K.L.2
Udało się spełnić obietnicę wobec Faustyny, pięć dyplomów studiów wyższych za mną, zapomniany niemiecki, jaki znałam. Jeszcze miały być inne dyplomy, dokończona biblistyka, doktorat i więcej, bo specjalizacje robię szybko. Dziś udało się z tym już zerwać, z tymi całymi dekadami, jakie wyniszczały mój umysł, i relacje akademickie czyniły to samo. Dziś już nie ma mnie na konferencjach. Obiecałam Faustynie napisać...
Czytaj całe świadectwo
Udało się spełnić obietnicę wobec Faustyny, pięć dyplomów studiów wyższych za mną, zapomniany niemiecki, jaki znałam. Jeszcze miały być inne dyplomy, dokończona biblistyka, doktorat i więcej, bo specjalizacje robię szybko. Dziś udało się z tym już zerwać, z tymi całymi dekadami, jakie wyniszczały mój umysł, i relacje akademickie czyniły to samo. Dziś już nie ma mnie na konferencjach. Obiecałam Faustynie napisać teksty, o godnym życiu chrześcijanina, napisałam dwa dla prasy akademickiej, dziś już mnie tam nie ma, jak w piśmie artystycznym, gdzie napisałam o Faustynie. I nie ma mnie z wyboru też na tych konferencjach, gdzie mówiłam o wierze, o mistyce. Nie udało się spełnić idealnie planów, ale Bóg wkrada się, by było miejsce dla Niego i nie chce idealnego człowieka, ale właśnie człowieka. Może i jestem szalonym poetą, ale ja to nic wobec tego, co nauka i sztuka zrobiły z człowieka. Nauczyłam się kochać inaczej, jako homoseksualista, ale to nie była miłość. W Bogu spełni się miłość, zostaniemy oczyszczeni i nie będzie potrzeb instynktu, ale pełnia Miłości. Tu na świecie nikt nie kocha w pełni.