Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Po 3 latach starań o drugie dziecko, badaniach, leczeniu metodami naprotechnologii, wielu modlitwach, niedługo po zawierzeniu naszej rodziny Matce Bożej oraz otrzymaniu paska św. Dominika, zostaliśmy obdarzeni łaską i zaszłam w upragnioną oraz wyczekiwaną ciążę. Niestety, w 14 tygodniu ciąży, dzieciątko obumarło, a przyczyny nie udało się odnaleźć. Badania, które udało się wykonać były prawidłowe. W szpitalu znalazłam się w Środę Popielcową, a cały ten czas Wielkiego Postu był dla nas najtrudniejszym w całym naszym dotychczasowym życiu, „drogą krzyżową”, którą przeżywaliśmy wraz z Matką Bożą i Panem Jezusem. Oddaliśmy to cierpienie Panu Bogu jako Jego tajemnicę. Jedyną drogą, aby przetrwać była modlitwa i starania, żeby żyć tak, aby się Panu Bogu podobać.
Zmartwychwstanie Pańskie w Niedzielę Wielkanocną było dla nas nadzieją.
1 maja podczas nabożeństwa majowego ksiądz powiedział, że w tym miesiącu można wiele łask wyprosić. 2 maja przyśnił mi się Pan Jezus Zmartwychwstały, taki jak na obrazie: Jezu, ufam Tobie, unoszący się nad zielonym wiosennym lasem i powiedział: „Będziesz wysłuchana”. Za tydzień pojechaliśmy z naszą 6-o letnią córką na Jasną Górę. Czułam, że po tych trudnych wydarzeniach muszę tam pojechać, tak jak dziecko przychodzi do mamy, do domu, kiedy chce opowiedzieć o trudnych sprawach. Zamówiliśmy Mszę Świętą w intencji poczęcia dziecka i szczęśliwego przebiegu ciąży oraz rozwiązania – okazało się, że pierwszy wolny termin będzie 13 maja. Bardzo wierzyłam, że data objawień w Fatimie i zamachu na ukochanego Jana Pawła II, kiedy to Matka Boża prowadziła kulę, nie jest przypadkowa i może Matka Boża poprowadzi również tę naszą sprawę.
Dwa miesiące wcześniej, w marcu, kiedy przeżywałam te bardzo trudne chwile, zaznaczyłam sobie ołówkiem fragment Pisma Świętego o krzewie i winnej latorośli, który dawał mi światło nadziei, że należy trwać w Chrystusie, a On będzie trwał w nas. Podczas tej zamówionej przez nas Mszy św. 13 maja na Jasnej Górze został odczytany właśnie ten fragment.
Wiedząc o rocznicy urodzin naszego ukochanego Jana Pawła II, modliliśmy się za jego wstawiennictwem wraz z naszą córką. Niedługo potem przyśnił mi się Jan Paweł II, modlący się za nas na różańcu i odczułam ciepło; przebudziłam się na chwilę.
Sny były dla mnie bardzo niezwykłe, gdyż nigdy dotąd takich nie miałam.
26 maja w Dzień Matki przypuszczałam już, że doszło do poczęcia. Możemy przypuszczać, że nastąpiło to około dwóch tygodni wcześniej, czyli właśnie 13 maja.
Łzy wzruszenia same płynęły, gdy okazało się, że Pan Bój nas pocieszył. Trwaliśmy w modlitwie, codziennie dziękowaliśmy za otrzymane łaski i staraliśmy się podążać ścieżkami prowadzącymi do Pana. Powierzaliśmy nasze modlitwy wstawiennictwu Świętych. Pojechaliśmy na Jasną Górę, by podziękować i prosić o opiekę nad prawidłowym przebiegiem ciąży.
9 lutego 2021 roku szczęśliwie urodził się nasz synek. Pragniemy całym życiem dziękować za otrzymane łaski, ufamy w orędownictwo Matki Bożej i wielbimy majestat naszego Pana.