Joanna
Mama mojej koleżanki w listopadzie 2024 doznała urazu oka, rozdarcia siatkówki. Operacja w jednym ze szpitali została przeprowadzona w sposób nieprawidłowy, oko nie goiło się. Osoba ta codziennie zażywała kilka środków przeciwbólowych. W 2025 trafiła do Specjalistycznego Szpitala Okulistycznego , tamtejsi lekarze potwierdzili nieprawidłowości przy poprzedniej operacji. Siatkówka została połączona taśmą, która wrosła...
Czytaj całe świadectwo
Mama mojej koleżanki w listopadzie 2024 doznała urazu oka, rozdarcia siatkówki. Operacja w jednym ze szpitali została przeprowadzona w sposób nieprawidłowy, oko nie goiło się. Osoba ta codziennie zażywała kilka środków przeciwbólowych. W 2025 trafiła do Specjalistycznego Szpitala Okulistycznego , tamtejsi lekarze potwierdzili nieprawidłowości przy poprzedniej operacji. Siatkówka została połączona taśmą, która wrosła w oko i powodowała ogromny ból i ropienie. Specjaliści zaproponowali jedynie przycięcie części wystającej taśmy. Wyjęcie taśmy było już niemożliwe.
W poniedziałek wielkanocny modliłam się z rodziną przy obrazie Jezusa Miłosiernego oraz relikwiach św. Andrzeja Boboli. W następnym dniu znajoma pojechała do szpitala i podczas wstępnego badania przed zabiegiem taśma wypadła z oka. Taśma, która była już wrośnięta w gałkę oczną wypadła, tak po prostu. Lekarze prowadzący zwołał innych lekarzy okulistów, bo taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz. To nie miało prawa się wydarzyć z punktu widzenia medycyny. Oko przestało ropieć, znajoma nie potrzebuje żadnych środków przeciwbólowych. Kontrola w szpitalu potwierdziła powrót do zdrowia i sprawności, oko goi się bardzo szybko. Piszę to świadectwo na chwilę Jezusa Miłosiernego, z podziękowaniem za wstawiennictwo św. Andrzeja Boboli oraz Św. Michała Archanioła, którzy nigdy mnie nie zawiedli. Jezus czyni cuda nieustannie!