Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 163 z 449

  1. Magda

    Po konferencji "Kobieta jest Boska" z ogromną radością śledziłam działalność Waszej wspólnoty. Poczułam ogromne pragnienie wyjazdu na rekolekcje. Tak się złożyło, że z dotychczas zaproponowanych terminów pasował mi tylko jeden. Na wstępie muszę powiedzieć, że do czasu rekolekcji nie za bardzo lubiłam rozmowy z osobami w wieku moich dziadków... denerwowałam się na to, że nie są zorientowane we współczesnych realiach...

    Czytaj całe świadectwo

    Po konferencji "Kobieta jest Boska" z ogromną radością śledziłam działalność Waszej wspólnoty. Poczułam ogromne pragnienie wyjazdu na rekolekcje. Tak się złożyło, że z dotychczas zaproponowanych terminów pasował mi tylko jeden. Na wstępie muszę powiedzieć, że do czasu rekolekcji nie za bardzo lubiłam rozmowy z osobami w wieku moich dziadków... denerwowałam się na to, że nie są zorientowane we współczesnych realiach, nie rozumieją wielu rzeczy, nie interesują się światem... Bóg ma ogromne poczucie humoru - byłam najmłodszą uczestniczką rekolekcji. Już pierwszego dnia zostałam z tego uzdrowiona. Z każdą z uczestniczek mogłam porozmawiać jak z najlepszą przyjaciółką - z pełnym zrozumieniem. Wiele się od tych Kobiet nauczyłam, ale przede wszystkim Bóg dał mi łaskę akceptacji. Niestety, jestem bardzo słabą osobą i podświadomie każdego oceniam, myślę "że ta kobieta wygląda na sympatyczną, bo się uśmiecha..., ta jest bardzo radosna, więc pewnie ma cudowne życie, a ta wygląda na zupełnie niemiłą i nie chcę z nią rozmawiać". Bóg wszedł także w to miejsce. Bardzo otworzyłam się na Jego cuda - Tata sprawił, że każdą z tych Boskich Niewiast mogłam porozmawiać, poznać Jej historię..., a rzeczywistość ich serc okazała się zupełnie inna niż mi się wydawało. Ostatniego dnia rekolekcji każda z Uczestniczek w moich oczach była przepiękna, a ta, z którą nie chciałam nawet rozmawiać, wydawała mi się najpiękniejsza! Dosłownie świeciła Światłem Boga! Dopiero pisząc to świadectwo zdałam sobie sprawę z tego, jaka byłam okropna..., wcześniej tego nie dostrzegałam. Myślę, że Bóg pokazał mi, jak On na nie patrzy - pozwolił mi spoglądać na innych swoimi oczami. Patrzyłam na te Kobiety z zachwytem. Kiedyś koleżanka powiedziała mi, że w momencie w którym rodzi się malutkie dziecko, rodzice tego dziecka są nim zachwyceni, cieszą się z tego, jak wygląda, jak się rozwija, stawia pierwsze kroki..., a Bóg ciągle, nieustannie patrzy na nas - dorosłych ludzi - z takim zachwytem. Dokładnie tak się wtedy czułam, patrzyłam na te kobiety przepełniona radością z ich obecności, dostrzegając ich piękno, to jakie są cudowne! Bóg stworzył z nas - uczestniczek Wspólnotę. Jestem przekonana o tym, że pokazał nam, jak będzie wyglądać niebo. Spotkałam się z ogromną życzliwością, uprzejmością z dobrem i jednością, której wcześniej nie doświadczyłam. To niesamowite uczucie, kiedy zupełnie obcy człowiek w 3 dni staje się dla ciebie bardzo ważny! Bóg nie tylko wszedł w moje uczucia względem innych osób, ale przede wszystkim pokazał mi, jak bardzo mnie kocha. W momencie w którym usłyszałam świadectwa innych kobiet zastanawiałam się, co ja tam robię, jestem na najlepszym etapie mojego życia, bardzo szczęśliwa, czuję się piękna, mam cudownego narzeczonego, niedługo biorę ślub... Przekonałam się o tym w trakcie rozmowy z księdzem Łukaszem. Bardzo zastanawiałam się nad tym, czy powinnam iść na prywatną rozmowę, w końcu niedawno byłam u spowiedzi, wydaje mi się, że nie popełniłam żadnego grzechu ciężkiego, a jest tu tyle osób dużo bardziej potrzebujących niż ja... Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy, jak bardzo potrzebuję tego czasu. Rozmawiałam nie z Księdzem, a z Jezusem - ksiądz Łukasz ma ogromny dar, jest bardzo otwarty na działanie Ducha Świętego, ma dar prorokowania... Jego oczy są przepełnione miłością, a ręce które przytulają - to Boże ręce. Sam Bóg zszedł z nieba, żeby ze mną porozmawiać. Wiedział o mnie wszystko. 5 lat temu trwałam w bardzo toksycznej relacji z mężczyzną, niezgodnej z Bożą wolą. Ten chłopak zdradził mnie z inną dziewczyną, miał z nią dziecko... wówczas miałam w sobie dużo żalu, złości.. Ksiądz Łukasz o tym wiedział, a nie znaliśmy się przed spotkaniem na rekolekcjach. Chociaż kilkukrotnie byłam u spowiedzi po zakończeniu tego destrukcyjnego związku, Bóg mi to wszystko wybaczył... okazało się, że ja sama sobie tego nie wybaczyłam. W momencie, w którym Ksiądz z miłością zapytał mnie: "życzyłaś mu śmierci, prawda?" - coś we mnie pękło. Wiedziałam, że to nie jest pytanie, na które muszę odpowiadać, że on to wie. Wie wszystko. Zdałam sobie sprawę z tego, że w momencie w którym człowiek sam siebie oskarża przed Bogiem - to Bóg staje się jego obrońcą. Bóg mnie bronił. To były rekolekcje przebaczenia - przebaczenia samej sobie. Bóg już dawno to zrobił, ale ja sama nie potrafiłam... Dał mi siłę. Na nowo napełnił mnie Bożą radością. Jestem szczęśliwa, w pełni szczęśliwa..., nie mam już do siebie żalu. Doświadczyłam prawdziwego uzdrowienia, prawdziwych cudów!

