Panie Jezu, za przyczyną św. Faustyny pomogłeś mi przetrwać bardzo trudne chwile, których miałem dużo już od początku roku. Pomogłeś mi rozwiązać i poukładać kilka życiowych spraw, ale proszę Cię o dalsze wspomożenie - mam wiele niezałatwionych spraw i nie wiem, w którą stronę zmierzam. Chciałbym nadać swojemu życiu nowy i głębszy sens, aby było ono lepsze, a nie często puste, bezcelowe, nijakie. Jest kilka spraw, o których tylko Ty wiesz, a co do których naprawdę nie wiem, jaką decyzję podjąć. A są to decyzje trudne i życiowe. Wiele lat żyłem we względnym spokoju, ale od ponad roku przechodzę wiele trudnych doświadczeń. Być może to doświadczenie Boga, być może to Bóg chce zweryfikować moje postawy w różnych trudnych a często dramatycznych sytuacjach. Jedynie dzięki Koronce, modlitwie, czytaniu "Dzienniczka" św. Faustyny względnie spokojnie przeszedłem przez różne trudne doświadczenia. Po czasie one się rozjaśniły i z perspektywy czasu wyglądają niemal banalnie, choć na początku miałem wrażenie że trafiłem na grubą ścianę, za którą nie ma nic. Boże, dziękuję za pomoc, za te trudne doświadczenia i proszę, pomagaj mi na dalszej drodze życia, pomagaj mi zwłaszcza w podejmowaniu właściwych decyzji, które okażą się być dobre i trafione nawet po wielu latach, ale też z perspektywy wieczności.