Zachorowałam na raka jajnika, IV stopień z licznymi wszczepiano do otrzewnej, w roku 2020 w maju. Po pierwszej operacji jeszcze przed chemią przyjechaliśmy z mężem do Pana Jezusa Miłosiernego, gdzie wyspowiadaliśmy się i uczestniczyliśmy we Mszy, przyjmując Komunię i prosząc o opiekę w czasie choroby i o łaskę uzdrowienia. Za parę dni pojechaliśmy do Matki Bożej do Częstochowy, prosząc o modlitwę. Z mężem odmawiamy codziennie Koronkę do Miłosierdzia, a wieczorem różaniec. Prosiłam o modlitwę też Siostrę Faustynę, św. Ritę, św. Jana Pawła, św. Szarbela, św. Brygidę. 6 chemii zniosłam dobrze, druga operacja bez komplikacji(prosiłam przed operacją Pana Jezusa, by prowadził rękę chirurga). Dziś czuję się bardzo dobrze, zdrowie wróciło, wyniki laboratoryjne i TK z lutego i maja baz zmian nowotworowych. Wczoraj, tj.2 czerwca 2021 roku, byliśmy podziękować z całego serca ja i mój mąż Andrzej za wielki dar zdrowia, który otrzymałam od Pana Jezusa i Matki Bożej. Wszędzie będę to głosić, że warto zawierzyć i wierzyć. Zaprosiliśmy Pana Jezusa i Matkę Bożą do swojego serca i do domu i dziękujemy, że jest i zostanie z nami na zawsze.