  2. Jola

    Moje problemy zdrowotne zaczęły się, gdy osiągnęłam pełnoletniość - prezent z okazji 18-tych urodzin od życia brzmiał naprawdę groźnie - rak złośliwy tarczycy, a ja w myślach wybierałam kolor trumny usłyszawszy taką diagnozę... Bóg jednak miał względem mnie zupełnie inne plany, ale wiedział również, że dobrze będzie mną potrząsnąć..

    Czytaj całe świadectwo

    Moje problemy zdrowotne zaczęły się, gdy osiągnęłam pełnoletniość - prezent z okazji 18-tych urodzin od życia brzmiał naprawdę groźnie - rak złośliwy tarczycy, a ja w myślach wybierałam kolor trumny usłyszawszy taką diagnozę... Bóg jednak miał względem mnie zupełnie inne plany, ale wiedział również, że dobrze będzie mną potrząsnąć..

  3. Łukasz

    Pan Bóg obdarował nas cudem życia, dając nam córeczkę Zosię. Jesteśmy cztery lata po ślubie, czekaliśmy na dziecko około trzy lata. Pan Bóg nauczył nas wiele cierpliwości, ofiarowaliśmy w tej intencji Msze Święte, piesze pielgrzymki na Jasną Górę oraz nowennę do św. Stanisława Papczyńskiego.Także siostry zakonne oraz formacja Kobieta jest Boska ofiarowywały swoje modlitwy w intencji naszej Zosi. Po wykonaniu...

    Czytaj całe świadectwo

    Pan Bóg obdarował nas cudem życia, dając nam córeczkę Zosię. Jesteśmy cztery lata po ślubie, czekaliśmy na dziecko około trzy lata. Pan Bóg nauczył nas wiele cierpliwości, ofiarowaliśmy w tej intencji Msze Święte, piesze pielgrzymki na Jasną Górę oraz nowennę do św. Stanisława Papczyńskiego.Także siostry zakonne oraz formacja Kobieta jest Boska ofiarowywały swoje modlitwy w intencji naszej Zosi. Po wykonaniu koniecznych badań przez nas obojga, po niespełna kilku miesiącach dowiedzieliśmy się o ciąży. Oprócz lekarskich wizyt, co miesiąc uczęszczaliśmy na Mszę Świętą w intencji poczętego dziecka, a także modliliśmy się do ANIOŁA STRÓŻA DZIECKA POCZĘTEGO. Zosia narodziła się nieco wcześniej, po cesarskim cięciu, ale cała i zdrowa. Zawsze ufajcie Panu Bogu i wierzcie w tę prawdę, że święci wstawiają się za nami u tronu Ojca. Łukasz, Dorota i Zosieńka

  4. Teresa

    Moja Msza św ślubna była o 16.30 w sobotę przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Była to Msza wieczorowa z niedzieli. W małżeństwie doświadczyłam działania złego ducha przez mojego męża: uzależnienie od pornografii i bardzo dużo złych słów i czynów łącznie z pozwem rozwodowym. Byłam skatowana psychicznie, nie wiedziałam, co mam robić, chciałam zgodzić się na rozwód i w Niedzielę Miłosierdzia Bożego poczułam, że muszę...

    Czytaj całe świadectwo

    Moja Msza św ślubna była o 16.30 w sobotę przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Była to Msza wieczorowa z niedzieli. W małżeństwie doświadczyłam działania złego ducha przez mojego męża: uzależnienie od pornografii i bardzo dużo złych słów i czynów łącznie z pozwem rozwodowym. Byłam skatowana psychicznie, nie wiedziałam, co mam robić, chciałam zgodzić się na rozwód i w Niedzielę Miłosierdzia Bożego poczułam, że muszę odmawiać nowennę pompejańską. Modliłam się również Koronką do Miłosierdzia Bożego. Efektem tych modlitw tuż przed rozprawą rozwodową zdecydowałam, że nie zgodzę się na rozwód ze względów religijnych, nie zerwę przymierza z Bogiem, nie zgodzę się na złamanie przysięgi. Po podjęciu tej decyzji doznałam spokoju serca. Sprawa rozwodowa trwała krótko i sąd ogłosił wyrok oddalający powództwo o rozwód o godz. 15 w Godzinie Miłosierdzia Bożego. Był to dla mnie znak, że podjęłam właściwą decyzję, że muszę być wierna Prawu Bożemu, że w mojej decyzji było działanie samego Jezusa, który nie dopuszcza do zła rozwodu.

  5. Anna

    Syn Rafał, 29 lat. miał w Wielki Piątek operację usunięcia złośliwego nowotworu, potem intensywną chemioterapię. To był straszny czas dla całej rodziny!!! Zaufaliśmy Jezusowi i po pół roku nowotwór złośliwy zniknął. Potwierdziły to szczegółowe badania. Jezu, Tobie chwała na wieki.

    Czytaj całe świadectwo

    Syn Rafał, 29 lat. miał w Wielki Piątek operację usunięcia złośliwego nowotworu, potem intensywną chemioterapię. To był straszny czas dla całej rodziny!!! Zaufaliśmy Jezusowi i po pół roku nowotwór złośliwy zniknął. Potwierdziły to szczegółowe badania. Jezu, Tobie chwała na wieki.

  6. Natalia

    Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za Twoją miłość, dobroć i obecność, za cierpliwość do nas. Dziękujemy, że ustępuje kolejna przewlekła choroba naszego synka. Dziękujemy za wszystkie łaski. Bądź uwielbiony i błogosławiony, Boże nasz!!!

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za Twoją miłość, dobroć i obecność, za cierpliwość do nas. Dziękujemy, że ustępuje kolejna przewlekła choroba naszego synka. Dziękujemy za wszystkie łaski. Bądź uwielbiony i błogosławiony, Boże nasz!!!

  7. Joanna

    Będę śpiewał Tobie, Mocy moja! Był letni upalny dzień 09.08.2011 roku. Mąż wraz synem i dwoma jego kuzynami popłynęli jachtem na krótką trzydniową wyprawę, która była nagrodą dla świeżo upieczonych żeglarzy 12-sto i 14-sto letnich chłopców z patentem żeglarskim. Jak później analizowałam całość wydarzeń, wszystko rozgrywało się około godz.15-stej. Patronką dnia była tak jak dzisiaj Edyta Stein. Tą drogą chcę jej...

    Czytaj całe świadectwo

    Będę śpiewał Tobie, Mocy moja! Był letni upalny dzień 09.08.2011 roku. Mąż wraz synem i dwoma jego kuzynami popłynęli jachtem na krótką trzydniową wyprawę, która była nagrodą dla świeżo upieczonych żeglarzy 12-sto i 14-sto letnich chłopców z patentem żeglarskim. Jak później analizowałam całość wydarzeń, wszystko rozgrywało się około godz.15-stej. Patronką dnia była tak jak dzisiaj Edyta Stein. Tą drogą chcę jej podziękować za opiekę i wstawiennictwo u Pana za moją rodziną. W wyniku pewnych zaniedbań na jachcie wybuchł gaz, który ulatniał się ze źle dokręconej butli. Mogli zginąć wszyscy, a na pewno mój mąż, który był wówczas w kokpicie i chciał przygotować posiłek. Byli na nieznanym akwenie, w nieznaym bliżej miejscu, nie mogli ustalić położenia. Silnik zawiódł, w pobliżu nie było nikogo, a mąż miał poparzenie 3-ciego i 4-tego stopnia. 12-sto i 14-stolatek wypłynęli od brzegu na żaglach. Próbując ratować męża, natrafili na wędkarza, który pomógł wezwać pomoc. Ja o całym zajściu dowiedziałam się bardzo szybko od jednego w uczestników, mającej trwać 3 dni, wyprawy. Nie mogłam nic zrobić ani pomóc oddalona od całego zajścia ok. 200 km bez możliwości dojazdu. Pan dał mi siłę, trwałam cały czas na modlitwie Koronką do Bożego Miłosierdzia i ufności, że wszystko będzie dobrze. Trudności, które wówczas spiętrzyły się były bardzo duże, ale Pan stawiał ludzi tam, gdzie trzeba, i kiedy trzeba. Mąż wyzdrowiał w ciągu miesiąca, lekarze nie dowierzali, jak to było możliwe. Wszystko wróciło do normy, tylko niewielkie ślady na ciele, z których pobierano skórę do przeszczepów, są świadkami tamtych dramatycznych wydarzeń. Ufna modlitwa mimo wszystko dodawała sił i pozwalała przezwyciężać wszystkie trudności. Jak dobrze jest dziękować Ci, Panie, i śpiewać Psalm Twojemu Imieniu! Rano opowiadać Twoje miłosierdzie, a wieczorem wierność przy dziesięciostrunnej harfie, lutni i dźwięcznej cytrze! Uwielbiam, kocham, tęsknię, dziękuję, dziękuję. Dziękuję również Tobie, moja ukochana Mamo, Maryjo, nie zawsze wierna, ale na zawsze Wasza. Asia.

  8. maria

    Dziękuję za wysłuchanie modlitw całemu Niebu i Wam, Kochane Siostry. Moje dzieci się pogodziły. Chwała, niech będzie chwała i dziękczynienie Jezusowi, któremu zaufałam.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za wysłuchanie modlitw całemu Niebu i Wam, Kochane Siostry. Moje dzieci się pogodziły. Chwała, niech będzie chwała i dziękczynienie Jezusowi, któremu zaufałam.

  9. Anna

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za uzdrowienie młodej dziewczyny, która była w ciężkim stanie, a lekarze nie mogli rozpoznać jej choroby. Dziękuję Ci, Jezu, za cud uzdrowienia.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za uzdrowienie młodej dziewczyny, która była w ciężkim stanie, a lekarze nie mogli rozpoznać jej choroby. Dziękuję Ci, Jezu, za cud uzdrowienia.

  10. Barbora Kyjácová

    JEZU UFAM TOBIE!

    Czytaj całe świadectwo

    JEZU UFAM TOBIE!

  11. Oscar

    Quede aplastado por un coche. Una estampa de jesus misericordioso estaba en mi coche. Lo cogi en una iglesia. Sali ileso. El coche con las puertas destrozadas. EWwwra el dia 5 octubre de 2011. En ese momento se clausuraba en Cracovia un congreso sobre la divina misericordia. Ese dia volvi a nacer. Santa Faustina me salvó. Desde aquel diala divina misericordia es el centro de mi vida y de mi familia de 6 hijos

    Czytaj całe świadectwo

    Quede aplastado por un coche. Una estampa de jesus misericordioso estaba en mi coche. Lo cogi en una iglesia. Sali ileso. El coche con las puertas destrozadas. EWwwra el dia 5 octubre de 2011. En ese momento se clausuraba en Cracovia un congreso sobre la divina misericordia. Ese dia volvi a nacer. Santa Faustina me salvó. Desde aquel diala divina misericordia es el centro de mi vida y de mi familia de 6 hijos

  12. LIDIA

    Cały dzień się modliłam - różaniec i Koronka do Bożego Miłosierdzia. Krzyczałam, Faustyno, pomóż mi. Ciężko było ze spłatą długów. Wieczorem dostałam informację, że dostałam bardzo dużo pieniędzy od kuzynki i mam dużo czasu na spłatę. Brak słów. CUD

    Czytaj całe świadectwo

    Cały dzień się modliłam - różaniec i Koronka do Bożego Miłosierdzia. Krzyczałam, Faustyno, pomóż mi. Ciężko było ze spłatą długów. Wieczorem dostałam informację, że dostałam bardzo dużo pieniędzy od kuzynki i mam dużo czasu na spłatę. Brak słów. CUD

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina