Dziękuję Ci, mój Jezu, z całego serca za to, że mnie nie odepchnąłeś, że pomogłeś mi w beznadziejnej dla mnie sytuacji (mam ogromne kłopoty finansowe, do tego odwróciła się ode mnie cała moja rodzina, łącznie z córką, której ostatnie zdanie skierowane do mnie brzmiało: Żegnam panią, bo matką już Cię nazwać nie mogę! I to tylko dlatego, że w związku z sytuacją, w jakiej się znalazłam (bywało, że brakowało mi na chleb w dosłownym tego słowa znaczeniu), nie byłam w stanie oddać pożyczonych pieniędzy. Nikt nie słuchał moich wyjaśnień, że sama zostałam oszukana, że miały miejsca wydarzenia, które nie do końca były z mojej winy, ale i tak nie otrzymałam zrozumienia ani wsparcia od bliskiej rodziny. To bardzo bolało, chyba bardziej niż brak środków do życia. Tym bardziej bolało, ponieważ wcześniej byłam otwarta na wszystkich ludzi i każdemu pomogłam, jeśli tylko była taka potrzeba, a ja miałam taką możliwość. Teraz w kłopotach zostałam SAMA, chociaż nie - nie SAMA. Jest maleńka garstka ludzi, którzy się ode mnie nie odwrócili, nie traktują mnie jak trędowatą. To dzięki nim i pomocy Pana Jezusa i opiece Matki Bożej jestem w stanie się podnieść. To dzięki żarliwym modlitwom mam siłę nadal walczyć, żeby za chwilę móc oddać moje wszystkie długi, bo Pan Jezus jest przy mnie i to On zajął się moimi sprawami... Gorąco wierzę, że tak jest, bo parę dni temu, kiedy po kilkumiesięcznych modlitwach (Nowennie Pompejańskiej, Różańcu, Koronce do Miłosierdzia Bożego i niezliczonych, przepłakanych rozmowach i prośbach do Matki Bożej i Pana Jezusa) zwątpiłam w miłosierdzie Boże, a Pan Jezus przekazał mi, że jest ze mną poprzez wybór Patrona na 2018 rok. - Jest nim sam Pan Jezus Miłosierny(do którego cały czas się modliłam), losując przemknęło mi przez myśl, że bardzo bym chciała mieć Pana Jezusa za swojego Patrona, wtedy usłyszałam w głowie nr, który podałam i wylosowałam... samego Jezusa Miłosiernego. Dziękuję Ci, Jezu kochany, za wszystko, za Twoją pomoc i miłosierdzie, za to, że zamieszkałeś w moim sercu, za to, że zająłeś się moimi problemami, za to, że jesteś. Kocham Cię, Panie Jezu, i ufam Tobie. Proszę również o błogosławieństwo dla wszystkich, którzy się ode mnie odwrócili, a w szczególności dla mojej córki (pokaż jej, Panie, jak było naprawdę). Ufajcie Panu, bo Jego miłosierdzie jest ogromne!