Największą chwałę oddaje dusza Swemu Stwórcy, kiedy z ufnością zwraca się do miłosierdzia mojego- św. siostra Faustyna 930
KOCHAM JEZUSA MIŁOSIERNEGO
Misja siostry Faustyny przynosi zadziwiające owoce. W przedziwny sposób jej nabożeństwo do Jezusa Miłosiernego toruje sobie drogę w świecie i zdobywa tyle ludzkich serc. Za wstawiennictwem świętej siostry Faustyny prosiłam w trudnej dla mnie sytuacji ok. 13 lat temu. Odzyskałam zdrowie i mogłam dalej troszczyć się o Rodzinę. W tym roku otrzymałam złe wyniki tomografii zatoki lewej. Pierwszy laryngolog kierował mnie na klinikę do Krakowa na zabieg. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że sytuacja jest bardzo poważna. Zapragnęłam pojechać do Łagiewnik 4 października, w przeddzień urodzin do nieba Siostry Faustyny. Tam chciałam podziękować mojej Orędowniczce za wszelkie łaski i prosiłam ją
o dalszą opiekę. Polecałam też innych chorych z Rodziny. Byłam w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego na Mszy Świętej. Po Mszy było poświęcenie całego świata Miłosierdziu Bożemu i modlitwa dla tych, co odmawiają nowennę pompejańską; właśnie byłam w trakcie odmawiania nowenny. Spokojna wróciłam do domu. 8 października byłam u kolejnego laryngologa, który skierował mnie na zabieg w trybie pilnym do szpitala w Krośnie. W następnym tygodniu córka umówiła mnie na jeszcze jedną wizytę u kolejnego lekarza w Przeworsku. Nie chciałam jechać, bo zapisałam się już na zabieg, ale nalegała. Ten lekarz skierował mnie do kolejnego lekarza na konsultację, który specjalizował się leczeniem zatok i wykonywał zabiegi endoskopowo. Obydwaj lekarze stwierdzili, że zabieg jest nieunikniony, ale nie wiadomo jeszcze, z czym mamy do czynienia. To było 16 października. Dostałam skierowanie na rezonans w trybie pilnym. Na skierowaniu zobaczyłam powód - guz zatoki lewej. Cały ten czas, gdy jeździłam do kolejnych lekarzy od momentu przyjazdu z Łagiewnik czułam, że powinnam zaufać Miłosierdziu Bożemu, tak całkowicie. Wyjęłam nawet książkę ks. Józefa Orchowskiego, którą znałam niemal na pamięć. Korzystałam z niej wiele razy, czytałam kolejny raz wszystkie świadectwa, życiorys, kult za przyczyną Siostry Faustyny i św. Jana Pawła II. Przypomniałam sobie, że półtora roku temu prowadziłam pielgrzymkę autokarową na spotkanie otwarte wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa do Częstochowy. Była to sobota przed Niedzielą Miłosierdzia. Czytałam pielgrzymom o wszystkich formach kultu, o cudach, jakie się dzieją, gdy ktoś z ufnością zbliży się do Miłosierdzia Bożego. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Łagiewnikach na Mszy o godz. 24. Teraz przed oczami stanęło mi to wszystko, co już wiedziałam, ale teraz trzeba było zaświadczyć o swojej wierze. Zawierzyłam Jezusowi Miłosiernemu całkowicie, mówiłam koronkę do Miłosierdzia Bożego przed Obrazem, który mam w domu: JEZU UFAM TOBIE na przemian JEZU ODDAJĘ CI WSZYSTKO, TY SIĘ TYM ZAJMIJ. Prosiłam też Matkę Bożą Pocieszenia w Komborni i Matkę Bożą Miłosierdzia w Starej Wsi. Rezonans wyznaczono na 22 października we wspomnienie św. Jana Pawła II, który mówił, że orędzie Bożego Miłosierdzia jest zarazem wezwaniem do głębszej ufności: JEZU UFAM TOBIE. Nie wiedziałam, jak wytrwam to badanie, bo mam klaustrofobię. Prosiłam innych o modlitwę, a cały dzień się przygotowywałam modlitewnie. Zaprosiłam na badanie Jezusa, Maryję, św. Faustynę, św. Jana Pawła II, bł. Jerzego Popiełuszkę, czytam właśnie książkę "Matka świętego "o ks. Jerzym Popiełuszko, mam przy sobie relikwię św. Teresy od Dzieciątka Jezus - Teresa to moje imię od bierzmowania, mam przy różańcu relikwię św. Faustyny. Badanie przetrwałam spokojnie, a to już był cud. Gdy pokazałam lekarzowi wyniki, był zdziwiony. Powiedział, że nie trzeba żadnych leków, ani zabiegu. Chwałą Panu! Teraz dopiero lekarz powiedział mi, że pierwsze badanie wskazywało nawet na raka złośliwego, bo były już ubytki tkanki i kości. Moje zatoki były w fatalnym stanie, gdyż choruję już od dziecka, a w obecnej sytuacji nie pozwalały mi normalnie funkcjonować. Wzięłam nawet urlop na poratowanie zdrowia. Jezus uleczył nie tylko zatoki, leczy całego człowieka. Namacalnie czuję wstawiennictwo świętych zwłaszcza św. Siostry Faustyny i św. Jana Pawła II, św. Rity, św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Dziękuję też moim Aniołom Stróżom i świętym Archaniołom. Odmawiam nowennę pompejańską, różaniec za dzieci i za męża. Pragnę uwielbić miłosierdzie Boga w darach, jakimi nas obdarza poprzez Maryję, Królową Różańca świętego - wszystko działo się w miesiącu październiku. Pragnę wychwalać Miłosierdzie Pańskie, którego dobroć jest nieskończona a skarby łask nieprzebrane. W akcie oddania się Miłosierdziu Bożemu modlimy się: "Pragnę szerzyć Twoje miłosierdzie poprzez spełnianie dzieł miłosierdzia tak wobec duszy, jak i ciała, zwłaszcza starając sie o nawrócenie grzeszników, niosąc pociechę potrzebującym pomocy, chorym i strapionym... Oby wszyscy ludzie poznali zawczasu nieskończoną głębię Twego miłosierdzia, zaufali Mu i wysławiali je na wieki. Amen"