Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2024

Strona 7 z 10

  1. Ka-na

    Przemiana po drugim nawiedzeniu Kaplicy Miłosierdzia. Dogłębnie się wstydzę… patrząc na życie św. Siostry Faustyny. To nie była kobieta, jak myślimy… To była osoba heroiczna, dogłębnie mądra… A ja niemądry człowiek pracuję dla zespołów, jakie zatwardzają innowacyjne. A Święta Siostra wyszła cała z cienia, przyjęła cywilizację Boga i zaniosła nam nadzieję, kiedy odchodzimy z tej marności… Nie dałam dużo temu światu...

    Czytaj całe świadectwo

    Przemiana po drugim nawiedzeniu Kaplicy Miłosierdzia.
    Dogłębnie się wstydzę… patrząc na życie św. Siostry Faustyny. To nie była kobieta, jak myślimy… To była osoba heroiczna, dogłębnie mądra… A ja niemądry człowiek pracuję dla zespołów, jakie zatwardzają innowacyjne.
    A Święta Siostra wyszła cała z cienia, przyjęła cywilizację Boga i zaniosła nam nadzieję, kiedy odchodzimy z tej marności… Nie dałam dużo temu światu, bo ciągle bronię swój umysł, według mnie był skromny… Ja chcę siebie widzieć pośród ludzi jak św. Faustyna i dzięki Ci, Boże, żeś ją zawiódł do zakonu, bo świat skazał pięknych ludzi, duszy i umysły. Świat dalej woli Barabasza, podobnego sobie… Dziękuję, żeś mnie blokowała na wszystkie strony, aby odkryć sens, czemu mój umysł ma służyć… a nade wszystko serce. Faustyna wykształciła się w Uniwersytecie Boga, wiem, że na drugim świecie będzie lepszy… A tu zostawiła swoją doskonałą szkołę duchową, warto rzucić wszystko, by w niej się spełnić… Przed wrotami piekła tej wielkiej kariery, dzięki Ci, Boże, za dar św. Faustyny, że zawraca nas do świata Boga, piękna, miłości, dobroci, minimalizmu i współdziałania z najuboższymi w duchu… Prostej ufności i zawierzeniu dobru. Ta odsłona mojego świadectwa jest najprostsza i jest decydująca, to punkt finalny, nie sądziłam, że potrzebuję nawrócenia. W Kaplicy Miłosierdzia moje poglądy się naprostowały, w jednej chwili w pewności, a lata zmagałam się, skłaniałam się, by przyjmować kompromisy, kiedy mówi się nie dla nienarodzonego życia… Bo widzi się osobę dorosłą. Ale wracając z Kaplicy Miłosierdzia ułożyłam wszystkie fakty, człowiek, jaki nie narodził się – nie ulżymy mu, bo jest niepełnosprawny w łonie matki, aborcją. Rozszarpuje się maleńkie tkanki, nadwrażliwe i to nieludzkie… Tak niegodnie nikt nie umiera, tak bezbronny i bez opieki; oszukano nas, uspokojono. Zatem skłoniłam się w medycynę – opieki paliatywnej nad płodem, skoro chcemy towarzyszyć i wspierać życie, aby było naprawdę dobrze dla niego, a nie dla nas… Piszę artykuł do międzynarodowego pisma naukowego właśnie na ten temat. Wiem, że wiele środowisk zaatakuje mnie. Zamknę sobie drzwi w publicystyce do tego, co było przede mną, ale ja nie chcę iść tam nawet… Świat jest na tyle duży, że można znaleźć w nim rzeczy, które naprawdę są warte życia. Dla mnie projekty teologiczne stały się najwyższej wagi, a nie te odkrycia… Z których bez cywilizacji Boga i tak nie potrafimy czerpać dobrze, ku życiu, nadziei, rzeczywistej, odpowiedzialnej miłości i wrażliwości. Więcej znaczy dla mnie dziś ten Obraz Twój, Jezu Miłosierny,… Przed którym kłaniają się nawet zmarłe dusze w moim śnie. Więcej dla mnie znaczą codzienne Msze w Kaplicy Miłosierdzia online, moja dusza tu zamieszkała i żywi się słowem, ciszą, modlitwą, śpiewem dla Boga; jestem już tutaj po kilka razy na dzień, na chwile, kiedy szukam ukojenia w gorączce świata, który biegnie donikąd… I to wszystko, czego wcześniej doświadczyłam, druga dekada kształcenia akademickiego – to jest droga, którą wreszcie zamknęłam w Kaplicy ŻYCIA… By żyć. W tym miejscu słucham rozważań, jakie scalają wszystkie moje doświadczenia, i nigdzie nie można się nauczyć więcej, niż w takiej cichej Kaplicy, obok świata, nienachalnej… Modląc się w duszy.

  2. A.

    Tak się czyta często, słyszy, „A Bóg milczał” i milczał. Już w szkole analizujemy te rzeczy, dylematy wielkie ludzkości, monologi do Boga bez odpowiedzi… W przekazach potocznych jest tego masę, medialnych, pytania bez ustanku z wyrzutami (bez czekania na odpowiedzi, bo przecież wiadomo, że nie odpowie); w sieci na każdym rogu tylko: „Gdzie był Bóg?”. Do każdego wydarzenia już… masowej zbrodni czy pojedynczej...

    Czytaj całe świadectwo

    Tak się czyta często, słyszy, „A Bóg milczał” i milczał. Już w szkole analizujemy te rzeczy, dylematy wielkie ludzkości, monologi do Boga bez odpowiedzi… W przekazach potocznych jest tego masę, medialnych, pytania bez ustanku z wyrzutami (bez czekania na odpowiedzi, bo przecież wiadomo, że nie odpowie); w sieci na każdym rogu tylko: „Gdzie był Bóg?”. Do każdego wydarzenia już… masowej zbrodni czy pojedynczej śmierci. Dziś pierwsza sobota miesiąca, Matka Nieba jest dla każdego dostępna, bo ludzie się chętnie modlą, wielu. Wielu też wzięło Ją sobie za matkę. Tylko, że Ty w niebie, ja na ziemi… Człowiek tak czasem ma i się upiera na swoje. Nauczono mnie, by formułować jasno pytania, względem swoich oczekiwań, aby ktoś mógł na nie odpowiedzieć. Bo chodzi o to, że moja matka chrzestna zmarła bardzo wcześnie, nie udało się nawiązać bliższej relacji. Czego chcę? Jest taki problem, że ona mi nic mentalnie nie przekazała, żeby mnie budowało, czegoś, co by zostało ze mną, kiedy odeszła… A matka chrzestna, jak to matka, jest ważna i po coś była… Trzeba było iść do pracy, przerwać te monologi, ale ociągałam się. Poszłam do swojej biblioteki. Przesunęłam jedną tylko książkę, tak odruchowo, tam wychyliła się kartka. Patrzę na datę, mam dużo starych książek, sprowadzam je zewsząd, lubię wiekowe. Popatrzyłam więc na datę, jaka była na niej zapisana. Myślę, „świetnie”… Nie wiedziałam, że mam kartki w bibliotece cudze, do tego osoby zmarłej… No nic, jak jest w moich rękach, czytam. Pisało o wędrówce człowieka, życzenia na nią, by chrzest umacniał, chronił od pokus, by Pan Bóg bronił itd., a na końcu, żeby pamiętać, że „Pan Bóg zawsze na Ciebie patrzy” – podpisano –„matka chrzestna”. Jakbym doświadczyła tego w świecie wirtualnym, np. na Facebook’u dałabym lajka i poszła dalej, ale punkt dla Ciebie, Boże. Można polemizować, to życzenia dla jakiegoś innego człowieka w świecie, ale po co nas kusi ta ciągła debata z Bogiem? Jego obecność nie jest huczna i to wiadomo. Może trzeba się wsłuchać, być uważnym, dać szanse Bogu odpowiedzieć, a nie zaczynać od awantury i pretensji od rana, bo coś zaboli, bo coś z góry zakładamy, że jest na niekorzyść Boga i On się już nie wytłumaczy, przecież nie ma z nami szans… Ale my tak stawiamy sprawy, przez swoją perspektywę, bo Bóg może, ale nic nie zrobi bez naszej wiary opartej na uważnym zaufaniu… Tak, można przeoczyć Boga obok siebie, zagadać, może to jest to słynne zjawisko „śmierci Boga”, bo o innym realnym w tym kontekście nie słyszałam. Nie ma dnia, by Bóg nie dawał mi odczuć, że jest. Zatem nie wygrałam jeszcze ani jednego sporu. Raz czekałam na odpowiedź 10 lat. Myślałam już, że pierwszy punkt dla mnie… Ale znowu dla Niego. Każdego dnia daje mi znać, że o mnie pamięta, widzi, co robię, gdzie się włączę, co sobie myślę… To trzeba potraktować, że miłosiernie jest, po prostu, dla nas, to nasze doświadczenie, nie musimy zawsze z nim biec do świata, ale dziś jest ten dzień, Matko Miłosierna, kiedy jednak postanowiłaś być bliżej…

  3. Katarzyna Anna

    Dziękuję za sen, po modlitwie u grobu Św. Faustyny. Przyśniła mi się dusza samobójcy, który wątle prosił, by nawiedzić miejsce raz jeszcze i za wstawiennictwem św. Faustyny modlić się przed obrazem Jezusa o Jego miłosierdzie. Dusza ta we śnie widziała w tym duże pocieszenie i szansę. Mówiła, że starczy wzbudzić w sobie intencję – „modlitwa za osobę, jaka zmarła śmiercią tragiczną”, a najlepiej, by się tutaj modlić...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za sen, po modlitwie u grobu Św. Faustyny. Przyśniła mi się dusza samobójcy, który wątle prosił, by nawiedzić miejsce raz jeszcze i za wstawiennictwem św. Faustyny modlić się przed obrazem Jezusa o Jego miłosierdzie. Dusza ta we śnie widziała w tym duże pocieszenie i szansę. Mówiła, że starczy wzbudzić w sobie intencję – „modlitwa za osobę, jaka zmarła śmiercią tragiczną”, a najlepiej, by się tutaj modlić za osoby, jakie zginęły w ogóle śmiercią tragiczną, że można to tak nazwać lub tylko pomyśleć, nie trzeba wypowiadać na głos intencji. Nie rozważając tego snu – planuję tu przyjechać raz jeszcze, klęknąć u grobu św. Faustyny, żeby modlić się za ową duszę (człowieka, jaki rzeczywiście tak umarł) i inne podobne, błagając Jezusa dla nich o miłosierdzie. Dziękuję za ten sen, bo skłonił mnie do tego, aby przyjechać sprawnie do Kaplicy Miłosierdzia i wziąć dużą refleksję nad wartością życia. Dziękuję Ci, Boże, za życie tego człowieka.

  4. Anna

    Staram się często odmawiać Koronkę o godzinie 15 ... , jednak, czasem coś ten czas zakłóca, jakaś praca do wykonania, jakiś telefon, jakaś osoba... Dziś po południu, miałam taką myśl, by pomodlić się za tego żołnierza, gdy usłyszałam, że jest w stanie śmierci klinicznej, lecz pomyślałam, że coś dokończę i pomodlę się później na spokojnie... Nie zdążyłam... Zmarł... Tak, jakby Ktoś mi wówczas podpowiadał, bym to...

    Czytaj całe świadectwo

    Staram się często odmawiać Koronkę o godzinie 15 ... , jednak, czasem coś ten czas zakłóca, jakaś praca do wykonania, jakiś telefon, jakaś osoba... Dziś po południu, miałam taką myśl, by pomodlić się za tego żołnierza, gdy usłyszałam, że jest w stanie śmierci klinicznej, lecz pomyślałam, że coś dokończę i pomodlę się później na spokojnie...
    Nie zdążyłam... Zmarł... Tak, jakby Ktoś mi wówczas podpowiadał, bym to uczyniła wcześniej. Boże, wybacz mi to zaniedbanie, będę odmawiać Koronkę po jego śmierci... Podobną myśl miałam przed śmiercią mojego taty i cioci. Może trudno mi to wytłumaczyć, ale dzień przed śmiercią taty miałam taką myśl, by mu powiedzieć, by się pomodlił Koronką, bo był w szpitalu i była niedziela... A ja nie umiałam wtedy tej myśli mu powiedzieć, może nie była to moja myśl...
    Czasami tak się dzieje, że Ktoś nam podpowiada coś, a nie zawsze jesteśmy posłuszni, by to wykonać... Zawsze, gdzieś w świecie jest godzina 15.00, warto modlić się zawsze. Boże Najmiłościwszy, przyjmij duszę tego żołnierza, by ten, który odszedł przedwcześnie, nagle, zasłużył na Twoje wieczne szczęście w Twoim królestwie. Daj ukojenie w bólu jego rodzinie, by dobrzy ludzie otoczyli ich płaszczem swojej opieki. Módlmy się za tych, którzy umierają nagle i niespodziewanie codziennie w wypadkach lub innych okolicznościach... Proszę wspomnijcie (czytający te słowa) i o mnie w modlitwie, by dobry Bóg dał mi siłę, cierpliwość do opieki nad moją moją Mamą oraz nieprzemijającą wiarę w miłosierną miłość Boga.

