Ilona
Trudno nazwać to, o czym za chwilę napiszę, świadectwem, raczej nazwałabym to wyznaniem mojego życia i - poprzez siłę i wielkość miłosierdzia Bożego – prośbą o modlitwę. Zacznę od tego, że żyję w stanie grzechu, żyję w związku niesakramentalnym z człowiekiem pod jednym dachem, który na każdym kroku odrzuca wiarę katolicką, Kościół i Boga. (Choć z tym ostatnim stwierdzeniem trudno jest mi się zgodzić, ponieważ nie...
Czytaj całe świadectwo
Trudno nazwać to, o czym za chwilę napiszę, świadectwem, raczej nazwałabym to wyznaniem mojego życia i - poprzez siłę i wielkość miłosierdzia Bożego – prośbą o modlitwę. Zacznę od tego, że żyję w stanie grzechu, żyję w związku niesakramentalnym z człowiekiem pod jednym dachem, który na każdym kroku odrzuca wiarę katolicką, Kościół i Boga. (Choć z tym ostatnim stwierdzeniem trudno jest mi się zgodzić, ponieważ nie mam wglądu w jego sumienie - takie ma tylko Bóg i wierzę, że w Boga wierzy, nawet jeśli nie okazuje tego wprost). Mieszkamy razem jak brat z siostrą - i choć trudno to innym zrozumieć, uwierzyć, tak jest. Jednak czuję, że moje życie nie zmierza w dobrym kierunku, ponieważ jestem osobą wierzącą i nie mogę w pełni odczuwać szczęścia. Krytyczny moment nastąpił, kiedy miałam iść na poważną operację, chciałam się wyspowiadać, a radosnego odpuszczenia grzechów po prostu nie było. Doszłam do ściany. Całą drogę do domu płakałam, nie, nie dlatego, że nie dostałam rozgrzeszenia - tylko że zawiodłam, że rozczarowałam Kogoś, kto bezinteresownie mnie kochał, Kogoś, kto zrobił dla mnie absolutnie wszystko: wydał nawet na męczeńską śmierć swojego najukochańszego Syna, bym miała szansę uzyskać życie wieczne, bym mogła być zbawiona, a ja zmarnowałam ten Dar, zaprzepaściłam tę szansę. W tamtej chwili nigdy nie czułam się bardziej przez nikogo kochana i nic nie przynosiło ukojenia. Odrzucenie tak wielkiej, pięknej i bezinteresownej Miłości bolało bardziej niż strach przed śmiercią, przed potępieniem. Dziś, Panie Jezu, nie czuję się godna Ciebie, ale wierzę, że dla Ciebie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego proszę o modlitwę, proszę Jezusa o siłę, o odwagę, o nawrócenie dla człowieka, z którym żyję, o to bym nigdy nie umarła w grzechu śmiertelnym, o to by uzdrowił moje życie. Proszę Cię, Jezu, o spotkanie. Bliskie Twojemu Sercu.