Janusz
8 lipca bieżącego roku wyjechaliśmy na trzy dniową wycieczkę do Wilna. Organizatorem był ksiądz proboszcz. Pierwszego dnia zwiedzaliśmy między innymi dom, w którym przebywała Siostra Faustyna. Zgromadziliśmy się na małej świetlicy, nasz ksiądz proboszcz zaproponował, żeby unieść wysoko ręce i modlić się głośno słowami: JEZU, UFAM TOBIE. Ja, stojąc z boku z żoną wyjąłem telefon i zrobiłem dwa zdjęcia. Po przyjechaniu...
Czytaj całe świadectwo
8 lipca bieżącego roku wyjechaliśmy na trzy dniową wycieczkę do Wilna. Organizatorem był ksiądz proboszcz. Pierwszego dnia zwiedzaliśmy między innymi dom, w którym przebywała Siostra Faustyna. Zgromadziliśmy się na małej świetlicy, nasz ksiądz proboszcz zaproponował, żeby unieść wysoko ręce i modlić się głośno słowami: JEZU, UFAM TOBIE. Ja, stojąc z boku z żoną wyjąłem telefon i zrobiłem dwa zdjęcia. Po przyjechaniu do domu, kiedy wszystkie zdjęcia przeniosłem na komputer ku mojemu żdziwieniu na jednym z dwóch zdjęć zrobionych ukazały się promienie: jeden blado czerwony, drugi blado niebieski. Są tak piękne, że nie ma piękniejszych na żadnym obrazie. Poszedłem z tym do naszego księdza proboszcza. Kiedy ksiądz zobaczył to zdjęcie, stwierdził, że to cud. Ja też nie mam żadnych obiekcji. NASZ PAN JEZUS ZNÓW WOŁA DO NAS: JA JESTEM. CHWAŁA PANU. Nie wiem, w jaki sposób pokażę zdjęcia, ale wszystko zrobię, aby je udostępnić. Na zakończenie pragnę wyjaśnić, że nie było żadnego fotomontażu. Mam czyste sumienie. KOCHAM JEZUSA I UFAM MU.