Dziś wspominamy św. Edytę Stein, wybitną filozof. Cieszyła się, że idzie umrzeć jak Chrystus, w Auschwitz (jakże miłosierna była wobec Jego losu, kochająca Dobro bezgraniczne, doskonałe i poświęciła Bogu wszystko, co jej dał)… Stało się to właśnie 9 sierpnia 1942 roku. Pomyślmy o pewnych faktach dziś, w Auschwitz, w bloku 10 kobiety były poddawane podłym rzeczom; byłam tam… Nazistowski lekarz tutaj naradzał dla świata obecne możliwości pigułki antykoncepcyjnej. Zapominamy, że w tych mrokach ona narodziła się, o innych odkryciach, jakie posunęły mocno medycynę do przodu, gdyż „materiału” było dużo i można było z nim robić wszystko. Aktualnie miejmy namysł, jak się stosuje te wynalazki, jeśli są, szanujmy pamięć o przeszłości… Chodzi o to, że antykoncepcja przez wojnę weszła szybko w życie i ma dużą skuteczność, uznaje się, że tu się narodziła (Auschwitz I). Jednak zarazem na tym swój przemysł realizują domy publiczne. Czy nie dostrzegamy, że to, co urodziło się w piekle największego obozu koncentracyjnego, jest aktualnie dla potrzeb innych cel (więzień) upodlenia… Czy uszanowaliśmy ofiary? Mamy wiedzę, jaka otwiera piekła kolejne, bo tam się zrodziła. Zabrakło szacunku do tego. Jeśli wiesz, jak odkryto to, co mamy – używaj wszystkiego z głową, ze względu na cierpienie tych, jacy tego doznali… Pomyśl, za jaką cenę jest to, z czego używa dziś tak masowo świat, bez refleksji i pomyśl, że krąg zdarzeń się zatacza, przez brak szacunku do życia, swojego i nienarodzonego, najsłabszego… Jestem etykiem, mam wiedzę medyczną, specjalizuję się w badaniach nad Holokaustem, przygotowuję długo swój doktorat. Wiesz, człowieku… Mnie do tych wniosków doprowadziła logika, żadne przekonania. Ale od wiedzy zbadanej idę do świata duchowego, bez takich jeszcze studiów, zanim ich nie przeżyję, nie zrozumiem więcej dla potrzeb nauki… Człowiek to istota fizyczna, psychiczna, społeczna i duchowa. To fakty badawcze. Rozumiał to dobrze psychiatra, Frankl, którzy przeżył Auschwitz, a tam o człowieku powiedziano wszystko, co dobre i złe. Dlaczego dziś świat często krzyczy wobec utrwalonych materiałów, że obozów koncentracyjnych nie było? Jak damy się oszukać, otworzy się znowu wszystko… Jak zapomnimy, skąd mamy nagle taką wiedzę medyczną itp. W świecie, gdzie możemy wszystko – jedni są niewolnikami drugich. Słabi służą realizacji potrzeb tych, co są wyżej, każdych potrzeb. Jestem za etyką ograniczania się, zdrowego rozsądku, za etyką, jaka wyjdzie nam na zdrowie, jaka nas nie będzie upokarzała i robiła z nami wszystko… Nawet jak bardzo będziemy chcieć, nie zmienimy tego, że jesteśmy całością, gdzie odzywa się nie tylko biologia, ale i świadomość, sfera społeczna, duchowa. To piękne, ale jest wyzywaniem, jak realizować ową całość, która cierpi najbardziej, jak pokazały obozy, gdy jest łamana jej godność. Ocaleni często nie chcieli mi nic powiedzieć, bo jak powiedziała inna Ocalona osoba – tam człowieka złamano, zdeptano i to jest takie upokorzenie, jak z nim robiono wszystko, że nie sposób do tego się przyznać… Nawet jak się jest „tylko” ofiarą… Pamiętaj, że nad Auschwitz górowała brama z napisem, jaki zaczerpnięto z Biblii i przekłamano. Słowo prawda zastąpiono pracą. Powstał zwrot, że praca nas wyzwoli (wyniszczająca), a prawda wyzwala. Czy więc Biblia Cię zwodzi? Może postudiuj warsztat badawczy i Ci wyjdzie jak w rachunku matematycznym, że jak Bóg zamyka drzwi jedne, to po to, byś nie poszedł dalej, gdzie są drzwi do… np. Auschwitz, a mamy wolną wolę i można wrócić wstecz, kłamiąc, że dobro to zło… Nieważne, czyje to prawo, akurat Boga, ale jak ci służy… Nie upieraj się, że dobrze ci tam, gdzie nie jest dobrze, tak obiektywnie widząc sprawy… Mnie też trudno ufać, jak wielu, także lubię iść w mody, a potem jakby człowiek dostał kamieniem w głowę… Nikt nie chce iść bowiem za tym, co marne, żeby samemu stać się marnością, jaka ma chwil parę, bo zamyka wszystko… Na rzecz właśnie ułomności, sprowadzając się do niej tylko. A człowiek to duch, jaki nie ma granic, kiedy jednoczy się z Bogiem; to jest miłość, że ten Duch daje wszystko prawdziwie dobre, co tworzy, nie zaś niszczy. To jest trudne, aby przyjmować to, co jest większe od nas na każdy sposób, ale to jest miłosierdzie i w Jego świetle i śmierć w Auschwitz może stać się darem, jeśli ją się przeżywało z Nim… W Nim nic nie ma kresu, co wartościowe. W Nim zło skruszeje do końca.