylo to kilka dni temu zanim dowiedziałam sie o chorobie, która dręczy świat. Widziałam zabitych ludzi. W pewnym momęcie usłyszałam płacz dziecka. Poczułam, że ta siła, też usłyszała płacz tego dziecka. Zaczęła kierować się w jego kierunku. Ja zaczęłam wypowiadać słowa: "Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdze dla nas i całego świata". I tak kilka razy z całej siły. I wtedy wszystko ustąpiło. Poczułam wiel?ą ulgę. Teraz, gdy widzę, co dzieje się na świecie, uświadomiłam sobie, że wiem, co mam robić. Modlitwa to nasza broń. Musiałam się tym z kimś podzielić. Więc jeśli ktoś to przeczyta, to proszę o modlitwe do Bożego Miłosierdza. Razem będziemy mieli większą siłę w walce z niewidzilnym wrogiem, który rozprzestrzenia się po świecie.

  6. wioletta

    Moja przygoda z miłosierdziem Bożym rozpoczęła się, kiedy byłam uczennicą liceum Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu. Wówczas to nauczyłam się Koronki i poznałam trochę Siostrę Faustynę. Poczułam się wtedy jak ryba w wodzie, stwierdziłam, że to coś dla mnie. W 1985 roku wraz z siostrami i naszymi rodzicami obchodziliśmy w naszej kaplicy święto Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Najpierw odbyła się...

    Czytaj całe świadectwo

    Moja przygoda z miłosierdziem Bożym rozpoczęła się, kiedy byłam uczennicą liceum Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu. Wówczas to nauczyłam się Koronki i poznałam trochę Siostrę Faustynę. Poczułam się wtedy jak ryba w wodzie, stwierdziłam, że to coś dla mnie. W 1985 roku wraz z siostrami i naszymi rodzicami obchodziliśmy w naszej kaplicy święto Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Najpierw odbyła się uroczysta Msza Święta, potem montaż słowno-muzyczny o Siostrze Faustynie i Miłosierdziu Bożym, a później uroczysty obiad z deserem, na który cukier zbierałyśmy, wyrzekając się słodkiej herbaty przez cały Wielki Post, gdyż wtedy cukier był na kartki. Potem nasz kapelan powiedział, że działy się wielkie rzeczy; słuchał spowiedi penitentów, którzy nie byli trzydzieści lat przy kratkach konfesjonału. Po zdaniu matury losy rzuciły mnie do spółdzielni dla niewidomych, gdyż jestem osobą niewidomą, gdzie poznałam mojego również niewidomego przyszłego męża. Pierwsze, co zrobiłam, to opowiedziałam mu o Siostrze Faustynie i o Koronce i nauczyłam jej go. Po zawarciu związku małżeńskiego urodziło nam się dwóch chłopców i nie planowaliśmy już więcej dzieci. Tymczasem Pan Bóg miał wobec nas inne plany. w 1997 roku stwierdziłam, że spodziewamy się kolejnego dziecka. Sytuacja nie była łatwa, bo mąż wówczas pracował 20 kilometrów od miejsca zamieszkania i przeraziło mnie to, że na dziesięć godzin dziennie będę zostawała sama z trojgiem małych dzieci. Niestety nie było nam łatwo. Słyszeliśmy wiele niepochlebnych opinii na nasz temat ludzie z wielką złością mówili, że zachciało nam się trzeciego dziecka. Właściwie wsparcia nie było. Jedynie rodzina męża, zresztą wielodzietna, dawała nam odczuć swoje wsparcie w listach, bo telefonu tam nie było. W takiej sytuacji bardzo gorąco modliliśmy się o wytrwanie i o dziewczynkę. Codziennie chłopcy z mężem modlili się za mnie i dzidziusia. Gdy Papież był w Łagiewnikach, z wielką wiarą prosiłam na kolanach: Faustyno, biegnij do Pana i proś, bym urodziła dziewczynkę, a ja dam jej na imię Faustyna. Wiem, że po ludzku to jest trzeci miesiąc i wszystko jest już ukształtowane, ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Bardzo ciekawe, bo usg miałam wyznaczone na dziewiątego października, wówczas był to tydzień Miłosierdzia. W noc poprzedzającą to usg prosiłam, żeby Bóg dał mi poznać, kto mieszka pod moim sercem. We śnie usłyszałam głos kobiety, ale przecież nie widziałam postaci, bo my niewidomi śnimy głosy: Będziesz miała dziewczynkę i tak też się stało. Usg potwierdziło tylko to, o czym już wiedziałam. Pod moim sercem żyła Faustynka. Wtedy moje kroki szybko skierowałam do kościoła, by za nią dziękować. Córeczka urodziła się szczęśliwie. Teraz jest to już dorosła dziewczyna, a my trwamy w dziękczynieniu za nasze małżeństwo, które ma już trzydzieści jeden lat, za co Bogu niech będą dzięki.

  7. Monika

    Modliłam się do Miłosierdzia Bożego i do Matki Boskiej o powrót do kraju w bardzo skomplikowanej sytuacji rodzinnej. Stał się cud i niespodziewanie sprawa się rozwiązała. Jezu drogi, dziękuję Tobie za wysłuchanie moich modlitw.

    Czytaj całe świadectwo

    Modliłam się do Miłosierdzia Bożego i do Matki Boskiej o powrót do kraju w bardzo skomplikowanej sytuacji rodzinnej. Stał się cud i niespodziewanie sprawa się rozwiązała. Jezu drogi, dziękuję Tobie za wysłuchanie moich modlitw.

  8. Krzysztof

    Święta Faustyno, dziękuję że ksiądz Józef stanął na mojej drodze i wielokrornie mnie wspierał i wspiera mnie i mi pomaga, podtrzymuje mnie na duchu. Dziękuję za wszelkie łaski i za prace. Natomiast jest jedna rzecz ważniejsza od wszystkich: cały czas proszę o rozwiązanie tej sytuacji i łaskę w tej sprawie. Jest to trudna sytuacja, bardzo trudna, nie widzę rozwiązania, ale cały czas proszę o łaskę za wstawiennictwem...

    Czytaj całe świadectwo

    Święta Faustyno, dziękuję że ksiądz Józef stanął na mojej drodze i wielokrornie mnie wspierał i wspiera mnie i mi pomaga, podtrzymuje mnie na duchu. Dziękuję za wszelkie łaski i za prace. Natomiast jest jedna rzecz ważniejsza od wszystkich: cały czas proszę o rozwiązanie tej sytuacji i łaskę w tej sprawie. Jest to trudna sytuacja, bardzo trudna, nie widzę rozwiązania, ale cały czas proszę o łaskę za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny i pomoc w rozwiązaniu tej sprawy.

  9. Małgorzata

    Witam Po powrocie z wczasów moja mama dostała gorączki, niby nie dużo, ale 37,8 przez tydzień miała. Zaczęłam się modlić, żeby tak gorączka spadła, brała tabletki, ale nie spadało. Poszła do lekarza. Niestety, musiała iść, wykonać badania krwi: bardzo wysokie ob., podań 100, gdzie norma to 02-05. Ja się nadal modliłam, lekarz nie wiedział, co się dzieje, ale gorączka ustąpiła Nie brak juz leków, jedynie to ob miała...

    Czytaj całe świadectwo

    Witam Po powrocie z wczasów moja mama dostała gorączki, niby nie dużo, ale 37,8 przez tydzień miała. Zaczęłam się modlić, żeby tak gorączka spadła, brała tabletki, ale nie spadało. Poszła do lekarza. Niestety, musiała iść, wykonać badania krwi: bardzo wysokie ob., podań 100, gdzie norma to 02-05. Ja się nadal modliłam, lekarz nie wiedział, co się dzieje, ale gorączka ustąpiła Nie brak juz leków, jedynie to ob miała za wysokie. Lekarz chciał zrobić kolejne badania: USG. Ob już na szczęście zaczęło spadać, było 50. Prosiłam Jezusa, żeby było w normie po 3 dniach. Jak miałam kolejne badanie ob., było już tylko 8, bez żadnych lekarstw. Nawet lekarz nie wiedzał, co to było.

  10. Teresa

    Dziękuję Ci, kochany Jezu, że wysłuchałeś wołania i modlitwy mojej rodziny, że zachowałeś moją sprawność fizyczną i psychiczną po przebytym udarze w dniu 3.03.2020 roku.Ja niegodna Twej łaski, dziękuję z całego serca.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, kochany Jezu, że wysłuchałeś wołania i modlitwy mojej rodziny, że zachowałeś moją sprawność fizyczną i psychiczną po przebytym udarze w dniu 3.03.2020 roku.Ja niegodna Twej łaski, dziękuję z całego serca.

  11. Barbara

    24 lutego wylosowałam św. Franciszka Salezego jako patrona. Już samo czytanie jego pism i modlitw oraz litanii do tego Świętego było cudem,odkrywającym przede mną światło na drogi życia. Czas oczekiwania na operację, zamiast na obawach i lękach(które się cisnęły z dużą mocą), upłynął obfitując w łaski duchowe i rzeczowe. Lekarze, którzy nie garnęli się do zabiegu i traktowali mnie początkowo przedmiotowo, a nawet...

    Czytaj całe świadectwo

    24 lutego wylosowałam św. Franciszka Salezego jako patrona. Już samo czytanie jego pism i modlitw oraz litanii do tego Świętego było cudem,odkrywającym przede mną światło na drogi życia. Czas oczekiwania na operację, zamiast na obawach i lękach(które się cisnęły z dużą mocą), upłynął obfitując w łaski duchowe i rzeczowe. Lekarze, którzy nie garnęli się do zabiegu i traktowali mnie początkowo przedmiotowo, a nawet obcesowo, zaczęli odnosić się z coraz większym sercem i empatią, jakby wraz ze mną czytali słowa Świętego. Wczoraj miałam zabieg i mimo znieczulicy, jaką dostrzegam wśród szpitalnego personelu, gdy przy mnie pojawiają się, to jakby odmienia ich jakaś siła wyższa. Początek spotkania i jego koniec są jak dwie różne bajki. Miłosierdzie Boże przez wstawiennictwo Jego sługi jest tak widoczne, że nie mogłam się nie podzielić tym wpisem. Dziękuję za tę stronę i za inicjatywę losowania patrona. Bóg zapłać i szczęść Boże!

  12. Edyta

    Obudziłam się pewnego dnia i uznałam swoją winę, Panie Boże. Moja logika i inteligencja zwaną "pychą" zawiodła. Poprowadziłeś mnie do Częstochowy i tam wyznałam część mojej winy. Dostałam "kredyt zaufania". Zły przeszkadzał. Dałeś mi szansę na nowe życie, wstępując w szeregi Milicji Niepokalanej, którą zawdzięczam Tobie, Ojcze, przez Maksymiliana Kolbego. Poczułam miłość w moim sercu, prawdopodobnie po raz 1-szy w...

    Czytaj całe świadectwo

    Obudziłam się pewnego dnia i uznałam swoją winę, Panie Boże. Moja logika i inteligencja zwaną "pychą" zawiodła. Poprowadziłeś mnie do Częstochowy i tam wyznałam część mojej winy. Dostałam "kredyt zaufania". Zły przeszkadzał. Dałeś mi szansę na nowe życie, wstępując w szeregi Milicji Niepokalanej, którą zawdzięczam Tobie, Ojcze, przez Maksymiliana Kolbego. Poczułam miłość w moim sercu, prawdopodobnie po raz 1-szy w życiu. Życie smagało biczami, gdy odmawiałam modlitwy z książeczki: "Tajemnica szcęścia" św. Brygidy z intencją dalszego nawrőcenia mnie i mojej rodziny i dalszych łask. Jestem szczęśliwa, ale wiem, że chcę wyznać moją winę do końca. Daj mi odwagę do wyznania tego, co leżało ukryte pod maską nieświadomości. Egoizm przeszkadza. Daj mi, proszę, siłę do zaparcia się siebie i dalszych kroków w stronę Twojego krzyża, Panie. Ufam Twojemu miłosierdziu, Panie, i Twojej nieskończonej miłości. Dziękuję, dobry Panie, za wszystko.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina