Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 33 z 449

  1. Grażyna

    Szczęść Boże. Pragnę złożyć świadectwo. 15 listopada 2019 roku zwróciłam się do gdańskich sióstr z prośbą o modlitwę w intencji o potomstwo dla mojej córki Magdaleny i zięcia Emila. Każdego 8 miesiąca łączyłam się i łączę się dalej, i wspieram małżeństwa proszące o potomstwo w Matemblewie. 28 września 2021 roku dowiedzieliśmy z mężem, że zostaniemy dziadkami. Był to najpiękniejszy dzień w naszym życiu, radość...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże. Pragnę złożyć świadectwo. 15 listopada 2019 roku zwróciłam się do gdańskich sióstr z prośbą o modlitwę w intencji o potomstwo dla mojej córki Magdaleny i zięcia Emila. Każdego 8 miesiąca łączyłam się i łączę się dalej, i wspieram małżeństwa proszące o potomstwo w Matemblewie. 28 września 2021 roku dowiedzieliśmy z mężem, że zostaniemy dziadkami. Był to najpiękniejszy dzień w naszym życiu, radość przeogromna. W dniu 10 maja 2022 roku przyszła na świat nasza najukochańsza wnusia Michalinka. Chwała Panu i Matce Najświętszej za wysłuchane modlitwy i opiekę nad wnusią. Bóg zapłać za modlitwę. Szczęść Boże.

  2. Katarzyna

    Staraliśmy się z mężem o dzieciątko przez 3 lata. Robiliśmy masę badań, jeździliśmy do lekarzy w całej Polsce. Niektórzy dawali nadzieję, inni studzili zapał. Moje wyniki były złe w wielu aspektach, brałam masę leków i czułam się już jak senior i to z kiepskim zdrowiem. W międzyczasie były u nas tak zwane medycznie ciąże biochemiczne - straty ciąży na bardzo wczesnym etapie. Pomiędzy wizytami u lekarzy nie...

    Czytaj całe świadectwo

    Staraliśmy się z mężem o dzieciątko przez 3 lata. Robiliśmy masę badań, jeździliśmy do lekarzy w całej Polsce. Niektórzy dawali nadzieję, inni studzili zapał. Moje wyniki były złe w wielu aspektach, brałam masę leków i czułam się już jak senior i to z kiepskim zdrowiem. W międzyczasie były u nas tak zwane medycznie ciąże biochemiczne - straty ciąży na bardzo wczesnym etapie. Pomiędzy wizytami u lekarzy nie zapominaliśmy prosić Was o pomoc i wsparcie duchowe. 10 lipca 2020 roku rozpoczęła się w naszej intencji 9-dniowa modlitwa Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich, w tym samym czasie zawierzyliśmy się też Matce Boskiej Brzemiennej z Matemblewa. Regularne modlitwy za wstawiennictwem św. Rity... Wydawało się, że nic więcej zrobić się nie da. Rozpoczął się Wielki Tydzień 2021 roku. Czułam, że nie mamy już siły i nadziei. Doszłam do wniosku, że cokolwiek zrobimy to i tak wszystko w rękach Pana i co On postanowi tak stać się musi. W Wielki Piątek modliłam się przy Grobie Pańskim i już nie prosiłam o dziecko. Poprosiłam tylko, aby te Święta Wielkiej Nocy były nowym początkiem i to, co było nam dane, aby stało się tu i teraz, a my się z tym pogodzimy. Minęła Wielka Sobota, Niedziela i Poniedziałek. We wtorek dostałam telefon z pytaniem z kliniki, czy potwierdzam zabieg zaplanowany na czwartek po Świętach. Warunkiem było to, że miała rozpocząć się miesiączka. Wtedy zorientowałam się, że już powinna być. Wykonałam test ciążowy i zobaczyłam dwie grube krechy. Byłam w ciąży. Mimo poprzednich strat tym razem byłam pewna, że się uda. Że nie bez powodu właśnie teraz. Po wykonaniu badań z krwi i wyliczeniach jak szybko wzrasta hormon ciążowy beta HCG wynikało, że zaczął rosnąć właśnie w Wielki Piątek. Córcia urodziła się ze znamieniem na czole, w miejscu, w którym stygmat posiadała św. Rita, a którą o wstawiennictwo prosiłam przez te wszystkie lata. Wszystkie elementy naszej historii zdają się mieć ogromne znaczenie dla cudu, jaki nas spotkał - naszej ukochanej córci.

  3. Edyta

    Dziękuję, Panie Jezu, za miłość, ponieważ szukałam miłości i znalazłam ją najpierw za darmo jako łaskę nawrócenia, jako „kredyt” wiary u Maryi, a potem na klęcząco w sakramencie wytrwałej spowiedzi dzięki napomnieniom z Ducha Świętego. I proszę o to samo dla moich bliźnich. I dziękuję za Twoje słowo w Piśmie Świętym, a Panu Jezusowi - za Jego uczynek, a św. Józefowi za upilnowanie. Niech rozbrzmiewa chwała dla...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, Panie Jezu, za miłość, ponieważ szukałam miłości i znalazłam ją najpierw za darmo jako łaskę nawrócenia, jako „kredyt” wiary u Maryi, a potem na klęcząco w sakramencie wytrwałej spowiedzi dzięki napomnieniom z Ducha Świętego. I proszę o to samo dla moich bliźnich. I dziękuję za Twoje słowo w Piśmie Świętym, a Panu Jezusowi - za Jego uczynek, a św. Józefowi za upilnowanie. Niech rozbrzmiewa chwała dla Trójcy Przenajświętszej po wszystkie wieki wieków. Amen.

  4. Maciej

    Jezu, dziękuję Ci za Siostrę Faustynę, dziękuję za moją mamę, którą opiekowałem się tyle lat, za wszystko, czego mnie nauczyła; za to, że była podobna w cierpieniu do naszego Jezusa, że widziałem w niej wiarę i samego Jezusa, za to, że dała mi życie, jestem wdzięczny Tobie, Jezu. Dziękuję za niebo dla mojej mamy i że posłałeś Matkę Bożą i Siostrę Faustynę po moją mamę i za doprowadzenie jej do radości nieba, bo...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, dziękuję Ci za Siostrę Faustynę, dziękuję za moją mamę, którą opiekowałem się tyle lat, za wszystko, czego mnie nauczyła; za to, że była podobna w cierpieniu do naszego Jezusa, że widziałem w niej wiarę i samego Jezusa, za to, że dała mi życie, jestem wdzięczny Tobie, Jezu. Dziękuję za niebo dla mojej mamy i że posłałeś Matkę Bożą i Siostrę Faustynę po moją mamę i za doprowadzenie jej do radości nieba, bo wierzę, że jest już w niebie. Dziękuję. Amen.

  5. Małgorzata

    święta Faustyno - dziękuję za wszystko, co mam do tej pory. DZIĘKUJĘ MATCE UKOCHANEJ za POMOC I OPIEKĘ NAD MOJĄ CÓRKĄ OLĄ I JEJ DZIEĆMI Tosią i Franusiem oraz proszę o zdrowie dla jej męża i dla niej, proszę o wsparcie i opiekę.

    Czytaj całe świadectwo

    święta Faustyno - dziękuję za wszystko, co mam do tej pory. DZIĘKUJĘ MATCE UKOCHANEJ za POMOC I OPIEKĘ NAD MOJĄ CÓRKĄ OLĄ I JEJ DZIEĆMI Tosią i Franusiem oraz proszę o zdrowie dla jej męża i dla niej, proszę o wsparcie i opiekę.

  6. Lidia

    Panie Jezu Najdroższy, pragnę Ci podziękować za Twoją miłość do mnie i do wszystkich ludzi. Dziękuję Ci za to, że umarłeś za nas na krzyżu. Dziękuję za wszystkie łaski. Dziękuję za życie swoje i moich bliskich. Dziękuję za św. Siostrę Faustynę i za Twoje miłosierdzie. Kocham Cię i przepraszam za wszystkie grzechy, zaniedbania i niewierności, obiecując poprawę życia. Przymnóż mi, Jezu, wiary, nadziei i miłości...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu Najdroższy, pragnę Ci podziękować za Twoją miłość do mnie i do wszystkich ludzi. Dziękuję Ci za to, że umarłeś za nas na krzyżu. Dziękuję za wszystkie łaski. Dziękuję za życie swoje i moich bliskich. Dziękuję za św. Siostrę Faustynę i za Twoje miłosierdzie. Kocham Cię i przepraszam za wszystkie grzechy, zaniedbania i niewierności, obiecując poprawę życia. Przymnóż mi, Jezu, wiary, nadziei i miłości. Proszę Cię, Jezu, zanurz mnie i moich bliskich w Twojej przenajświętszej krwi i chroń nas od złego. Proszę Cię, Panie Jezu, o zbawienie dla mnie i dla moich bliskich, a dla tych którzy są daleko od Ciebie, proszę o nawrócenie. Proszę Cię o opiekę w każdej chwili życia. Jezu, ufam Tobie. Amen.

  7. INTENCJA

    Panie Jezu, Matko Boża, dziękuję za dzisiejszą spowiedź. Nie spodziewałem się jej. Proszę Cię, Jezu, i Matko Boża o więcej comiesięcznych spowiedzi.

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, Matko Boża, dziękuję za dzisiejszą spowiedź. Nie spodziewałem się jej. Proszę Cię, Jezu, i Matko Boża o więcej comiesięcznych spowiedzi.

  8. Zbigniew

    2015 rok. Podczas kontrolnej wizyty u lekarza przepisującego recepty otrzymuję skierowanie na badania lekarskie najpierw ogólne, potem bardziej szczegółowe. Wykryto nowotwór prostaty, tarczycy, brak drożności naczyń wieńcowych, cukrzycę. Spadło to jak grom z jasnego nieba. Załamanie! Jedyna myśl: Jak Jezus Miłosierny mi nie pomoże, to nic mi nie pomoże. Pierwsze, co zrobiłem, to kupiłem w Caritasie różaniec z...

    Czytaj całe świadectwo

    2015 rok. Podczas kontrolnej wizyty u lekarza przepisującego recepty otrzymuję skierowanie na badania lekarskie najpierw ogólne, potem bardziej szczegółowe. Wykryto nowotwór prostaty, tarczycy, brak drożności naczyń wieńcowych, cukrzycę. Spadło to jak grom z jasnego nieba. Załamanie!
    Jedyna myśl: Jak Jezus Miłosierny mi nie pomoże, to nic mi nie pomoże. Pierwsze, co zrobiłem, to kupiłem w Caritasie różaniec z książeczką do jego odmawiania. Od tego czasu modlę się na nim codziennie. Pierwsza pielgrzymka to Sanktuarium w Łagiewnikach. Zrozumieliśmy tam moc Jezusa Miłosiernego i rolę Siostry Faustyny, u której wypraszaliśmy łaskę u Boga. Żona zaczęła odmawiać Nowennę Pompejańską. Oboje zaczęliśmy znów regularnie uczęszczać do kościoła (tak jest do dzisiaj). Łaska nawrócenia nastąpiła także u pozostałych członków naszej rodziny. Odwiedziliśmy wiele Sanktuariów Maryjnych oraz Ziemię Świętą. A choroby? Zabieg brachyterapy na nowotwór prostaty, by-passy na sercu, wycięcie płata tarczycy, wszystkie się powiodły. Wręcz fizycznie codziennie odczuwam opiekę Jezusa i wciąż powtarzam, tak jak przed zabiegami: Jezu, ufam Tobie. Największe piękno mojej historii, to powrót na łono kościoła mojej rodziny. Jezus uczynił mnie jako syna pierworodnego narzędziem do przemiany moich najbliższych. Dziękuję Ci, Jezu, za tę łaskę. Dziękujemy Ci wszyscy.

  9. Edyta

    Dziękuję, Panie Jezu, za to, że mnie leczysz z mojej niemocy i milczenia. Dziękuję za każdy wyznany grzech w sakramencie spowiedzi, który będąc prawdziwym bólem duszy przemienił się z ciemności w światło. Dziękuję Ci, Eucharystio mojego życia.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, Panie Jezu, za to, że mnie leczysz z mojej niemocy i milczenia. Dziękuję za każdy wyznany grzech w sakramencie spowiedzi, który będąc prawdziwym bólem duszy przemienił się z ciemności w światło. Dziękuję Ci, Eucharystio mojego życia.

  10. Jolanta

    Moja choroba nowotworowa zaczęła się w 2020 roku. Pierwsze kroki, kiedy dowiedziałam się o raku jajnika 3/4 stopień, skierowałam wraz z mężem do Łagiewnik i Częstochowy na Jasną Górę. Modlitwa, spowiedź i zwierzenie Bogu sprawiło, że dziś czuję się dobrze. Podjęłam leczenie w Gliwicach, dwie operacje, przeszłam dwa cykle chemii, poddałam się leczeniu, bo czułam, że Jezus jest ze mną. Gdy byłam w szpitalu zawsze w...

    Czytaj całe świadectwo

    Moja choroba nowotworowa zaczęła się w 2020 roku. Pierwsze kroki, kiedy dowiedziałam się o raku jajnika 3/4 stopień, skierowałam wraz z mężem do Łagiewnik i Częstochowy na Jasną Górę. Modlitwa, spowiedź i zwierzenie Bogu sprawiło, że dziś czuję się dobrze. Podjęłam leczenie w Gliwicach, dwie operacje, przeszłam dwa cykle chemii, poddałam się leczeniu, bo czułam, że Jezus jest ze mną. Gdy byłam w szpitalu zawsze w jakiś cudowny sposób mogłam przyjąć Komunię św., po operacji przyszedł ksiądz i przyjęłam sakrament namaszczenia chorych. Często odmawiałam różaniec i modliłam się do św. Faustyny, św. Rity, św. Jana Pawła, św. Brygidy, św. ks. J. Macha, św. Charbela o wstawiennictwo i modlitwę. Czytam "Dzienniczek" św. Faustyny, kiedy chcę wzmocnić wiarę lub uzyskać wskazówkę. Pokochałam ludzi, wspieram ich, staram się pomagać i okazywać im serce. Na każdym kroku mojego życia wiem, że Bóg jest ze mną. Moje życie się zmieniło na dobre, a wiara daje ogromną siłę. Dziękuję dziennie Bogu i Matce Boskiej. Obraz Częstochowski, który przywieźliśmy, jest w pokoju, gdzie spędzamy wszystkie chwile dzienne i rodzinne. Dalej się leczę, bo wiem, że Jezus jest ze mną, i ufam Mu całym sercem.

  11. Andrzej i Ewa

    Chcielibyśmy się z Wami podzielić naszym doświadczeniem łaski potomstwa od Boga. Będzie to kilka bardzo osobistych myśli. We wrześniu tego roku mieliśmy 19. rocznicę małżeństwa. Nasza córka Dominika kilka dni temu skończyła 3 miesiące. Jak można policzyć po 18 latach małżeństwa Pan Bóg obdarzył nas potomstwem. Choć staraliśmy się o nie około 15 lat. I tak sobie przekornie myślę, że potrzebowaliśmy dojrzeć, by stać...

    Czytaj całe świadectwo

    Chcielibyśmy się z Wami podzielić naszym doświadczeniem łaski potomstwa od Boga. Będzie to kilka bardzo osobistych myśli. We wrześniu tego roku mieliśmy 19. rocznicę małżeństwa. Nasza córka Dominika kilka dni temu skończyła 3 miesiące. Jak można policzyć po 18 latach małżeństwa Pan Bóg obdarzył nas potomstwem. Choć staraliśmy się o nie około 15 lat. I tak sobie przekornie myślę, że potrzebowaliśmy dojrzeć, by stać się pełnoletni. Te kilkanaście lat to był dla mnie trud radzenia sobie z emocjami, gdy spotykaliśmy znajomych z dziećmi. Był to czas uciekania w osamotnienie, czas pytania Boga, czy o nas zapomniał? Czas tracenia nadziei. Mnie również łatwo nie było zgodzić się z tym, że nie mamy dzieci. Było we mnie bardzo dużo buntu i takiego usilnego proszenia Boga o potomstwo. Takiej upartości w tym proszeniu. To było wiele lat, więc ciężko tutaj o wszystkim powiedzieć, natomiast to, co najważniejsze, to nasze leczenie skończyło się już ponad 7 lat temu. Adopcja w danym momencie, w którym się jej podjęliśmy, okazała się też nie dla nas. Mijały kolejne lata, a dzieci nie było. W tym czasie, jeśli o mnie chodzi, zaczęłam prosić Pana Boga o radość w tym życiu, jakie mi dał, bez dzieci, o przyjęcie tego, że nie mam dzieci, o akceptację, o pogodzenie się z tym, że nie mamy własnych dzieci. Dodam, że też już skończyliśmy 40 lat, więc wydawałoby się, że już trzeba to zaakceptować, że jesteśmy bez dzieci, ale w tej upartości ciągle prosiliśmy Pana Boga o potomstwo, a ja zaczęłam dodawać do tej modlitwy słowa: „jeżeli jest taka Twoja wola”. Powiem, że w tym długim czasie czekania, takiego naszego też dojrzewania w wierze, Pan Bóg dawał mnóstwo pocieszeń, takie delikatne dotknięcia, które dawały siłę, żeby dalej iść np. kojące doświadczenie ciszy, piękna przyrody, muzyki, wyjazdy na narty, rower, góry, podróże i wiele, wiele chwil z naszymi siostrzeńcami i chrześniakami, kiedy mogliśmy tak jakby posmakować rodzicielstwa opiekując się nimi, przyjmując ich miłość i dając im naszą. Rok 2021 pomimo zewnętrznych okoliczności, tak jak tego wszyscy doświadczaliśmy covidowych, okazał się dla nas rokiem łaski, w nim udało nam się nawiedzić Maryję Częstochowską dwa razy: akurat byliśmy wyjazdem na południe udało się w jedną stronę i drugą. Dodatkowo błogosławionymi został kardynał Stefan Wyszyński i Róża Czacka. Msza beatyfikacyjna była dla mnie szczególnym czasem proszenia o cud. Zawsze z tyłu głowy miałem takie słowa, że czas beatyfikacji jest czasem szczególnej łaski. I podczas tej Mszy też prosiłem właśnie o wstawiennictwo za nami, no i wierzę, że Kardynał Wyszyński nam pomógł. Ja jeśli chodzi o Różę Czacką to dodam, że bardzo poruszyło mnie to, że ona, mimo że traciła wzrok a później go straciła, to miała w sobie radość i radowała się, cieszyła się, pomagając innym, więc też ja prosiłam o taką radość w tym naszym nieposiadaniu potomstwa. 8 listopada w Matemblewie podczas spotkania na naszej modlitwie ks. Andrzej powiedział: „Proszę Cię, abyś dotykał tych ludzi, którzy stracili nadzieję, którzy przez czekanie na upragnione potomstwo wpadli w depresję, trudności emocjonalne. Proszę Cię, abyś te wszystkie małżeństwa dotykał swoim uzdrowieniem”. Poczułem, że jest to o mnie, że już chyba nie ma we mnie nadziei. 10 listopada 2021, czyli dwa dni później moja zona zrobiła test i były dwie kreski. Pomyślałem to niemożliwe, test chyba jest przeterminowany. Wiele myśli przebiegało mi jeszcze wtedy przez głowę, ale pamiętam, że również zapłakałem. A były to łzy radości. Jak widać jestem osobą bardzo wrażliwą, wieloma rzeczami się przejmuję. Podczas ciąży, Bóg wiele razy do mnie mówił: „Andrzej, zaufaj! Ja się wami opiekuję”. Ja, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, to cieszyłam się bardzo tym dzisiaj, tym teraz nie wybiegając w przyszłość, co będzie i już po porodzie. Po tym, jak się urodziła nasza córeczka, to widzę, że Pan Bóg obdarzył nas łaską mimo ogromnego lęku, który w nas był, a którego może sobie później nawet uświadomiliśmy, i naszych ewidentnych słabości. Wiele razy oddawałam te sprawę Bogu mówiąc: „Jezu, Ty się tym zajmij!”. W naszych trudnościach prosiliśmy o wstawiennictwo świętych. Ja miałam takich swoich świętych, których prosiłam i to naprawdę nas umacniało też na tej naszej drodze. Tak może w skrócie, bo można by było mówić bardzo długo, ale cieszymy się, że Pan Bóg nas obdarzył potomstwem. Chwała Panu Bogu!

  12. Ewa

    Święta Faustyno, dziękuję Ci bardzo za wieloletnią przyjaźń, moje nawrócenie i wszystko, co dla mnie robiłaś i robisz. Ewa

    Czytaj całe świadectwo

    Święta Faustyno, dziękuję Ci bardzo za wieloletnią przyjaźń, moje nawrócenie i wszystko, co dla mnie robiłaś i robisz. Ewa

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina