Barbara
Jezu Miłosierny pragnę podziękować Ci ze wszystkich sił i ukazać innym, jak Ty Panie działasz w naszym życiu! Zaprzyjaźniony kapłan wiedział o tym, że jedna z Sióstr Zakonnych z Belgii jest w trudnej sytuacji życiowej. Prosił żeby o niej opowiadać przy każdej okazji spotkania i wypytywał o jej sprawy. Widać było, że chociaż nigdy nie poznał Jej osobiście,jej sprawy leżały mu głęboko na sercu. Miał nadzieję, że może...
Czytaj całe świadectwo
Jezu Miłosierny pragnę podziękować Ci ze wszystkich sił i ukazać innym, jak Ty Panie działasz w naszym życiu! Zaprzyjaźniony kapłan wiedział o tym, że jedna z Sióstr Zakonnych z Belgii jest w trudnej sytuacji życiowej. Prosił żeby o niej opowiadać przy każdej okazji spotkania i wypytywał o jej sprawy. Widać było, że chociaż nigdy nie poznał Jej osobiście,jej sprawy leżały mu głęboko na sercu. Miał nadzieję, że może uda im się spotkać w ramach Światowych Dni Młodzieży. Pytał, czy Siostra może wtedy przyjechać do Polski. Okazało się, że jednak będzie to niemożliwe z wielu powodów. Ks. Stanisław cieszył się z każdej korespondencji od Siostry i utożsamiał się z jej złożoną sytuacją w Zgromadzeniu. Siostra za każdym razem dziwiła się, że Kapłan jej nie zna, a sercem i myślami jest bardzo często przy niej. Ja byłam pośrednikiem ich relacji. Opowiadałam Księdzu o siostrze, a do Siostry pisałam listy i maile. Dnia 15 maja kapłan odszedł do domu Ojca! Ciężko nam było się z tym pogodzić, wszyscy Go bardzo kochaliśmy i szanowaliśmy. O jego śmierci zawiadomiłam też Siostrę w Belgii. W niedługim czasie dostałam od Niej informację o podróży do Polski! Bardzo się ucieszyłam, zorganizowałam spotkanie rodzinne i zaprosiłam wszystkich na kolację. Siostrze towarzyszyły jeszcze 2 inne osoby świeckie. Okazało się, że kolacja została zaplanowana na dzień 15 czerwca (tj. dokładnie w miesiąc po śmierci kapłana). Wydało mi się to bardzo nieprawdopodobne i przypadkowe. Wierzę głęboko, że to nie był zbieg okoliczności a Zrządzenie Opatrzności Bożej! Kolacja rozpoczęła się modlitwą w intencji zmarłego Kapłana. Był to Anioł Pański wypowiadany w 2 językach: polskim i francuskim. Czułam, że Pan Bóg w ten sposób nas połączył! Z ogromnym wzruszeniem wypowiadaliśmy wszyscy słowa głośnej modlitwy! Dziękuję Jezu za to szczególne spotkanie i wzruszenia. Jezu ufam Tobie!