Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 168 z 449

  1. Dominika

    Panie Jezu, dziękuję Ci z całego serca swego i wszystkich sił swoich za łaski dla mnie i mojej rodziny. Dziękuję za udaną operację mojej córeczki Marcysi, która ma już dzięki łasce 2 latka i te straszne chwile dla nas są już wspomnieniem. Marcysia jest dla nas tak wspaniałym darem. Tylko modlitwa i wiara pomogła naszej rodzinie przetrwać to wszystko. Dziękuję Ci, Panie Jezu, za starszą córkę Lilę, która jest tak...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, dziękuję Ci z całego serca swego i wszystkich sił swoich za łaski dla mnie i mojej rodziny. Dziękuję za udaną operację mojej córeczki Marcysi, która ma już dzięki łasce 2 latka i te straszne chwile dla nas są już wspomnieniem. Marcysia jest dla nas tak wspaniałym darem. Tylko modlitwa i wiara pomogła naszej rodzinie przetrwać to wszystko. Dziękuję Ci, Panie Jezu, za starszą córkę Lilę, która jest tak wspaniałym dzieckiem i którą również obdarzasz swoją łaską. To do niej przyszedłeś w śnie i pokazałeś, że ofiarujesz nowe serce dla Marcysi. I tak się stało. Dziękuję, że pomagasz nam w codziennych zwykłych trudach życia, że nas nie zostawiasz bez swojej opieki. Dziękuję Matce Bożej za modlitwę i opiekę nad Marcysią podczas jej pobytu w szpitalu, gdy była na oddziale intensywnej terapi i dobrzy ludzie się nią opiekowali. Tego wszystkiego nie można i nie da się opisać słowami, bo dla mnie to są moje małe cuda ofiarowane dzięki gorącej wierze i modlitwie przez Matkę Bożą i Pana Jezusa.

  2. Maria

    Szczęść Boże, Chciałam złożyć świadectwo: dokładnie w Środę Popielcową w tym roku dowiedziałam się, że mam złośliwego raka piersi. Przeżyłam szok, ale pomyślałam: pierwszy dzień Postu to nie przypadek, że Bóg tak zdecydował, tym bardziej że jak co roku w Wielkim Poście coś ofiaruję Bogu, powstrzymując się od różnych przyjemności. Zawierzyłam Bogu swoją chorobę, przytuliłam się do Krzyża Jezusowego i tak trwałam w...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże, Chciałam złożyć świadectwo: dokładnie w Środę Popielcową w tym roku dowiedziałam się, że mam złośliwego raka piersi. Przeżyłam szok, ale pomyślałam: pierwszy dzień Postu to nie przypadek, że Bóg tak zdecydował, tym bardziej że jak co roku w Wielkim Poście coś ofiaruję Bogu, powstrzymując się od różnych przyjemności. Zawierzyłam Bogu swoją chorobę, przytuliłam się do Krzyża Jezusowego i tak trwałam w modlitwie, prosząc o siły w walce z chorobą. Przeszłam operację pomyślnie, potem radioterapię. Wyniki histopatologiczne wyszły dobre, nie ma przerzutów do węzłów chłonnych. Na chwilę obecną jest dobrze, co będzie dalej, to tylko Bóg wie. Jezu, zawsze kochałam Ciebie ponad wszystko, a teraz kocham Cię jeszcze bardziej i proszę nie opuszczaj mnie i miej w opiece mojego męża, który też w tym roku będzie operowany na biodro.

  3. Krystyna

    Miłosierdzie Boże pomaga mi powoli wracać do normalnego życia bez lęku, strachu, bólu i łez. Codzienna modlitwa dodaje mi sił, powoli przywraca radość i chęć do życia. Wszystko jest w ręku Boga Najwyższego. Jemu ufam cokolwiek by się działo. Zaczynam się uśmiechać. Codziennie w modlitwie powtarzam: JEZU, UFAM TOBIE. Bóg jest zawsze przy mnie. W każdym problemie życiowym modlę się w Nowennie Pompejańskiej. Bogu niech...

    Czytaj całe świadectwo

    Miłosierdzie Boże pomaga mi powoli wracać do normalnego życia bez lęku, strachu, bólu i łez. Codzienna modlitwa dodaje mi sił, powoli przywraca radość i chęć do życia. Wszystko jest w ręku Boga Najwyższego. Jemu ufam cokolwiek by się działo. Zaczynam się uśmiechać. Codziennie w modlitwie powtarzam: JEZU, UFAM TOBIE. Bóg jest zawsze przy mnie. W każdym problemie życiowym modlę się w Nowennie Pompejańskiej. Bogu niech będą dzięki.

  4. Dariusz

    Chciałbym serdecznie podziękować Panu Bogu i św. Siostrze Faustynie Kowalskiej za łaskę powrotu do zdrowia Adrianny. Osoba ta miała ciężką depresję, przebywała w szpitalu. Po modlitwie z Eucharystią przez przyczynę Św. Faustyny (w dniu 7 maja) stan jej znacznie się poprawił i obecnie przebywa już w swoim domu. Dziękuję Twemu miłosierdziu, Panie Jezu! Dziękuję także Tobie, św. Faustyno - Dariusz .

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałbym serdecznie podziękować Panu Bogu i św. Siostrze Faustynie Kowalskiej za łaskę powrotu do zdrowia Adrianny. Osoba ta miała ciężką depresję, przebywała w szpitalu. Po modlitwie z Eucharystią przez przyczynę Św. Faustyny (w dniu 7 maja) stan jej znacznie się poprawił i obecnie przebywa już w swoim domu. Dziękuję Twemu miłosierdziu, Panie Jezu! Dziękuję także Tobie, św. Faustyno - Dariusz .

  5. Natalia

    Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za Twoją miłość, dobroć, obecność, za wszystkie łaski, za siły do dźwigania naszych krzyży, za wszystko. Bądź uwielbiony, Panie nasz!

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za Twoją miłość, dobroć, obecność, za wszystkie łaski, za siły do dźwigania naszych krzyży, za wszystko. Bądź uwielbiony, Panie nasz!

  6. Zbyszek

    Witam, chwała Panu za Jego miłosierdzie udzielone mi za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny. Dzięki łasce zostałem wyzwolony z najcięższego wieloletniego nałogu nieczystości. Nie podjąłem się pokus, które sprowadziłby mnie do grzechu śmiertelnego. A to wszystko dzięki Koronce i próśb kierowanych do Siostry Faustyny. Chwała jej i Bogu. Koronkę odmawiałem na początku raz dziennie, po tym 2 razy i stała się dla mnie...

    Czytaj całe świadectwo

    Witam, chwała Panu za Jego miłosierdzie udzielone mi za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny. Dzięki łasce zostałem wyzwolony z najcięższego wieloletniego nałogu nieczystości. Nie podjąłem się pokus, które sprowadziłby mnie do grzechu śmiertelnego. A to wszystko dzięki Koronce i próśb kierowanych do Siostry Faustyny. Chwała jej i Bogu. Koronkę odmawiałem na początku raz dziennie, po tym 2 razy i stała się dla mnie chlebem powszednim. Odpieram ataki złego przy jej pomocy. Także przez "Dzienniczek" doznałem wielu łask zrozumienia pewnych sytuacji, strapień i trudności. Nie było łatwo, czasami cierpienie własnego ego chciało przejąć władzę nad sytuacjami. Mógłbym wiele pisać. Dziękuję Ci, św. Fustyno.

  7. Marcelina

    Pan Jezus Miłosierny pomaga mi od dawna, zsyłając na mnie i moją rodzinę niezliczone łaski. Teraz potrzebowałam Jego pomocy najbardziej - u mojej córeczki zaraz po porodzie zdiagnozowano problemy z serduszkiem i zapalenie płuc. Przez 5 dni nie było poprawy, nie można było odłączyć jej od tlenu. Wczoraj odmówiłam Koronkę do Miłosierdzia Bożego, prosząc Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Bożej Ostrobramskiej i śp...

    Czytaj całe świadectwo

    Pan Jezus Miłosierny pomaga mi od dawna, zsyłając na mnie i moją rodzinę niezliczone łaski. Teraz potrzebowałam Jego pomocy najbardziej - u mojej córeczki zaraz po porodzie zdiagnozowano problemy z serduszkiem i zapalenie płuc. Przez 5 dni nie było poprawy, nie można było odłączyć jej od tlenu. Wczoraj odmówiłam Koronkę do Miłosierdzia Bożego, prosząc Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Bożej Ostrobramskiej i śp. Babci mojego dziecka o zdrowie dla małej. Od razu napełnił mnie spokój i poczucie, że wszystko się ułoży. Dzisiaj, zaraz po odmówieniu ponownie Koronki dostałam informację, że stan mojej córeczki poprawił się, że może oddychać bez dodatkowego tlenu. Po wieczornej kontroli kardiologicznej okazało się, że zmiana w serduszku się cofa i że przepływy są prawidłowe. Miłosierny Jezu, kocham Cię i dziękuję Ci z całego serca za łaskę uzdrowienia dla mojego dziecka, proszę Cię o opiekę nad moją córeczką i całą naszą rodziną, abyśmy byli dzięki tym przeżyciom silniejsi jako rodzina i sławili Cię naszym życiem. Dziękuję Ci, Matko Boska Ostrobramska, która zesłałaś nam dwa nasze aniołki z nieba, opiekuj się nimi, aby miały długie i piękne życie tu na ziemi. Mamo, dziękuję Ci za wstawiennictwo u Pana Boga, wiem, że jesteś nieustannie z nami.

  8. Wioletta

    Moja mama wpadła w nałóg alkoholowy, on był pośrednią przyczyną wyniszczenia organizmu, po 2 udarach trafiła nieprzytomna do szpitala, gdzie doszło do zatrzymania akcji serca. Reanimowana trafiła na oddział intensywnej terapii z zapaleniem płuc, lekarz nie dawał żadnych szans na przeżycie, stwierdził, iż mama jest jak roślinka, ponieważ mózg jest uszkodzony. Duch Świety zadziałał: nie wiem, skąd wzięła się u mnie...

    Czytaj całe świadectwo

    Moja mama wpadła w nałóg alkoholowy, on był pośrednią przyczyną wyniszczenia organizmu, po 2 udarach trafiła nieprzytomna do szpitala, gdzie doszło do zatrzymania akcji serca. Reanimowana trafiła na oddział intensywnej terapii z zapaleniem płuc, lekarz nie dawał żadnych szans na przeżycie, stwierdził, iż mama jest jak roślinka, ponieważ mózg jest uszkodzony. Duch Świety zadziałał: nie wiem, skąd wzięła się u mnie myśl, żeby spotkać się wieczorem i wspólnie z rodzeństwem odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Modliłyśmy się za mamę, aby nasz Pan wybaczył jej wszystkie grzechy. Brat przyjechał z Krakowa i powiedział do mamy nieprzytomnej, że jej wybacza wszystko. Mama odzyskała przytomność, po rehabilitacji chodziła i mówiła. Będąc na oddziale paliatywnej opieki spotkała młodego księdza, który opowiadał jej o Bogu. Niestety po powrocie do domu nałóg dał o sobie znać, trafiła do domu opieki, modliłam się w jej intencji Koronką do Miłosierdzia Bożego, 3 razy była ratowana od śmierci. Parę dni przed śmiercią we śnie usłyszałam głos, że mama może nie przeżyć do końca roku, umarła w listopadzie. Przed śmiercią miałam również sen, jak mama leży na łóżku, a jakaś siostra zakonna modli się nad nią.

  9. MARIA

    Mam na imię Maria, chcę dać świadectwo mojego zaufania do Pana Boga. Ponad trzydzieści trzy lata temu wyszłam za mąż. Wkrótce okazało się, że mój mąż jest alkoholikiem. Nie miałam pojęcia, co to znaczy. Potem okazało się, że nie możemy mieć dzieci. Jednak moja wiara wyniesiona z domu rodzinnego nie pozwalała mi się z tym zgodzić. Usilnie prosiłam Boga o cud narodzin. Szczególnie bliska była mi tajemnica zwiastowania...

    Czytaj całe świadectwo

    Mam na imię Maria, chcę dać świadectwo mojego zaufania do Pana Boga. Ponad trzydzieści trzy lata temu wyszłam za mąż. Wkrótce okazało się, że mój mąż jest alkoholikiem. Nie miałam pojęcia, co to znaczy. Potem okazało się, że nie możemy mieć dzieci. Jednak moja wiara wyniesiona z domu rodzinnego nie pozwalała mi się z tym zgodzić. Usilnie prosiłam Boga o cud narodzin. Szczególnie bliska była mi tajemnica zwiastowania Najświętszej Maryi Panny i nawiedzenia świętej Elżbiety. Powiedziałam: Boże, jeden krzyż zniosę, drugiego nie dam rady. Po ponad sześciu latach starań o dziecko proponowano mi adopcję. Za miesiąc po tej wizycie, byłam w ciąży, w którą nikt z mojej rodziny nie wierzył, ja od prawie samego początku byłam o tym przekonana. Urodziłam syna, który po części przyczynił się swoim młodym życiem do pogłębienia mojej wiary. Jestem Bogu bardzo wdzięczna za ten dar. Bóg dał mi dziecko prawe i pobożne. Od samego początku i do dzisiaj, a jest dorosły i samodzielny, codziennie dziękuję za jego istnienie. Mąż natomiast całe życie pije, przeszedł ileś terapii i pobytów w oddziałach leczniczych. Jestem różnie postrzegana postrzegana przez innych , dających ?dobre rady" w sprawie męża. Ja nieustannie trwam w Bogu i modlę się nieustannie o jego uzdrowienie. Przeszłam przez to i idę dalej dzięki bardzo bliskiej relacji z Panem i jego miłości. Odmówiłam wiele modlitw w jego intencji, uczestniczyłam w Mszach o uzdrowienie, jednak Boży plan jest inny. Bóg wynagradza mnie w innych darach, na które nie zasłużyłam. Rok temu w wigilię Bożego Miłosierdzia, tydzień po Wielkanocy, podczas snu miałam widzenie Pana Boga - Oko pełne światła i ciepła nieznanego dotychczas, okalające całe moje ciało i umysł, było nieprzebranym dobrem, nieznanym mi na ziemi. Od pierwszych chwil miałam przekonanie, że to Bóg przychodzi do mnie. Za tym przeogromnym światłem ukazała się o postać Pana Jezusa w wizerunku znanym nam z obrazów świętych. W tym miejscu chcę podkreślić, że nie jestem święta, bardziej się potykam niż inni. Moją relację z Jezusem pogłębiło wcześniejsze czytanie i rozważanie "Dzienniczka" Siostry Faustyny, który wszystkim polecam, który nauczył mnie codziennej stałej rozmowy i relacji pogłębionej z Panem jako najlepszym Przyjacielem, poddania się Jego woli. Podczas jednej z adoracji w obrazie Jezusa Miłosiernego: Jezu, ufam Tobie, po Komunii Świętej poczułam przecudną woń, szybko rozejrzałam się po kościele, ale nikt nie przechodził koło mnie. Wtedy zerknęłam na obraz i powiedziałam: Panie, to T y. Piszę to, byście wszyscy uwierzyli w Jego sprawczą moc i jego miłość. Wierzę i mam nadzieję, że Pan uwolni i uzdrowi mojego męża, pomimo że ten krzyż przyjęłam - co byłaby warta moja wiara bez tych przymiotów.

  10. Mirosława

    Wierzyć w Boga, to żaden wyczyn, bo świat jest zbyt piękny, by był niczyj, ale najważniejsze wierzyć Bogu, ufać mu bezgranicznie, nie ulęknąć się złych zdarzeń. Aktualnie doświadczam absolutnego zaufania Bogu, Jego mądrości i bezgranicznej miłości. Otóż w mojej rodzinie było tak tragicznie, że już gorzej być nie mogło, a ja oprócz mojej bezsilności nie miałam nic. Zaczęłam wołać do Boga o ratunek, niech coś takiego...

    Czytaj całe świadectwo

    Wierzyć w Boga, to żaden wyczyn, bo świat jest zbyt piękny, by był niczyj, ale najważniejsze wierzyć Bogu, ufać mu bezgranicznie, nie ulęknąć się złych zdarzeń. Aktualnie doświadczam absolutnego zaufania Bogu, Jego mądrości i bezgranicznej miłości. Otóż w mojej rodzinie było tak tragicznie, że już gorzej być nie mogło, a ja oprócz mojej bezsilności nie miałam nic. Zaczęłam wołać do Boga o ratunek, niech coś takiego się wydarzy, co potrząśnie całą rodziną. Nie wołałam już ani o zdrowie, o opamiętanie, o miłość, ale o pioruny, które niech spadną na ten dom, byś Ty, Boże, z popiołów na nowo odbudował go. Najpierw mąż stracił pracę, potem córka bardzo ciężko zachorowała, a ja nie ulękłam się tego, pozwoliłam Bogu prowadzić się z ufnością za rękę. Czułam, jak Bóg to wszystko naprawia, jak posługuje się mną, jak stawia na naszej drodze odpowiednich ludzi, jak to wszystko się układa w jakiś porządek, jak znika dotychczasowy chaos, egoizm i pycha, jak stajemy się na mowo razem piękną rodziną. Bogu niech będą dzięki za dar choroby i za potrząśnięcie mężem, który powrócił na rodziny łono i na nowo stała się dla niego ważna. Nie bójmy się pozornie złych rzeczy, Bóg wie, co robi, i zawsze jest z nami - to wszystko z miłości dla nas, ufajmy, a zobaczymy, jak zza zakrętu wyłania się dobro, bo jeśli Bóg coś nam zabiera to tylko po to, by dać nam więcej, by nas ocalić nieraz przed nami samymi.

  11. weronika

    Pojechałam do mężczyzny za granicę, tam byłam zle traktowana, siadałam na internet i słuchałam piosenki; "Przytul mnie do swoich ran", i to była cała moja modlitwa i płakałam. Po jakimś czasie ten meżczyzna wsadził mnie do więzienia i tam Bóg sprawił, że nie chorowałam, byłam głodna, lecz nie zwracałam na to uwagi. Tam często w nocy walczyłam z diabłem, który mnie dręczył i tam miałam do pomocy swoich zmarłych...

    Czytaj całe świadectwo

    Pojechałam do mężczyzny za granicę, tam byłam zle traktowana, siadałam na internet i słuchałam piosenki; "Przytul mnie do swoich ran", i to była cała moja modlitwa i płakałam. Po jakimś czasie ten meżczyzna wsadził mnie do więzienia i tam Bóg sprawił, że nie chorowałam, byłam głodna, lecz nie zwracałam na to uwagi. Tam często w nocy walczyłam z diabłem, który mnie dręczył i tam miałam do pomocy swoich zmarłych bliskich,ktorzy mnie strzegli. Tam w chwili największego załamania, gdy błagałam o śmierć, w przeddzień, w ktorym miałam się powiesić w nocy, trzymał mnie diabeł, lecz ja krzyczałam: puść mnie, puść, i on puścił i jak to zrobiłam, to sznur pękł. Bóg uchronił mnie przed piekłem. Wtedy usłyszałam głos w mojej głowie: Kocham cię taką, jaką jesteś. Od tamtej pory zaczęłam wielbić i modlić się. Po niedługim czasie wypuścili mnie, bo byłam niewinna i wróciłam do kraju. Wiem, że jest Bóg, jest Matka Boża, którą widziałam, a na Mszy Aniołowie udzielają komunii i każdy, kto przystępuje do Komunii ma białe szaty. Bóg przemowił do mnie, grzesznej, niegodnej. Jak On bardzo musi kochać każdego, nawet tego bardzo grzesznego człowieka. Od tamtej pory wierzę, wierzę, że jest Bóg, Matka Boska, najlepsza nasza Matka, która pilnuje nas, żeby nam nie stała się jakaś krzywda. To jest moje świadectwo nawrócenia i na istnienie Boga oraz Matki Bożej. Matka Boża objawila mi sie 3 razy, mnie najmniejszej wśród ludzi.

  12. Krzysztof

    Jezu,ufam Tobie i dziękuję Ci za to, że jesteś zawsze ze mną. Dajesz mi siłę i radość, i doznałem już od Ciebie wielu łask i wiele miłosierdzia. Dziękuję za wsparcie.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu,ufam Tobie i dziękuję Ci za to, że jesteś zawsze ze mną. Dajesz mi siłę i radość, i doznałem już od Ciebie wielu łask i wiele miłosierdzia. Dziękuję za wsparcie.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina