Bogumiła
Śmierć - wydarzenie nieuniknione dla każdego z nas. Można o niej nie myśleć, nie mówić, ale nie warto, gdyż to z goła bolesne doświadczenie może stać się pięknym świadectwem obecności Boga w śmierci człowieka. Świadectwem dla tych, co zostali. Pan Jezus objawiając się Siostrze Faustynie wiele razy podkreślał znaczenie Koronki do Bożego Miłosierdzia zarówno dla tych, którzy ją odmawiają, jak i dla tych którzy stają...
Czytaj całe świadectwo
Śmierć - wydarzenie nieuniknione dla każdego z nas. Można o niej nie myśleć, nie mówić, ale nie warto, gdyż to z goła bolesne doświadczenie może stać się pięknym świadectwem obecności Boga w śmierci człowieka. Świadectwem dla tych, co zostali. Pan Jezus objawiając się Siostrze Faustynie wiele razy podkreślał znaczenie Koronki do Bożego Miłosierdzia zarówno dla tych, którzy ją odmawiają, jak i dla tych którzy stają na granicy, dla konających. Pod koniec września odchodziła moja mama, bardzo schorowana i cierpiąca. Od kilkunastu dni, wycieńczone chorobą ciało, przykuło ją do łóżka. To była niedziela. Po powrocie z Mszy św. zauważyłam u mamy objawy wskazujące, że być może już odchodzi. Kierowana podpowiedzią z wysoka, włożyłam w rękę zapaloną gromnicę i wraz z dwiema sąsiadkami rozpoczęłam modlitwę Koronką do Bożego Miłosierdzia. W trakcie modlitwy mama dwukrotnie otworzyła oczy i z wysiłkiem kierowała je w naszą stronę. W tym spojrzeniu było wszystko: pożegnanie, podziękowanie i może dużo, dużo więcej... Trzecie, ostatnie otwarcie oczu nastąpiło w ostatniej dziesiątce Koronki. Ale wtedy spojrzała w drugą stronę, na wiszący na ścianie obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Wtedy wszystko w niej ucichło. Na dłuższą chwilę utkwiła wzrok w Maryi, po czym spokojnie, powoli zamknęła oczy. Zakończyła swoją ziemską pielgrzymkę, podczas gdy kończyła się nasza modlitwa. W śmierci mojej mamy doświadczyłam prawdy słów Pana Jezusa, zapisanych na kartach "Dzienniczka" i mocy modlitwy Koronką przy konającym człowieku. Zobaczyłam, że jeszcze tu na ziemi dokonuje się to najważniejsze spotkanie, że tak naprawdę w tej ostatniej chwili życia człowieka, dzieją się wielkie rzeczy. To długie spojrzenie na Matkę Bożą, pozwala mi wierzyć, że Ona sama wyszła jej na spotkanie. I pomyśleć, że pół godziny wcześniej, prosiłam Ją o to podczas Mszy św.... Warto pomyśleć o czekającej nas kiedyś śmierci. I warto się na nią przygotowywać, by zapowiadane przez Jezusa miłosierdzie, ogarnęło naszą duszę. /1541/ Napisz:Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny. /754/ Obietnica Pana: Dusze, które odmawiać będą tę koronkę, miłosierdzie moje ogarnie je w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie.