Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2023

Strona 7 z 8

  1. Iwona

    Historia tego świadectwa rozpoczęła 4 lata temu, kiedy razem z mężem zapragnęliśmy mieć drugie dziecko. Zaraz potem byłam w ciąży, ale radość trwała krótko, ponieważ na pierwszym, najważniejszym badaniu USG, w 3 miesiącu ciąży okazało się, że dziecko nie żyje. Bardzo dobrze pamiętam ten dzień, było to 3 dni przed Wigilią. Nie muszę opisywać, jak smutne to były święta. Miałam ochotę schować się przed całym światem...

    Czytaj całe świadectwo

    Historia tego świadectwa rozpoczęła 4 lata temu, kiedy razem z mężem zapragnęliśmy mieć drugie dziecko. Zaraz potem byłam w ciąży, ale radość trwała krótko, ponieważ na pierwszym, najważniejszym badaniu USG, w 3 miesiącu ciąży okazało się, że dziecko nie żyje. Bardzo dobrze pamiętam ten dzień, było to 3 dni przed Wigilią. Nie muszę opisywać, jak smutne to były święta. Miałam ochotę schować się przed całym światem, ale musiałam być silna dla mojej córeczki, która miała wtedy 2 latka. Ciągle zadawałam Panu Bogu pytanie: dlaczego?. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to zaledwie „wierzchołek góry lodowej”. Często na Mszy Świętej nie byłam w stanie opanować łez, z trudem przychodziła modlitwa.
    Natknęłam się na nieznaną do tamtej pory nowennę pompejańską, dostałam od cioci pierwszy obrazek z instrukcją odmawiania i bez żadnego odkładania w czasie rozpoczęłam modlitwę. Intencja była oczywista, prosiłam o rodzeństwo dla mojej córeczki. Pamiętam, że po zakończeniu pierwszej nowenny rozpadł mi się cały różaniec o metalowym splocie. Zaraz później dostałam od siostry nowy, prosto z Pompejów (akurat była tam z rodziną). Dość już zniszczony jest ze mną do dzisiaj. Po zakończonej nowennie rozpoczynałam następną, a potem kolejną. Minął rok, nic się nie zmieniło, ale modliłam się dalej. Bardzo często czytałam świadectwa kobiet w podobnej sytuacji, dawały mi dużo nadziei. Wszystko to było połączone z wieloma wizytami u różnych lekarzy, którzy nie widzieli przyczyn medycznych takiego stanu, najczęściej tłumacząc, że jestem młoda i trzeba się starać. Miałam wtedy 29 lat.
    Przeglądając świadectwa i komentarze nowenny pompejańskiej natknęłam się na informacje o zawierzeniu Najświętszej Maryi Pannie. Pojechaliśmy z mężem na zawierzenie, gdzie wypisaliśmy na aktach zawierzenia całą naszą rodzinę, wszystkie nasze troski i zmartwienia. Nie ukrywam, że wiązałam z tym wydarzeniem duże nadzieje i myślałam, że zaraz wszystko się ułoży. Jednak Pan Bóg miał inne plany. Czas mijał i nic się nie zmieniało. Później wybuchła pandemia, czas oczekiwania i jeszcze bardziej wzmożonej modlitwy za ochronę rodziny. Kiedy tylko pojawiła się możliwość odbycia wizyt lekarskich udaliśmy się już do klinki leczenia niepłodności, gdzie odbyliśmy szereg bardzo kosztownych badań, które nie wskazały konkretnej przyczyny braku ciąży, a jedynie niewielkie odchylenia od norm, na co dostałam pewne grupy leków i suplementy. Po 2 latach okazało się, że jestem w ciąży, ale na bardzo wczesnym jej etapie znowu poroniłam, kolejny raz przed Bożym Narodzeniem... Modlitwa przychodziła z trudem, nie dokończyłam wtedy rozpoczętej nowenny, ale całą modlitwę odmówiła wtedy moja mama, widziałam jak się za mnie modli i nie traci nadziei. W tamtym czasie uczestniczyliśmy on-line w adoracjach dla małżeństw pragnących potomstwa w Matemblewie. Przyjęłam do siebie słowa kapłana ,,Jest pośród nas kobieta, która nie wypuszcza z rąk różańca, Pan Bóg chce żebyś wiedziała, że droga jest ta modlitwa w Jego oczach”. Dołączyłam też do Róży Różancowej w Matemblewie. Ból po stratach był ogromny, ale Pan Bóg stawiał na mojej drodze osoby, które niosły pomoc duchową. Odnowiły się moje relacje z koleżanką ze szkoły, która zaczęła wysyłać mi każdego dnia wiadomości z ewangelią i jej rozważaniami. Niesamowite było to jak do mnie przemawiały, dawały wskazówki i siłę. Pojawiło się też wiele osób, które mogłam prosić o modlitwę. Po trzeciej stracie postanowiłam zasięgnąć porady u samej prowadzącej zawierzenia na Jasnej Górze pani Marii. Liczyłam na to, że jej ponad dwudziestoletnie doświadczenie posługi Pani Jasnogórskiej wskaże przyczynę duchową tej beznadziejnej sytuacji. Zapytałam wtedy wprost, czy na poronienia może mieć wpływ przekleństwo rzucone przez mojego wujka, który odszedł od Boga. Sytuacja nie dotyczyła mnie bezpośrednio, ale mojej rodziny. Myślałam, że tyle modlitw, zawierzeń, postów znosi działanie złorzeczenia. Pani Maria podała namiary do księdza, który nam pomógł. Nie zwlekając umówiłam nas na spotkanie. Bardzo dobrze pamiętam ten dzień. Była to długa podróż - ok. 600 km od naszego miejsca zamieszkania. Dotarliśmy do małej parafii w Raszówce, gdzie przez ok. 3 godziny modliliśmy się z księdzem, który nam wszystko wyjaśnił, poprowadził. Powtarzaliśmy wszyscy na głos (nawet nasza wtedy już prawie 5 letnia córeczka) słowa uwolnienia, odmówiliśmy między sobą słowa błogosławieństwa nad naszym małżeństwem i nad naszym dzieckiem. Poznaliśmy moc błogosławieństwa, ale też zły wpływ złorzeczenia w codziennym życiu, nauczyliśmy się słów „nie przyjmuję tego” w przypadku, kiedy ktoś nam źle życzy. Kolejnym krokiem były kosztowne konsultacje i badania immunologiczne poza miejscem naszego zamieszkania. Trwało to około pół roku. Modliłam się również o siłę, abym umiała przyjąć wolę Bożą w naszym życiu, nawet jeśli będzie inna niż bym tego chciała. Wtedy jeszcze bardziej dziękowałam za naszą córeczkę z pierwszej, bezproblemowej ciąży. W pewną pierwszą środę miesiąca wybraliśmy się całą rodziną na Mszę z modlitwą o uzdrowienie, gdzie w duchu usłyszałam bardzo wyraźne zapewnienie: „za rok o tej porze swoje dziecko będziesz tuliła w ramionach” Nadszedł czas, kiedy zaszłam w upragnioną ciążę. Szczęście mieszało się ze strachem i trwogą. Znalazłam wspaniałego lekarza w swoim miejscu zamieszkania (był to już 11 lekarz w ciągu 4 lat), który zapewnił o bezpieczeństwie stosowania leczenia i poprowadził mój przypadek przy jednoczesnej konsultacji z Profesor z Warszawy. Przez całą ciążę przyjmowałam leki i zastrzyki z heparyną. Mój strach związany z ich przyjmowaniem oddawałam Maryi, a przed każdym ich zażyciem powtarzałam: „Panie Jezu, proszę pobłogosław”. To był jednocześnie wspaniały i trudny czas. Zaraz na początku ciąży mąż poważnie zachorował na COVID, był w szpitalu. Nie wypuszczałam z rąk różańca, wszystkie niepokoje, trwogi oddawałam Jezusowi i Maryi. Starałam się jak najczęściej, nawet w tygodniu przyjmować Komunię Świętą i w modlitwie przekazywałam ją dzieciątku pod sercem. Termin porodu był wyznaczony na początek maja, córeczka urodziła się nieco wcześniej przez konieczność wykonania cesarskiego ciecia, ale było to rok po Mszy, gdzie usłyszałam zapewnienie, że będę swoje dzieciątko tuliła w ramionach. Tak się stało, ze łzami szczęścia i wdzięczności tuliłam maleńką Anię. Ostatnie 4 lata były dla mnie bardzo trudnym doświadczeniem, ale nauczyły dużo pokory, dały wiele pokoju, pozwoliły inaczej patrzeć na życie, innych ludzi. Pokazały, jak doceniać małe rzeczy i za nie dziękować. Był to czas, w którym odbyłam spowiedź generalną z całego życia. Nauczyliśmy się razem modlić, błogosławić sobie nawzajem. Obiecałam Matce Najświętszej, że jeśli zostanę po raz drugi mamą, odmówię nowennę pompejańską za małżeństwa borykające się z problemem niepłodności. Tym świadectwem pragnę Panu Bogu i Najświętszej Matce dziękować i Wam kochane Siostry!

  2. Edyta

    Dziękuję za te dni, w których korzystałam z sakramentu spowiedzi. Dziękuję za cierpliwość księdza posługującego w sakramencie spowiedzi, przez co powoli i mozolnie odrywana jestem systematycznie od konsekwencji moich grzechów. Dziękuję wszystkim moim spowiednikom. Kilka lat spowiedzi i powolnego powrotu do pokoju wewnętrznego, balansu i harmonii. Dziękuję za pomoc Ducha Świętego i tych ludzi, których Pan i Zbawca...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za te dni, w których korzystałam z sakramentu spowiedzi. Dziękuję za cierpliwość księdza posługującego w sakramencie spowiedzi, przez co powoli i mozolnie odrywana jestem systematycznie od konsekwencji moich grzechów. Dziękuję wszystkim moim spowiednikom. Kilka lat spowiedzi i powolnego powrotu do pokoju wewnętrznego, balansu i harmonii. Dziękuję za pomoc Ducha Świętego i tych ludzi, których Pan i Zbawca postawił na mojej drodze, aby przypominać mi o niewyspowiadanych grzechach po to, by doprowadzić mnie i innych do królestwa niebieskiego. Wybierajmy to, co trudne, i dziękuję za podpowiedzi innych. Dziękuję za Twoje nieskończone miłosierdzie, Panie mój i Zbawco.

  3. Magdalena

    Dziękuję za trudne doświadczenia - za poronienie, za wieloletni mobbing w pracy - dostrzegam w tym głęboki sens, by dać świadectwo bezwarunkowej miłości - do nienarodzonego Dziecka, do koleżanek, które od wielu lat gnębią mnie w pracy. Prawdziwa miłość w trudach i cierpieniu się doskonali. W trudach towarzyszą mi słowa św. Faustyny: "Cierpliwość, modlitwa i milczenie - te wzmacniają duszę".

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za trudne doświadczenia - za poronienie, za wieloletni mobbing w pracy - dostrzegam w tym głęboki sens, by dać świadectwo bezwarunkowej miłości - do nienarodzonego Dziecka, do koleżanek, które od wielu lat gnębią mnie w pracy. Prawdziwa miłość w trudach i cierpieniu się doskonali. W trudach towarzyszą mi słowa św. Faustyny: "Cierpliwość, modlitwa i milczenie - te wzmacniają duszę".

  4. Žaneta G (Czechy)

    Witam, chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem. Od wielu lat chcieliśmy z mężem zostać rodzicami. Jestem osobą wierzącą i od wielu lat mieszkam z niewierzącym mężczyzną. Przez długi czas po prostu się spotykaliśmy, a ja ciągle zapominałam o Bogu i wierze. Cieszyliśmy się takim życiem bez Boga. Ale czas uciekał i dowiedziałem się, że życie ucieka, a ja chciałbym mieć dziecko. Mój mąż sobie z tym nie...

    Czytaj całe świadectwo

    Witam, chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem. Od wielu lat chcieliśmy z mężem zostać rodzicami. Jestem osobą wierzącą i od wielu lat mieszkam z niewierzącym mężczyzną. Przez długi czas po prostu się spotykaliśmy, a ja ciągle zapominałam o Bogu i wierze. Cieszyliśmy się takim życiem bez Boga. Ale czas uciekał i dowiedziałem się, że życie ucieka, a ja chciałbym mieć dziecko. Mój mąż sobie z tym nie poradził. Czas uciekał, a ja nadal nie mogłam zajść w ciążę. Ciągle zadawałam sobie pytanie, gdzie jest problem? Oboje młodzi, zdrowi, a mimo to nie możemy mieć dziecka. Błagałam, błagałam i uciekałam przez lata, a mimo to nie mogłam zajść w ciążę. Pewnego dnia z wielkim bólem i udręką zaczęłam modlić się do Boga o cud. Cóż, nadal nie działało. Zaczęłam odmawiać różaniec ze wspólnotą modlitwy o potomstwo. Wróciłem do wiary i do Boga. W rodzinie też wszyscy zaczęliśmy się modlić o dar dziecka dla nas. Nie trwało długo, zanim Bóg zaczął mnie dotykać i stopniowo uzdrawiać. Modliłam się bez przerwy, ale było to trudne. Mąż nie wspierał mnie w modlitwie, bo jest niewierzący. Martwiło mnie to, ale wierzyłam, szłam dalej i modliłam się bez przerwy. Kilka razy chciałam się poddać i przestać się modlić, ale nie przestawałam. Próbowaliśmy leczyć się u lekarza, ale bezskutecznie. Pewnego dnia podczas odmawiania różańca z rodziną nasz miłosierny Bóg zaczął leczyć moje łono, a ja płakałam i płakałam, i czułam wielką siłę i wzruszenie. To było takie piękne i cudowne uczucie, którego nie da się opisać. Dwa miesiące po tej modlitwie zaszłam w ciążę i zdarzył się cud. Ciąża była najpiękniejszym okresem w naszym życiu. Donosiłam do terminu porodu i urodziłam zdrowego synka. Przez całą ciążę modliłam się codziennie za swoje dziecko i dziękowałam Bogu i Maryi za cud w moim życiu. Codziennie modliłam się także za inne małżeństwa, które nie mogą mieć dzieci. I modliłam się o duchową adopcję nienarodzonego dziecka. Do końca życia będę dziękować Bogu i Maryi, że zostaliśmy rodzicami. Dlatego chcę się z Wami podzielić moim, naszym cudem, co jest dla nas wielkim miłosierdziem od naszego miłosiernego Boga. Bóg czyni łaski i cuda w naszym życiu. Jestem żywym dowodem i chwalę Go za to. Chwalę Cię, Panie, i wysławiam.

  5. ANNA

    Dziękuję, dziękuję za zdane egzaminy, za uzdrowienie mężczyzny, badane nie wykazało zmian, powrócił do zdrowia.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, dziękuję za zdane egzaminy, za uzdrowienie mężczyzny, badane nie wykazało zmian, powrócił do zdrowia.

  6. Katarzyna

    Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny, za wyleczenie mnie z choroby nowotworowej. Minęło 24 lata jak Ty w swoim niepojętym miłosierdziu uwierzyłeś we mnie i wolą Twoją było, abym dalej żyła, wychowała córkę, patrzyła, jak dorasta i wchodzi w dorosłe życie. Dziś wiem, że moja choroba była po coś... według Twojego planu. Przez pryzmat choroby doceniłam, zobaczyłam nie tylko wiele rzeczy, które miałam, ale dostrzegłam...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny, za wyleczenie mnie z choroby nowotworowej. Minęło 24 lata jak Ty w swoim niepojętym miłosierdziu uwierzyłeś we mnie i wolą Twoją było, abym dalej żyła, wychowała córkę, patrzyła, jak dorasta i wchodzi w dorosłe życie. Dziś wiem, że moja choroba była po coś... według Twojego planu. Przez pryzmat choroby doceniłam, zobaczyłam nie tylko wiele rzeczy, które miałam, ale dostrzegłam najbliższych, których mi dałeś Ty. Dziękuję Ci za Twoją wolę i miłosierdzie w postaci łaski zdrowia, kochanych rodziców, cudownej córki i męża. Dziękuję, że wysłuchałeś moich próśb, niezgrabnych modlitw i błagania o zdrowie. Nie sądziłam, że uwierzysz we mnie, ale Ty uwierzyłeś. Powiedzieć Ci dziękuję, to jak nic nie powiedzieć. Jezu Miłosierny, pozwól mi - proszę - abym doświadczyła jeszcze tak głębokiej wiary jak wówczas w czasie choroby. Jezu Miłosierny, miej mnie dalej w swej opiece, a także mamę Barbarę, córkę Anię i męża Krzysztofa. Kasia Krawczyk

  7. Monika

    Dziękuję Panu Jezusowi Miłosiernemu, świętym i siostrom ze Zgromadzenia za pomoc w trudności, za odnalezienie ważnego dokumentu. Tobie, Boże, chwała na wieki.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Panu Jezusowi Miłosiernemu, świętym i siostrom ze Zgromadzenia za pomoc w trudności, za odnalezienie ważnego dokumentu. Tobie, Boże, chwała na wieki.

