Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 229 z 450

  1. Mateusz,13 l.

    Jestem ochrzczony i wychowuję się w katolickiej rodzinie. Zawsze, co niedzielę, chodziłem do kościoła, ale tylko z obowiązku lub przyzwyczajenia. Wierzyłem w Boga - a właściwie tylko w Jego istnienie i wyklepane regułki. Tak naprawdę nie było Go w moim życiu. 2 lata temu wpadłem w niewolę samogwałtu. Myślałem najpierw, że "to coś normalnego", ale miałem jakieś takie poczucie winy. Któregoś dnia, niby przypadkiem...

    Czytaj całe świadectwo

    Jestem ochrzczony i wychowuję się w katolickiej rodzinie. Zawsze, co niedzielę, chodziłem do kościoła, ale tylko z obowiązku lub przyzwyczajenia. Wierzyłem w Boga - a właściwie tylko w Jego istnienie i wyklepane regułki. Tak naprawdę nie było Go w moim życiu. 2 lata temu wpadłem w niewolę samogwałtu. Myślałem najpierw, że "to coś normalnego", ale miałem jakieś takie poczucie winy. Któregoś dnia, niby przypadkiem, dowiedziałem się, że jest to grzech ciężki. Nie mogłem się z tym pogodzić i ciągle się usprawiedliwiałem. Często zdarzało mi się przystępować do świętokradzkich Komunii. Chciałem z tym skończyć. Na Wielki Post w zeszłym roku zrobiłem postanowienie, że powoli, stopniowo będę przestawał to robić. Jednak pewnego razu dowiedziałem się, że w Wielki Wtorek jest okazja do spowiedzi św. Postanowienie zmiany na lepsze, całkowitego zerwania z grzechem było we mnie bardzo silne. Podczas spowiedzi stresowałem się tak, że wyznałem tylko 3 najcięższe grzechy. Po odejściu od konfesjonału natychmiast przypomniałem sobie pozostałe przewinienia (było wśród nich grzechy śmiertelne) i miałem poczucie winy, bo nie wierzyłem w Boże miłosierdzie. "Dospowiadałem się" następnego dnia. Poczułem wtedy, że mam "czystą kartę". Nadal jednak żyłem daleko od Boga. Moja wiara sprowadzała się do tego, co wolno, a czego nie wolno. Pod koniec tegorocznych wakacji doświadczałem silnych pokus myśli nieczystych. Szukałem więc jakichś rad w internecie. Zamiast odpowiedzi dotyczących grzechu, znalazłem tam jednak słowa mówiące o nieskończonej Bożej miłości. W ciągu kilku dni nawróciłem się i zawierzyłem Bogu. Rzecz jasna, nie było to jedno nawrócenie na zawsze. Pójście za Jezusem jest drogą, nasza wiara ciągle się zmienia i tak naprawdę nieustannie trzeba nam się nawracać. Od tego czasu żyję w łasce, blisko Boga. Oczywiście, nadal są w moim życiu pokusy, słabości, chwile zwątpienia. Jednak Pan Jezus kocha każdego z nas i pragnie naszego dobra. Pewnego razu moi dziadkowie, jadąc samochodem na autostradzie, o mało co nie uderzyli w ciężarówkę. Hamowali, ale i tak nie było praktycznie żadnych szans na wyjście bez szwanku z tej sytuacji. Dziadek skręcał, żeby chociaż uderzyć w barierki. Ale stało się coś niesamowitego, nagle zahamowali. To był CUD! PANIE, DZIĘKUJE CI ZA WSZYSTKIE NIEZLICZONE ŁASKI, KTÓRYMI NAS OBDAROWUJESZ. JEZU, UFAM TOBIE!

  2. Aleksander

    Moje świadectwo dotyczy powrotu do Boga naszej 17-letniej córki po ok. rocznym okresie zwątpienia, a być może nawet utraty wiary. Jesteśmy rodziną wierzącą, nasze dzieci przyjmowały przewidziane dla nich sakramenty, uczęszczamy regularnie do kościoła, ja sam też w obliczu niesamowitych problemów finansowych i prawnych, w które się wpakowałem (tak ? ?jak trwoga, to do Boga?!) wstąpiłem na drogę nawrócenia ok. półtora...

    Czytaj całe świadectwo

    Moje świadectwo dotyczy powrotu do Boga naszej 17-letniej córki po ok. rocznym okresie zwątpienia, a być może nawet utraty wiary. Jesteśmy rodziną wierzącą, nasze dzieci przyjmowały przewidziane dla nich sakramenty, uczęszczamy regularnie do kościoła, ja sam też w obliczu niesamowitych problemów finansowych i prawnych, w które się wpakowałem (tak ? ?jak trwoga, to do Boga?!) wstąpiłem na drogę nawrócenia ok. półtora roku temu po wieloletniej nieobecności w kościele. Od ponad roku należę do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Córka jeszcze do niedawna też była blisko Pana, ale trudny okres dorastania, trendy tego świata zrobiły swoje... Ponad to w naszej rodzinie mamy osobę z uzależnioną od alkoholu, przejawiającą w stanie upojenia bardzo agresywne zachowania wobec najbliższych (z przemocą psychiczną i fizyczną włącznie). Córka jest bardzo wrażliwą osobą, bardzo cierpi z tego powodu i wcześniej modliła się do Pana w intencji rozwiązania tej sytuacji, niestety ? do dzisiaj brak jest widocznych skutków jej próśb i modlitw. Wiem, że miała o to do Boga pretensje, zwątpiła w Jego wszechmoc, a być może nawet Jego miłość do nas i zainteresowanie naszymi sprawami. Jej słowa: ?To nie działa? bardzo mnie zabolały. Dodatkowo ma też problemy z zaniżoną samooceną i akceptacją siebie samej, swojej wartości, urody i zdolności. Wiem też, że moje nawrócenie odbierała w kategoriach ?nawiedzenia? i dewocji, wiem, że przeszkadzało ono jej. Często widziała mnie czytającego Pismo, książki religijne, modlącego się w domu, zacząłem mówić o Bogu, o Jego miłosierdziu i miłości (co jeszcze do niedawana było nie do pomyślenia!), a pomimo tego pozornie nic się nie zmieniało w naszej dramatycznej sytuacji rodzinnej. ?To nie działa!?. Teraz, kiedy w ramach formacji wspólnotowej wiem, czego się pozbawiamy mówiąc: ?nie? Bogu i nie uczestnicząc w pełni w Eucharystii, jakie zagrożenie rodzi to dla naszej duszy i życia wiecznego, często i gorąco modliłem się do Pana w intencji naszej córki, prosząc o łaskę powrotu do wiary i uczestniczenia w sakramentach. Ani ja, ani żona nie naciskaliśmy w tej sprawie, nie prosiliśmy, nie było ?kazań? i moralnych pogadanek ? wyraziliśmy tylko nasze zdanie w tej sprawie, wyrażając głęboki żal z tego powodu i tyle. Jednocześnie żarliwie i wytrwale modliliśmy się do naszego Pana o łaskę nawrócenia dla naszej córki, powierzaliśmy naszą córkę opiece Matki Bożej, przedstawialiśmy nasze intencje w tej sprawie w czasie Eucharystii, zdając sobie sprawę, że w tym świecie nie ma pustki ? jeżeli w duszy człowieka nie ma Boga, to jego miejsce zajmuje zły duch z jego pokusami i sprawami tego świata. Wierzę, że Pan wysłuchał naszych próśb i modlitw (pewnie szczególnie kierowanych przez matkę) i oto w trakcie obecnego Adwentu, bez naszego nagabywania, nasza córka stwierdziła, że chyba (na początek było tylko ?chyba?) przed Bożym Narodzeniem przystąpi do spowiedzi!!! Na początku powiedziała o tym tylko żonie. Tego dnia od rana odczuwałem jakąś bliżej nie opisaną, niczym wyraźnym nie spowodowaną radość. Po powrocie z pracy na pytanie żony, jak mi minął dzień, odpowiedziałem, że bardzo dobrze ? zupełnie jakby coś bardzo dobrego się stało, chociaż był to zwykły dzień bez szczególnych wydarzeń. Żona, która już wiedziała, tylko się uśmiechnęła i powiedziała, że ona wie, co się stało, ale nie zdradziła o co chodziło. O sprawie dowiedziałem się dopiero następnego dnia. Wtedy przypomniało mi się, co jest napisane w Piśmie o radości w niebie z jednego nawróconego ? myślę, że moje ?nieuzasadnione? uczucie radości poprzedniego dnia było małym udziałem w tej radości nieba!!! Przed pójściem do kościoła tego wielkiego dnia, gdy córka miała przystąpić do spowiedzi, jak zwykle założyła odświętne ubranie, ułożyła sobie ładnie włosy, pomalowała twarz, a ja pomyślałem, że Duch Święty chyba raczej wolałby widzieć ją taką, jaka naprawdę jest ? piękna sama z siebie, bez pudrów, pomalowanych rzęs i pomadek. Powinniście ją, Bracia i Siostry widzieć po powrocie z konfesjonału ? zapłakaną (ze szczęścia!!!), radosną, ?lekką? i z całą tą ?farbą? zmytą i to dosłownie z jej twarzy!!! Łzy oczyszczenia duszy i ciała ? jednocześnie płakała i śmiała się ? nie wyobrażacie sobie naszej, rodziców, radości. Tak oto nasza córka ze śmierci wróciła do żywych. Nasz Pan naprawdę jest miłosierny, a Jego miłosierdzie nie zna granic, bylebyśmy tylko w nie wierzyli głęboko i wbrew całego zła dookoła nas, dając Panu czas na działanie, cierpliwie czekając na Jego łaskę (czasem tylko chwilę, czasem dzień, a czasem lata...) ? On wie lepiej i zawsze i dla każdego (niezależnie od pozornej beznadziejności sytuacji) zna wyjście i plan ratunkowy. Żaden nasz problem nie jest większy od miłosierdzia Jezusa. A my teraz modlimy się, aby nasza córka wytrwała w wierze, szczególnie w obliczu kolejnych trudnych sytuacji, które na pewno przyjdą, i aby jej oparciem była wtedy i zawsze nasza Matka Niebieska i miłosierny Jezus i o modlitwę w tej intencji prosimy też Was ? Bracia i Siostry.

  3. zofia

    Boże, dziękuję za wszelką łaski, które mi okazałeś i okazujesz moim dzieciom i rodzinie. Proszę Cię dla mnie o łaskę jeszcze bardziej gorącej modlitwy za rodzinę i zmarłych i tych, co się za nich modlą.

    Czytaj całe świadectwo

    Boże, dziękuję za wszelką łaski, które mi okazałeś i okazujesz moim dzieciom i rodzinie. Proszę Cię dla mnie o łaskę jeszcze bardziej gorącej modlitwy za rodzinę i zmarłych i tych, co się za nich modlą.

  4. Kasia

    Dziękuję Ci, Jezu, za nadzieję, że będzie dobrze. Dziękuję za doktora, który prowadzi leczenie. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Jezu, za nadzieję, że będzie dobrze. Dziękuję za doktora, który prowadzi leczenie. Jezu, ufam Tobie.

  5. Joanna

    Dziękuję bardzo Jezusowi za stabilny stan zdrowia mojej teściowej. W tym roku zdiagnozowano u niej nowotwór z przerzutami. Operacja w maju usunęła ognisko choroby, ale przerzuty nieoperacyjne pozostały. Zaczęło się żmudne leczenie po operacji (naświetlania paliatywne na kości, chemioterapia w tabletkach na inne przerzuty). Modliłam się wielokrotnie w jej intencji Koronką do Bożego Miłosierdzia. Stan Teściowej od...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję bardzo Jezusowi za stabilny stan zdrowia mojej teściowej. W tym roku zdiagnozowano u niej nowotwór z przerzutami. Operacja w maju usunęła ognisko choroby, ale przerzuty nieoperacyjne pozostały. Zaczęło się żmudne leczenie po operacji (naświetlania paliatywne na kości, chemioterapia w tabletkach na inne przerzuty). Modliłam się wielokrotnie w jej intencji Koronką do Bożego Miłosierdzia. Stan Teściowej od maja nie pogorszył się, po operacji doszła do siebie bardzo szybko, ma czasem skutki uboczne chemioterapii w tabletkach - ale poza tym funkcjonuje normalnie, chodzi na zakupy, urządza rodzinne imprezy itp. Badania wykazują, że choroba nie postępuje od czasu postawienia diagnozy (od maja tego roku). Chwała Panu!

  6. Kasia

    Jezu Ukochany, Dziękuję za Twoją opiekę i za to, że jesteś MIŁOSIERDZIEM! Panie, pozwól nam być zawsze najbliżej Ciebie. Błagam za moją rodzinę!

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Ukochany, Dziękuję za Twoją opiekę i za to, że jesteś MIŁOSIERDZIEM! Panie, pozwól nam być zawsze najbliżej Ciebie. Błagam za moją rodzinę!

  7. Teresa

    Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny. Dziękuję Ci, Siostro Faustyno.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny. Dziękuję Ci, Siostro Faustyno.

  8. Gosia

    Boże Wszechmocny i Miłosierny, Święta Siostro Faustyno, dziękuję Wam za to, że mój Syn zdał dziś egzamin na prawo jazdy, miejcie go w swojej opiece. Boże Miłosierny, dziękuję Ci za łaski, którymi obdarowujesz Moją Rodzinę na co dzień. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Boże Wszechmocny i Miłosierny, Święta Siostro Faustyno, dziękuję Wam za to, że mój Syn zdał dziś egzamin na prawo jazdy, miejcie go w swojej opiece. Boże Miłosierny, dziękuję Ci za łaski, którymi obdarowujesz Moją Rodzinę na co dzień. Jezu, ufam Tobie!

  9. michaś

    Jezu, ufam Tobie, mój Przyjacielu, mój Królu, mój Władco... Poszedłbym za Tobą nawet na koniec świata... Kochana Faustynko, wspominaj o mnie Królowi Miłosierdzia. Proszę.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, ufam Tobie, mój Przyjacielu, mój Królu, mój Władco... Poszedłbym za Tobą nawet na koniec świata... Kochana Faustynko, wspominaj o mnie Królowi Miłosierdzia. Proszę.

  10. Elżbieta

    Panie Jezu, ukochany - dziękuję Ci za zdrowie mamy. Dziękuję Ci, że ułożyły się sprawy z moim synem. Wielbi, dusza moja, Pana w każdym płatku śniegu, w każdym listku, który spadł, bo nastała zima, w każdym ośnieżonym drzewie. Widziałam wczoraj księżyc tak duży i jasny, i powiedziałam Ci, Panie: tylko Ty tworzysz takie rzeczy, by radością były dla ludzi. Któż jak Bóg!

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, ukochany - dziękuję Ci za zdrowie mamy. Dziękuję Ci, że ułożyły się sprawy z moim synem. Wielbi, dusza moja, Pana w każdym płatku śniegu, w każdym listku, który spadł, bo nastała zima, w każdym ośnieżonym drzewie. Widziałam wczoraj księżyc tak duży i jasny, i powiedziałam Ci, Panie: tylko Ty tworzysz takie rzeczy, by radością były dla ludzi. Któż jak Bóg!

  11. asia

    Panie Jezu, dziękuję za wszystko, co dzieje się w moim życiu. Wiem, że chcesz dla nas jak najlepiej. Panie, pomóż, proszę, mojemu mężowi w kłopotach firmowych i zaopiekuj się moja rodziną w trudnym dla nas czasie. Ufam Tobie, Jezu. Kocham Cię z całego serca.

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, dziękuję za wszystko, co dzieje się w moim życiu. Wiem, że chcesz dla nas jak najlepiej. Panie, pomóż, proszę, mojemu mężowi w kłopotach firmowych i zaopiekuj się moja rodziną w trudnym dla nas czasie. Ufam Tobie, Jezu. Kocham Cię z całego serca.

  12. jadwiga

    Bądź uwielbiony, Boże Miłosierny, za wszystkie łaski, którymi mnie codziennie obdarzasz. Dziękuję Ci,że Jesteś przy mnie. Proszę nie zostawiaj mnie, chcę być przy Tobie. Proszę, dopomóż całej rodzinie w pojednaniu. Spraw, aby PRAWDA i WIARA odniosła zwycięstwo. JEZU, UFAM TOBIE.

    Czytaj całe świadectwo

    Bądź uwielbiony, Boże Miłosierny, za wszystkie łaski, którymi mnie codziennie obdarzasz. Dziękuję Ci,że Jesteś przy mnie. Proszę nie zostawiaj mnie, chcę być przy Tobie. Proszę, dopomóż całej rodzinie w pojednaniu. Spraw, aby PRAWDA i WIARA odniosła zwycięstwo. JEZU, UFAM TOBIE.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina