Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 34 z 450

  1. Elżbieta

    Pragnę podzielić się świadectwem szczególnej łaski, którą otrzymałam podczas odmawiania Koronki do Miłosierdzia Bożego. Koronkę odmawiam codziennie w intencji zbawienia dusz w czyśćcu cierpiących, proszę o szczęśliwą śmierć dla konających i o odpust zupełny dla duszy wybranej przez Matkę Najświętszą. W listopadzie 2021 roku bardzo się przeziębiłam, nasiliły się problemy reumatyczne, zapalenie stawów. Mimo...

    Czytaj całe świadectwo

    Pragnę podzielić się świadectwem szczególnej łaski, którą otrzymałam podczas odmawiania Koronki do Miłosierdzia Bożego. Koronkę odmawiam codziennie w intencji zbawienia dusz w czyśćcu cierpiących, proszę o szczęśliwą śmierć dla konających i o odpust zupełny dla duszy wybranej przez Matkę Najświętszą. W listopadzie 2021 roku bardzo się przeziębiłam, nasiliły się problemy reumatyczne, zapalenie stawów. Mimo dolegliwości chodziłam na Różaniec, Mszę Świętą, odwiedzałam cmentarze, modląc się za zmarłych. Pewnego dnia, gdy zaczęła się transmisja Koronki z Krakowa-Łagiewnik pomyślałam sobie, że po odmówieniu Koronki wezmę jakiś środek przeciwzapalny, bo ból jest nie do zniesienia. Pomyślałam też trochę z żalem, że nigdy nie proszę o nic dla siebie, zawsze się modłę za zmarłych lub żyjących i w tym momencie poczułam bardzo delikatny dotyk wzdłuż całej ręki od ramienia po nadgarstek i ten bardzo dotkliwy ból minął w jednej sekundzie. Od tego cudownego wydarzenia minął rok. Jak wielka jest moc modlitwy Koronką do Miłosierdzia Bożego przekonałam się wiele lat temu. "Dzienniczek" Siostry Faustyny był zawsze obecny w moim rodzinnym domu. Po rozmowie z księdzem postanowiłam opisać to cudowne wydarzenie i podziękować za wszystkie otrzymane łaski.

  2. Jarosław

    Chciałem napisać, żeby modlić się do Aniołów Stróżów. Codzienna modlitwa bardzo ułatwia życie, nie mówiąc już o życiu duchowym. Czasami Anioł Stróż robi mały żarcik, żeby przypomnieć o sobie, kiedy właśnie ja sobie o nim przypomniałem i pomodliłem się do niego. I dzisiaj tak było. Słuchając audiobooka po angielsku zapisałem sobie nieznane słowo "slack", żeby je sprawdzić w słowniku. I sprawdziłem. Parę godzin...

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałem napisać, żeby modlić się do Aniołów Stróżów. Codzienna modlitwa bardzo ułatwia życie, nie mówiąc już o życiu duchowym. Czasami Anioł Stróż robi mały żarcik, żeby przypomnieć o sobie, kiedy właśnie ja sobie o nim przypomniałem i pomodliłem się do niego. I dzisiaj tak było. Słuchając audiobooka po angielsku zapisałem sobie nieznane słowo "slack", żeby je sprawdzić w słowniku. I sprawdziłem. Parę godzin później, zacząłem uczyć się angielskiego (m.in słówek) z programu komputerowego profesor Henry. Uczę się z niego regularnie (praktycznie codziennie) od 2017 roku (nauczyłem się już 6181 słów). I akuratnie dzisiaj po raz pierwszy pojawiło mi się w programie słowo "slack" do nauki. Może wydawać się to śmieszne, małostkowe albo wręcz niepoważne, ale takich przypadków doświadczałem mnóstwo. Jedne bardzo istotne, inne mniej, niektóre humorystyczne, jak ten dzisiejszy. Ale wszystkie, wierzę w to, pochodzą od mojego Anioła Stróża, który takimi żarcikami przypomina, że jest po to, by mi pomagać, jeśli tylko ja o nim pamiętam. Myślę, że o wielu innych, znacznie ważniejszych, dowiem się już od niego samego, gdy spotkamy się twarzą w twarz. I teraz krótka statystyka (jestem inżynierem i lubię liczby): w programie jest do nauki 14 036 słów. Od 21.07.2015 roku (uczę się od tego dnia) upłynęło 2678 dni. Zakładając, iż 70% dni spędziłem przy komputerze (jest to zaniżony szacunek, bo jest bardzo systematyczny, inżynierska cecha :)) to prawdopodobieństwo, że akurat dzisiaj po raz pierwszy pojawi się w programie słowo "slack" wynosi jak 1 do 26 311 885 (ok. 26 milionów). Jak często zdarzają się takie przypadki? Napisałem to (trochę humorystyczne) świadectwo w podziękowaniu dla mojego Anioła Stróża i dla innych, żeby pamiętali o swoich Aniołach.

