Maria
Szczęść Boże, Chciałam złożyć świadectwo: dokładnie w Środę Popielcową w tym roku dowiedziałam się, że mam złośliwego raka piersi. Przeżyłam szok, ale pomyślałam: pierwszy dzień Postu to nie przypadek, że Bóg tak zdecydował, tym bardziej że jak co roku w Wielkim Poście coś ofiaruję Bogu, powstrzymując się od różnych przyjemności. Zawierzyłam Bogu swoją chorobę, przytuliłam się do Krzyża Jezusowego i tak trwałam w...
Czytaj całe świadectwo
Szczęść Boże, Chciałam złożyć świadectwo: dokładnie w Środę Popielcową w tym roku dowiedziałam się, że mam złośliwego raka piersi. Przeżyłam szok, ale pomyślałam: pierwszy dzień Postu to nie przypadek, że Bóg tak zdecydował, tym bardziej że jak co roku w Wielkim Poście coś ofiaruję Bogu, powstrzymując się od różnych przyjemności. Zawierzyłam Bogu swoją chorobę, przytuliłam się do Krzyża Jezusowego i tak trwałam w modlitwie, prosząc o siły w walce z chorobą. Przeszłam operację pomyślnie, potem radioterapię. Wyniki histopatologiczne wyszły dobre, nie ma przerzutów do węzłów chłonnych. Na chwilę obecną jest dobrze, co będzie dalej, to tylko Bóg wie. Jezu, zawsze kochałam Ciebie ponad wszystko, a teraz kocham Cię jeszcze bardziej i proszę nie opuszczaj mnie i miej w opiece mojego męża, który też w tym roku będzie operowany na biodro.