  5. Ania

    Dziękuję Tobie, miłosierny Jezu, za to, że po trudnych doświadczeniach chcę być bliżej Ciebie. Te trudy odczytuję po czasie jako TWÓJ DAR MIŁOSIERNEJ MIŁOŚCI. TY najlepiej wiesz, jaką drogą mnie prowadzić.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Tobie, miłosierny Jezu, za to, że po trudnych doświadczeniach chcę być bliżej Ciebie. Te trudy odczytuję po czasie jako TWÓJ DAR MIŁOSIERNEJ MIŁOŚCI. TY najlepiej wiesz, jaką drogą mnie prowadzić.

  6. iwona

    Mam trudny okres w życiu: u mojego syna wykryto guza. Bardzo się boję, jednak czekanie na ostateczny wynik sprawiło, że wiara we mnie wstąpiła, i to ona pokazała, aby się modlić o uzdrowienie mojego syna. Robię to: odmawiam Koronkę i rozmawiam z Matką Boską Częstochowska, która zawsze powtarza, że będzie dobrze, dlatego z Jej pomocą i Jej Syna oraz Siostry Faustyny myślę, że mój syn otrzyma łaskę uzdrowienia. Jestem...

    Czytaj całe świadectwo

    Mam trudny okres w życiu: u mojego syna wykryto guza. Bardzo się boję, jednak czekanie na ostateczny wynik sprawiło, że wiara we mnie wstąpiła, i to ona pokazała, aby się modlić o uzdrowienie mojego syna. Robię to: odmawiam Koronkę i rozmawiam z Matką Boską Częstochowska, która zawsze powtarza, że będzie dobrze, dlatego z Jej pomocą i Jej Syna oraz Siostry Faustyny myślę, że mój syn otrzyma łaskę uzdrowienia. Jestem osobą silnie wierzącą i postaram się tu na ziemi za to podziękować.

  7. Strącona i wydźwignięta

    Wspomożenie Wiernych, dziękuję, niech wasze "tak" będzie "tak", a niech wasze "nie" będzie "nie", byście nie zostali poddani sądowi. Uważajcie i módlcie się za waszych nieprzyjaciół, którzy zwodzą dla swoich korzyści i za udających przyjaciół, czyli nieprzyjaciół. Dziękuję za dzisiejsze kazanie. Tylko Ty, Panie, jesteś miłosierny i dobry, i proszę pozwól być wśród bliźnich.

    Czytaj całe świadectwo

    Wspomożenie Wiernych, dziękuję, niech wasze "tak" będzie "tak", a niech wasze "nie" będzie "nie", byście nie zostali poddani sądowi. Uważajcie i módlcie się za waszych nieprzyjaciół, którzy zwodzą dla swoich korzyści i za udających przyjaciół, czyli nieprzyjaciół. Dziękuję za dzisiejsze kazanie. Tylko Ty, Panie, jesteś miłosierny i dobry, i proszę pozwól być wśród bliźnich.

  8. Edyta

    Dziękuję za dzieło Koronka za konających. Panie Jezu, wielbię Twoje miłosierdzie i część oddaję Twojemu imieniu. Kocham Cię i niech będzie wola Twoja, bo Ty jesteś dobry.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za dzieło Koronka za konających. Panie Jezu, wielbię Twoje miłosierdzie i część oddaję Twojemu imieniu. Kocham Cię i niech będzie wola Twoja, bo Ty jesteś dobry.

  9. Aneta

    Dziękuję Ci, Panie Jezu, za wszystkie łaski, którymi mnie obdarzasz. Powierzam Ci moje córki, mojego męża oraz siebie. Miej nas w swojej opiece. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Panie Jezu, za wszystkie łaski, którymi mnie obdarzasz. Powierzam Ci moje córki, mojego męża oraz siebie. Miej nas w swojej opiece. Jezu, ufam Tobie.

  10. Joanna

    Dziękuję Ci, Panie Jezu Miłosierny, za moją rodzinę, mojego męża Wojciecha, za jego cierpliwość i dobroć. Proszę o łaskę żywej wiary dla mojej mamy Wandy, aby potrafiła dziękować Panu Bogu za to, co ma, przestała złorzeczyć, zaczęła żyć w prawdzie.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Panie Jezu Miłosierny, za moją rodzinę, mojego męża Wojciecha, za jego cierpliwość i dobroć. Proszę o łaskę żywej wiary dla mojej mamy Wandy, aby potrafiła dziękować Panu Bogu za to, co ma, przestała złorzeczyć, zaczęła żyć w prawdzie.

  11. Edyta

    Dziękuję Panu Bogu i wszystkim, którzy mi pomagali przechodzić przez życie, które było trudne, czasami samotne i czasami nie do zniesienia. Trudno mi czasami nie uśmiechnąć się na słowa, czasami wewnętrznie, że ktoś nie wierzy, że istnieje Bóg i zło. Zło osobowe, czy nawet osoba, czy duch zła dawał bardzo wyraźne znaki i to wielokrotnie zwracał uwagę na swoją bytności w taki czy inny sposób w moim życiu. Matko...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Panu Bogu i wszystkim, którzy mi pomagali przechodzić przez życie, które było trudne, czasami samotne i czasami nie do zniesienia. Trudno mi czasami nie uśmiechnąć się na słowa, czasami wewnętrznie, że ktoś nie wierzy, że istnieje Bóg i zło. Zło osobowe, czy nawet osoba, czy duch zła dawał bardzo wyraźne znaki i to wielokrotnie zwracał uwagę na swoją bytności w taki czy inny sposób w moim życiu.
    Matko Miłosierdzia, proszę o łaskę mądrości dla moich dzieci, ażeby nie ustawały w czynieniu dobra i nie bagatelizowały grzechu i jego konsekwencji w życiu swoim i innych. Daj, proszę, im łagodny i uprzejmy język i czule serce w zwracaniu uwagi na odejścia od drogi prawdy, miłości i życia. Proszę dla nich o mądrość do kierowania własnymi wyborami. Proszę o to, by mój syn wrócił na drogę posłuszeństwa. Proszę o wytrwałość w modlitwie za ludzi, którzy prześladują mnie lub bliźnich. Proszę o wytrwałość w dobrych myślach dla dzieci i dla mnie. Dziękuję, Miłosierdziu, które wychwalać będę teraz i na wieki. Amen.

  12. Dorota

    Gdy byłam mała dziewczynką, przyśnił mi się Jezus Miłosierny. Nikomu nie mówiłam przez lata o tym śnie, bo jakoś nie byłam tego pewna. Jednak zawsze wiedziałam, że mam w Jezusie swoje oparcie. Różnie się to życie moje układało przez lata, trochę oddaliłam się od Niego; chociaż chodziłam do kościoła, jednak nie czułam tej więzi z Nim. Odnalazłam Go znów, gdy zapragnęłam mieć 3 dziecko. Nie mogłam długo zajść w ciążę...

    Czytaj całe świadectwo

    Gdy byłam mała dziewczynką, przyśnił mi się Jezus Miłosierny. Nikomu nie mówiłam przez lata o tym śnie, bo jakoś nie byłam tego pewna. Jednak zawsze wiedziałam, że mam w Jezusie swoje oparcie.
    Różnie się to życie moje układało przez lata, trochę oddaliłam się od Niego; chociaż chodziłam do kościoła, jednak nie czułam tej więzi z Nim.
    Odnalazłam Go znów, gdy zapragnęłam mieć 3 dziecko. Nie mogłam długo zajść w ciążę. Mąż był chory i czułam, że to marzenie może się nie spełnić. Nie wiedziałam, jak się modlić, więc mówiłam Mu: Jezu, nie umiem modlić się tak pięknie do Ciebie, jakbym chciała, ale kocham Cię. Często w ciągu dnia mówiłam: Jezu, ufam Tobie. Zaczęłam modlić się Koronką do Miłosierdzia Bożego. Po jakimś czasie zaszłam w ciążę. Była to ciąża obarczona pewnym ryzykiem. Jednak Jezus miał mnie w swojej opiece. Urodziłam zdrowe i pięknie dziecko. Jest moim małym trzecim cudem. Dziękuję Ci, Jezu.
    Niedawno miałam pewne problemy, czułam się niezrozumiana przez ludzi, narobiono na mnie plotek. Ciągnęła się ta sytuacja latami i nie dawała mi spokoju. Już z bezsilności zaczęłam pewnego dnia mówić do Niego: Jezu, ja już nie wiem, może jestem złą osobą. Następnego dnia rano przyszła do mnie córka i powiedziała mi, że mnie kocha. Powiedziała, że w nocy śnił jej się Jezus, który powiedział: żebym powiedziała rano mamie, że ją kocham. Pytałam ją, skąd wie, że to Jezus. Powiedziała, że wyglądał jak na obrazie, który wisi u nas w pokoju. A z Jego boku wychodziła krew i woda. Rozpłakałam się i przytuliłam ją i od razu. Zrozumiałam, że to Jezus Miłosierny.
    Jezus ma nas w swojej opiece. Jezu, ufam Tobie.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina