Ka-na
Przemiana po drugim nawiedzeniu Kaplicy Miłosierdzia. Dogłębnie się wstydzę… patrząc na życie św. Siostry Faustyny. To nie była kobieta, jak myślimy… To była osoba heroiczna, dogłębnie mądra… A ja niemądry człowiek pracuję dla zespołów, jakie zatwardzają innowacyjne. A Święta Siostra wyszła cała z cienia, przyjęła cywilizację Boga i zaniosła nam nadzieję, kiedy odchodzimy z tej marności… Nie dałam dużo temu światu...
Czytaj całe świadectwo
Przemiana po drugim nawiedzeniu Kaplicy Miłosierdzia.
Dogłębnie się wstydzę… patrząc na życie św. Siostry Faustyny. To nie była kobieta, jak myślimy… To była osoba heroiczna, dogłębnie mądra… A ja niemądry człowiek pracuję dla zespołów, jakie zatwardzają innowacyjne.
A Święta Siostra wyszła cała z cienia, przyjęła cywilizację Boga i zaniosła nam nadzieję, kiedy odchodzimy z tej marności… Nie dałam dużo temu światu, bo ciągle bronię swój umysł, według mnie był skromny… Ja chcę siebie widzieć pośród ludzi jak św. Faustyna i dzięki Ci, Boże, żeś ją zawiódł do zakonu, bo świat skazał pięknych ludzi, duszy i umysły. Świat dalej woli Barabasza, podobnego sobie… Dziękuję, żeś mnie blokowała na wszystkie strony, aby odkryć sens, czemu mój umysł ma służyć… a nade wszystko serce. Faustyna wykształciła się w Uniwersytecie Boga, wiem, że na drugim świecie będzie lepszy… A tu zostawiła swoją doskonałą szkołę duchową, warto rzucić wszystko, by w niej się spełnić… Przed wrotami piekła tej wielkiej kariery, dzięki Ci, Boże, za dar św. Faustyny, że zawraca nas do świata Boga, piękna, miłości, dobroci, minimalizmu i współdziałania z najuboższymi w duchu… Prostej ufności i zawierzeniu dobru. Ta odsłona mojego świadectwa jest najprostsza i jest decydująca, to punkt finalny, nie sądziłam, że potrzebuję nawrócenia. W Kaplicy Miłosierdzia moje poglądy się naprostowały, w jednej chwili w pewności, a lata zmagałam się, skłaniałam się, by przyjmować kompromisy, kiedy mówi się nie dla nienarodzonego życia… Bo widzi się osobę dorosłą. Ale wracając z Kaplicy Miłosierdzia ułożyłam wszystkie fakty, człowiek, jaki nie narodził się – nie ulżymy mu, bo jest niepełnosprawny w łonie matki, aborcją. Rozszarpuje się maleńkie tkanki, nadwrażliwe i to nieludzkie… Tak niegodnie nikt nie umiera, tak bezbronny i bez opieki; oszukano nas, uspokojono. Zatem skłoniłam się w medycynę – opieki paliatywnej nad płodem, skoro chcemy towarzyszyć i wspierać życie, aby było naprawdę dobrze dla niego, a nie dla nas… Piszę artykuł do międzynarodowego pisma naukowego właśnie na ten temat. Wiem, że wiele środowisk zaatakuje mnie. Zamknę sobie drzwi w publicystyce do tego, co było przede mną, ale ja nie chcę iść tam nawet… Świat jest na tyle duży, że można znaleźć w nim rzeczy, które naprawdę są warte życia. Dla mnie projekty teologiczne stały się najwyższej wagi, a nie te odkrycia… Z których bez cywilizacji Boga i tak nie potrafimy czerpać dobrze, ku życiu, nadziei, rzeczywistej, odpowiedzialnej miłości i wrażliwości. Więcej znaczy dla mnie dziś ten Obraz Twój, Jezu Miłosierny,… Przed którym kłaniają się nawet zmarłe dusze w moim śnie. Więcej dla mnie znaczą codzienne Msze w Kaplicy Miłosierdzia online, moja dusza tu zamieszkała i żywi się słowem, ciszą, modlitwą, śpiewem dla Boga; jestem już tutaj po kilka razy na dzień, na chwile, kiedy szukam ukojenia w gorączce świata, który biegnie donikąd… I to wszystko, czego wcześniej doświadczyłam, druga dekada kształcenia akademickiego – to jest droga, którą wreszcie zamknęłam w Kaplicy ŻYCIA… By żyć. W tym miejscu słucham rozważań, jakie scalają wszystkie moje doświadczenia, i nigdzie nie można się nauczyć więcej, niż w takiej cichej Kaplicy, obok świata, nienachalnej… Modląc się w duszy.