Mój ukochany Jezu Miłosierny i wszechmocny. Przez ostatnie dni bardzo moja dusza cierpiała z powodu troski o moje nastoletnie dziecko. Szatan chciał zawładnąć umysłem mojego dziecka, poniekąd osiągnął cel. Dałeś mi znak, mój Jezu: ratuj swoje dziecko. Modliłam się do Ciebie, tak jak nauczyła nas Siostra Faustyna. Szatan nadal przeszkadzał i mieszał. Twoja moc jest ogromna i pokazała mi, że Ty, Jezu, jesteś Panem i Stwórcą, i wszystkie złe dusze, które krążą po świecie, nie mogą bezkarnie niszczyć dobro. Jest już dobrze. Teraz musimy innym dzieciom pomóc, aby miały skrzydła jak Twój chór aniołów i nie bały się okazywać dobro i miłosierdzie, a od zła się odwracały. Bardzo się cieszę, że przytulasz mnie do serca. Za każdym razem, kiedy Cię potrzebuję, Ty czuwasz, dajesz znaki. Ty jesteś moim opiekunem i przy Tobie niczego się nie lękam. Otuliłeś moją rodzinę promieniami miłosierdzia i chcę się wygrzewać do końca mych dni i pokazywać innym, że mając Ciebie zła się nie ulęknę. Jezu, ufam Tobie. Te słowa towarzyszą mi każdego dnia, rozpromieniając moją ścieżkę życia. Kocham Cię, mój Jezu. Zawsze zostawiasz mnie z nadzieją i sercem pełnym miłości.