Dziś mija rok, odkąd zachorowałam i fizycznie można przyjąć, że jestem niemal unieruchomiona. Za to duchowo, wykonałam salto i wciąż szybuję. To dlatego, że rok temu, oglądając transmisję TV Mszy św. z Łagiewnik zainteresowałam się wszystkim, co dotyczy Sanktuarium Bozego Miłosierdzia. Codziennie, łącząc się przez faustyna. pl, obserwując i biorąc czynny udział w modliywach w Kaplicy, zapragnęłam przeczytać "Dzienniczek" św. Siostry Faustyny. Teraz się z nim nie rozstaję. Zbliżyłam się, jak nigdy wczesniej, do Pana Jezusa. Bardzo zmartwiłam się, kiedy Siostry z ZMBM zachorowały, ale nadal łączyłam się z Kaplicą i modliłam o ich powrót do zdrowia. I wróciły! Dziś piękny dzień! Znów są transmisje TV Koronki do Miłosierdzia Bożego z ich udziałem. Dziękuję miłosierny Jezu. Zżyłam się z Siostrami i tym, co dzieje się w Kaplicy. Jestem ogromnie wdzięczna Panu Bogu, że tu życie powraca do normy. To dla mnie ważne wydarzenie i radość z ujrzenia znajomych już twarzy, za którymi zwyczajnie tęskniłam. Miłosierny Jezu, dziękuję za ten prezent. Zaufałam, modliłam się i wciąż ufam Tobie.