Elżbieta
Dziękuję miłosiernemu Bogu za szczęśliwy przebieg zabiegu u wnuczki Matyldy. Pan jest dobry.
Czytaj całe świadectwo
Dziękuję miłosiernemu Bogu za szczęśliwy przebieg zabiegu u wnuczki Matyldy. Pan jest dobry.
Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.
Archiwum
Strona 294 z 449
Dziękuję miłosiernemu Bogu za szczęśliwy przebieg zabiegu u wnuczki Matyldy. Pan jest dobry.
Dziękuję miłosiernemu Bogu za szczęśliwy przebieg zabiegu u wnuczki Matyldy. Pan jest dobry.
Witam wszystkich, to pierwszy raz kiedy dzielę się wirtualnie moim świadectwem. Dwa lata temu miałąm przed sobą bardzo trudny egzamin, mimo wielu godzin nauki i usilnych starań nie miałam szans, aby przyswoić cały materiał. Z pomocą przyszła mi święta Rita, to był beznaziejny przypadek, a od egzaminu bardzo wiele zalezalo, pamiętam jak przerażaona siadłam do zestawu pytań i zaczynałam od tych, które wydawały mi się...
Witam wszystkich, to pierwszy raz kiedy dzielę się wirtualnie moim świadectwem. Dwa lata temu miałąm przed sobą bardzo trudny egzamin, mimo wielu godzin nauki i usilnych starań nie miałam szans, aby przyswoić cały materiał. Z pomocą przyszła mi święta Rita, to był beznaziejny przypadek, a od egzaminu bardzo wiele zalezalo, pamiętam jak przerażaona siadłam do zestawu pytań i zaczynałam od tych, które wydawały mi się najprostsze. Byłam zmartwiona, obok mnie siedziala Pani prodesor przepytując studentów ze starszych roczników. Po egzaminie wykończona stresem poszłam spać. Byłam pewna porażki. Tydzień póżniej okazało się, że dostałam 5. Byłam pewna, że to pomyłka, więc poprosiłam o wgląd w moją pracę, wszystko było napisane, jaka byłam zdziwiona, jak widziałam mój charakter pisma pod każdym pytaniem. Boże, tak bym chciała, żeby inni uwierzyli. Chwała Panu!
Dziękuję, Boże, za Twe święte słowa w osobie Twego sługi św. Jana 23. Człowiek, który umartwia się, ma serce i duszę radosną... To radość niebiańska. Tylko miłość własna blokuje w duszy tę radość i powoduje pustkę."
Dziękuję, Boże, za Twe święte słowa w osobie Twego sługi św. Jana 23. Człowiek, który umartwia się, ma serce i duszę radosną... To radość niebiańska. Tylko miłość własna blokuje w duszy tę radość i powoduje pustkę."
Dziękuję Siostrom za modlitwę w intencji Kasi, której ciąża była zagrożona i dziecku zagrażało realne niebezpieczeństwo. Kasia urodziła wcześniaczka, Anielkę, ale w pierwszym terminie dopuszczonym przez lekarzy. Dzięki temu mała żyje i pięknie się rozwija... Widzimy, że to zasługa łaski Bożej. Nadal polecam Kasię i Anielkę siostrom pamięci modlitewnej.
Dziękuję Siostrom za modlitwę w intencji Kasi, której ciąża była zagrożona i dziecku zagrażało realne niebezpieczeństwo. Kasia urodziła wcześniaczka, Anielkę, ale w pierwszym terminie dopuszczonym przez lekarzy. Dzięki temu mała żyje i pięknie się rozwija... Widzimy, że to zasługa łaski Bożej. Nadal polecam Kasię i Anielkę siostrom pamięci modlitewnej.
Boże Miłosierdzie ocaliło mnie od całkowitego upadku. Króluj nam Chryste!
Boże Miłosierdzie ocaliło mnie od całkowitego upadku. Króluj nam Chryste!
Pragnę podziękować za pomyślnie przebytą operację i proszę o dalsze łaski.
Pragnę podziękować za pomyślnie przebytą operację i proszę o dalsze łaski.
Panie Jezu, dziękuję Ci za ukończenie pisania pracy wczoraj, mimo wielu trudności: dziękuję! Dziękuję za modlitwę, szczególnie Siostrze z Warszawy! +Jezu Ufam Tobie
Panie Jezu, dziękuję Ci za ukończenie pisania pracy wczoraj, mimo wielu trudności: dziękuję! Dziękuję za modlitwę, szczególnie Siostrze z Warszawy! +Jezu Ufam Tobie
Dziękuję, Jezu, za łaskę spowiedzi po bezmyślnym popełnieniu grzechu śmiertelnego. Już jestem spokojna. Amen.
Dziękuję, Jezu, za łaskę spowiedzi po bezmyślnym popełnieniu grzechu śmiertelnego. Już jestem spokojna. Amen.
Wczoraj miałam ważny egzamin, trudne pytania, ale wiem, że mi pomogliście, czułam to. Mój wzrok od razu padł na konkretną kartkę z pytaniem i na następną. Czułam pomoc Bożą. Mam pozytywną ocenę - wręcz 4+ A uwierzcie, nie umiałam wszystkiego. Dziękuję. Po powrocie zaraz poszłam do kościoła na wspólne odmówienie Koronki. Uwielbiam modlić się w grupie.
Wczoraj miałam ważny egzamin, trudne pytania, ale wiem, że mi pomogliście, czułam to. Mój wzrok od razu padł na konkretną kartkę z pytaniem i na następną. Czułam pomoc Bożą. Mam pozytywną ocenę - wręcz 4+ A uwierzcie, nie umiałam wszystkiego. Dziękuję. Po powrocie zaraz poszłam do kościoła na wspólne odmówienie Koronki. Uwielbiam modlić się w grupie.
Panie Jezu, dziękuję Ci, że mnie uzdrawiasz z moich lęków... wychodzę z domu... często przyjmuję Cię w Komunii... Dzięki temu, że nie boję się wyjść z domu i mogę iść na niedzielną Mszę... jest dużo dużo lepiej; dzięki temu, że jesteś przy mnie. Dziękuję Ci za Msze o uzdrowienie, które odbywają się w Łodzi.
Panie Jezu, dziękuję Ci, że mnie uzdrawiasz z moich lęków... wychodzę z domu... często przyjmuję Cię w Komunii... Dzięki temu, że nie boję się wyjść z domu i mogę iść na niedzielną Mszę... jest dużo dużo lepiej; dzięki temu, że jesteś przy mnie. Dziękuję Ci za Msze o uzdrowienie, które odbywają się w Łodzi.
A ja dziękuję Bożemu Miłosierdziu za wszystkie wasze świadectwa. A ze swojej strony pomodlę się za wszystkich was tą piękną Koroneczką. Boże, wysłuchaj wszystkich tych ludzi i daj im to, o co Cię proszą. Nie za sprawą mojej modlitwy, bo może jestem bardziej grzeszny od nich, ale za wstawienictwem św.Faustyny mojej orędowniczki. Amen.
A ja dziękuję Bożemu Miłosierdziu za wszystkie wasze świadectwa. A ze swojej strony pomodlę się za wszystkich was tą piękną Koroneczką. Boże, wysłuchaj wszystkich tych ludzi i daj im to, o co Cię proszą. Nie za sprawą mojej modlitwy, bo może jestem bardziej grzeszny od nich, ale za wstawienictwem św.Faustyny mojej orędowniczki. Amen.
W 2011 r. przeszłam operację żuchwy ? był to końcowy etap leczenia ortodontycznego. Było wszystko w porządku, aż do 2013 r., kiedy to dopadł mnie jakiś wirus i spowodował również uszkodzenie nerwu w żuchwie. Efekt był taki, że jedna część mojej brody była jakby odrętwiała, utrudniało to poprawną wymowę. Początkowo miałam nadzieję, że ten stan minie i stosowałam różne rzeczy od witamin zaczynając po zioła...
W 2011 r. przeszłam operację żuchwy ? był to końcowy etap leczenia ortodontycznego. Było wszystko w porządku, aż do 2013 r., kiedy to dopadł mnie jakiś wirus i spowodował również uszkodzenie nerwu w żuchwie. Efekt był taki, że jedna część mojej brody była jakby odrętwiała, utrudniało to poprawną wymowę. Początkowo miałam nadzieję, że ten stan minie i stosowałam różne rzeczy od witamin zaczynając po zioła tybetańskie. Coś tam się polepszyło, ale już nie było tak, jak wcześniej. Byłam zrozpaczona swoim stanem, bardzo nie chciałam, aby tak zostało. Zaczęłam wtedy więcej się modlić. W 2013 r. sięgnęłam po "Dzienniczek" św. Siostry Faustyny, ale w ogóle mnie wtedy nie porwał, ?pochłonęłam? go nieco później ? wiosną 2014 r. i cały czas mam go przy sobie. W tym też czasie miałam sen ? szłam jakby w zupełnej ciemności, wszędzie było czarno, tak, że nawet nie widziałam drogi pod stopami i jedynie, kiedy klaskałam w dłonie, pokazywało się światło. Jakoś nie do końca rozumiem znaczenia tego snu, ale mocno go zapamiętałam. Moją codzienną modlitwą od bardzo dawna jest Koronka do Miłosierdzia Bożego, staram się również odmawiać różaniec, a w czasie przerwy w pracy często odwiedzam kościół. Bardzo się cieszę, kiedy mogę modlić się za pośrednictwem tej strony. Można powiedzieć, że w tym całym swoim nieszczęściu zrobiłam krok milowy w wierze. Kilkakrotnie przechodziłam stany buntu i pretensji do Boga. Czułam, jak cały żal wylewa się ze mnie. Dzięki Bogu mijały te stany i po każdym z nich moja ufność rosła. Przeszłam też kilka spowiedzi, na których wyznałam zatajane długo grzechy, przystępując w takim stanie wcześniej do Komunii św. Każdą Mszę św. przeżywam obecnie inaczej, lepiej, głębiej. Przeczytałam w tym czasie najwięcej książek religijnych w swoim życiu. Ale nie piszę tego, aby się tym chwalić. Mój stan uległ poprawie, ale czuję, że jeszcze brakuje. Chodzę na rehabilitację, na zewnątrz widać tak jakby trochę większą bruzdę z jednej strony. Ostatnio w mojej parafii była Msza św z modlitwą o uzdrowienie, a po Mszy możliwość skorzystania z modlitwy wstawienniczej. Usłyszałam słowa, że muszę więcej zaufać Jezusowi, nie skupiać się tak bardzo na swojej fizyczności, nie izolować się od ludzi. Wszystko, co usłyszałam, to była prawda odnosząca się bardzo do mojego stanu. Tydzień po tej modlitwie przeżyłam wspaniale, tak jakby całe to przygnębienie odeszło. Znów jednak powracają stany lęku, jak to będzie dalej, brak nadziei, brak życia. Czasem w nocy serce wali jak szalone. Czyli mam jeszcze trochę/dużo do zrobienia w kwestii ufności. Zobaczymy, jak będzię dalej, ale wiem, że w tym wszytkim nie jestem sama. Wiem, że Miłosierdzie Boże jest niezgłębione. Może jeszcze będzie część dalsza tego świadectwa.