Szczęść Boże! Kochani, chciałabym się podzielić swoim świadectwem uzdrowienia. Mogłabym pisać dużo co do całej pielgrzymki do Krakowa Łagiewnik, do kaplicy z łaskami słynącym obrazem "Jezusa Miłosiernego". Cała podróż, pobyt to wielka łaska od Boga i niezapomniane chwile. Pojechałam sama z synkiem 2 tygodnie przed jego pierwszymi urodzinami, aby ofiarować nas na całe życie Jezusowi Miłosiernemu. Miałam problemy od około 6 lat z kolanem. Bolało mnie w kolanie, kości, promieniowało od kolana w górę do uda. Miałam robiony rezonans. Miałam wodę w kolanie i zapalenie kości, dostawałam na to ultradźwięki. Pomogło na 2 lata i znów wróciło mocniejsze. Prawdę mówiąc, pogodziłam się z tym, myśląc, że odziedziczyłam to po Mamie, która chorowała na osteoporozę i wiele innych chorób, miała operację na kolano, a 2 lata temu zmarła. Pomyślałam, że również i mi się zaczyna od kolana. Ból był dokuczliwy przy kucaniu, chodzeniu i chrupało w kolanie, czułam tarcie kości. Modliłam się, aby być zdrową, aby mieć siły do wychowywania samotnie synka, abym mogła go nosić bez bólu w kolanie. Gdy wieczorem po godzinie 18.00 samotnie z synkiem spacerowaliśmy po sanktuarium. Przed kościołem, gdy był już zamknięty obserwowaliśmy zachód słońca z góry sprzed placu kościoła sanktuarium, gdy patrzyłam na zachód słońca i prowadziłam wózek, myśląc wciąż o Bogu, poczułam na łydce pod kolanem, prawej łydce, ciepły wiaterek, ciepłe powietrze, muśnięcie, które tylko dotknęło mnie w łydkę. Na początku pomyślałam, że jakiś wietrznik powietrza jest u dołu i powiał, ale nic nie było i znów poczułam to ciepło jak promień słońca, dotykający i przelatujący. I znów spojrzałam, skąd..., ale nie było nic, co dmuchało tym ciepłym powietrzem. Nigdy wcześniej nie przeżyłam czegoś takiego, a było to niezwykłe, nieziemskie. Nie mając wiedzy, że to uzdrowienie, pomyślałam, że Bóg daje mi znak, a gdy dowiedziałam się od wspólnoty Kościoła, że tak właśnie Bóg uzdrawia poprzez Ducha Świętego, postanowiłam, że muszę złożyć świadectwo, że mnie żadna noga nie boli. Zapomniałam o bólu kolana, nic mnie w kolanie nie boli przy kucaniu, podnoszeniu synka, żadne chrapanie, doznałam cudu uzdrowienia. Muszę wielbić Boga i opowiadać o Bożym miłosierdziu i mocy uzdrowienia. Dziękuję Ci, Jezu, kocham Cię bardzo. Ty, Jezu mój ukochany, mój uzdrowiciel ciała i duszy. Bądź uwielbiany, Jezu Chryste, bądź wywyższony. Jezu, ufam Tobie. Ja i synek jesteśmy Tobie ofiarowani, jesteśmy Twoimi. Jezu, uzdrawiaj nas cały czas. Szczęść Boże, Kochani. Ufajcie!