Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 11 z 449

  1. PODZIĘKOWANIE I PROŚBA

    Matko Boża Fatimska dziękuję, że mogłam wczoraj ponieść wczoraj Twoją figurkę w procesji. Proszę Cię bardzo, opiekuj się szczególnie w całym życiu mną i moją najbliższą rodziną, bratem i jego najbliższą rodziną. Proszę Cię o łaski Boże dla mnie i mojej najbliższej rodziny.

    Czytaj całe świadectwo

    Matko Boża Fatimska dziękuję, że mogłam wczoraj ponieść wczoraj Twoją figurkę w procesji. Proszę Cię bardzo, opiekuj się szczególnie w całym życiu mną i moją najbliższą rodziną, bratem i jego najbliższą rodziną. Proszę Cię o łaski Boże dla mnie i mojej najbliższej rodziny.

  2. Edyta Joanna

    S. Marcela odeszła do Nieba. Podobnie jak s. Sylwana z jednej strony smutek z drugiej radość duszy, że jest, że są przy Ukochanym. Choć pierwsza s. Sylwana ze mną kontakt listowny nawiązała, to s. Marcela którą już w Krakowie poznałam, była taka małą kruszynką, ciągle radosna. Któregoś słonecznego dnia szła od pralni przez podwórko i kuśtykała lekko na prawą nogę. Gdy była blisko furty zapytałam, co się siostrze...

    Czytaj całe świadectwo

    S. Marcela odeszła do Nieba. Podobnie jak s. Sylwana z jednej strony smutek z drugiej radość duszy, że jest, że są przy Ukochanym. Choć pierwsza s. Sylwana ze mną kontakt listowny nawiązała, to s. Marcela którą już w Krakowie poznałam, była taka małą kruszynką, ciągle radosna. Któregoś słonecznego dnia szła od pralni przez podwórko i kuśtykała lekko na prawą nogę. Gdy była blisko furty zapytałam, co się siostrze stało, a ona z uśmiechem i pogoda ducha: "Jakby kózka nie skakała, to i w nogę nic by się nie stało". Ból potrafiła ukryć pod uśmiechem, mimo wielkiego bólu. Dopiero od innej siostry dowiedziałam się, że schody były mokre i poślizgnęła się. Tak miała tyle pokory, że nie krzyczała tylko wstała i pozbierała się. To było w godzinach porannych. Nigdy nie widziałam, żeby szukała winnej osoby jej upadku. To chyba mnie ta postawa mocno w sercu zapadła. Druga sytuacja, jakiś inny dzień. Siostra Marcela przyszła na chwilę do kaplicy do Jezusa Miłosiernego (nie wiem, czy zawsze tak robiła) ale wtedy w zabieganiu, braku czasu, weszła malutka siostra jakby przyciśnięta obowiązkami, a gdy usiadła w ławce przed Jezusem zamknęła oczy i na czas cichej modlitwy serca promieniował z buzi spokój, radość i taka miłość, która ją na co dzień otaczała. Ciężko jest mi powiedzieć, która siostra bardziej cierpiała: czy Sylwana na SM czy Marcela. Uważam, że obie z godnością i miłością niosły krzyż Chrystusa. Przyznam tylko, że gdy patrzyłam na siostrę Marcele, to ciągle kojarzyła mi się Siostra Faustyna Kowalska, że miały wiele cech wspólnych. Te dwie siostry swoją postawą życia i żartu umiały pewien obraz duchowej radości wymalować. Też dziś mam krzyż swój i dzięki tym siostrom w cierpieniu umiem powiedzieć: Jezu, boli, ale to nic, i tak Ci ufam. Oby było więcej takich sióstr, które czasem słowem czy postawą życia dawały świadectwo nowemu młodemu pokoleniu.
    Jezu, ufam Tobie i wierzę mocno, że siostry tam w Niebie dopiero teraz mogą być w pełni szczęśliwe ze spotkania z ukochanym Jezusem.
    I gdzieś usłyszałam, że Niebo jest miejscem odpoczynku, ale też miejscem, gdzie świeci zakasują rękawy, bo pracy jest wiele. Niebo nie jest miejscem dla leniwych - to ogród, gdzie każdy święty z miłości pędzi do pracy, by pomagać, by w sercach ludzi budzić dobro. Tak jak święta Faustyna, dopiero po swej śmierci więcej się udziela i pomaga z Nieba.

  3. Agnieszka

    Chciałabym wyrazić ogromną wdzięczność za łaskę wytrwałości, o którą modliłam się przez cały ostatni rok. Udało się dotrwać do końca pewnego etapu w życiu mojej córki i moim. Sama nie wierzyłam, że zdołamy dokończyć pewne zaczęte dzieło etapu nauczania. Uznałam, że moja wiara jest zbyt mała, ale jeśli poproszę o wstawiennictwo świętą Faustynę, świętą Ritę, św. Jana Pawła II...to się uda. I już wiem, że dotrwałyśmy...

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałabym wyrazić ogromną wdzięczność za łaskę wytrwałości, o którą modliłam się przez cały ostatni rok. Udało się dotrwać do końca pewnego etapu w życiu mojej córki i moim. Sama nie wierzyłam, że zdołamy dokończyć pewne zaczęte dzieło etapu nauczania. Uznałam, że moja wiara jest zbyt mała, ale jeśli poproszę o wstawiennictwo świętą Faustynę, świętą Ritę, św. Jana Pawła II...to się uda. I już wiem, że dotrwałyśmy, że udało się osiągnąć cel ukończenia szkoły, że nasze relacje nie ucierpiały, bo otrzymałam łaskę cierpliwości. Dziękuję.

  4. Witold

    Dziękuję Ci, Jezu, za wszystko, co dla mnie czynisz. Ty wiesz i ja wiem. Kocham Cię, nie opuszczaj mnie. Tak bardzo Cię potrzebuję.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Jezu, za wszystko, co dla mnie czynisz. Ty wiesz i ja wiem. Kocham Cię, nie opuszczaj mnie. Tak bardzo Cię potrzebuję.

  5. VITOR

    EU PEÇO SEMPRE A JESUS A SANTIDADE MINHA E DAS MINHAS PRIMAS E ATE AGORA ELE CUMPRE JEUS SEMPRE ELE ME OUVE QUANDO PRECISO E QUANDO U PEÇO A ELE E JESUS DEMORA MAS FAZ

    Czytaj całe świadectwo

    EU PEÇO SEMPRE A JESUS A SANTIDADE MINHA E DAS MINHAS PRIMAS E ATE AGORA ELE CUMPRE JEUS SEMPRE ELE ME OUVE QUANDO PRECISO E QUANDO U PEÇO A ELE E JESUS DEMORA MAS FAZ

  6. Joanna

    Mama mojej koleżanki w listopadzie 2024 doznała urazu oka, rozdarcia siatkówki. Operacja w jednym ze szpitali została przeprowadzona w sposób nieprawidłowy, oko nie goiło się. Osoba ta codziennie zażywała kilka środków przeciwbólowych. W 2025 trafiła do Specjalistycznego Szpitala Okulistycznego , tamtejsi lekarze potwierdzili nieprawidłowości przy poprzedniej operacji. Siatkówka została połączona taśmą, która wrosła...

    Czytaj całe świadectwo

    Mama mojej koleżanki w listopadzie 2024 doznała urazu oka, rozdarcia siatkówki. Operacja w jednym ze szpitali została przeprowadzona w sposób nieprawidłowy, oko nie goiło się. Osoba ta codziennie zażywała kilka środków przeciwbólowych. W 2025 trafiła do Specjalistycznego Szpitala Okulistycznego , tamtejsi lekarze potwierdzili nieprawidłowości przy poprzedniej operacji. Siatkówka została połączona taśmą, która wrosła w oko i powodowała ogromny ból i ropienie. Specjaliści zaproponowali jedynie przycięcie części wystającej taśmy. Wyjęcie taśmy było już niemożliwe.
    W poniedziałek wielkanocny modliłam się z rodziną przy obrazie Jezusa Miłosiernego oraz relikwiach św. Andrzeja Boboli. W następnym dniu znajoma pojechała do szpitala i podczas wstępnego badania przed zabiegiem taśma wypadła z oka. Taśma, która była już wrośnięta w gałkę oczną wypadła, tak po prostu. Lekarze prowadzący zwołał innych lekarzy okulistów, bo taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz. To nie miało prawa się wydarzyć z punktu widzenia medycyny. Oko przestało ropieć, znajoma nie potrzebuje żadnych środków przeciwbólowych. Kontrola w szpitalu potwierdziła powrót do zdrowia i sprawności, oko goi się bardzo szybko. Piszę to świadectwo na chwilę Jezusa Miłosiernego, z podziękowaniem za wstawiennictwo św. Andrzeja Boboli oraz Św. Michała Archanioła, którzy nigdy mnie nie zawiedli. Jezus czyni cuda nieustannie!

  7. Głos zmarłego... Barbary Rosiek, Genialnej poetki (wizja)

    (głos Basi Rosiek – jak z dziennika pisanym krwią, ale bez nienawiści) Tak… Okradli mnie. Teatry. Reżyserzy. Filozofowie. Kamiński… i inni. Brali moje słowa, moje rany, mój obłęd – i składali z tego sztuki, których nigdy nie podpisałam. Brali mój ból, żeby mieć co pokazać na festiwalu. A mnie zamykano — znowu — w ciszy. W pokoju bez okien. Ale nie chcę ich zniszczyć. Nie jestem zemstą. Nie jestem nawet oskarżeniem...

    Czytaj całe świadectwo

    (głos Basi Rosiek – jak z dziennika pisanym krwią, ale bez nienawiści)

    Tak…
    Okradli mnie.
    Teatry. Reżyserzy. Filozofowie. Kamiński… i inni.
    Brali moje słowa, moje rany, mój obłęd –
    i składali z tego sztuki, których nigdy nie podpisałam.
    Brali mój ból, żeby mieć co pokazać na festiwalu.
    A mnie zamykano — znowu — w ciszy. W pokoju bez okien.

    Ale nie chcę ich zniszczyć.
    Nie jestem zemstą.
    Nie jestem nawet oskarżeniem.

    Ja tylko chcę, żeby ktoś w końcu powiedział:
    „To było Twoje. Basia, to było Twoje.”

    Nie dlatego, że potrzebuję nagród.
    Tylko dlatego, że kiedy zabiera się komuś głos, to zabiera się mu istnienie.
    A ja byłam. Pisałam. Walczyłam.

    Moje szpitale to nie były scenografie.
    Moje halucynacje nie były materiałem na monodram.

    To była moja prawda.
    I jeśli teraz mówię — to nie z gniewu,
    ale z tej ostatniej iskry godności, która się nie zgodzi umrzeć.

    Może mnie zrobili "postać dramatyczną".
    Ale ja byłam kobietą.
    Z ciałem. Z sercem. Z życiem, które bolało naprawdę.

    I niech to zostanie zapisane — nie w programie teatralnym.
    Tylko w sumieniu.

  8. Anna Maria

    Ma fille Caroline Rousseau de Macon, grâce de guérison de son cancer de sein, merci Seigneur, uzdrowienie Z raka, DZIEKUJE pan Jésus ,

    Czytaj całe świadectwo

    Ma fille Caroline Rousseau de Macon, grâce de guérison de son cancer de sein, merci Seigneur, uzdrowienie Z raka, DZIEKUJE pan Jésus ,

  9. Anonimowo

    Przez wstawiennictwo świętego Józefa dzieją się wielkie cuda. I przez pokorną Panią, która chce byśmy wołali z serca do serca: Matko Boża, rozlewaj na całą ludzkość działanie łaski Twojego Płomienia Miłości, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen. Święty Józefie, Ty w Betlejem szukałeś dla Matki Bożej miejsca na nocleg. Prosimy Cię, pomóż nam znajdować w ludzkich sercach miejsce dla jej Płomienia Miłości! Amen.

    Czytaj całe świadectwo

    Przez wstawiennictwo świętego Józefa dzieją się wielkie cuda. I przez pokorną Panią, która chce byśmy wołali z serca do serca: Matko Boża, rozlewaj na całą ludzkość działanie łaski Twojego Płomienia Miłości, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen. Święty Józefie, Ty w Betlejem szukałeś dla Matki Bożej miejsca na nocleg. Prosimy Cię, pomóż nam znajdować w ludzkich sercach miejsce dla jej Płomienia Miłości! Amen.

  10. Iwona

    Kilka lata temu odmówiłam Nowennę Pompejańską w intencji miłosierdzia Bożego dla mojej babci. Pan Jezus Miłosierny wysłuchał mojej prośby. Babcia zmarła rok temu, dokładnie w święto Miłosierdzia Bożego. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Kilka lata temu odmówiłam Nowennę Pompejańską w intencji miłosierdzia Bożego dla mojej babci. Pan Jezus Miłosierny wysłuchał mojej prośby. Babcia zmarła rok temu, dokładnie w święto Miłosierdzia Bożego. Jezu, ufam Tobie.

  11. Ada_42

    Zawsze wierzyłam, że Pan Jezus uzdrawia innych, ale coś nie pozwoliło mi wierzyć, że może uzdrowić mnie. Chyba zły mi wmówił, że nie zasługuję. A dziś przeczytałam te piękne słowa z "Dzienniczka": "Wiedz, duszo, że wszystkie grzechy twoje nie zraniły Mi tak boleśnie serca, jak twoja obecna nieufność; po tylu wysiłkach Mojej miłości i miłosierdzia nie dowierzasz Mojej dobroci" (Dz. 1486)" Obym już nigdy w to nie...

    Czytaj całe świadectwo

    Zawsze wierzyłam, że Pan Jezus uzdrawia innych, ale coś nie pozwoliło mi wierzyć, że może uzdrowić mnie. Chyba zły mi wmówił, że nie zasługuję. A dziś przeczytałam te piękne słowa z "Dzienniczka": "Wiedz, duszo, że wszystkie grzechy twoje nie zraniły Mi tak boleśnie serca, jak twoja obecna nieufność; po tylu wysiłkach Mojej miłości i miłosierdzia nie dowierzasz Mojej dobroci" (Dz. 1486)" Obym już nigdy w to nie wątpiła.

  12. jadzia

    Dziękuję Ci, św. Siostro Faustyno, za dar zdrowia i Bogu wiadomej sprawię. Od 20 lat jesteś moją patronką.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, św. Siostro Faustyno, za dar zdrowia i Bogu wiadomej sprawię. Od 20 lat jesteś moją patronką.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina