Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2026

Strona 1 z 6

  1. Mikołaj

    Mam 15 lat. Wcześniej uważałem się za ateistę. Pan Jezus jednak od 2 lat prowadzi mnie drogą nawrócenia. Od września poprzedniego roku przystąpiłem pierwszy raz do spowiedzi, pierwszy raz do Komunii i do bierzmowania. Szczególnym miejscem tej drogi stało się dla mnie Boże Miłosierdzie - Koronka do Miłosierdzia Bożego, obraz Jezusa Miłosiernego oraz słowa: "Jezu, ufam Tobie". Nie wstydzę się Go, noszę do szkoły...

    Czytaj całe świadectwo

    Mam 15 lat. Wcześniej uważałem się za ateistę. Pan Jezus jednak od 2 lat prowadzi mnie drogą nawrócenia. Od września poprzedniego roku przystąpiłem pierwszy raz do spowiedzi, pierwszy raz do Komunii i do bierzmowania. Szczególnym miejscem tej drogi stało się dla mnie Boże Miłosierdzie - Koronka do Miłosierdzia Bożego, obraz Jezusa Miłosiernego oraz słowa: "Jezu, ufam Tobie". Nie wstydzę się Go, noszę do szkoły koszulkę, na której jest Twarz Pana Jezusa (z obrazu Jezusa Miłosiernego), nie przejmuję się śmiechem i drwinami.

    Koronkę poznałem w tym roku, w święto Bożego Miłosierdzia, w mikołowskiej bazylice św. Wojciecha. Od tamtej pory ta modlitwa stała się dla mnie szczególnym spotkaniem z Panem Jezusem. W tej bazylice rozpoczęło się moje nawrócenie, gdy moja Babcia w 2022 roku zaczęła przyprowadzać mnie na Msze dla dzieci, a ja zobaczyłem, że Kościół wcale nie jest "zły i okropny" oraz że ksiądz jest miły, rozdaje dzieciom cukierki; rzeczy niby zwyczajne, jednak zmieniły mój fałszywy obraz Kościoła, jaki miałem wtedy w swojej głowie.

    Do końca roku 2025, od czterech lat, zmagałem się z nałogiem masturbacji. Gdy przystąpiłem do pierwszej spowiedzi w październiku uświadomiłem sobie, że tak dalej nie może być. Wtedy zadziałał Duch Święty i na kursie Alpha spotkałem się ze świadectwem osoby, która również wcześniej walczyła z tym uzależnieniem. Postanowiłem wyjść z tego nałogu. Były momenty słabości, zniechęcenia i walki, ale Pan Jezus nie zostawił mnie samego. Stopniowo uczył mnie, że Jego miłosierdzie jest większe niż moje upadki. Dzięki Panu Jezusowi od stycznia trwam w czystości i uczę się każdego dnia wybierać dobro.

    Pomagało mi trwanie w modlitwie, korzystanie z sakramentów, unikanie okazji do grzechu i codzienne wybieranie tego, co prowadzi do dobra. Zrozumiałem, że walka nie oznacza, że Pan Jezus jest daleko - przeciwnie, często właśnie w walce najbardziej doświadczam Jego obecności.

    Szczególnym momentem dnia stała się dla mnie Godzina Miłosierdzia Bożego. Czekam zawsze na tę chwilę, aby zatrzymać się o 15:00 i odmówić Koronkę, powierzając Panu Jezusowi siebie i innych.

    Dzisiaj wiem, że najważniejsze słowa brzmią:: "Jezu, ufam Tobie", dlatego że Pan Jezus cały czas jest przy mnie, trzyma mnie za rękę i prowadzi. Czego miałbym się bać? Nawet w ciężkich chwilach On obejmuje mnie swoim ramieniem i czule mówi: "Nie lękaj się. JA JESTEM". Chcę zawsze dziękować Panu Jezusowi za Jego cierpliwość, przebaczenie i miłość. Boże Miłosierdzie naprawdę działa - nie tylko w wielkich wydarzeniach, ale także w codziennej walce ludzkiego serca. Jezu, ufam Tobie.

  2. Ala

    Znam osobę, która długo nie była do Komunii Świętej, jest starsza, ma swoje dolegliwości, słabości zdrowotne. Jak zebrała się najpierw do spowiedzi i przyjęła potem Eucharystię powiedziała, że czuje się lepiej, że Komunia Święta jest lekarstwem na wszystko, że czuje się silniejsza, w całym zdrowiu umocnienie. Była taka spokojna i radosna. Bardzo pragnęła tego momentu i odczuła ulgę, psychiczną, fizyczną i nade...

    Czytaj całe świadectwo

    Znam osobę, która długo nie była do Komunii Świętej, jest starsza, ma swoje dolegliwości, słabości zdrowotne. Jak zebrała się najpierw do spowiedzi i przyjęła potem Eucharystię powiedziała, że czuje się lepiej, że Komunia Święta jest lekarstwem na wszystko, że czuje się silniejsza, w całym zdrowiu umocnienie. Była taka spokojna i radosna. Bardzo pragnęła tego momentu i odczuła ulgę, psychiczną, fizyczną i nade wszystko duchową.

  3. "Felicja"

    Mam zgodę, by to przekazać. Młoda kobieta pisała chwilę z mężczyzną, jaki zrobił na niej dobre wrażenie. Jednak wyznał, że ma żonę. Kobieta odpowiedziała, że przykro jej, ale nie będzie krzywdziła drugiej kobiety. On chciał wyjaśnić sytuację. Napisał, że żona choruje i bierze leki. Przez to ich życia intymnego nie ma i ma zgodę, by realizować intymność z kim innym. Kobieta powiedziała najpierw ostrożnie, że to...

    Czytaj całe świadectwo

    Mam zgodę, by to przekazać. Młoda kobieta pisała chwilę z mężczyzną, jaki zrobił na niej dobre wrażenie. Jednak wyznał, że ma żonę. Kobieta odpowiedziała, że przykro jej, ale nie będzie krzywdziła drugiej kobiety. On chciał wyjaśnić sytuację. Napisał, że żona choruje i bierze leki. Przez to ich życia intymnego nie ma i ma zgodę, by realizować intymność z kim innym. Kobieta powiedziała najpierw ostrożnie, że to nietypowe. Mężczyznę to poruszyło, napisał, że czują się oceniani, że są wykształceni. Kobieta odpowiedziała, że nie ocenia jego żony, bo jej szkoda jej i życzy jej zdrowia. Ta żona nie chce rozmawiać o tych tematach intymnych męża. Kobieta napisała mężczyźnie, że jak ktoś nie chce rozmawiać o czymś, z reguły jest to dla niego trudne. Chciała wykorzystać moment poruszenia mężczyzny i mu powiedziała, że jak żona kocha zawsze ją ranią takie sytuacje i że warto przeżyć życie tak, by na koniec unieść to, co się robiło w życiu, i że jak robi takie rzeczy, by miał odwagę szczerze rozmawiać i przyjmować prawo drugiej strony do autentycznej reakcji. Dodała, że nikt z wartościami nie wejdzie w taką relację, a jak wejdzie, to może być nieświadomy wagi sytuacji i by nie wmawiał młodszym kobietom, że to jest normalne. Po tym zablokowała go i nie kontaktowała się więcej. Poczuła, by zareagować, by nie milczeć, choć to był dyskomfort, by stanąć w obronie wartości życia małżeńskiego, jego czystości. Wykształcenie nie może być mylone z tym, że można robić wszystko, bo jakoś sobie człowiek wytłumaczy zawiłe sprawy i to na chwilę. Zresztą nie ma prawdziwego systemu etycznego, który usprawiedliwia obiektywnie krzywdę. Ludzie manipulują sobą i innymi, by co więcej krzywdzić siebie i innych dla chwilowego spełnienia, a potem jest bolesna pustka. Trzeba reagować, trzeba krytykować, trzeba uświadamiać, nie wolno być obojętnym i przyzwalać na takie sytuacje, co więcej odpowiadać na takie zaczepki. Oczywiście, jest wolna wola, ale ta sprawa dotknęła życia innej osoby i przekazuję jej wybór i reakcję. Zrobiła to z miłości do Boga.

  4. Ada

    To jest małe miasteczko, jest tu klasztor, bardzo znany. Przebywa tu dużo ludzi, pielgrzymów, z różnych stron świata. Chodzę tu na Mszę Świętą, praktycznie stale, od dziecka. To bardzo rzadki widok. Matka z nastolatkiem są razem, chłopak niepełnosprawny intelektualnie. Modli się krzycząc, chodzi z jednego miejsca na drugie, a matka przyjmuje to naturalnie, pozwala mu się modlić jak umie, pozwala mu być w tym...

    Czytaj całe świadectwo

    To jest małe miasteczko, jest tu klasztor, bardzo znany. Przebywa tu dużo ludzi, pielgrzymów, z różnych stron świata. Chodzę tu na Mszę Świętą, praktycznie stale, od dziecka. To bardzo rzadki widok. Matka z nastolatkiem są razem, chłopak niepełnosprawny intelektualnie. Modli się krzycząc, chodzi z jednego miejsca na drugie, a matka przyjmuje to naturalnie, pozwala mu się modlić jak umie, pozwala mu być w tym kościele jak umie... Widać było jej miłość, troskę o jego dobro. Nie przejmowała się reakcjami, zresztą ludzie nie sprawiali dyskomfortu, nie obserwowali, nie patrzyli, byli zajęci sobą i dawali przestrzeń IM. Nie przeszkadzało im nic w chłopaku, każdy go akceptował.
    Piszę to, bo przecież tyle jest niepełnosprawnych intelektualnie tu dzieci, młodych ludzi. Nie widzę ich w Kościele i to jest smutne... Ale ten przypadek był budujący.

  5. C....

    Moja mama dopiero w wieku 67 lat wyznała mi, że stale trzyma w pobliżu siebie różaniec, że w nim jest cała jej siła. Powiedziała, że przez prośby kierowane modlitwą różańcową przez wstawiennictwo Maryi wysłuchano wszystkich jej spraw, rozwiązały się nawet sprawy beznadziejne. Podkreśliła, że Różaniec ma ogromną moc i ma wielkie zaufanie do opieki Maryi, że Ona nieustannie działa. Dziękujemy Ci, Matko Nieba, za Twoją...

    Czytaj całe świadectwo

    Moja mama dopiero w wieku 67 lat wyznała mi, że stale trzyma w pobliżu siebie różaniec, że w nim jest cała jej siła. Powiedziała, że przez prośby kierowane modlitwą różańcową przez wstawiennictwo Maryi wysłuchano wszystkich jej spraw, rozwiązały się nawet sprawy beznadziejne. Podkreśliła, że Różaniec ma ogromną moc i ma wielkie zaufanie do opieki Maryi, że Ona nieustannie działa. Dziękujemy Ci, Matko Nieba, za Twoją bliskość, miłość, pomoc ludziom.

  6. Julitta

    Modliłam się Koronką do Miłosierdzia Bożego za kobietę chorą na raka jajnika. Modliłam się zarówno za jej duszę oraz za uzdrowienie. Ja sama od kilku miesięcy miałam problemy z jajnikami m.in spóźniające się miesiączki. Kobieta ta zmarła i z tego co wiem w chorobie nawróciła się, wierzę, że była blisko z Chrystusem. Po jej śmierci bardzo to przeżyłam. W nocy miałam sen, gdzie kobieta ta z Nieba uśmiecha się do mnie...

    Czytaj całe świadectwo

    Modliłam się Koronką do Miłosierdzia Bożego za kobietę chorą na raka jajnika. Modliłam się zarówno za jej duszę oraz za uzdrowienie. Ja sama od kilku miesięcy miałam problemy z jajnikami m.in spóźniające się miesiączki. Kobieta ta zmarła i z tego co wiem w chorobie nawróciła się, wierzę, że była blisko z Chrystusem. Po jej śmierci bardzo to przeżyłam. W nocy miałam sen, gdzie kobieta ta z Nieba uśmiecha się do mnie i mówi: "Jeszcze dzisiaj dostaniesz miesiączkę" (długo mnie się spóźniała) i rzeczywiście jeszcze tego samego dnia dostałam okres i wierzę, że moje problemy z jajnikami się zakończyły. Oczywiście, mogę się mylić. Pożyjemy, zobaczymy, ale ufam, że tak właśnie było.

  7. Iwona

    Św. Siostro Faustyno, dziękuję za wszelkie łaski, jakie za Twoją przyczyną otrzymałam: przemianę, nawrócenie, zrozumienie, cierpliwość. Dziękuję.

    Czytaj całe świadectwo

    Św. Siostro Faustyno, dziękuję za wszelkie łaski, jakie za Twoją przyczyną otrzymałam: przemianę, nawrócenie, zrozumienie, cierpliwość. Dziękuję.

  8. Robert

    Świadectwo mojej przemiany: jak święta Przyjaciółka zmieniła moje serce. Przez długi czas moja modlitwa – zarówno ta podczas Mszy Świętej, jak i w zaciszu domowym – krążyła wokół jednego, najważniejszego dla mnie pragnienia. Moją główną intencją, którą nieustannie zanosiłem do Boga, było to, bym potrafił być dobrym mężem dla mojej żony i dobrym ojcem dla moich dzieci. Chciałem budować czystą i silną rodzinę, ale na...

    Czytaj całe świadectwo

    Świadectwo mojej przemiany: jak święta Przyjaciółka zmieniła moje serce. Przez długi czas moja modlitwa – zarówno ta podczas Mszy Świętej, jak i w zaciszu domowym – krążyła wokół jednego, najważniejszego dla mnie pragnienia. Moją główną intencją, którą nieustannie zanosiłem do Boga, było to, bym potrafił być dobrym mężem dla mojej żony i dobrym ojcem dla moich dzieci. Chciałem budować czystą i silną rodzinę, ale na własnej skórze doświadczałem ludzkiej słabości. Przez lata zmagałem się z nałogiem masturbacji, który mnie zniewalał, odbierał pokój serca i oddalał od moich bliskich. Nie spodziewałem się jednak, w jak niezwykły sposób Niebo odpowie na moje wołanie o ratunek. Wszystko zmieniło się na przełomie października i listopada 2025 roku. To była zwyczajna noc. Podczas snu nagle poczułem, że ktoś fizycznie łapie mnie i mocno potrząsa za ramię. Kiedy się przebudziłem, zamarłem z wrażenia. Przy moim łóżku stała Siostra Faustyna. Spojrzała na mnie i wypowiedziała słowa, które wyryły się w moim sercu na zawsze: „Jeśli chcesz być dobrym mężem i dobrym ojcem, to masz odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia”.Ta noc zrewolucjonizowała moje życie duchowe. Od tamtego momentu nie opuściłem ani jednego dnia w odmawianiu Koronki. Stała się ona moim codziennym oddechem. Wraz z tą modlitwą przyszedł prawdziwy cud wolności – łaska Bożego Miłosierdzia całkowicie uwolniła mnie z nałogu, z którym sam nie potrafiłem wygrać. Odzyskałem czystość serca i pokój, które natychmiast zaczęły owocować w moim małżeństwie. Co więcej, to spotkanie otworzyło mnie na sferę, na którą wcześniej byłem zamknięty. Muszę przyznać, że nigdy nie byłem człowiekiem „maryjnym”. Oczywiście, szanowałem Matkę Bożą i dziękowałem Jej za to, że urodziła naszego Zbawiciela, ale w głębi duszy uważałem, że nie jest mi Ona do niczego więcej potrzebna. Dzisiaj jest zupełnie inaczej – obok Koronki, w moich dłoniach każdego dnia gości również Różaniec. Widzę ogrom łask, które od tamtego momentu spłynęły na moją rodzinę od Boga w Trójcy Jedynego. Wiem i głęboko wierzę, że to wszystko wyprosiła dla nas święta Siostra Faustyna. To ona zadziałała w moim życiu i z kogoś, kogo znałem tylko z obrazków, stała się moją wielką, bliską przyjaciółką. Pokazała mi, że droga do bycia wolnym człowiekiem, a przez to dobrym mężem i ojcem, prowadzi przez bezgraniczne zaufanie Bożemu Miłosierdziu.

  9. Kasia

    Panie Jezu, dziękuję za świadectwo Marcina i Ingi, którzy jutro powiedzą sobie TAK przed Twoim ołtarzem. Dziękuję, że doprowadziłeś ich do siebie. Dodaj im odwagi i radości w tym wyjątkowym dniu. I obdarz błogosławieństwami ich i wszystkich gości.

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, dziękuję za świadectwo Marcina i Ingi, którzy jutro powiedzą sobie TAK przed Twoim ołtarzem. Dziękuję, że doprowadziłeś ich do siebie. Dodaj im odwagi i radości w tym wyjątkowym dniu. I obdarz błogosławieństwami ich i wszystkich gości.

  10. Anna

    Dziękuję, za to ostatnie świadectwo Pani : "Ze_zbioru_Świadectw_1 (Katarzyna), 2026-06-06 ", niezwykle inspirujące, budujące ..., piękne... A ja sama dziękuję Bogu, za wszelkie dobro, dobrych ludzi, których poznałam, wszelkie łaski; te, które dostrzegam, i te, które uzyskałam, a są "zakryte" , i ich po ludzku nie odczytałam, a jednak je otrzymałam. Dziękuję, Boże. Dziękuję też Tobie, św. Faustyno, za wsparcie, i za...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, za to ostatnie świadectwo Pani : "Ze_zbioru_Świadectw_1 (Katarzyna), 2026-06-06 ", niezwykle inspirujące, budujące ..., piękne...
    A ja sama dziękuję Bogu, za wszelkie dobro, dobrych ludzi, których poznałam, wszelkie łaski; te, które dostrzegam, i te, które uzyskałam, a są "zakryte" , i ich po ludzku nie odczytałam, a jednak je otrzymałam. Dziękuję, Boże. Dziękuję też Tobie, św. Faustyno, za wsparcie, i za to, że moim bliskim i mnie nieustannie pomagasz.

  11. Ze_zbioru_Świadectw_1 (Katarzyna)

    Wstęp Pomyślałam, że tylu ludzi przechodzi obok, czasem na ulicy opowiadają ważne dla siebie rzeczy. Mam często takie doświadczenia, np. w Łagiewnikach od ubogich ludzi, z różnymi życiowymi trudnościami. Szkoda mi było, żeby te treści ulatywały, tym bardziej, że niosą w sobie nadzieję, dobro, mimo bardzo skomplikowanych sytuacji. Tym bardziej jest ważne, by ocalać okruchy dobra, w świecie, który zaczyna być zimny...

    Czytaj całe świadectwo

    Wstęp
    Pomyślałam, że tylu ludzi przechodzi obok, czasem na ulicy opowiadają ważne dla siebie rzeczy. Mam często takie doświadczenia, np. w Łagiewnikach od ubogich ludzi, z różnymi życiowymi trudnościami. Szkoda mi było, żeby te treści ulatywały, tym bardziej, że niosą w sobie nadzieję, dobro, mimo bardzo skomplikowanych sytuacji. Tym bardziej jest ważne, by ocalać okruchy dobra, w świecie, który zaczyna być zimny, gasnąć na naszych oczach, a my często jesteśmy bierni, przestajemy się modlić, nie wykonujemy małych uczynków dobroci/miłości/miłosierdzia, aby utrwalać to, co właśnie dobre, by miało więcej do powiedzenia niż zło, szczególnie w przestrzeni Internetu, jaka dociera wszędzie i realnie, silnie formuje ludzi. Należy więc wykonywać wiele pracy w tej przestrzeni, aby nie stała się mroczna, bez zniechęcenia, bez ucieczki… Bez wymówek, że może to zrobić ktoś inny, może nie może.

    Świadectwo
    Jestem wolontariuszem Faustinum. Rozmawiałam z biednym człowiekiem. Zbiera datki, by po prostu za to lepiej jeść. Bardzo praktyczne i trudne… Nazywa siebie żebrakiem. Wyjaśnia, że jedni księża mówią, by takich ludzi wspierać, inni nawet odmawiają przyjmowania Komunii Świętej. I tu trzeba mówić stop, bo Najświętszy Sakrament jest darem Miłości dla każdego, i zagubić się może i kapłan. Nie wydaje mi się, by kupowanie za wyżebrane pieniądze jedzenia było czymś złym. Człowiek radzi sobie, jak umie, ale najważniejsze, że nie odrzuca swojego życia i stara się przetrwać, jak potrafi. To starszy człowiek.
    Powiedziałam, dokąd zmierzam. Ten człowiek, jak dowiedział się, że jestem związana z tym Domem Faustyny, obok którego staliśmy, opowiedział, że kobieta z Faustinum na ostatnie Święta Wielkanocne upiekła specjalne dla niego sama sernik, dała mu nawet kartkę z życzeniami i 50 zł. Co ważne, podkreślał, że ona sama go upiekła i że nawet dała mu te życzenia na kartce. Pieniędzy wcale nie akcentował, tylko jak ktoś go potraktował, w tym losie, jaki po części tylko wybrał.

  12. Karolina

    Jezu Miłosierny, dziękuję za uzdrowienie mojego męża z choroby alkoholowej za przyczyną św. Siostry Faustyny. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, dziękuję za uzdrowienie mojego męża z choroby alkoholowej za przyczyną św. Siostry Faustyny. Jezu, ufam Tobie.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina