Będę śpiewał Tobie, Mocy moja! Był letni upalny dzień 09.08.2011 roku. Mąż wraz synem i dwoma jego kuzynami popłynęli jachtem na krótką trzydniową wyprawę, która była nagrodą dla świeżo upieczonych żeglarzy 12-sto i 14-sto letnich chłopców z patentem żeglarskim. Jak później analizowałam całość wydarzeń, wszystko rozgrywało się około godz.15-stej. Patronką dnia była tak jak dzisiaj Edyta Stein. Tą drogą chcę jej podziękować za opiekę i wstawiennictwo u Pana za moją rodziną. W wyniku pewnych zaniedbań na jachcie wybuchł gaz, który ulatniał się ze źle dokręconej butli. Mogli zginąć wszyscy, a na pewno mój mąż, który był wówczas w kokpicie i chciał przygotować posiłek. Byli na nieznanym akwenie, w nieznaym bliżej miejscu, nie mogli ustalić położenia. Silnik zawiódł, w pobliżu nie było nikogo, a mąż miał poparzenie 3-ciego i 4-tego stopnia. 12-sto i 14-stolatek wypłynęli od brzegu na żaglach. Próbując ratować męża, natrafili na wędkarza, który pomógł wezwać pomoc. Ja o całym zajściu dowiedziałam się bardzo szybko od jednego w uczestników, mającej trwać 3 dni, wyprawy. Nie mogłam nic zrobić ani pomóc oddalona od całego zajścia ok. 200 km bez możliwości dojazdu. Pan dał mi siłę, trwałam cały czas na modlitwie Koronką do Bożego Miłosierdzia i ufności, że wszystko będzie dobrze. Trudności, które wówczas spiętrzyły się były bardzo duże, ale Pan stawiał ludzi tam, gdzie trzeba, i kiedy trzeba. Mąż wyzdrowiał w ciągu miesiąca, lekarze nie dowierzali, jak to było możliwe. Wszystko wróciło do normy, tylko niewielkie ślady na ciele, z których pobierano skórę do przeszczepów, są świadkami tamtych dramatycznych wydarzeń. Ufna modlitwa mimo wszystko dodawała sił i pozwalała przezwyciężać wszystkie trudności. Jak dobrze jest dziękować Ci, Panie, i śpiewać Psalm Twojemu Imieniu! Rano opowiadać Twoje miłosierdzie, a wieczorem wierność przy dziesięciostrunnej harfie, lutni i dźwięcznej cytrze! Uwielbiam, kocham, tęsknię, dziękuję, dziękuję. Dziękuję również Tobie, moja ukochana Mamo, Maryjo, nie zawsze wierna, ale na zawsze Wasza. Asia.