  8. Joanna

    Dziękuję Ci, Panie Jezu Miłosierny, za moje małżeństwo, za otrzymane łaski, za nasze kochane dzieci i wnuczki. Czasami bywało trudno, my - oboje studenci - nie mieliśmy swojego mieszkania, pracy, pieniędzy, mieliśmy zaufanie do Pana Boga i miłość. Proszę Cię, dobry Jezu, pomóż nam wytrwać w miłości i zaufaniu do Ciebie, abyśmy mogli dawać świadectwo, szczególnie tym młodym małżeństwom, o tym, że kiedy Bóg jest na...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Panie Jezu Miłosierny, za moje małżeństwo, za otrzymane łaski, za nasze kochane dzieci i wnuczki. Czasami bywało trudno, my - oboje studenci - nie mieliśmy swojego mieszkania, pracy, pieniędzy, mieliśmy zaufanie do Pana Boga i miłość. Proszę Cię, dobry Jezu, pomóż nam wytrwać w miłości i zaufaniu do Ciebie, abyśmy mogli dawać świadectwo, szczególnie tym młodym małżeństwom, o tym, że kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, to wtedy wszystko inne jest na właściwym.

  9. Anna

    Bogu niech będą dzięki, wylosowałam na Patrona roku 2023 samego DUCHA ŚWIĘTEGO. Radością napełnia się moje serce, kiedy tylko myślę o moim Patronie. Ofiarowuję się codziennie Duchowi Świętemu modlitwą: "Boże Duchu Święty, słodka Miłości Ojca i Syna, aby całkowicie należeć do Ciebie oddaję Ci teraz i na zawsze moje serce, duszę i ciało, moje siły i zdolności, moje cierpienia i radości, moje życie i śmierć. Oddaję Ci...

    Czytaj całe świadectwo

    Bogu niech będą dzięki, wylosowałam na Patrona roku 2023 samego DUCHA ŚWIĘTEGO. Radością napełnia się moje serce, kiedy tylko myślę o moim Patronie. Ofiarowuję się codziennie Duchowi Świętemu modlitwą: "Boże Duchu Święty, słodka Miłości Ojca i Syna, aby całkowicie należeć do Ciebie oddaję Ci teraz i na zawsze moje serce, duszę i ciało, moje siły i zdolności, moje cierpienia i radości, moje życie i śmierć. Oddaję Ci też wszystkich, którzy są mi drodzy i wszystko, czym jestem i co posiadam, abyś Ty sam tym rozporządzał i panował nade mną swoją miłością teraz i w wieczności . Amen

  10. RENATA

    Bogu dzięki za świętą Godzinę Miłosierdzia. Kochani Polacy, korzystajmy z tej łaski i błagajmy o miłosierdzie Boże dla świata.

    Czytaj całe świadectwo

    Bogu dzięki za świętą Godzinę Miłosierdzia. Kochani Polacy, korzystajmy z tej łaski i błagajmy o miłosierdzie Boże dla świata.

  11. ela

    Prosiłam Jezusa o to, żebym mogła przespać całą noc, bo od kilku lat to był poważny problem dla mnie... Jezus mnie wysłuchał. Śpię dobrze. Łączę się on-line z siostrami jak tylko mogę i dziękuję za tę możliwość. Amen

    Czytaj całe świadectwo

    Prosiłam Jezusa o to, żebym mogła przespać całą noc, bo od kilku lat to był poważny problem dla mnie... Jezus mnie wysłuchał. Śpię dobrze. Łączę się on-line z siostrami jak tylko mogę i dziękuję za tę możliwość. Amen

  12. Ewa

    Łączę się o 15.00 przez TVP3 w modlitwie z sanktuarium w Łagiewnikach, odmawiając Koronkę j czuję taki spokój po Koronce. I Ten cudowny obraz Jezusa Miłosiernego można widzieć i polecać intencje.

    Czytaj całe świadectwo

    Łączę się o 15.00 przez TVP3 w modlitwie z sanktuarium w Łagiewnikach, odmawiając Koronkę j czuję taki spokój po Koronce. I Ten cudowny obraz Jezusa Miłosiernego można widzieć i polecać intencje.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina