Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2024

Strona 1 z 10

  1. Jolanta

    Chciałam podziękować Ci, Panie Jezu, za to, że mogłam spędzić z Tobą ten czas oczekiwania na Nowy Rok. Jezu, miej nas w swojej opiece na 2025 rok.

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałam podziękować Ci, Panie Jezu, za to, że mogłam spędzić z Tobą ten czas oczekiwania na Nowy Rok. Jezu, miej nas w swojej opiece na 2025 rok.

  2. Karol

    Panie Jezu, dziękuję Ci za otrzymane łaski. Przepraszam za brak wdzięczności moją krąbrność i grzeszność i buntowanie się przeciwko Twojej świętej woli, za zwątpienia, niecierpliwość i brak pełnego zaufania Tobie, buntowanie się przeciwko Tobie poprzez realizowanie swoich własnych koncepcji. Proszę o uzdrowienie na duszy i ciele dla mnie i dla mojej rodziny. O nawrócenie mojego brata, aby pojednał się z Tobą. O...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, dziękuję Ci za otrzymane łaski. Przepraszam za brak wdzięczności moją krąbrność i grzeszność i buntowanie się przeciwko Twojej świętej woli, za zwątpienia, niecierpliwość i brak pełnego zaufania Tobie, buntowanie się przeciwko Tobie poprzez realizowanie swoich własnych koncepcji. Proszę o uzdrowienie na duszy i ciele dla mnie i dla mojej rodziny. O nawrócenie mojego brata, aby pojednał się z Tobą. O przebaczenie moich grzechów, mojego brata i moich rodziców. O uzdrowienie mnie z choroby serca i Tobie wiadomych. O zdrowie dla naszych rodziców i innych do co najmniej 4 pokolenia. O pomoc w znalezieniu pracy albo błogosławieństwo finansowe. Jeśli jest to zgodne z Twoją świętą wolą. Amen

  3. Damian

    Dziękuję za wszystkie łaski otrzymane w 2024 roku. Proszę o łaskę zdrowia dla moich najbliższych, moich chorych kolegów i dla mnie. Niech Rok Jubileuszowy 2025 przyniesie pokój w rodzinach.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za wszystkie łaski otrzymane w 2024 roku. Proszę o łaskę zdrowia dla moich najbliższych, moich chorych kolegów i dla mnie.
    Niech Rok Jubileuszowy 2025 przyniesie pokój w rodzinach.

  4. Grażyna

    Panie Jezu, dziękuję za opiekę całej rodziny . Dziękuję Matce Bożej, bo to Ty, Matuchno, byłaś moją opiekunką całe życie. Wspierałaś mnie w trudnych momentach. Matko, opiekuj się mną i moją rodziną w nadchodzącym nowym 2025 roku . Jezu, ufam Tobie ! Grażyna

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, dziękuję za opiekę całej rodziny . Dziękuję Matce Bożej, bo to Ty, Matuchno, byłaś moją opiekunką całe życie. Wspierałaś mnie w trudnych momentach. Matko, opiekuj się mną i moją rodziną w nadchodzącym nowym 2025 roku . Jezu, ufam Tobie !
    Grażyna

  5. Kaplica Życia

    Nazwałam Kaplicę Miłosierdzia w swoim umyśle Kaplicą Życia. Przyciąga mnie jak magnes. Było wolne, Boże Narodzenie. Trzy dni w ciszy przebywałam online w Kaplicy i czułam radość. Po Świętach, pierwszej nocy walczyłam ze snem. Zasypiałam i miałam wrażenie, że zaraz coś zobaczę, a jeszcze nie spałam. Wreszcie zasnęłam płytko. Zobaczyłam Kaplicę Miłosierdzia. Przed ołtarzem, od strony miejsca, gdzie stoją wierni, jakby...

    Czytaj całe świadectwo

    Nazwałam Kaplicę Miłosierdzia w swoim umyśle Kaplicą Życia. Przyciąga mnie jak magnes. Było wolne, Boże Narodzenie. Trzy dni w ciszy przebywałam online w Kaplicy i czułam radość. Po Świętach, pierwszej nocy walczyłam ze snem. Zasypiałam i miałam wrażenie, że zaraz coś zobaczę, a jeszcze nie spałam. Wreszcie zasnęłam płytko. Zobaczyłam Kaplicę Miłosierdzia. Przed ołtarzem, od strony miejsca, gdzie stoją wierni, jakby przed nimi samymi, tylko było pusto – zobaczyłam Chrystusa Miłosiernego. Zachwycił mnie ten widok. Był wspaniały, łagodny, zadowolony, pełny miłości, dobroci, taki jak z obrazu, tylko promienie krwi i wody były żywe, niesamowite – jakby drobinki, jakby wspaniała, obfita mgła – rozchodziły się bardzo szerokimi i gęstymi strumieniami, aż Go zasłaniały, koiły, dawały bezpieczeństwo, pewność siebie, cały czas wydobywały się potężnie i czule jakby, z pięknem. Czułam we śnie, że spędziłam Święta nie sama. W Kaplicy pośrodku jest Hostia, przy ołtarzu, tylko On stał za ołtarzem, od strony nas, w jej miejscu, po linii prostej… Ze wszystkimi łaskami, które rozpryskiwały się subtelnie jakby na całą Kaplicę. On jest tak blisko i szuka sposobu, by przyjść, zbliżyć się, pobyć z nami i naprawdę hojnie udziela tu wszelkich łask do dobrego życia.

  6. Sebastian

    Szczęść Boże chciałbym podzielić się tą miłością, którą jest Bóg i potrafi przemieniać życie ludzkie do szpiku kości swoją miłością. Boże miłosierdzie nie zna granic, często zwracamy się z prośbą o uzdrowienie ciała, ale tak naprawdę ważne jest piękno duszy; często potrzebujemy sakramentu spowiedzi i pojednania, i codziennej Eucharystii, by Jezus mógł uzdrowić rany duszy serca. Ale też nie tylko po to jesteśmy w...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże chciałbym podzielić się tą miłością, którą jest Bóg i potrafi przemieniać życie ludzkie do szpiku kości swoją miłością. Boże miłosierdzie nie zna granic, często zwracamy się z prośbą o uzdrowienie ciała, ale tak naprawdę ważne jest piękno duszy; często potrzebujemy sakramentu spowiedzi i pojednania, i codziennej Eucharystii, by Jezus mógł uzdrowić rany duszy serca. Ale też nie tylko po to jesteśmy w kościele, bo kochamy Boga, mimo wielu sprzeciwów tego świata, tak miłość ukrzyżowana, miłość z krzyża, którą człowiek powinien czerpać naczyniem ufności, by ta miłość pozwalała w życiu w dźwiganiu krzyża. Przecież kto naśladuje Jezusa, ten bierze krzyż cierpienia, ale tylko z miłością ma sens i cel, jakim jest niebo, ponieważ w Bogu jest nadzieja i piękno. Bóg jest miłością, kto zaufał Bożemu Miłosierdziu nigdy nie zawiódł się. Przecież Bóg pragnie naszego szczęścia i wciąż chce okazywać miłość i miłosierdzie i przebaczać, jeżeli człowiek zwróci się do Niego ze skruszonym sercem. Więc pragniemy nieba i szczęścia wiecznego, ponieważ w dniu ostatecznym zostaniemy wskrzeszeni, ,jeżeli wybierzemy Boga do życia wiecznego.

  7. Klara

    Dziękuję, Panie Jezu Miłosierny, że moje siostry zaszły w ciążę. Jak prosiłam, gdy byłam w Łagiewnikach w październiku. 1 siostra ma termin na czerwiec, druga w przyszłym roku we wrześniu. Ale proszę Cię, daj mi dobrego męża.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, Panie Jezu Miłosierny, że moje siostry zaszły w ciążę. Jak prosiłam, gdy byłam w Łagiewnikach w październiku. 1 siostra ma termin na czerwiec, druga w przyszłym roku we wrześniu. Ale proszę Cię, daj mi dobrego męża.

  8. Jezu, ufam Tobie... - Modlitwa życia

    Dziękuję Faustyno, bo Ty tylko sprawiłaś, że Ela 3 tygodnie walczyła o życie i jest dalej z nami, że – mam siłę pytać o jej życie duchowe. Powiedziała, że nie umie się modlić, nie ma sił. Próbuje. Nie wychodzi, a bardzo chce… Powiedziałam jej, by mówiła słowa: „Jezu, ufam Tobie”, starczy obecność, adorowanie z woli Jego… Że liczy się relacja, tak jak mi powiedziała Wasza Siostra Ela. Spotkałam ją, kiedy tamta Ela...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Faustyno, bo Ty tylko sprawiłaś, że Ela 3 tygodnie walczyła o życie i jest dalej z nami, że – mam siłę pytać o jej życie duchowe. Powiedziała, że nie umie się modlić, nie ma sił. Próbuje. Nie wychodzi, a bardzo chce… Powiedziałam jej, by mówiła słowa: „Jezu, ufam Tobie”, starczy obecność, adorowanie z woli Jego… Że liczy się relacja, tak jak mi powiedziała Wasza Siostra Ela. Spotkałam ją, kiedy tamta Ela odchodzi, przez nowotwór. Chce żyć, ale znowu się poddała, a obiecała zabrać dzieci do Kościoła. Ja także się poddałam, ale te akty strzeliste nie dawały mi spokoju. Ela już się modli dziś, jest blisko Jezusa. Powiedziała, że spojrzała radośnie na życie, że chce teraz napisać książkę, jaką ma już w umyśle, dla Boga i dzieci, że to będzie jej oficjalny powrót do Kościoła, ale ona już wróciła… I muszę jej mówić takie rzeczy. Dostała cel, bo już umierała i nabrała znowu sił. I tak ciągle walczymy. A jak ona nie przeżyje, to ja napiszę jej słowa i wezmę dzieci do Kościoła… Ta sytuacja mnie zaprowadziła także do Kościoła, bo szukałam modlitwy dla Eli, skutecznej… I spotkałam Siostrę Elę, jaka zaprowadziła mnie do Kościoła, a ja tamtą Elę… A ona dzieci… Obiecała. „Okruszek jak po Auschwitz”, czyli umęczony chłopak po onkologii, jaki umarł na chwilę powiedział, że on też modli się za Elę i wraca do Kościoła i przyjedzie do Domu Faustyny, bo chce być w jej wspólnocie. A jak Ela przeżyje, też przyjedzie. Ludzie odradzają się z dna śmierci, ale muszą najpierw chcieć żyć... Tak naprawdę i nad tym z Elą pracujemy w kółko... Ela już odwiedza Was duchowo. Życie ma zawsze wartość i zachowuje celowość. Pozbawić możemy się tylko tego sami. Dziękuję za jej kolejną godzinę życia, w której uczymy się modlić... Po tylu latach bez Boga... Ostatecznie tylko On ma sens i w Nim wszystko trwa.

  9. Mariola

    Szczęść Boże Siostrom Bożego Miłosierdzia! Bardzo bym chciała podziękować Wam, a przede wszystkim Jezusowi Miłosiernemu, Matce Bożego Miłosierdzia oraz św. Siostrze Faustynie za pomoc, o którą prosiłam niedawno. Moja córka Daria miała przeprowadzoną biopsję piersi już drugi raz. Czekaliśmy na wynik, który przyszedł parę dni temu i okazało się, że jest dobrze. Z tym, że co pół roku jest kontrola w poradni. Cieszymy...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże Siostrom Bożego Miłosierdzia! Bardzo bym chciała podziękować Wam, a przede wszystkim Jezusowi Miłosiernemu, Matce Bożego Miłosierdzia oraz św. Siostrze Faustynie za pomoc, o którą prosiłam niedawno. Moja córka Daria miała przeprowadzoną biopsję piersi już drugi raz. Czekaliśmy na wynik, który przyszedł parę dni temu i okazało się, że jest dobrze. Z tym, że co pół roku jest kontrola w poradni. Cieszymy się i bardzo dziękujemy. Czeka nas znowu wizyta w Łagiewnikach z podziękowaniem. Ostatnio byliśmy 5 października w rocznicę śmierci św. Siostry Faustyny. Dane nam było w być w celi gdzieś zmarła. Bogu niech będą dzięki.

  10. Od Ł.

    Mówił, że w czasie operacji stanęło mu serce, młody człowiek, umęczony przez chorobę, ważył 30 parę kilogramów. Tłumaczył, że to było jego Auschwitz, a nawet gorzej. Zobaczył siebie, jak jest operowany. Czuł się jak świadomość, przemieszczał, patrzył z góry. Czuł się czymś ciepłym, dobrym, wolnym. Widział dużo światła, jakby słońce w niego uderzyło i to ciepło jasne nakazało mu wracać, żyć jeszcze. Nie chciał, bo...

    Czytaj całe świadectwo

    Mówił, że w czasie operacji stanęło mu serce, młody człowiek, umęczony przez chorobę, ważył 30 parę kilogramów. Tłumaczył, że to było jego Auschwitz, a nawet gorzej. Zobaczył siebie, jak jest operowany. Czuł się jak świadomość, przemieszczał, patrzył z góry. Czuł się czymś ciepłym, dobrym, wolnym. Widział dużo światła, jakby słońce w niego uderzyło i to ciepło jasne nakazało mu wracać, żyć jeszcze. Nie chciał, bo stan był piękny, był wolny, bez cierpienia, lekki, szczęśliwy. Wypełniał go pokój. Mówił, że takie oderwanie jest cudowne i śmierć to coś wspaniałego. To trwało minutę, a on czuł, że jakby lata, jakby czasu nie było. Można być duszą, która przenika świat, wędruje. Przyciągało go światło i poczuł, żeby wracać. Powiedział „może”. Otworzył oczy, poczuł jak jeszcze go operują i wyciągają rurki z gardła. Zdziwili się, że się obudził 15 minut przed operacją, a on doznał tak mocnego doświadczenie, że życie wróciło w niego z mocą… To był realista… Teraz nie ma wątpliwości, że po śmierci zachowa świadomość, będzie widział, będzie słyszał, czuł, ale nie będzie miał granic, np. bólu, cierpienia. Będzie tylko radosny, o ile zachowa, jak uważa dobroć w sobie, a nie będzie się karmił złym, bo zniszczy siebie i nie będzie życia, ale dręczenie przez zło, na niskim poziomie życia…

  11. Zaufanie

    Wróciłam z rekolekcji, okazało się, że grupa dochodząca ma też zachować milczenie poza terenem Zgromadzenia Sióstr w Łagiewnikach. Pomyślałam, dobrze, trudne, ale skoro jestem już tu… Stresowałam się, bo dużo pracuję. Niemniej jak wróciłam do domu, okazało się po takim czasie, że była cisza, a od 5 lat codziennie masę ludzi mnie szuka w ważnych sprawach… To było mało możliwe, ale mi ulżyło. Wyłączył się komputer, a...

    Czytaj całe świadectwo

    Wróciłam z rekolekcji, okazało się, że grupa dochodząca ma też zachować milczenie poza terenem Zgromadzenia Sióstr w Łagiewnikach. Pomyślałam, dobrze, trudne, ale skoro jestem już tu… Stresowałam się, bo dużo pracuję. Niemniej jak wróciłam do domu, okazało się po takim czasie, że była cisza, a od 5 lat codziennie masę ludzi mnie szuka w ważnych sprawach… To było mało możliwe, ale mi ulżyło. Wyłączył się komputer, a ja dopiero siadam do pracy. Czwarty dzień bez elektroniki, bo są naprawy w mojej miejscowości dziś akurat jeszcze. W domu powiedzieli, że jak nie pracuję, mam jechać z matką do Wadowic, bo słabo się czuje, a ma załatwienia. Zdenerwowało mnie to, ale pojechałam. Na rynku – pytam matki, co to za melodyjka, bo nie wiem… A jak wracałam do domu, rzucić plecak i jechałam do miasta, włóczyć się i zajmować sportem w klubie – akurat docierałam jak zawsze była grana. Matka powiedziała, że to jest: „Jezu, ufam Tobie”, że jest godzina 15sta… Rozpłakała się i powiedziała, że zawsze Bogu bezgranicznie ufała i modliła się tymi słowami i nie dyskutowała z niczym. Zrozumiałam, że ja być może jestem tym „błędem” młodości, za bardzo kochanym i znienawidzonym… Nie miała sił się mną zajmować. Dziwiło mnie, że robię, co chcę. Nie miała wyjścia, nie dała rady się mną zająć… Domyśliła się, że jeżdżę do Łagiewnik. Ona nie dyskutuje z tym. Jak szłam z nią koło cukierni z szyldem Wojtyły, tej cukierni, pojawił się huraganowy wiatr. Kobiecie wypadło pudło kremówek i się rozprysły. Matka zaczęła się śmiać. Zobaczyłam w niej radość i delikatność. Nie była dla mnie taka od dawna. Dziś ja nie mam siły i oddałam ją Jemu. Ona nigdy nie mówiła o błędzie… Pojawiło się coś, z czym sobie nie poradziła, albo „ktoś”… W tej samotności – jeden mężczyzna pytał, co studiujesz? Krzyczał na mnie, że mam nosić medalik z Maryją. Tak wyszło, że noszę od dziecka. Dziwne to dla mnie było… Ale dziś wracam do mojego Ojca… Tylko z jasną naturą. Tego w niebie. Nie rozumiem i jest to trudne, ale Bóg znajduje swoje. Co Mu powierzysz, nie zginie. Oddała mnie Bogu... Nie umiała mnie oddać komu innemu. To było ryzyko... A dziś wie, że się nie pomyliła i ja wiem, o co jej chodziło... Choć wciąż mało rozumiem... I zostanę z domysłami tylko. Może błędnymi, może nie... Czasami są sytuacje, z jakich już nic więcej się nie dowiemy nigdy, za nic w świecie... Może tylko spokój przynieść miłosierdzie Boga. Jest większe niż to wszystko, co wokół.

  12. Anonim (Anna, ale proszę nie wpisywać imienia jeśli to możliwe)

    Jestem osobą uzależnioną od pornografii. W czasie pobytu w Danii, w kraju gdzie raczej nie ma wiary lub wyznanie jest protestanckie, w grupie uzależnionych, seksoholików wychodzących z nałogu, rozmawiał ze mną Duńczyk, który mówił o św. Faustynie ze wzruszeniem i wdzięcznością. Nie wiem, jak tam dotarła św. Faustyna, do osoby w kraju, który wydaje mi się być krajem, gdzie ludzie są pozbawieni możliwości korzystania...

    Czytaj całe świadectwo

    Jestem osobą uzależnioną od pornografii. W czasie pobytu w Danii, w kraju gdzie raczej nie ma wiary lub wyznanie jest protestanckie, w grupie uzależnionych, seksoholików wychodzących z nałogu, rozmawiał ze mną Duńczyk, który mówił o św. Faustynie ze wzruszeniem i wdzięcznością. Nie wiem, jak tam dotarła św. Faustyna, do osoby w kraju, który wydaje mi się być krajem, gdzie ludzie są pozbawieni możliwości korzystania z sakramentów i często wierzenia w Boga, ale poruszyło mnie to. Mówił o niej, jak o odnalezionym skarbie, kierującym we właściwą stronę. Moje doświadczenie walki z uzależnieniem jest związane z Koronką do Miłosierdzia. Po latach walki z uzależnieniem, chodzenia do grup wsparcia, terapii, zapadła moja decyzja by uklęknąć i ze skupieniem i żalem odmówić Koronkę z prośbą o uwolnienie. I tak się stało. Mój umysł stał się czysty. Pojawiła się pustka, która była miejscem dla Boga. Były jeszcze lata walki i starań, ale tamten moment, w zwykły szary dzień, był piękny

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina