Katarzyna
Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny, za wyleczenie mnie z choroby nowotworowej. Minęło 24 lata jak Ty w swoim niepojętym miłosierdziu uwierzyłeś we mnie i wolą Twoją było, abym dalej żyła, wychowała córkę, patrzyła, jak dorasta i wchodzi w dorosłe życie. Dziś wiem, że moja choroba była po coś... według Twojego planu. Przez pryzmat choroby doceniłam, zobaczyłam nie tylko wiele rzeczy, które miałam, ale dostrzegłam...
Czytaj całe świadectwo
Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny, za wyleczenie mnie z choroby nowotworowej. Minęło 24 lata jak Ty w swoim niepojętym miłosierdziu uwierzyłeś we mnie i wolą Twoją było, abym dalej żyła, wychowała córkę, patrzyła, jak dorasta i wchodzi w dorosłe życie. Dziś wiem, że moja choroba była po coś... według Twojego planu. Przez pryzmat choroby doceniłam, zobaczyłam nie tylko wiele rzeczy, które miałam, ale dostrzegłam najbliższych, których mi dałeś Ty. Dziękuję Ci za Twoją wolę i miłosierdzie w postaci łaski zdrowia, kochanych rodziców, cudownej córki i męża. Dziękuję, że wysłuchałeś moich próśb, niezgrabnych modlitw i błagania o zdrowie. Nie sądziłam, że uwierzysz we mnie, ale Ty uwierzyłeś. Powiedzieć Ci dziękuję, to jak nic nie powiedzieć. Jezu Miłosierny, pozwól mi - proszę - abym doświadczyła jeszcze tak głębokiej wiary jak wówczas w czasie choroby. Jezu Miłosierny, miej mnie dalej w swej opiece, a także mamę Barbarę, córkę Anię i męża Krzysztofa. Kasia Krawczyk