  3. Grażyna

    Szczęść Boże. Pragnę złożyć świadectwo. 15 listopada 2019 roku zwróciłam się do gdańskich sióstr z prośbą o modlitwę w intencji o potomstwo dla mojej córki Magdaleny i zięcia Emila. Każdego 8 miesiąca łączyłam się i łączę się dalej, i wspieram małżeństwa proszące o potomstwo w Matemblewie. 28 września 2021 roku dowiedzieliśmy z mężem, że zostaniemy dziadkami. Był to najpiękniejszy dzień w naszym życiu, radość...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże. Pragnę złożyć świadectwo. 15 listopada 2019 roku zwróciłam się do gdańskich sióstr z prośbą o modlitwę w intencji o potomstwo dla mojej córki Magdaleny i zięcia Emila. Każdego 8 miesiąca łączyłam się i łączę się dalej, i wspieram małżeństwa proszące o potomstwo w Matemblewie. 28 września 2021 roku dowiedzieliśmy z mężem, że zostaniemy dziadkami. Był to najpiękniejszy dzień w naszym życiu, radość przeogromna. W dniu 10 maja 2022 roku przyszła na świat nasza najukochańsza wnusia Michalinka. Chwała Panu i Matce Najświętszej za wysłuchane modlitwy i opiekę nad wnusią. Bóg zapłać za modlitwę. Szczęść Boże.

  4. Katarzyna

    Staraliśmy się z mężem o dzieciątko przez 3 lata. Robiliśmy masę badań, jeździliśmy do lekarzy w całej Polsce. Niektórzy dawali nadzieję, inni studzili zapał. Moje wyniki były złe w wielu aspektach, brałam masę leków i czułam się już jak senior i to z kiepskim zdrowiem. W międzyczasie były u nas tak zwane medycznie ciąże biochemiczne - straty ciąży na bardzo wczesnym etapie. Pomiędzy wizytami u lekarzy nie...

    Czytaj całe świadectwo

    Staraliśmy się z mężem o dzieciątko przez 3 lata. Robiliśmy masę badań, jeździliśmy do lekarzy w całej Polsce. Niektórzy dawali nadzieję, inni studzili zapał. Moje wyniki były złe w wielu aspektach, brałam masę leków i czułam się już jak senior i to z kiepskim zdrowiem. W międzyczasie były u nas tak zwane medycznie ciąże biochemiczne - straty ciąży na bardzo wczesnym etapie. Pomiędzy wizytami u lekarzy nie zapominaliśmy prosić Was o pomoc i wsparcie duchowe. 10 lipca 2020 roku rozpoczęła się w naszej intencji 9-dniowa modlitwa Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich, w tym samym czasie zawierzyliśmy się też Matce Boskiej Brzemiennej z Matemblewa. Regularne modlitwy za wstawiennictwem św. Rity... Wydawało się, że nic więcej zrobić się nie da. Rozpoczął się Wielki Tydzień 2021 roku. Czułam, że nie mamy już siły i nadziei. Doszłam do wniosku, że cokolwiek zrobimy to i tak wszystko w rękach Pana i co On postanowi tak stać się musi. W Wielki Piątek modliłam się przy Grobie Pańskim i już nie prosiłam o dziecko. Poprosiłam tylko, aby te Święta Wielkiej Nocy były nowym początkiem i to, co było nam dane, aby stało się tu i teraz, a my się z tym pogodzimy. Minęła Wielka Sobota, Niedziela i Poniedziałek. We wtorek dostałam telefon z pytaniem z kliniki, czy potwierdzam zabieg zaplanowany na czwartek po Świętach. Warunkiem było to, że miała rozpocząć się miesiączka. Wtedy zorientowałam się, że już powinna być. Wykonałam test ciążowy i zobaczyłam dwie grube krechy. Byłam w ciąży. Mimo poprzednich strat tym razem byłam pewna, że się uda. Że nie bez powodu właśnie teraz. Po wykonaniu badań z krwi i wyliczeniach jak szybko wzrasta hormon ciążowy beta HCG wynikało, że zaczął rosnąć właśnie w Wielki Piątek. Córcia urodziła się ze znamieniem na czole, w miejscu, w którym stygmat posiadała św. Rita, a którą o wstawiennictwo prosiłam przez te wszystkie lata. Wszystkie elementy naszej historii zdają się mieć ogromne znaczenie dla cudu, jaki nas spotkał - naszej ukochanej córci.

  5. Edyta

    Dziękuję, Panie Jezu, za miłość, ponieważ szukałam miłości i znalazłam ją najpierw za darmo jako łaskę nawrócenia, jako „kredyt” wiary u Maryi, a potem na klęcząco w sakramencie wytrwałej spowiedzi dzięki napomnieniom z Ducha Świętego. I proszę o to samo dla moich bliźnich. I dziękuję za Twoje słowo w Piśmie Świętym, a Panu Jezusowi - za Jego uczynek, a św. Józefowi za upilnowanie. Niech rozbrzmiewa chwała dla...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, Panie Jezu, za miłość, ponieważ szukałam miłości i znalazłam ją najpierw za darmo jako łaskę nawrócenia, jako „kredyt” wiary u Maryi, a potem na klęcząco w sakramencie wytrwałej spowiedzi dzięki napomnieniom z Ducha Świętego. I proszę o to samo dla moich bliźnich. I dziękuję za Twoje słowo w Piśmie Świętym, a Panu Jezusowi - za Jego uczynek, a św. Józefowi za upilnowanie. Niech rozbrzmiewa chwała dla Trójcy Przenajświętszej po wszystkie wieki wieków. Amen.

  6. Maciej

    Jezu, dziękuję Ci za Siostrę Faustynę, dziękuję za moją mamę, którą opiekowałem się tyle lat, za wszystko, czego mnie nauczyła; za to, że była podobna w cierpieniu do naszego Jezusa, że widziałem w niej wiarę i samego Jezusa, za to, że dała mi życie, jestem wdzięczny Tobie, Jezu. Dziękuję za niebo dla mojej mamy i że posłałeś Matkę Bożą i Siostrę Faustynę po moją mamę i za doprowadzenie jej do radości nieba, bo...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, dziękuję Ci za Siostrę Faustynę, dziękuję za moją mamę, którą opiekowałem się tyle lat, za wszystko, czego mnie nauczyła; za to, że była podobna w cierpieniu do naszego Jezusa, że widziałem w niej wiarę i samego Jezusa, za to, że dała mi życie, jestem wdzięczny Tobie, Jezu. Dziękuję za niebo dla mojej mamy i że posłałeś Matkę Bożą i Siostrę Faustynę po moją mamę i za doprowadzenie jej do radości nieba, bo wierzę, że jest już w niebie. Dziękuję. Amen.

  7. Małgorzata

    święta Faustyno - dziękuję za wszystko, co mam do tej pory. DZIĘKUJĘ MATCE UKOCHANEJ za POMOC I OPIEKĘ NAD MOJĄ CÓRKĄ OLĄ I JEJ DZIEĆMI Tosią i Franusiem oraz proszę o zdrowie dla jej męża i dla niej, proszę o wsparcie i opiekę.

    Czytaj całe świadectwo

    święta Faustyno - dziękuję za wszystko, co mam do tej pory. DZIĘKUJĘ MATCE UKOCHANEJ za POMOC I OPIEKĘ NAD MOJĄ CÓRKĄ OLĄ I JEJ DZIEĆMI Tosią i Franusiem oraz proszę o zdrowie dla jej męża i dla niej, proszę o wsparcie i opiekę.

  8. Lidia

    Panie Jezu Najdroższy, pragnę Ci podziękować za Twoją miłość do mnie i do wszystkich ludzi. Dziękuję Ci za to, że umarłeś za nas na krzyżu. Dziękuję za wszystkie łaski. Dziękuję za życie swoje i moich bliskich. Dziękuję za św. Siostrę Faustynę i za Twoje miłosierdzie. Kocham Cię i przepraszam za wszystkie grzechy, zaniedbania i niewierności, obiecując poprawę życia. Przymnóż mi, Jezu, wiary, nadziei i miłości...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu Najdroższy, pragnę Ci podziękować za Twoją miłość do mnie i do wszystkich ludzi. Dziękuję Ci za to, że umarłeś za nas na krzyżu. Dziękuję za wszystkie łaski. Dziękuję za życie swoje i moich bliskich. Dziękuję za św. Siostrę Faustynę i za Twoje miłosierdzie. Kocham Cię i przepraszam za wszystkie grzechy, zaniedbania i niewierności, obiecując poprawę życia. Przymnóż mi, Jezu, wiary, nadziei i miłości. Proszę Cię, Jezu, zanurz mnie i moich bliskich w Twojej przenajświętszej krwi i chroń nas od złego. Proszę Cię, Panie Jezu, o zbawienie dla mnie i dla moich bliskich, a dla tych którzy są daleko od Ciebie, proszę o nawrócenie. Proszę Cię o opiekę w każdej chwili życia. Jezu, ufam Tobie. Amen.

  9. INTENCJA

    Panie Jezu, Matko Boża, dziękuję za dzisiejszą spowiedź. Nie spodziewałem się jej. Proszę Cię, Jezu, i Matko Boża o więcej comiesięcznych spowiedzi.

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, Matko Boża, dziękuję za dzisiejszą spowiedź. Nie spodziewałem się jej. Proszę Cię, Jezu, i Matko Boża o więcej comiesięcznych spowiedzi.

  10. Zbigniew

    2015 rok. Podczas kontrolnej wizyty u lekarza przepisującego recepty otrzymuję skierowanie na badania lekarskie najpierw ogólne, potem bardziej szczegółowe. Wykryto nowotwór prostaty, tarczycy, brak drożności naczyń wieńcowych, cukrzycę. Spadło to jak grom z jasnego nieba. Załamanie! Jedyna myśl: Jak Jezus Miłosierny mi nie pomoże, to nic mi nie pomoże. Pierwsze, co zrobiłem, to kupiłem w Caritasie różaniec z...

    Czytaj całe świadectwo

    2015 rok. Podczas kontrolnej wizyty u lekarza przepisującego recepty otrzymuję skierowanie na badania lekarskie najpierw ogólne, potem bardziej szczegółowe. Wykryto nowotwór prostaty, tarczycy, brak drożności naczyń wieńcowych, cukrzycę. Spadło to jak grom z jasnego nieba. Załamanie!
    Jedyna myśl: Jak Jezus Miłosierny mi nie pomoże, to nic mi nie pomoże. Pierwsze, co zrobiłem, to kupiłem w Caritasie różaniec z książeczką do jego odmawiania. Od tego czasu modlę się na nim codziennie. Pierwsza pielgrzymka to Sanktuarium w Łagiewnikach. Zrozumieliśmy tam moc Jezusa Miłosiernego i rolę Siostry Faustyny, u której wypraszaliśmy łaskę u Boga. Żona zaczęła odmawiać Nowennę Pompejańską. Oboje zaczęliśmy znów regularnie uczęszczać do kościoła (tak jest do dzisiaj). Łaska nawrócenia nastąpiła także u pozostałych członków naszej rodziny. Odwiedziliśmy wiele Sanktuariów Maryjnych oraz Ziemię Świętą. A choroby? Zabieg brachyterapy na nowotwór prostaty, by-passy na sercu, wycięcie płata tarczycy, wszystkie się powiodły. Wręcz fizycznie codziennie odczuwam opiekę Jezusa i wciąż powtarzam, tak jak przed zabiegami: Jezu, ufam Tobie. Największe piękno mojej historii, to powrót na łono kościoła mojej rodziny. Jezus uczynił mnie jako syna pierworodnego narzędziem do przemiany moich najbliższych. Dziękuję Ci, Jezu, za tę łaskę. Dziękujemy Ci wszyscy.

  11. Edyta

    Dziękuję, Panie Jezu, za to, że mnie leczysz z mojej niemocy i milczenia. Dziękuję za każdy wyznany grzech w sakramencie spowiedzi, który będąc prawdziwym bólem duszy przemienił się z ciemności w światło. Dziękuję Ci, Eucharystio mojego życia.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, Panie Jezu, za to, że mnie leczysz z mojej niemocy i milczenia. Dziękuję za każdy wyznany grzech w sakramencie spowiedzi, który będąc prawdziwym bólem duszy przemienił się z ciemności w światło. Dziękuję Ci, Eucharystio mojego życia.

  12. Jolanta

    Moja choroba nowotworowa zaczęła się w 2020 roku. Pierwsze kroki, kiedy dowiedziałam się o raku jajnika 3/4 stopień, skierowałam wraz z mężem do Łagiewnik i Częstochowy na Jasną Górę. Modlitwa, spowiedź i zwierzenie Bogu sprawiło, że dziś czuję się dobrze. Podjęłam leczenie w Gliwicach, dwie operacje, przeszłam dwa cykle chemii, poddałam się leczeniu, bo czułam, że Jezus jest ze mną. Gdy byłam w szpitalu zawsze w...

    Czytaj całe świadectwo

    Moja choroba nowotworowa zaczęła się w 2020 roku. Pierwsze kroki, kiedy dowiedziałam się o raku jajnika 3/4 stopień, skierowałam wraz z mężem do Łagiewnik i Częstochowy na Jasną Górę. Modlitwa, spowiedź i zwierzenie Bogu sprawiło, że dziś czuję się dobrze. Podjęłam leczenie w Gliwicach, dwie operacje, przeszłam dwa cykle chemii, poddałam się leczeniu, bo czułam, że Jezus jest ze mną. Gdy byłam w szpitalu zawsze w jakiś cudowny sposób mogłam przyjąć Komunię św., po operacji przyszedł ksiądz i przyjęłam sakrament namaszczenia chorych. Często odmawiałam różaniec i modliłam się do św. Faustyny, św. Rity, św. Jana Pawła, św. Brygidy, św. ks. J. Macha, św. Charbela o wstawiennictwo i modlitwę. Czytam "Dzienniczek" św. Faustyny, kiedy chcę wzmocnić wiarę lub uzyskać wskazówkę. Pokochałam ludzi, wspieram ich, staram się pomagać i okazywać im serce. Na każdym kroku mojego życia wiem, że Bóg jest ze mną. Moje życie się zmieniło na dobre, a wiara daje ogromną siłę. Dziękuję dziennie Bogu i Matce Boskiej. Obraz Częstochowski, który przywieźliśmy, jest w pokoju, gdzie spędzamy wszystkie chwile dzienne i rodzinne. Dalej się leczę, bo wiem, że Jezus jest ze mną, i ufam Mu całym sercem.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇧🇷 PT-BR 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina